Mam męża alkoholika, już nie mogę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam męża alkoholika, już nie mogę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Witam
Mieszkam za granicą, mam męża alkoholika, w zeszłym roku zmusilam go do powrotu do kraju, sam podjął terapię, pozwoliłam wrócić, miał pomóc przy przeprowadzce, kupiłam dom, oczywiście sielanka nie trwała długo, większe mniejsze wpadki.Pracuje w swoim zawodzie, jestem niezależna, nauczyłam się języka.Maz nie pracuje,zajmuje się domem i szkołą syna, mnie nie ma prawie cały dzień.
Od dawna jednak płynie, ma dostęp do konta, popija ,a później wszczyna awantury, jak wracam wieczorem.Wcziraj znalazłam jego barek'' , przerzucił się już na jakościowy alkohol,co sobie będzie żałował...
Nie chce wyjechać dobrowolnie, dziś zadzwoniłam do mojej asystent socjal i machina ruszy, będzie musiał opuścić dom
Boję się, czy sobie poradzę, z dziewięcioletnim synem,z cholerną kosiarką, domem, głupią szafką, którą miał mi skręcić do gabinetu, tak się boję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Dlaczego miałabyś sobie nie poradzić?
Będzie Ci tylko łatwiej, bo nie będziesz się zamartwiać o niego i rwać sobie włosów z głowy, czy akurat pije, czy nie...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

3

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

A w czym on teraz tak bardzo Ci pomaga, że uważasz, że jest w Twoim życiu niezbędny?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello
Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Do kosiarki i szafki można wynająć fachowca.  A po co ci pasożyt? Nie masz na kogo kasy wydawać?

5

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Za miesięczne koszty utrzymania pasożyta kupisz kosiarko-robota. Szafkę złożysz sama. Instrukcja, YouTube, wkrętak i młotek załatwia sprawę. Syn ma dziewięć lat a nie trzy. W ostateczności zostanie, jak ja kiedys, "dzieckiem z kluczem na szyi". Kwestia dwóch trzech lat i wejdzie w czas dojrzewania. Wtedy będzie cię wręcz unikał. A wzór w postaci menela w domu to i tak żadna alternatywa.

6 Ostatnio edytowany przez Ukresu (2019-05-16 21:44:50)

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Byliśmy już sami ,jak wyjechał na terapię, ale wtedy było mieszkanie,teraz zostanę sama z domem, dzieckiem i dwoma kotami, przeraża mnie przeorganizowanie wszystkiego, finansowo poradzę sobie bez problemu, bardziej przeraża mnie jakakolwiek awaria w domu, zakupy, gotowanie, odwożenie do szkoły, tu wakacje co 6 tyg, trwające 2 tyg.
Tylko już nie zniosę więcej wyzwisk, ciągłych pretensji.Za ciężko pracuję, żebym wracała że ściśniętym żołądkiem do domu.Stworzylam mężowi luksusowy hotel, zapewniłam komfort picia o jakim tylko można pomarzyć.,

7

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

To sprzedaj dom i kup mieszkanie, będzie Ci łatwiej ogarnąć wszystko i finansowo też lżej.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

8

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Ukresu napisał/a:

Byliśmy już sami ,jak wyjechał na terapię, ale wtedy było mieszkanie,teraz zostanę sama z domem, dzieckiem i dwoma kotami

Jak zostanie to ma zapewniony komfort picia Ciebie nie ma całymi dniami przecież przyzwyczaił się do tego i odzwyczaił od Ciebie.Z czasem obciążenie obowiązkami domowymi zacznie mu coraz bardziej przeszkadzać bo on zacznie żyć w swoim świecie poczucie jego wartości jako faceta i męża jest w jego oczach zerowe i wypiera je ucieka przed niechcianymi emocjami wynikiem jego własnej kiepskiej samooceny i oceny innych osób które są mu znane w inny świat odlatuje coraz bardziej bo tak mu wygodniej uzależnia się od tego stanu ten stan połletargu będzie się pogłębiał alkohol "pomaga" zakłamywać rzeczywistośći będzie mu coraz bardziej ciężko z tego się wydobyć dodatkowo będzie wszystko robił na odczepnego pozornie wszystko to przerywane awanturami o byle co dlatego że on czuje się niesłusznie atakowany - wyolbrzymia swoje zasługi.
Zostawiając go pomagasz mu w piciu i utrwalaniu zakorzenianiu się postawy ucieczkowej niesamodzielnej życiowo on się zamyka na nowe doświadczenia to lękowe nieracjonalne chore emocje .Wyrzucając go dajesz mu szanse na dokonanie wyboru i decyzję co on zrobi tego nikt nie wie może stanąć na nogi lub zostać na ulicy ale to jego decyzja nie przeżyjesz za niego życia i nie wytrzeźwiejesz za niego.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

9

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Capricornus napisał/a:

To sprzedaj dom i kup mieszkanie, będzie Ci łatwiej ogarnąć wszystko i finansowo też lżej.

To nie takie proste sprzedać dom, niestety.
Ja sobie poradzę, muszę,dla siebie,dla dziecka,ja mam dopiero 43 lata a czuję się jakbym miała 60.
Tak mnie strasznie dusi w środku, takie mam straszne poczucie krzywdy..

10

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Ukresu, jeśli się zafiksujesz na tym, że to nie takie proste i nawet nie spróbujesz, to na pewno się to nie uda. A nie chodzi też o to, żebyś się urobiła po pachy i nic nie miała od życia, bo "ja sobie poradzę". Nikt Ci za to nie podziękuje, na syna też bym w tej kwestii nie liczyła, bo pójdzie kiedyś z domu i nic na to nie poradzisz, takie jego prawo. Czasami trzeba odpuścić w pewnych sprawach...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

11

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Capricornus napisał/a:

Ukresu, jeśli się zafiksujesz na tym, że to nie takie proste i nawet nie spróbujesz, to na pewno się to nie uda. A nie chodzi też o to, żebyś się urobiła po pachy i nic nie miała od życia, bo "ja sobie poradzę". Nikt Ci za to nie podziękuje, na syna też bym w tej kwestii nie liczyła, bo pójdzie kiedyś z domu i nic na to nie poradzisz, takie jego prawo. Czasami trzeba odpuścić w pewnych sprawach...

Dlatego, żeby nie mieć odwrotu nadałam urzędowy bieg, sama sobie nie poradzę, nie wystawię go fizycznie za kołnierz przed furtkę.
To prawda, że obowiązki domowe od pewnego czasu pozorował.Ja pracuję u siebie,ale muszę przeorganizować wszystko,a to nie jest łatwe , choć bezcenne, jeśli chodzi o spokój w domu.Wszystko można ogarnąć,tylko jestem przerażona, że się na to zdobyłam,że chcę się uwolnić.Ja też tkwię w tym jego kokonie alkoholowym. Zdaję sobie sprawę, że wóz albo przewóz, ok, znajdę sobie kogoś do trawnika, do elektryki, ale boję się wzięcia odpowiedzialności, to się dzieje, nie cofam się, ale w środku aż się trzęsę,czy dam radę.

12

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Zostawiając go pomagasz mu w piciu i utrwalaniu zakorzenianiu się postawy ucieczkowej niesamodzielnej życiowo on się zamyka na nowe doświadczenia to lękowe nieracjonalne chore emocje .Wyrzucając go dajesz mu szanse na dokonanie wyboru i decyzję
Ja nie mam zamiaru przeżyć życia za niego,ani trzeźwieć za niego, ja chcę odzyskać swoje życie.Czy wybierze terapię,czy nie, to jego sprawa, jego wybór.To prawda, w samouwielbieniu swoich zaslog, czego to on nie zrobił w domu(szczerze to nie za dużo,bo ciągle nie ma czasu)wzbił się na wyżyny

13

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Ukresu napisał/a:
Capricornus napisał/a:

Ukresu, jeśli się zafiksujesz na tym, że to nie takie proste i nawet nie spróbujesz, to na pewno się to nie uda. A nie chodzi też o to, żebyś się urobiła po pachy i nic nie miała od życia, bo "ja sobie poradzę". Nikt Ci za to nie podziękuje, na syna też bym w tej kwestii nie liczyła, bo pójdzie kiedyś z domu i nic na to nie poradzisz, takie jego prawo. Czasami trzeba odpuścić w pewnych sprawach...

Dlatego, żeby nie mieć odwrotu nadałam urzędowy bieg, sama sobie nie poradzę, nie wystawię go fizycznie za kołnierz przed furtkę.
To prawda, że obowiązki domowe od pewnego czasu pozorował.Ja pracuję u siebie,ale muszę przeorganizować wszystko,a to nie jest łatwe , choć bezcenne, jeśli chodzi o spokój w domu.Wszystko można ogarnąć,tylko jestem przerażona, że się na to zdobyłam,że chcę się uwolnić.Ja też tkwię w tym jego kokonie alkoholowym. Zdaję sobie sprawę, że wóz albo przewóz, ok, znajdę sobie kogoś do trawnika, do elektryki, ale boję się wzięcia odpowiedzialności, to się dzieje, nie cofam się, ale w środku aż się trzęsę,czy dam radę.


Z tego co napisałaś wynika że trochę jesteś świadoma Swojego współuzależnienia to dobrze nie miej siebie za wyrodną okrutną osobę to wszystko wpisane jest w/w stan współuzależnienia te wszystkie lęki obawy niechęć do zmian to takie krzywe lustro alkoholik ma podobnie żyjąc z nim przejęłaś część jego choroby nie obwiniaj się jednak nie robiłaś tego z premedytacją podobnie alkoholik nie chce być chory chce za wszelką cenę pić w sposób kontrolowany wszystko poświęci swoim obsesjom a to żeby było "normalnie jest po za zasięgiem wiem o czym piszę ja jestem alkoholikiem znam wielu takich jak ja tylko wobec nas zastosowano twardą miłość i drastyczne mniej lub bardziej środki my skorzystaliśmy z szansy czy twój mąż tak postąpi tego nikt nie wie pisałem wcześniej był na terapii to wie teoretycznie co ma zrobić po nawrocie choroby może wrócić na terapię jest AA lub może walczyć do śmierci o kontrolę nad piciem

Postępujesz słusznie jak będzie ciężko to idź na Al anon w kraju w którym mieszkasz pewnie istnieje nie zasłaniaj się brakiem czasu pomoc i wsparcie  jest prawdopodobnie Tobie potrzebna nie rezygnuj z niej .

Trzymaj się

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

14 Ostatnio edytowany przez Ukresu (2019-05-16 22:42:42)

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
paslawek napisał/a:
Ukresu napisał/a:
Capricornus napisał/a:

Ukresu, jeśli się zafiksujesz na tym, że to nie takie proste i nawet nie spróbujesz, to na pewno się to nie uda. A nie chodzi też o to, żebyś się urobiła po pachy i nic nie miała od życia, bo "ja sobie poradzę". Nikt Ci za to nie podziękuje, na syna też bym w tej kwestii nie liczyła, bo pójdzie kiedyś z domu i nic na to nie poradzisz, takie jego prawo. Czasami trzeba odpuścić w pewnych sprawach...

Dlatego, żeby nie mieć odwrotu nadałam urzędowy bieg, sama sobie nie poradzę, nie wystawię go fizycznie za kołnierz przed furtkę.
To prawda, że obowiązki domowe od pewnego czasu pozorował.Ja pracuję u siebie,ale muszę przeorganizować wszystko,a to nie jest łatwe , choć bezcenne, jeśli chodzi o spokój w domu.Wszystko można ogarnąć,tylko jestem przerażona, że się na to zdobyłam,że chcę się uwolnić.Ja też tkwię w tym jego kokonie alkoholowym. Zdaję sobie sprawę, że wóz albo przewóz, ok, znajdę sobie kogoś do trawnika, do elektryki, ale boję się wzięcia odpowiedzialności, to się dzieje, nie cofam się, ale w środku aż się trzęsę,czy dam radę.


Z tego co napisałaś wynika że trochę jesteś świadoma Swojego współuzależnienia to dobrze nie miej siebie za wyrodną okrutną osobę to wszystko wpisane jest w/w stan współuzależnienia te wszystkie lęki obawy niechęć do zmian to takie krzywe lustro alkoholik ma podobnie żyjąc z nim przejęłaś część jego choroby nie obwiniaj się jednak nie robiłaś tego z premedytacją podobnie alkoholik nie chce być chory chce za wszelką cenę pić w sposób kontrolowany wszystko poświęci swoim obsesjom a to żeby było "normalnie jest po za zasięgiem wiem o czym piszę ja jestem alkoholikiem znam wielu takich jak ja tylko wobec nas zastosowano twardą miłość i drastyczne mniej lub bardziej środki my skorzystaliśmy z szansy czy twój mąż tak postąpi tego nikt nie wie pisałem wcześniej był na terapii to wie teoretycznie co ma zrobić po nawrocie choroby może wrócić na terapię jest AA lub może walczyć do śmierci o kontrolę nad piciem

Postępujesz słusznie jak będzie ciężko to idź na Al anon w kraju w którym mieszkasz pewnie istnieje nie zasłaniaj się brakiem czasu pomoc i wsparcie  jest prawdopodobnie Tobie potrzebna nie rezygnuj z niej .

Trzymaj się

Dziękuję, bardzo dziękuję,ja się absolutnie nie uważam za okrutną , pozbawioną serca s...ę, co wyrzuca biednego misia na bruk.Ja chcę odzyskać swoje życie, a on...ma wolny wybór.To już nie ten etap, że go błagałam, żeby szedł na terapię.Dalam się omotać w zeszłym roku, jak pozwoliłam mu tu wrócić,teraz tylko amputacja, albo pociągnie mnie za sobą

15

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Czytajac to wszystko, widzę, że jeszcze sama nie dojrzałaś do podjęcia ostatecznej decyzjii.
Każda zmiana niesie za sobą pewną niewiadomą. Ale Ty widzisz tylko same trudności, więc żyj jak żyjesz - skoro każdą radę odbijasz jak piłeczkę.
Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko!!

16

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Misiulka napisał/a:

Czytajac to wszystko, widzę, że jeszcze sama nie dojrzałaś do podjęcia ostatecznej decyzjii.
Każda zmiana niesie za sobą pewną niewiadomą. Ale Ty widzisz tylko same trudności, więc żyj jak żyjesz - skoro każdą radę odbijasz jak piłeczkę.
Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko!!

Przepraszam,a które rady odbijam jak piłeczkę?To chyba normalne, że boję się zmian, jak sobie poradzę z pracą i obowiązkami domowymi, ale decyzja jest już podjęta i zekam na pomoc z urzędu.Jestem przerażona, jest mi ciężko, ale z niczego się nie wycofuje.Wiec nie bardzo rozumiem, Twój post

17

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

No to, że zmiany są nieuniknione. To dobrze, że już podjełaś decyzję, życzę jak najlepiej smile

18

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Mąż wyjechał w niedzielę wieczorem, był jeszcze wypity i tak go zakręciłam,postraszylam, że wsiadł do busa.
Dziś wzięłam się za odgruzowywanie pomieszczeń na dole.Wszedzie butelki,buteleczki,o, k..a jaką że mnie idiotkę zrobił, aż się popłakałam z tej złości. Osobną kwestia, to pieniądze, bo alkohol gatunkowy, balentines, Johny Walker , nie żałował sobie

19

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Bardzo dobrze zrobiłaś!
Owszem, teraz musisz posprzątać po nim i poukładać sobie kilka rzeczy na nowo, ale zobaczysz - już będzie Ci łatwiej.
Wkrótce odkryjesz, że odwalałaś robotę za siebie i za niego + dochodził ciągły stres związany z jego alkoholizmem.
Więc tak na prawdę, teraz masz już z górki.

20

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Marata napisał/a:

Bardzo dobrze zrobiłaś!
Owszem, teraz musisz posprzątać po nim i poukładać sobie kilka rzeczy na nowo, ale zobaczysz - już będzie Ci łatwiej.
Wkrótce odkryjesz, że odwalałaś robotę za siebie i za niego + dochodził ciągły stres związany z jego alkoholizmem.
Więc tak na prawdę, teraz masz już z górki.

Masz rację, wczoraj byłam do 12 w pracy,wróciła, pojechaliśmy z dzieckiem na zakupy, posprzątałam kotłownie, zrobiłam pranie, obiad,pojechałam zrobić projekt mebli do kuchni, kupiłem sobie białą pelargonie, ,młody zrobił lekcje, obejrzeliśmy film i nagle okazuje się, że świat się nie zawalił, słońce wciąż swieci

21

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

Nie rozumiem jak to...

Ukresu napisał/a:

Pracuje w swoim zawodzie, jestem niezależna, nauczyłam się języka.

ma się do tego...

Ukresu napisał/a:

Boję się, czy sobie poradzę, z dziewięcioletnim synem,z cholerną kosiarką, domem, głupią szafką, którą miał mi skręcić do gabinetu, tak się boję.

A swoja drogą nie ma obowiązku posiadania domu. Jeśli źle się w nim czujesz sprzedaj go i kup mieszkanie.

22

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę

To świetnie, że zaczęłaś oficjalne pożegnanie się z mężem alkoholikiem. Domyślam się, iż chcesz się rozwieść? jeśli tak, idź za ciosem i składaj zaraz papiery. Poczujesz się dużo lepiej. Jedyny sęk jaki tu widzę to to, że być może będziesz exowi musiała płacić alimenty? skoro bezrobotny itd. Ale nie wiem co mówi prawo w kraju, w jakim jesteś. Może rozwiedźcie się w Polsce?

W każdym razie dasz radę! trzymaj się i nie wracaj absolutnie do niego. Na pewno będzie plakał, błagał o szansę itd. Nie możesz dać się temu zwieść.
Kochasz go jeszcze w ogóle, czy uczucia się już ulotniły?

23

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
szeptem napisał/a:

To świetnie, że zaczęłaś oficjalne pożegnanie się z mężem alkoholikiem. Domyślam się, iż chcesz się rozwieść? jeśli tak, idź za ciosem i składaj zaraz papiery. Poczujesz się dużo lepiej. Jedyny sęk jaki tu widzę to to, że być może będziesz exowi musiała płacić alimenty? skoro bezrobotny itd. Ale nie wiem co mówi prawo w kraju, w jakim jesteś. Może rozwiedźcie się w Polsce?

W każdym razie dasz radę! trzymaj się i nie wracaj absolutnie do niego. Na pewno będzie plakał, błagał o szansę itd. Nie możesz dać się temu zwieść.
Kochasz go jeszcze w ogóle, czy uczucia się już ulotniły?

Rozwód będzie w Polsce, i oczywiście z orzekaniem o winie, nie mam zamiaru płacić alimentów.
To nie miłość, mnie trzymała przy nim , tylko współuzależnienie, dałam sobie wyprać mózg

24

Odp: Mam męża alkoholika, już nie mogę
Oen_242 napisał/a:

Nie rozumiem jak to...

Ukresu napisał/a:

Pracuje w swoim zawodzie, jestem niezależna, nauczyłam się języka.

ma się do tego...

Ukresu napisał/a:

Boję się, czy sobie poradzę, z dziewięcioletnim synem,z cholerną kosiarką, domem, głupią szafką, którą miał mi skręcić do gabinetu, tak się boję.

A swoja drogą nie ma obowiązku posiadania domu. Jeśli źle się w nim czujesz sprzedaj go i kup mieszkanie.

Przerażają mnie dodatkowe obowiązki, rzeczy na których się nie znam, czy po prostu mniejsza siła fizyczna, chyba łatwiej we dwoje przesunąć meble ,czy coś podnieść niż samej kobiecie, najnirmalniej jestem mniejsza od męża.
To nie istotne dom ,czy mieszkanie, chodzi o wsparcie drugiej osoby, o podział obowiązków .

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam męża alkoholika, już nie mogę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018