Wczoraj poszłam ubezpieczyć samochód, był ze mną mój chlopak. Powiedział "cześć" do dziewczyny, która mnie obsługiwała, gdy zapytałam skąd ją zna powiedział, że kiedyś ze sobą pracowali. Dziwnie się zachowywał, był jakiś spięty. Dzisiaj rano dowiedziałam się od wspólnej koleżanki, że kobieta, która mnie obsługiwała była jego byłą (on zerwał z nią po długim związku, mieli razem zamieszkać, po niej miał jeszcze jedna dziewczynę kilka lat, a teraz jest ze mną). Dzisiaj nie napisał do mnie sam ani razu, odpisuje na moje wiadomości, ale sam nie pisze. Jesteśmy ze sobą pół roku i pierwszy raz jest taka sytuacja, do tej pory dosłownie zasypywał mnie smsami, a dziś nagle ma tak dużo pracy, że nie ma kiedy napisać. Pogubiłam się, jest mi przykro. Nie wiem co mam myśleć. Dziewczyny pomóżcie mi. Spójrzcie na te sytuację z boku.
Podobne tematy
Wczoraj poszłam ubezpieczyć samochód, był ze mną mój chlopak. Powiedział "cześć" do dziewczyny, która mnie obsługiwała, gdy zapytałam skąd ją zna powiedział, że kiedyś ze sobą pracowali. Dziwnie się zachowywał, był jakiś spięty. Dzisiaj rano dowiedziałam się od wspólnej koleżanki, że kobieta, która mnie obsługiwała była jego byłą (on zerwał z nią po długim związku, mieli razem zamieszkać, po niej miał jeszcze jedna dziewczynę kilka lat, a teraz jest ze mną). Dzisiaj nie napisał do mnie sam ani razu, odpisuje na moje wiadomości, ale sam nie pisze. Jesteśmy ze sobą pół roku i pierwszy raz jest taka sytuacja, do tej pory dosłownie zasypywał mnie smsami, a dziś nagle ma tak dużo pracy, że nie ma kiedy napisać. Pogubiłam się, jest mi przykro. Nie wiem co mam myśleć. Dziewczyny pomóżcie mi. Spójrzcie na te sytuację z boku.
Myślę że Twój chłopak był zaskoczony spotkaniem z byłą dziewczyną. Raczej na pewno nie utrzymują kontaktów, bo nie poszedłby z Tobą do niej wiedząc gdzie pracuje. Nie martw się na zapas ![]()
AdriannaKg napisał/a:Wczoraj poszłam ubezpieczyć samochód, był ze mną mój chlopak. Powiedział "cześć" do dziewczyny, która mnie obsługiwała, gdy zapytałam skąd ją zna powiedział, że kiedyś ze sobą pracowali. Dziwnie się zachowywał, był jakiś spięty. Dzisiaj rano dowiedziałam się od wspólnej koleżanki, że kobieta, która mnie obsługiwała była jego byłą (on zerwał z nią po długim związku, mieli razem zamieszkać, po niej miał jeszcze jedna dziewczynę kilka lat, a teraz jest ze mną). Dzisiaj nie napisał do mnie sam ani razu, odpisuje na moje wiadomości, ale sam nie pisze. Jesteśmy ze sobą pół roku i pierwszy raz jest taka sytuacja, do tej pory dosłownie zasypywał mnie smsami, a dziś nagle ma tak dużo pracy, że nie ma kiedy napisać. Pogubiłam się, jest mi przykro. Nie wiem co mam myśleć. Dziewczyny pomóżcie mi. Spójrzcie na te sytuację z boku.
Myślę że Twój chłopak był zaskoczony spotkaniem z byłą dziewczyną. Raczej na pewno nie utrzymują kontaktów, bo nie poszedłby z Tobą do niej wiedząc gdzie pracuje. Nie martw się na zapas
On wiedział, że to ona, bo mówiłam mu dzień wcześniej wieczorem do której firmy i do którego oddziału idę. Spotykają się czasem w pracy, bo mają razem szkolenia - pracują w tej samej firmie (to wiem, bo rozmawialiśmy kiedyś o niej jak jeszcze nie byliśmy razem).
Wczoraj poszłam ubezpieczyć samochód, był ze mną mój chlopak. Powiedział "cześć" do dziewczyny, która mnie obsługiwała, gdy zapytałam skąd ją zna powiedział, że kiedyś ze sobą pracowali.
On wiedział, że to ona, bo mówiłam mu dzień wcześniej wieczorem do której firmy i do którego oddziału idę. Spotykają się czasem w pracy, bo mają razem szkolenia - pracują w tej samej firmie (to wiem, bo rozmawialiśmy kiedyś o niej jak jeszcze nie byliśmy razem).
Może zdecydujesz się na jedną wersję? Skoro wiedziałaś, że się znają, to skąd zdziwienie, że powiedział "cześć"?
Może zdecydujesz się na jedną wersję? Skoro wiedziałaś, że się znają, to skąd zdziwienie, że powiedział "cześć"?
Jakbym wiedziała, że to "ta" była to nie poszłabym tam. Znałam ją tylko z imienia, nie wiedziałam, że to ona idąc tam...
6 2019-01-18 20:32:29 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-18 20:34:03)
Może zdecydujesz się na jedną wersję? Skoro wiedziałaś, że się znają, to skąd zdziwienie, że powiedział "cześć"?
Jakbym wiedziała, że to "ta" była to nie poszłabym tam. Znałam ją tylko z imienia, nie wiedziałam, że to ona idąc tam...
A jaka to różnica, skoro to była i na dodatek sprzed kilku lat i jeszcze następnej byłej? W czym konkretnie problem? Sama piszesz, że i tak się czasem spotykają w pracy, dlaczego akurat wczoraj miałoby się coś między nimi zmienić?
Może zdecydujesz się na jedną wersję? Skoro wiedziałaś, że się znają, to skąd zdziwienie, że powiedział "cześć"?
A jaka to różnica, skoro to była i na dodatek sprzed kilku lat i jeszcze następnej byłej? W czym konkretnie problem? Sama piszesz, że i tak się czasem spotykają w pracy, dlaczego akurat wczoraj miałoby się coś między nimi zmienić?
W tym, że nie pisze do mnie cały dzień pierwszy raz w życiu. Oraz tym, że nie przyznał się, że to jego była. Kiedyś powiedział (gdy jeszcze nie byliśmy razem) że żałuje, że od niej odszedł. Teraz wróciły do mnie te słowa. Dlaczego miałoby się coś zmienić? Bo pierwszy raz zobaczyła go z kimś innym i wie, że jest zajęty. Może mu to nie za bardzo na rękę. Nie wiem. Przykro mi jest po prostu, że się nie odzywa. Nie wiem czy mam mu się przyznać do tego, że wiem kto to? Czy pytać dlaczego nie powiedział, że to ona? Czy to spotkanie ma coś wspólnego z ciszą z jego strony?
8 2019-01-18 20:46:34 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-18 20:48:21)
A nie sądzisz, że może ona też już dawno kogoś ma i wcale jej to nie interesuje, ze on przyszedł z kimś? Pewnie z tą poprzednią też go widywała...
Każdy dzień, kiedy on będzie miał więcej pracy, będziesz tak przeżywać? Przecież nie olewa Cię, odpisuje...
Swoją drogą - skądś się musiało wziąć, że nie powiedział konkretnie, że to jego była. Może właśnie z takich Twoich wątów o wszystko? Sama sobie na to odpowiedz i popracuj nad samooceną... chyba że nie powiedziałaś nam wszystkiego o swoim związku ![]()
A nie sądzisz, że może ona też już dawno kogoś ma i wcale jej to nie interesuje, ze on przyszedł z kimś? Pewnie z tą poprzednią też go widywała...
Każdy dzień, kiedy on będzie miał więcej pracy, będziesz tak przeżywać? Przecież nie olewa Cię, odpisuje...
Swoją drogą - skądś się musiało wziąć, że nie powiedział konkretnie, że to jego była. Może właśnie z takich Twoich wątów o wszystko? Sama sobie na to odpowiedz i popracuj nad samooceną... chyba że nie powiedziałaś nam wszystkiego o swoim związku
Tak, ona ma męża, ale ona i jej myśli mnie nie interesują. Czy interesują mojego chłopaka tego nie wiem.
Każdy dzień po spotkaniu z byłą tak, będę tak przeżywać
Nie olewa, ale być może jego myśli nie krążą wokół mojej osoby jak do tej pory. Ciebie nie zastanawia zachowanie Twoich bliskich osób, jeśli odbiega ono od normy? Nie interesujesz się ich samopoczuciem? Nie pytasz wtedy czy wszystko dobrze?
Zawsze mi mówi o wszystkim, dlatego to mnie dziwi. Raz się zdążyło przez pół roku, że miałam do niego o coś "wąty", więc chyba wszystko ze mną OK. Nie robię też problemów, że dzwoni do koleżanek z pracy czy one dzwonią, piszą. Wydaje mi się, że jesteśmy "równo zazdrośni" o siebie. Nie, nie mam niskiej samooceny, mam udane życie.
Czego Twoim zdaniem nie powiedziałam o naszym związku? Bo nie zrozumiałam.
10 2019-01-18 21:06:42 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-18 21:10:18)
santapietruszka napisał/a:A nie sądzisz, że może ona też już dawno kogoś ma i wcale jej to nie interesuje, ze on przyszedł z kimś? Pewnie z tą poprzednią też go widywała...
Każdy dzień, kiedy on będzie miał więcej pracy, będziesz tak przeżywać? Przecież nie olewa Cię, odpisuje...
Swoją drogą - skądś się musiało wziąć, że nie powiedział konkretnie, że to jego była. Może właśnie z takich Twoich wątów o wszystko? Sama sobie na to odpowiedz i popracuj nad samooceną... chyba że nie powiedziałaś nam wszystkiego o swoim związku
Tak, ona ma męża, ale ona i jej myśli mnie nie interesują. Czy interesują mojego chłopaka tego nie wiem.
Każdy dzień po spotkaniu z byłą tak, będę tak przeżywaćNie olewa, ale być może jego myśli nie krążą wokół mojej osoby jak do tej pory. Ciebie nie zastanawia zachowanie Twoich bliskich osób, jeśli odbiega ono od normy? Nie interesujesz się ich samopoczuciem? Nie pytasz wtedy czy wszystko dobrze?
Zawsze mi mówi o wszystkim, dlatego to mnie dziwi. Raz się zdążyło przez pół roku, że miałam do niego o coś "wąty", więc chyba wszystko ze mną OK. Nie robię też problemów, że dzwoni do koleżanek z pracy czy one dzwonią, piszą. Wydaje mi się, że jesteśmy "równo zazdrośni" o siebie. Nie, nie mam niskiej samooceny, mam udane życie.
Czego Twoim zdaniem nie powiedziałam o naszym związku? Bo nie zrozumiałam.
Mogłaś nie powiedzieć o innych zachowaniach chłopaka. Ale skoro wszystko z nim w porządku, to po prostu daj mu spokój, skoro ma gorszy dzień w pracy...
I sorki, ale jeśli od razu w jakiejś sytuacji zaczynasz mieć wątpliwości, że "jego myśli nie krążą wokół Ciebie", to zastanów się troszeczkę nad sobą. Dziewczyna jest byłą, nie bez powodu. A myśli każdego człowieka nie zawsze krążą non stop wokół ukochanej osoby, takie życie, czasem się myśli o czymś innym - np. w pracy - i to jest zupełnie normalne.
A co do Twojej samooceny - to wybacz, ale jednak mam wątpliwości, po tym, co napisałaś
Skoro głupie, przypadkowe spotkanie od razu budzi taką Twoją nieufność i na dodatek z góry zakładasz, że zawsze tak będzie...
Po pierwsze: weź głęboki oddech i uspokój się.
Po drugie: dynamika związku z biegiem czasu ulega zmianie; nikt nie będzie nieustannie zasypywał się wiadomościami- to po prostu staje się męczące.
Po trzecie: zobacz, jak będzie się zachowywał i czy sam z siebie będzie do Ciebie pisał.
A jeśli tak bardzo nie daje Ci spokoju zaistniała sytuacją- chyba możesz otwarcie porozmawiać z chłopakiem. Choć- na Twoim miejscu- chwilę bym się z tym wstrzymała i zobaczyła, jak będzie się zachowywał przez następne dni.
Przejmuję się, bo spotkanie zbiegło się z brakiem szczerości i brakiem kontaktu pierwszy raz, a zależy mi na moim parterze, dobrze mi przy nim. Jutro się widzimy, więc wszystko się pewnie wyjaśni. Moją samooceną nie musisz się martwić. Mylisz zaangażowanie z desperacją chyba.
Po pierwsze: weź głęboki oddech i uspokój się.
Po drugie: dynamika związku z biegiem czasu ulega zmianie; nikt nie będzie nieustannie zasypywał się wiadomościami- to po prostu staje się męczące.
Po trzecie: zobacz, jak będzie się zachowywał i czy sam z siebie będzie do Ciebie pisał.A jeśli tak bardzo nie daje Ci spokoju zaistniała sytuacją- chyba możesz otwarcie porozmawiać z chłopakiem. Choć- na Twoim miejscu- chwilę bym się z tym wstrzymała i zobaczyła, jak będzie się zachowywał przez następne dni.
Dziękuję za odpowiedź, tak zrobię. Będę obserwować jak się będzie zachowywać. Porozmawiamy o tym, jeśli dalej mnie to będzie martwić, z tym nie będzie problemu raczej, bo zawsze nam się dobrze ze sobą rozmawiało. Nie chcę go męczyć tematem, jeżeli sytuacja nie ma wpływu na nas, bo po co.
Z 20 SMSów dziennie, nie licząc odpowiedzi na moje, zeszło do zera - coś szybko zmienia się ta dynamika ![]()
Jeśli to wasza wspólna koleżanka, to być może on już wie, że wiesz i teraz głowi się co dalej.
15 2019-01-18 22:01:25 Ostatnio edytowany przez canarios (2019-01-18 22:11:18)
Czy on kiedykolwiek powiedział ci dlaczego te jego poprzednie związki się rozpadły czy po prostu skrzętnie te sprawy przemilczal(skłamał)? Jeśli te związki były kolejnymi " etapami" jego "rozwoju" to niekoniecznie mogą być dla ciebie istotne powody rozpadu, ale co jeśli przyczyny rozpadu leżały po jego stronie? Być może wtedy ty będziesz kolejnym etapem lub królikiem doświadczalnym aż do momentu kiedy zorientujesz się, że coś jest nie tak. Zazwyczaj faceci w takich przypadkach korygują swoje "wady" bo już wiedzą jakich zachowań kobiety nie znoszą, ale też mogą je ukrywać aż do ślubu na przykład. Jak długo go znasz? Duża ilość związków może być uznawana za doświadczenie, ale też jest druga strona medalu czyli dlaczego te związki nie przetrwały?
Jeśli to wasza wspólna koleżanka, to być może on już wie, że wiesz i teraz głowi się co dalej.
Tak, pewnie zastanawia się co powiedzieć i jak naściemniać w sytuacji kiedy ona być może dowie się tego co on wolałby przemilczeć w przeciwnym wypadku on zachowuje się irracjonalne milcząc. Wg mnie on coś ukrywa. Ja bym go przyciskał aż by go jądra zabolały. Niech mówi prawdę bo tylko wtedy się wybroni. Przynajmniej wtedy będzie wiadomo nad czym ma popracować.
Jeśli to wasza wspólna koleżanka, to być może on już wie, że wiesz i teraz głowi się co dalej.
Nie, nie wie, że wiem
Zobaczymy czy jutro mi powie.
Czy on kiedykolwiek powiedział ci dlaczego te jego poprzednie związki się rozpadły czy po prostu skrzętnie te sprawy przemilczal(skłamał)? Jeśli te związki były kolejnymi " etapami" jego "rozwoju" to niekoniecznie mogą być dla ciebie istotne powody rozpadu, ale co jeśli przyczyny rozpadu leżały po jego stronie? Być może wtedy ty będziesz kolejnym etapem lub królikiem doświadczalnym aż do momentu kiedy zorientujesz się, że coś jest nie tak. Zazwyczaj faceci w takich przypadkach korygują swoje "wady" bo już wiedzą jakich zachowań kobiety nie znoszą, ale też mogą je ukrywać aż do ślubu na przykład. Jak długo go znasz? Duża ilość związków może być uznawana za doświadczenie, ale też jest druga strona medalu czyli dlaczego te związki nie przetrwały?
On odszedł od niej, jak pytałam dlaczego, to mówił, że nie wie, ale teraz żałuje, że był głupi, że odszedł od takiej dziewczyny. To bylo oczywiście przed rozpoczęciem naszego związku. Przed umówieniem się znaliśmy się rok. Miał w tamtym czasie dziewczynę, ale bardzo się kłócili i ona go zostawiła, mówił właśnie o tamtej będąc z nią.
canarios napisał/a:Czy on kiedykolwiek powiedział ci dlaczego te jego poprzednie związki się rozpadły czy po prostu skrzętnie te sprawy przemilczal(skłamał)? Jeśli te związki były kolejnymi " etapami" jego "rozwoju" to niekoniecznie mogą być dla ciebie istotne powody rozpadu, ale co jeśli przyczyny rozpadu leżały po jego stronie? Być może wtedy ty będziesz kolejnym etapem lub królikiem doświadczalnym aż do momentu kiedy zorientujesz się, że coś jest nie tak. Zazwyczaj faceci w takich przypadkach korygują swoje "wady" bo już wiedzą jakich zachowań kobiety nie znoszą, ale też mogą je ukrywać aż do ślubu na przykład. Jak długo go znasz? Duża ilość związków może być uznawana za doświadczenie, ale też jest druga strona medalu czyli dlaczego te związki nie przetrwały?
On odszedł od niej, jak pytałam dlaczego, to mówił, że nie wie, ale teraz żałuje, że był głupi, że odszedł od takiej dziewczyny. To bylo oczywiście przed rozpoczęciem naszego związku. Przed umówieniem się znaliśmy się rok. Miał w tamtym czasie dziewczynę, ale bardzo się kłócili i ona go zostawiła, mówił właśnie o tamtej będąc z nią.
Nie wie dlaczego odszedł??? Czy on ma ciebie za głupiutką blondynkę? Czy ty znasz jego wady? On być może zorientował się, że wszystkie kobiety są "takie same" i dlatego żałuje, że od niej odszedł.
Miał w tamtym czasie dziewczynę, ale bardzo się kłócili i ona go zostawiła, mówił właśnie o tamtej będąc z nią.
I zaczął umawiać się z Tobą zaraz potem, jak go tamta zostawiła?
AdriannaKg napisał/a:Miał w tamtym czasie dziewczynę, ale bardzo się kłócili i ona go zostawiła, mówił właśnie o tamtej będąc z nią.
I zaczął umawiać się z Tobą zaraz potem, jak go tamta zostawiła?
3 miesiące po tym, ale nie zauważyłam, żeby po rozstaniu było mu jakoś bardzo źle. Wydaje mi się, że też tego chciał, kłócili się i często nie odzywali do siebie.
Nie wie dlaczego odszedł??? Czy on ma ciebie za głupiutką blondynkę? Czy ty znasz jego wady? On być może zorientował się, że wszystkie kobiety są "takie same" i dlatego żałuje, że od niej odszedł.
On chyba sam nie wiedział czego chce będąc z nią, to była zwykła, spokojna dziewczyna, taki materiał na matkę i żonę, pewnie myślał, że znajdzie lepszą. Znalazł ładniejszą, ale z brzydkim charakterem i zdał sobie sprawę, że popełnił błąd, że tamtej kompletnie nie docenił. Jest teraz ze mną i nie wiem czy ten sentyment do niej pozostał czy to były tylko przemyślenia wywołane złą sytuacją w związku. Ja nie jestem niestety typem matki i żony, która siedzi w domu u gotuje ciepłe obiadki.
canarios napisał/a:
Nie wie dlaczego odszedł??? Czy on ma ciebie za głupiutką blondynkę? Czy ty znasz jego wady? On być może zorientował się, że wszystkie kobiety są "takie same" i dlatego żałuje, że od niej odszedł.On chyba sam nie wiedział czego chce będąc z nią, to była zwykła, spokojna dziewczyna, taki materiał na matkę i żonę, pewnie myślał, że znajdzie lepszą. Znalazł ładniejszą, ale z brzydkim charakterem i zdał sobie sprawę, że popełnił błąd, że tamtej kompletnie nie docenił. Jest teraz ze mną i nie wiem czy ten sentyment do niej pozostał czy to były tylko przemyślenia wywołane złą sytuacją w związku. Ja nie jestem niestety typem matki i żony, która siedzi w domu u gotuje ciepłe obiadki.
Nie oszukujmy się. On szuka żony i matki dla swoich dzieci bo w przeciwnym wypadku ty jesteś kolejnym etapem tych poszukiwań tylko czy ty widzisz się w tej roli, bo jeśli nie to sama skazujesz się na porażkę? A czy te kłótnie były inicjowane tylko przez nią czy on też coś dorzucał od siebie? Ty dobrze przeczuwasz, że coś niepokojącego kryje się za tą ciszą tylko pytanie co? Normalna reakcja to byłaby kontynuacja kontaktu tak jak przed tym zdarzeniem,ale nagłe zawieszenie źle wróży.
Może źle wróży, może i nie, ale nie ma co autorki nakręcać; niech w miarę spokojniej zobaczy, co będzie działo się na dniach. Jeśli chłop nadal będzie w pracy milczał i jedynie odpisywał na jej smsy- wtedy powinna z nim poważnie pogadać.
Podsumowując:
Temat tamtej byłej jest dla niego trudny, dał ciała i żałuje.
I w poprzednim związku nawijał o byłej ?
Jak rozumiem poza tym zdarzeniem między Wami wszystko dobrze?
Jeśli tak to po co drążyć?
Przeszłość to przeszłość.
To że czegoś się nauczył to nic złego,wręcz bardzo dobrze.
Wróciłby do niej gdyby mógł. Emocje i sumienie go zżeraja, ale taka jest smutna prawda. Dopóki nie będzie sam z siebie chciał sie jej pozbyć z głowy, to niczego nie zmieni.
AdriannaKg napisał/a:On chyba sam nie wiedział czego chce będąc z nią, to była zwykła, spokojna dziewczyna, taki materiał na matkę i żonę, pewnie myślał, że znajdzie lepszą. Znalazł ładniejszą, ale z brzydkim charakterem i zdał sobie sprawę, że popełnił błąd, że tamtej kompletnie nie docenił. Jest teraz ze mną i nie wiem czy ten sentyment do niej pozostał czy to były tylko przemyślenia wywołane złą sytuacją w związku. Ja nie jestem niestety typem matki i żony, która siedzi w domu u gotuje ciepłe obiadki.
Nie oszukujmy się. On szuka żony i matki dla swoich dzieci
Nie oszukujmy się, takiego wniosku nie możemy stawiać. Skoro zostawił spokojną dla ładnej, a teraz jest z Adrianną, to jest w drodze w swoich poszukiwaniach. A z tekstów Adrianny ja wnioskuję, że to nie koniec tej drogi.
28 2019-01-19 12:55:54 Ostatnio edytowany przez canarios (2019-01-19 12:59:56)
Podsumowując:
Temat tamtej byłej jest dla niego trudny, dał ciała i żałuje.
I w poprzednim związku nawijał o byłej ?Jak rozumiem poza tym zdarzeniem między Wami wszystko dobrze?
Jeśli tak to po co drążyć?
Przeszłość to przeszłość.
To że czegoś się nauczył to nic złego,wręcz bardzo dobrze.
Drążyć warto, bo przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Żadna kobieta nie chciałaby mieć faceta, który miał więcej niż 10 związków, bo to oznacza, że może mieć większe doświadczenie w łóżku lub niezdolność do tworzenia trwałych związków lub jakieś problemy z własną osobowością. Prawdę mówiąc jak się dobrze zastanowić to jeden nieudany związek już o czymś świadczy np. o kompletnej nieumiejętności doboru partnera lub złej motywacji do wchodzenia w związek. Nie można patrzeć tylko na to , co się dzieje teraz. Dla mnie ważne jest nawet dzieciństwo. Gdybym patrzył tylko na cycki i tyłek to byłbym idiotą.
To interesujące.
Możesz wskazać która religia tak mówi?
Czyli jeśli dobrze rozumiem - jeśli kiedyś osoba popełniła jakiś błąd w życiu lub np. uderzyła kogoś w trakcie bójki, miala częste kontakty seksualne,grzeszne wręcz - to już określiła swoją przyszłość?
Pytam z ciekawości o Twój światopogląd proroku Mahomecie ponieważ doskonale znasz ludzką naturę i umiejętnośc uczenia się na błędach.
:-)
To interesujące.
Możesz wskazać która religia tak mówi?
Czyli jeśli dobrze rozumiem - jeśli kiedyś osoba popełniła jakiś błąd w życiu lub np. uderzyła kogoś w trakcie bójki, miala częste kontakty seksualne,grzeszne wręcz - to już określiła swoją przyszłość?
Pytam z ciekawości o Twój światopogląd proroku Mahomecie ponieważ doskonale znasz ludzką naturę i umiejętnośc uczenia się na błędach.
:-)
Religia zwana logiką. To nowy odłam racjonalnego katolicyzmu bez duchowieństwa. Możesz tego jeszcze nie znać. Poza tym twoje błędy będą się za tobą ciągnąć a niektóre latami. Powiedz to wszystkim otwarcie,że nie masz sumienia i jeśli komuś wyrządziłeś krzywdę to jest to tylko twój błąd i nikogo nie musisz nawet przepraszać- bo taka jest twoja prywatna religia-zlepek prymitywnych wierzeń z okresu polodowcowego.
Edmund Dantes napisał/a:Podsumowując:
Temat tamtej byłej jest dla niego trudny, dał ciała i żałuje.
I w poprzednim związku nawijał o byłej ?Jak rozumiem poza tym zdarzeniem między Wami wszystko dobrze?
Jeśli tak to po co drążyć?
Przeszłość to przeszłość.
To że czegoś się nauczył to nic złego,wręcz bardzo dobrze.Drążyć warto, bo przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Żadna kobieta nie chciałaby mieć faceta, który miał więcej niż 10 związków, bo to oznacza, że może mieć większe doświadczenie w łóżku lub niezdolność do tworzenia trwałych związków lub jakieś problemy z własną osobowością. Prawdę mówiąc jak się dobrze zastanowić to jeden nieudany związek już o czymś świadczy np. o kompletnej nieumiejętności doboru partnera lub złej motywacji do wchodzenia w związek. Nie można patrzeć tylko na to , co się dzieje teraz. Dla mnie ważne jest nawet dzieciństwo. Gdybym patrzył tylko na cycki i tyłek to byłbym idiotą.
A skąd Ty bierzesz te liczby i wnioski?
Chyba z czapy ![]()
canarios napisał/a:Edmund Dantes napisał/a:Podsumowując:
Temat tamtej byłej jest dla niego trudny, dał ciała i żałuje.
I w poprzednim związku nawijał o byłej ?Jak rozumiem poza tym zdarzeniem między Wami wszystko dobrze?
Jeśli tak to po co drążyć?
Przeszłość to przeszłość.
To że czegoś się nauczył to nic złego,wręcz bardzo dobrze.Drążyć warto, bo przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Żadna kobieta nie chciałaby mieć faceta, który miał więcej niż 10 związków, bo to oznacza, że może mieć większe doświadczenie w łóżku lub niezdolność do tworzenia trwałych związków lub jakieś problemy z własną osobowością. Prawdę mówiąc jak się dobrze zastanowić to jeden nieudany związek już o czymś świadczy np. o kompletnej nieumiejętności doboru partnera lub złej motywacji do wchodzenia w związek. Nie można patrzeć tylko na to , co się dzieje teraz. Dla mnie ważne jest nawet dzieciństwo. Gdybym patrzył tylko na cycki i tyłek to byłbym idiotą.
A skąd Ty bierzesz te liczby i wnioski?
Chyba z czapy
Dokładnie! Właśnie z takiego kapelusza i powinaś coś o tym wiedzieć...
SonyXperia napisał/a:canarios napisał/a:Drążyć warto, bo przeszłość rzutuje na teraźniejszość i przyszłość. Żadna kobieta nie chciałaby mieć faceta, który miał więcej niż 10 związków, bo to oznacza, że może mieć większe doświadczenie w łóżku lub niezdolność do tworzenia trwałych związków lub jakieś problemy z własną osobowością. Prawdę mówiąc jak się dobrze zastanowić to jeden nieudany związek już o czymś świadczy np. o kompletnej nieumiejętności doboru partnera lub złej motywacji do wchodzenia w związek. Nie można patrzeć tylko na to , co się dzieje teraz. Dla mnie ważne jest nawet dzieciństwo. Gdybym patrzył tylko na cycki i tyłek to byłbym idiotą.
A skąd Ty bierzesz te liczby i wnioski?
Chyba z czapy
Dokładnie! Właśnie z takiego kapelusza i powinaś coś o tym wiedzieć...
Nic o Tobie nie wiem. Dementuję tą plotkę!! Nie słuchać go ![]()
canarios napisał/a:SonyXperia napisał/a:A skąd Ty bierzesz te liczby i wnioski?
Chyba z czapy
Dokładnie! Właśnie z takiego kapelusza i powinaś coś o tym wiedzieć...
Nic o Tobie nie wiem. Dementuję tą plotkę!! Nie słuchać go
Ja też mam demencję,ale niczego nie dementuję.
SonyXperia napisał/a:canarios napisał/a:Dokładnie! Właśnie z takiego kapelusza i powinaś coś o tym wiedzieć...
Nic o Tobie nie wiem. Dementuję tą plotkę!! Nie słuchać go
Ja też mam demencję,ale niczego nie dementuję.
Doceniamy szczerość. Na przyszłość ułatwi nam to interpretację wypowiedzi waćpana, bez konieczności ich dementowania z jego strony.
Edmund Dantes napisał/a:To interesujące.
Możesz wskazać która religia tak mówi?
Czyli jeśli dobrze rozumiem - jeśli kiedyś osoba popełniła jakiś błąd w życiu lub np. uderzyła kogoś w trakcie bójki, miala częste kontakty seksualne,grzeszne wręcz - to już określiła swoją przyszłość?
Pytam z ciekawości o Twój światopogląd proroku Mahomecie ponieważ doskonale znasz ludzką naturę i umiejętnośc uczenia się na błędach.
:-)Religia zwana logiką. To nowy odłam racjonalnego katolicyzmu bez duchowieństwa. Możesz tego jeszcze nie znać. Poza tym twoje błędy będą się za tobą ciągnąć a niektóre latami. Powiedz to wszystkim otwarcie,że nie masz sumienia i jeśli komuś wyrządziłeś krzywdę to jest to tylko twój błąd i nikogo nie musisz nawet przepraszać- bo taka jest twoja prywatna religia-zlepek prymitywnych wierzeń z okresu polodowcowego.
Nazywam się Maximus Decimus Meridius.
Jestem winny zabicia muchy, nie rozliczania ludzi z przeszłości oraz łączenia logiki z emocjami.
Ojciec uroczej córki, właściciel rozumu, sumienia,moim przodkiem był neandertalczyk.
I zemszczę się to, w tym życiu lub następnym...
A w wolnej chwili, za pozwoleniem Waszej Nieogarniętości - poczytam Kirsta.
Dziękuję również że szczerze ukazałeś swoje poglądy oraz stosunek do ludzi.
Dobranoc
canarios napisał/a:Edmund Dantes napisał/a:To interesujące.
Możesz wskazać która religia tak mówi?
Czyli jeśli dobrze rozumiem - jeśli kiedyś osoba popełniła jakiś błąd w życiu lub np. uderzyła kogoś w trakcie bójki, miala częste kontakty seksualne,grzeszne wręcz - to już określiła swoją przyszłość?
Pytam z ciekawości o Twój światopogląd proroku Mahomecie ponieważ doskonale znasz ludzką naturę i umiejętnośc uczenia się na błędach.
:-)Religia zwana logiką. To nowy odłam racjonalnego katolicyzmu bez duchowieństwa. Możesz tego jeszcze nie znać. Poza tym twoje błędy będą się za tobą ciągnąć a niektóre latami. Powiedz to wszystkim otwarcie,że nie masz sumienia i jeśli komuś wyrządziłeś krzywdę to jest to tylko twój błąd i nikogo nie musisz nawet przepraszać- bo taka jest twoja prywatna religia-zlepek prymitywnych wierzeń z okresu polodowcowego.
Nazywam się Maximus Decimus Meridius.
Jestem winny zabicia muchy, nie rozliczania ludzi z przeszłości oraz łączenia logiki z emocjami.
Ojciec uroczej córki, właściciel rozumu, sumienia,moim przodkiem był neandertalczyk.
I zemszczę się to, w tym życiu lub następnym...A w wolnej chwili, za pozwoleniem Waszej Nieogarniętości - poczytam Kirsta.
Dziękuję również że szczerze ukazałeś swoje poglądy oraz stosunek do ludzi.
Dobranoc
Myślę, że znalazłoby się jedno wolne miejsce w zakładzie psychiatrycznym skoro już napisałeś podanie. Maximus Decimus Meridius? A nie jesteś czasem Napoleonem?
Edmund Dantes napisał/a:canarios napisał/a:Religia zwana logiką. To nowy odłam racjonalnego katolicyzmu bez duchowieństwa. Możesz tego jeszcze nie znać. Poza tym twoje błędy będą się za tobą ciągnąć a niektóre latami. Powiedz to wszystkim otwarcie,że nie masz sumienia i jeśli komuś wyrządziłeś krzywdę to jest to tylko twój błąd i nikogo nie musisz nawet przepraszać- bo taka jest twoja prywatna religia-zlepek prymitywnych wierzeń z okresu polodowcowego.
Nazywam się Maximus Decimus Meridius.
Jestem winny zabicia muchy, nie rozliczania ludzi z przeszłości oraz łączenia logiki z emocjami.
Ojciec uroczej córki, właściciel rozumu, sumienia,moim przodkiem był neandertalczyk.
I zemszczę się to, w tym życiu lub następnym...A w wolnej chwili, za pozwoleniem Waszej Nieogarniętości - poczytam Kirsta.
Dziękuję również że szczerze ukazałeś swoje poglądy oraz stosunek do ludzi.
DobranocMyślę, że znalazłoby się jedno wolne miejsce w zakładzie psychiatrycznym skoro już napisałeś podanie. Maximus Decimus Meridius? A nie jesteś czasem Napoleonem?
Jest. W wolnych chwilach. Tylko skromność nie pozwala mu się do tego przyznać.
:-D
:-D
:-D
Ładny offtop
Wczoraj się widzieliśmy, było "po staremu", dziś znów pisze tak jak dawniej. Tym razem jednak dla odmiany mnie odrzuciło od niego. Dużo myślałam o tym. Ja nie chcę związku z nieszczerą osobą. Skąd mam teraz wiedzieć kiedy mi coś powie, a kiedy przemilczy. Rzygać mi się chce szczerze powiedziawszy wszystkim. Człowiek stara się zbudować fajną relację i być w porządku w każdej sytuacji, a druga osoba daje ciała. Albo mam zbyt wyidealizowany obraz związku i wymagam od mężczyzn niemożliwości.
Ładny offtop
Wczoraj się widzieliśmy, było "po staremu", dziś znów pisze tak jak dawniej. Tym razem jednak dla odmiany mnie odrzuciło od niego. Dużo myślałam o tym. Ja nie chcę związku z nieszczerą osobą. Skąd mam teraz wiedzieć kiedy mi coś powie, a kiedy przemilczy. Rzygać mi się chce szczerze powiedziawszy wszystkim. Człowiek stara się zbudować fajną relację i być w porządku w każdej sytuacji, a druga osoba daje ciała. Albo mam zbyt wyidealizowany obraz związku i wymagam od mężczyzn niemożliwości.
Wyidealizowany obraz związku jest potrzebny, ale wyidealizowany obraz faceta już nie. To oczywiste, że należy dążyć do związku idealnego i trzeba znaleźć sobie kogoś kto też będzie tego chciał. Szczerość, prawdomówność to podstawa. Nawet przemilczanie zasiewa wątpliwości w związku. Słowa mówione i pisane są tanie i " kocham cię" można mówić 10 razu dziennie tylko za tym powinny iść czyny.