Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji

Witam, wpakowałem się w mentalny bałagan na własne życzenie i potrzebuję jakiejś trzeźwej oceny sytuacji a także jakiejś próby zrozumienia zachowania kobiety z perspektywy kobiecej.
Krótki opis sytuacji

Rozstałem się z dziewczyną, kumpel (nazwijmy go B) umówił mnie ze swoją znajomą (nazwijmy ja S) na wspólny trening, żeby się trochę „odmulic” poznać kogoś nowego, na totalnym luzie bez jakiejkolwiek presji i spinki na coś więcej, tym bardziej ze wiedziałem ze kiedyś gadał i coś tam randkowal z nią mój inny kumpel (nazwijmy go J), również bliski, ale z innego kręgu niż ten który mnie z nią umówił.
Spotkaliśmy się, pogadaliśmy, pocwiczylismy razem, okazała się bardzo fajna, sympatyczna i inteligentna, od razu zgadalismy się na kolejny raz. Między czasie spotkałem się z moim kumplem J, powiedziałem mu ze jestem z nią ustawiony i jak tam relacje między nimi żeby nie było jakis niedomówień. Okazało się ze dalej się spotykają i to dość często w ostatnim czasie, pomyślałem sobie „okej, nie będę się wtrącał i psuł sobie relacji z kolegą”. Powiedzialem ze w sumie to jesteśmy umówieni już to jak coś to odwołam on na to ze spoko, nie ma sprawy, mogę iść, z nią dogadałem się ze znam się z J. Ona nie powiedziała mi ze randkują i spotykają się regularnie, a ja zacząłem czuć jakieś zainteresowanie z jej strony. Powiedziałem kumplowi ze się dogadałem z nią ze się znacie, ze nie będę Ci się wpieprzal, on niby na luzie ale widziałem ze trochę sprawia mu to przykrość i gdy spotkałem się z nią ostatni raz i już zbieraliśmy się do domu on wysłał jej długa wiadomość ze nie podoba mu się to ze się widujemy i w ogóle cały wywód. Powiedziałem jej ze zależy mi na przyjaźni z J i skoro ma to zle odbierać to lepiej żebyśmy sobie odpuścili te wspolne treningi, tym bardziej ze widziałem jej coraz większe zainteresowanie.
Między czasie z nim rozmawiając powiedział ze w sumie to żałuje, ze mi powiedział ze spoko luz, ze jakby się coś stało to już trudno, skoro tak powiedział ale ze w sumie to mu się ona podoba i jest spoko itd, szczerze życzyłem mu powodzenia i chciałem żeby mu wyszło, bo widziałem w niej naprawdę dobry materiał na partnerkę.
Nie odzywałem się ja ani ona przez dłuższy czas, a tu nagle ona odzywa się do mojego kumpla B, bo była akurat w mieście w którym my byliśmy w tym czasie i ona o tym wiedziała, zaproponowała żeby wyjść razem. No i tutaj zaczyna się robić jeszcze ciekawiej, bo ona ewidentnie na tym spotkaniu zaczęła się do mnie kleić, obydwoje byliśmy już trochę wstawieni i zaczęła mi pokazywać wiadomości od mojego kumpla J, okazało się ze dotyczą tego ze wkurzył się na nią ze dziwnym trafem ja tam będę i ze ona tak to rozegrała żeby się widzieć ze mną (gdzie kompletnie uciąłem z nią kontakt do tego dnia i ona tez do mnie się nie odzywała i wątpię żeby o mnie mówiła do niego).
No i znowu moja gadka ze kumpel ze to ze tamto a ona powiedziała do mnie wprost ze z nim nie będzie, ze nie muszę się tym przejmować i tego typu rzeczy. Tutaj jest mój ogromny błąd bo niestety umówiłem się z nią na kolejny raz, bardzo pociągała mnie fizycznie i intelektualnie, mimo tego ze cały czas się pilnowałem i walczyłem z tym żeby się nie kontaktować, nie ustawiać spotkań, to uległem po pijaku. Strasznie zle się czułem z tym wszystkim i jak już spotkaliśmy się to postanowiłem postawić sprawę jasno bo czułem ze robię świństwo koledze. Od niej dowiedziałem się, ze ona nic nie chce, ze go lubi jako kolegę, ze ja nie robię nic złego, ze się nie powinienem przejmować, inicjowała dużo kontaktu fizycznego. Czułem ze to idzie w zła stronę, powiedziałem jej ze mój kolega J jest dość wkręcony, ona od jakiegos czasu zaczęła się od niego dystansować, żeby porozmawiała z nim jak wyglada sytuacja bo on nie jest świadomy tego, ze nic z tego nie bedzie i on powinien się dowiedzieć tego od niej a nie ode mnie. Ona w ten sam dzień miała z nim spotkać i wyjaśnić sprawę i mielismy pogadać na następny dzień. Okazało się ze on to przyjął spoko, ze nie był jakis smutny ani nic, ze siedzieli razem długo i rozmawiali i było normalnie. Ucieszyła mnie ta wiadomość, powiedziałem ze skoro tak to możemy na stopie koleżeńskiej czasem się spotkać ale nic więcej bo to zle by wyglądało i mając na uwadze to co on pisal do niej w momencie gdy pojawiał się mój temat, pomyślałem ze mógłby mnie obwiniać o to ze im nie wyszło. Ona stwierdziła ze problemem jest tylko to ze my się kolegujemy, ze to normalne ze czasem nie wychodzi, ze nie powinien mieć mi nic za złe itd. Oczywiście „trening” to był tylko pretekst dla nas obydwu, bo zajął nam może 15 minut, reszta to rozmowa kontakt fizyczny coraz śmielszy i częstszy z jej strony, seksualne podteksty, rozmowy o związkach, atmosfera strasznie gorąca, na szczęście zachowałem resztki chłodnej głowy, pożegnaliśmy się i nie poruszałem terminu kolejnego spotkania, bo miałem coraz większe wyrzuty sumienia i obawy.
Od niego dowiedziałem się tez ze w ten sam dzień była z innym kolega na zakupach.
No i tutaj wydawałoby się do tego momentu prosta sprawa, spodobałem się jej, on trochę popsuł pokazując brak pewności siebie, tym bardziej dotyczący mojej osoby, co zadziałało odwrotnie.
Ja nie odzywałem się, jakieś drobne próby kontaktu z jej strony uciąłem.
Byłem ciekawy jak sytuacja wyglada u nich, rozmawiając z nim powiedział mi ze ustalili ze koleżeńsko sie mogą razem spotykać, ze nie nastawiają się na związek i ze „sam nie wie o co chodzi bo taka gadka a się całowali ostatnio” a jeszcze dzień po tym jak ja widziałem się z nią spotkali się również. On oczywiście nie wie, ze ona się ze mną spotkała wtedy, nie wiem tez jakie on ma już wobec niej zamiary skoro ona postawiła sprawę jasno, ze związku z tego nie będzie, mi ona spodobała się na tyle, ze mógłbym z nią utworzyć relacje na zasadzie FWB, oczywiście po jakimś czasie, gdyby to zamieszanie ucichło i oni jakoś ograniczyli kontakt. Związek jest spalony z racji tego ze tak się nie robi skoro kumpel był w niej mocno wkręcony, dwa ze ona nie nadaje się raczej do normalnej relacji.
Ja i tak mam dość duże wyrzuty sumienia wobec niego, zle się zachowałem i wiem o tym, dałem się omotać i biorę to na klatę. Chciałbym jednak prosić Was o opinie, jaki ona ma cel w tym wszystkim i o co może chodzić w tej całej układance, jakiej relacji według was ona oczekuje i czy chodzi jej o seks wyłącznie, a zakochany kolega nie chce robić fałszywych ruchów( on twierdzi ze ona jest „trudna”, ja odnioslem trochę inne wrażenie) ?
Czy to jakaś potrzeba atencji, dramy, czy to normalne zachowanie kobiet, którego nie da się zweryfikować w normalnych warunkach gdyż raczej rzadko można spotkać taki dziwny splot zdarzeń i powiązań żeby mieć jak na dłoni co się dzieje na bieżąco w poszczególnej relacji.
Ja mimo tego ze w jakimś stopniu się zauroczyłem powiedziałem sobie ze uciekam z tego dziwnego trojkata, gdyż bardziej zależy mi na kumplu a nie chce ryzykować przyjaźni przez dość dwulicowa dziewczynę. Z tym ze nie mogę się przestać bić z myślami, czego ona oczekuje ode mnie, od niego, po co ryzykuje i z nami dwoma chce pogrywac, czy to jest jakaś zabawa czy czerpie z tego satysfakcję. Sama powiedziała ze nie chce robić wokół siebie zamieszania na moje wątpliwości i strach przed rozwaleniem przyjaźni, a wyglada to zupełnie inaczej.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji

Stara jak świat zasada "Bros before hos".
Prawda jest taka, że powinieneś to uciąć już w momencie, jak się dowiedziałeś, że oni się dalej spotykają. Nie uciąłeś. Ba, kminisz nawet teraz czy by z nią nie wejść w FwB. A myślisz, że Twojemu kumplowi to zrobi jakąś różnicę czy randkujesz czy sypiasz z dziewczyną, która mu się podobała?
Marny z Ciebie jest kumpel.

A co do niej, to whatever. Szuka najlepszego. Prawdopodobnie Ty i tak skończyłbyś w dokładnie takiej samej sytuacji jak tamten.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji
Lady Loka napisał/a:

Stara jak świat zasada "Bros before hos".
Prawda jest taka, że powinieneś to uciąć już w momencie, jak się dowiedziałeś, że oni się dalej spotykają. Nie uciąłeś. Ba, kminisz nawet teraz czy by z nią nie wejść w FwB. A myślisz, że Twojemu kumplowi to zrobi jakąś różnicę czy randkujesz czy sypiasz z dziewczyną, która mu się podobała?
Marny z Ciebie jest kumpel.

A co do niej, to whatever. Szuka najlepszego. Prawdopodobnie Ty i tak skończyłbyś w dokładnie takiej samej sytuacji jak tamten.

Dzięki za zimny prysznic, wiem co zrobiłem zle, nie podlega to dyskusji i wiem ze nie zachowałem się jak trzeba. Co do FWB to nie mam na myśli teraz i w ukryciu tylko gdyby się wyklarowała jasna sytuacja i gdyby opinie wydał mój kumpel.
A co do jej zachowania, czy to jest normalne zachowanie kobiece, czy tak to wyglada z Waszej strony i nic złego w tym nie widzicie ? Nie ma to być zaden atak, po prostu chce poznać opinie Pań na takie sytuacje żeby w przyszłości nie rozczarować się jakoś lub wiedzieć na co być przygotowanym

4

Odp: Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji

Ale serio myślisz, że kumpel Ci powie jasno co o tym myśli, skoro do tej pory jakoś Ci nie powiedział ani razu wprost, jak bardzo mu ta sytuacja nie pasuje?

Nie, to nie jest normalne. Więc jeżeli przyszedłeś ponarzekać na to, jakie wszystkie kobiety są złe to nie to miejsce. Trafią się zawsze i takie kobiety i tacy mężczyźni.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o trzeźwą ocenę sytuacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018