Postanowienie noworoczne ? rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Jestem mężatką już paru dobrych lat, mąż jeszcze przed ślubem wyjechał za granicę, ja krótkim czasie dołączyłam do niego. Mąż świetnie odnajdywał się na miejscu, ja nie – pochodzę z małego miasta, męczy mnie atmosfera i cała otoczka wielkiej aglomeracji. Różnimy się pod każdym możliwym względem: od światopoglądu, gustów muzycznych, spędzania wolnego czasu (najczęściej spędzamy go osobno) aż po seks. Mimo to, świetnie się dogadujemy i często uzupełniamy.
Gdzie jest więc problem?
Pierwszy to miejsce zamieszkania. Próbowałam się przyzwyczaić, próbowałam polubić to miasto, ale nie udało mi się.  Żyję nudnym życiem praca – dom, bo nie chcę wychodzić do gwaru, hałasu, tłumu… Kilka razy w ciągu tych lat informacji o depresji, bo byłam w takim dole… Depresji nie miałam, tylko “obniżenie nastroju”.
Kolejny problem: z mężem jesteśmy bardziej kumplami, lokatorami i chyba niczym więcej... Dobrze się rozumiemy, pomagamy sobie, wspieramy siebie, ale nie chodzimy do kina, bo lubimy inne filmy, nie chodzimy na koncerty, bo lubimy inną muzykę, nie jezdzimy na wakacje, bo ja wolę wodę, a on las, nie uprawiamy seksu, bo mamy kompletnie różne temperamenty i podejście do samego seksu, rozmawiamy na ogólne tematy, nie wchodząc głębiej, bo mąż nie lubi dyskusji. Z biegiem lat te różnice zaczęły mi mocno przeszkadzać.
Praktycznie od samego początku wręcz marzyłam o powrocie do Polski, o rozpoczęciu nowego życia, a od jakiegoś czasu zaczęłam sobie wyobrażać życie z kimś – z kimś, z kim będę mogła spędzać razem czas, dzielić zainteresowania, rozmawiać o wszystkim, po prostu dzielić życie, a nie żyć obok siebie. Dopiero wtedy zaczęła tlić się we mnie myśl o rozstaniu, ale nie miałam odwagi wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć życie od zera, samej w nowym/ starym miejscu, czyli w Polsce.
Od roku regularnie jeżdżę w kilkudniowe delegacje do innego oddziału naszej firmy w Polsce, tam czuję się tak jak próbowałam się czuć w moim obecnym miejscu zamieszkania. Nie czuję tej niemocy, jaką czuję tutaj, tej niechęci do robienia czegokolwiek. W Polsce mam ochotę wychodzić, zwiedzać, spotykać się z ludzmi, dokładnie tak jak zawsze miało to miejsce… Doszłam w końcu do ściany, być może po prostu już się wystarczająco zmęczyłam, wystarczająco się naoszukiwałam: mieszkanie tutaj nie ma sensu, takie małżeństwo nie ma sensu, chcę wrócić, chce zacząć nowe życie. Po cichu zaczęłam mierzyć możliwości przejścia do polskiej placówki, dostałam zgodę i to była chyba ta kropla, która przelała całą resztę…
Mąż wiedział, że nie lubię naszego miejsca zamieszkania, ale nie chciał przeprowadzać się gdzie indziej (choćby na obrzeża), bo daleko do pracy, bo daleko od znajomych, bo większe koszta itp.
W każdym razie dostałam zgodę na przejście do polskiej placówki za dwa miesiące, do tego czasu będę mieszkać gdzie mieszkam teraz. Mąż moją decyzję przyjął na spokojnie, ale wiem, że bardzo go ona zabolała. Z jednej strony mnie próbuje mnie zrozumieć, wręcz wspiera, z drugiej widzę, że mu ciężko. I to jest chyba mój największy problem: nie potrafię poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że go ranię. Płaczę codziennie od 2 miesięcy, gdy pomyślę, jak on musi się czuć, szczególnie gdy przypomnę sobie co mi powiedział raz, gdy rozmawialiśmy o rozstaniu: “Tyle lat poszło na marne”, “Gdybym wiedział, że to tak się skończy, to w ogóle bym się z Tobą nie ożenił”. Rozumiem jego odczucia, ja też dziś nie podjęłabym takiej decyzji jaką podjęłam kiedyś, ale wiem to dopiero teraz. Wtedy myślałam inaczej.
Z drugiej strony zaczęły nachodzić mnie myśli o tym, by zostać, by nie sprawiać mu bólu, ale jak sobie pomyślę o kolejnych latach spędzonych tak jak te ostatnie, to znów zbiera mi się na płacz, bo ja nie chcę takiego życia… Nie chcę życia w tym miejscu, nie chcę życia z nim. Nie jako mąż i żona. Decyzja o rostaniu, o porzuceniu tego miejsca i ludzi była najtrudniejsza, ale czuję, że jest najwłaściwsza.
W jaki sposób poradzić sobie z wyrzutami sumienia? Jak sprawić, by to rozstanie było łatwiejsze dla niego? Czy jest w ogóle jakiś sposób?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Poker (2019-01-01 21:39:11)

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Hej, wiele nie doradzę.

Batumi napisał/a:

Jak sprawić, by to rozstanie było łatwiejsze dla niego? Czy jest w ogóle jakiś sposób?

Nie.

Dzieci nie macie?

Edit:

I co z przysięgą do grobowej deski?
Mąż nie może wrócić z Tobą?
Decyzja podjęta ma się rozumieć?

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-01 21:41:10)

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Hmm..Czy to wszystkie elementy istotne w tej historii?
Bo brzmi to tak:
Super jest, ale do d..y jest.
Nie wierzę, ze ktoś chce się rozwieść z powodu miasta.
A w Pl jak było?
Zaczęłaś jezdzić w delegacje i nagle poczułaś impuls?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

4 Ostatnio edytowany przez Batumi (2019-01-01 22:05:31)

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie
Poker napisał/a:

   Dzieci nie macie?

Nie. Teraz się z tego cieszę, bo pewnie byłoby o wiele trudniej niż jest.

Poker napisał/a:

  I co z przysięgą do grobowej deski?

Dopiero po latach odkryłam, by nie przysięgać do grobowej deski, gdy nie wiadomo, co jeszcze czeka mnie w życiu. Czy jest sens trwać w małżeństwie, bo się przysięgało, ale nie jest się szczęśliwym? Czy tą rzeczą trzymającą małżeństwo ma być jedynie przysięga?

Poker napisał/a:

Mąż nie może wrócić z Tobą?

On nie chce, dobrze się czuje w tym miejscu, ma znajomych, nawet dwóch kuzynów. On się tu odnalazł. A i ja się z tego powodu po cichu cieszę, bo nie chcę tkwić w tym związku.

Poker napisał/a:

Decyzja podjęta ma się rozumieć?

Raczej tak. Bardzo długo nad tym myślałam, ale nie chciałam wypowiadać tej myśli na głos.

Ela210  napisał/a:

Hmm..Czy to wszystkie elementy istotne w tej historii?  Bo brzmi to tak:
Super jest, ale do d..y jest.

I to jest najgorsze, bo z zewnątrz niby wszystko jest ok, a jednak nie jest.

Ela210  napisał/a:

  Nie wierzę, ze ktoś chce się rozwieść z powodu miasta.

Bo to nie jest jedyny powód, a jeden  jeden z powodów, które wymieniłam w pierwszym poście. Być może dlatego zwlekałam tak długo.

Ela210  napisał/a:

  A w Pl jak było?
Zaczęłaś jezdzić w delegacje i nagle poczułaś impuls?

To nie był impuls. To było raczej potwierdzenie moich obaw i moich myśli, że chcę wrócić do Polski, że chcę zacząć nowe życie właśnie tam. A jak było w Polsce? Tak jak wtedy gdy wyjeżdżałam – znów miałam ochotę na spacery, miałam energię i chęć, by wstać i zacząć nowy dzień, byłam ciekawa, co on przyniesie. W domu tego nie czuję, mam wrażenie, że tam żyję, ale jednocześnie nie żyję… Nie wiem jak to wytłumaczyć…

5

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie
Batumi napisał/a:

. Różnimy się pod każdym możliwym względem: od światopoglądu, gustów muzycznych, spędzania wolnego czasu (najczęściej spędzamy go osobno) aż po seks.
...ale nie chodzimy do kina, bo lubimy inne filmy, nie chodzimy na koncerty, bo lubimy inną muzykę, nie jezdzimy na wakacje, bo ja wolę wodę, a on las, nie uprawiamy seksu, bo mamy kompletnie różne temperamenty i podejście do samego seksu, rozmawiamy na ogólne tematy, nie wchodząc głębiej, bo mąż nie lubi dyskusji.

Jakim cudem wzieliście slub????

6

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Tez sie zastanawiam. Kompletnie rozni ludzie. Przeciez juz randkujac zauwaza sie roznice. Zeszli sie braku laku? Bo czas uciekal? Rodzice swatali?  Dla mnie dziecinada.

7

Odp: Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Uważam że decyzja o wyjechaniu jest dobra. Po co masz się męczyć. A co do męża to szkoda chłopa ale widać nie dobraliście się.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Postanowienie noworoczne ? rozstanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018