Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Mam taką oto sytuację. W grudniu poznałam faceta, lat 38, rozwiedziony, bez dzieci. Od pierwszej randki „kliknęło” i oboje czuliśmy, że mamy mnóstwo wspólnych tematów i zainteresowań. Okazało się także, że oboje myślimy o wyjeździe na dłużej z Polski. Po prostu bajka! To co mnie niepokoiło od początku to mega szybkie tempo jakie narzucił tej znajomości. Chciał się widzieć codziennie, szybko zaczęliśmy żyć na dwa dony, mówił dużo o wspólnej przyszłości. W drugim miesiącu wyznał mi miłość... To wszystko działo się dla mnie za szybko i mu to powiedziałam. On na to, że jak obojgu nam jest miło, to na co czekać itp. Poddałam się temu tempu, bo było mi miło jak nigdy. Jakiś miesiąc temu zauważyłam, że zrobił się jakiś chłodniejszy. Zaniepokojona zapytałam co jest grane. Wyznał, że osłabły mu trochę uczucia i nie jest zakochany, jest za to „zauroczony i mu na mnie zależy”. Stwierdził, że może mu one osłabły, bo słyszał za mało pochwał ode mnie i nie poznał jeszcze mojej rodziny (tłumaczyłam mu, że w mojej rodzinie to nie dzieje się tak szybko). Zamurowało mnie to tłumaczenie... Wybuchłam. On był w szoku, że emocjonalnie zareagowałam i poprosił o kilka dni przerwy (mieliśmy kontakt w tym czasie). Jakby tego mało w tym samym czasie okazało się, że wyjazd z kraju, o którym rozmawialiśmy on już przemyślał i oznajmił mi, że jeszcze w tym roku chce lecieć na drugi koniec świata(mniejsza z tym gdzie-daleko). Przeżyłam szok. Powiedziałam, że nie omówił tego ze mną i stawia mnie przed faktem dokonanym. Przeprosił mnie, że nie omówił tego ze mną, ale decyzję już podjął i to jego marzenie i nie chce go znowu dla kogoś przekładać... Zareagowałam złością. Powiedział, że to co może dla mnie zrobić, to zmienić datę wylotu. Jest we mnie teraz dużo smutku, złości i frustracji. Czuje się jakby mi ktoś dał kijem w łeb. On jest z kolei zły, że ja jestem o to zła, mam  wrażenie że nie rozumie mojego rozgoryczenia. To boli, bo wierzyłam, że poznałam kogoś z kim mogę coś razem budować... sad Mam mętlik w głowie, bo mówi że mu na mnie zależy, ale wyjazdu już nie przełoży. Nie wiem co robić, czy obserwować co będzie i rozważyć wyjazd czy zakończyć to teraz?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Informacji nie jest zbyt dużo, jednak jak dla mnie to facet jest w gorącej wodzie kąpany. Działa zbyt impulsywnie, lubi szybkie tempo i raczej nie specjalnie przejmuje się, gdy innym to nie pasuje.
Masz dwa wyjścia: albo będziesz tańczyła tak, jak on Ci zagra, albo musisz się wylogować z tej relacji. On na pewno nie dostosuje się do Ciebie, a na stałość jego afektu też bym specjalnie nie liczyła, bo wydaje mi się, że on jest miłośnikiem zmian, lubi jak się wokół niego dużo dzieje, ale niekoniecznie w nim samym w środku, dlatego dopóki dawałaś nowe wyzwania i impulsy to mu się to podobało, ale szybko okrzepł.

3

Odp: Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Właśnie tego się boję czy to nie relacja, w której będę musiała tańczyć jak on zagra... Na co dzień on potrafi iść na kompromisy, ale boję się że w przypadku poważnych decyzji może być inaczej, jak z tym wyjazdem. Najbardziej nie mogę ogarnąć jak szybko ktoś przeszedł z trybu"kocham Cię, chcę z Tobą być etc." do trybu "Ja już podjąłem decyzję i kropka". Boli mnie też to, że ilekroć poruszam ten temat on się złości i strzela focha, tak jakby wyjazd na drugą półkule był niczym wielkim... Zastanawiam się co przeoczyłam? Może trzeba było jednak mocno to tempo spowolnić, ale naprawdę sprawiał wrażenie faceta, który wie co robi. Mówić więcej komplementów? Czuję mega frustracje, bo myślałam że umiem już rozpoznać rożne "dziwne osoby". Tracę wiarę w normalne relacje, w których jest szacunek i kompromisy...

4

Odp: Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

[post przeniesiony]

NatAnn napisał/a:

Piszę, bo potrzebuję porady, pocieszenia, czegokolwiek, bo czuję że osuwam się w depresję. Chodzę z tym do psychologa, ale boję się że to nie wystarcza...

Po ponad roku rzucił mnie facet. Pierwsze 4 miesiące były bajkowe. Długie rozmowy, super seks, podobne wartości, romantyczny weekend, przedstawił mnie rodzinie. Ideał-nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Moja poprzednia znajomość była z mocno narcystycznym facetem, więc jak poznałam takiego ciepłego i czułego to byłam mega szczęśliwa. Po 4  bajkowych miesiącach partner z dnia na dzień oznajmił, że się odkochał i że planuje polecieć na rok do Malezji. Przeżyłam szok. Powiedział, że za mało go chwalę i nie poznał jeszcze mojej rodziny i chyba go nie chcę przedstawić. Po kilku godzinach rozmowy, zostawił mnie samą plączącą w mieszkaniu z poczuciem, że za mało chwalę... Był zły, że płaczę, twierdził że płaczem go od siebie odpycham i musimy od siebie odpocząć. A ja płakałam, bo po prostu nie umiałam inaczej, czułam smutek i wielkie rozczarowanie.

Przez kolejne ponad 3 miesiące spotykaliśmy się. Randki były miłe, a na koniec nierzadko słyszałam: "Bardzo Cię lubię". Wtedy było mi bardzo przykro. W międzyczasie pojawiła się elektroniczna i czasem telefoniczna aktywność jego koleżanki z pracy (pisałam o tym w innym dziale tego forum). Byłam o to zazdrosna, a on się wściekał na mnie i mówił, że jestem paranoiczką. Na jednym ze spotkań stwierdził, że super się ze mną gada, jestem ładna etc ale nie ma "tej iskierki" i pstryknął mi palcami przed oczami. Popłakałam się. Przeprosił od razu. Niedługo po tym spotkaniu oznajmił mi, że znowu się we mnie zakochał, dużo dla niego znaczę i chce ze mną zamieszkać. Bałam się, ale byłam tak zauroczona, że wprowadziłam się do niego.

W międzyczasie poszłam do nowej pracy. Zaczęły się spięcia, że po pracy jestem zmęczona i trochę narzekam. Partner mówił:"Jak coś ci nie pasuje, to zmień pracę". Łatwo mówić - sam miał swoją firmę i pracował po 3h dziennie. Po pracy w lodówce rzadko, kiedy miałam coś do jedzenia, mieliśmy inną dietę i oznajmił mi, że muszę wyraźnie mówić mu co chcę żeby kupił. Mówił:"Nie będę się domyślać co chcesz zjeść". Wyczułam, że częściej dzwoni do mamy i na mnie lekko narzeka. Powiedział mi, że mama mu powiedziała, że ja jak jego była żona wymagam opieki... Było mi przykro, a on był zły dlaczego opinia mamy mnie smuci.

Doszedł problem mieszkania, bo rozważaliśmy zamieszkanie w mieszkaniu mojej mamy, ale się nie zgodziła. Mój partner tak z nią pogadał, że popalił wszystkie mosty u niej. Mój tata zaproponował nam mieszkanie, które obecnie wynajmuje koledze. Tu z kolei ja poprosiłam o czas do namysłu. Mój partner wściekał się na mnie nad czym tu myśleć... Dwa tygodnie temu nazwał mnie w kłótni p.... a następnego dnia głupią d... Tłumaczył to spadkami cukru(chorował na cukrzycę). Zaczęłam się pakować i chciałam odejść po tych słowach, ale mnie powstrzymał.

Dwa miesiące temu poszliśmy na terapię dla par. Z jego inicjatywy. Trochę miałam tu obiekcje, ale stwierdziłam czemu nie. W poprzednią środę było kolejne spotkanie u pani psycholog. Dzień wcześniej już mieliśmy spięcie i poszłam nocować do mieszkania mamy. Partner przed środowym spotkaniem nie odbierał ode mnie teflonów. Jak nigdy. Jak się tam spotkaliśmy nawet się nie przywitał ze mną, nie patrzył mi w oczy, a jak się do niego zbliżałam mówił:"Odejdź ode mnie". Byłam w szoku. Na spotkaniu oznajmił, że chce to zakończyć. Powiedział iż przy ostatnich kłótniach kilka razy go mocno złapałam za ramię i jego pani psycholog (sam chodził na indywidualną terapię) powiedziała, że stosuję wobec niego przemoc!!! Powiedział, że go męczę i gdzie są jego potrzeby! Powiedział, że się mnie boi, zaczął się trząść jak mały chłopiec i powiedział pani psycholog, żebym oddała mu klucze do jego mieszkania. Nawet nie zwrócił się do mnie bezpośrednio. Ja zapłakana oddałam klucze i wybiegłam z gabinetu. Kilka minut później zblokował mnie na FB. Taki koniec wielkiej miłości... Żałuję, że po kryzysie na początku znajomości dałam mu szansę.

Zostałam sama z oskarżeniem o przemoc i z poczuciem, że prawie wszystko to moja wina. Teraz sobie wyrzucam dlaczego złapałam go kilka razy w kłótni za ramię, dlaczego chciałam rozmawiać kiedy chciał w trakcie kłótni wyjść z domu. U psychologa wszystko obrócił przeciwko mnie. Poczułam się prawie jak psychopatka... Czuje prawie ból fizyczny jak przypomnę sobie jak w środę mówił, żebym się do niego nie zbliżała. Nikt mnie nigdy tak nie potraktował. Codziennie myślę czy zasłużyłam na taki koniec, na taką formę sad Czy to sprowokowałam? Czy mnie kochał ? Zaczynam się bać, że może nie zasługuję na miłość i normalny związek sad Przestaję widzieć w sobie dobre rzeczy...

5

Odp: Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Odnoszę wrażenie, ze większą część tego związku albo przepłakałaś, albo spędziłaś na zastanawianiu się co robisz źle, że partner znowu jest niezadowolony. Koszmarna  szarpanina i właściwie trudno osądzić, które z was stosowało przemoc. Facetowi jak szybko się zachciało czegoś wspólnego, tak szybko stracił na to ochotę, a wtedy każdy powód jest dobry by skończyć. Gość raczej ma pewne problemy, ale to jego sprawa. Teraz ty powinnaś pomyśleć o sobie, bo przeżywasz, zadręczasz się, próbujesz znaleźć winę w sobie.. Jednak przede wszystkim zrozum, że nie pasowaliście do siebie i dobrze w sumie, że się skończyło zanim przeszlo w bardziej toksyczną relację.

Myślę, że uniknęłaś naprawdę wielkiej życiowej pomyłki z tym gościem.
Kontynuj terapię i za jakiś czas spojrzysz na swoj były już związek z innej perspektywy, zobaczysz sprawy w innym świetle i nie uwierzysz, że mogłaś dzisiaj tak rozpaczać.

Trzymaj się!

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mętlik w głowie. Prośba o radę/opinię

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018