Rozstać się czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstać się czy nie?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 127 ]

Temat: Rozstać się czy nie?

Cześć. Jestem tutaj nowa.. Chciałabym z kimś porozmawiać o tym co się dzieje w moim życiu... Zacznę od początku..
Z moim TŻ jestem już prawie 5 lat. Od 2,5 lat mieszkamy razem. Ja mam 22 on 23 lata, jest moją pierwszą miłością, ja jego zresztą też. Nasz związek zaczął się bardzo burzliwie.. On mnie na początku odrzucił, ja cierpiałam.. Jednak wszystko dobrze się ułożyło.. Na początku było fajnie, wiecie zresztą jak to jest..  Motylki w brzuchu i te sprawy, chociaż bardziej z mojej strony.. W między czasie (naszego związku) działy się różne rzeczy, kłamstwa z jego strony, które ja mu wybaczałam bo przecież nie wyobrażam sobie życia bez niego... 2,5 roku temu zamieszkaliśmy razem (studia) i od tamtej pory zaczęłam mieć myśli, że nie chce z Nim być.. Ale jakoś się to ciągnęło, w między czasie przestał  mnie w ogóle podniecać, nie mam ochoty na pocałunki, przytulanie.. Robię to, żeby mieć święty spokój... On zauważył, że moje zachowanie się zmieniło, bo ciągle o tym mówi, ze ja głupia tłumacze ze mu się tylko wydaje.. Ciesze się z każdej chwili, kiedy nie ma go w domu... W listopadzie tego roku postanowiłam go zostawić... Jednak on się popłakał, zaczął mówić, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, rodzice byli strasznie na mnie źli.. No i ugięłam się, nie zostawiłam go.. Myślałam, że to przejdzie. Nie przeszło, ciągle myślę o tym, żeby go zostawić, ale z drugiej strony mam obawy... Czy można zbudować prawdziwy związek bez seksu, pocałunków?? Bez namiętności?
Dziewczyny, proszę.. Pomóżcie, nie wiem sama co mam robić. Wiem, że go krzywdzę, ale mam taki mętlik w głowie, że już sama nie wiem co mam robić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstać się czy nie?

No ale czemu przestal Cie krecic?

-
Odp: Rozstać się czy nie?
Burzowy napisał/a:

No ale czemu przestal Cie krecic?



Nie wiem... Gdybym znała odpowiedź na to pytanie to wszystko było by łatwiejsze... Nagle przestał mnie kręcić.. Wszystko mnie denerwuje, jak chce pocałować, dotknąć... Wiem, że z kimś kogo bym kochała byłabym w stanie robić te wszystkie rzeczy.. Eh chyba sama sobie już odpowiedziałam na pytanie :c

4

Odp: Rozstać się czy nie?

Muszę Cię pocieszyć - to koniec.

Odp: Rozstać się czy nie?
2018Facet27 napisał/a:

Muszę Cię pocieszyć - to koniec.



Wydaja mi się, że ja to już od dawna wiem, ale nie potrafię tego przyjąć do wiadomości.. Bo przecież mieliśmy być do końca życia razem... Wspólne plany na przyszłość...

6 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-31 18:49:44)

Odp: Rozstać się czy nie?

Zbyt spokojny sie stal?

Wiesz, motylki i te sprawy szybko znikaja. Nie jest czasem tak, ze przez to sobie wkrecilas troche, ze go nie kochasz?

-
Odp: Rozstać się czy nie?
Burzowy napisał/a:

Zbyt spokojny sie stal?



Czy ja wiem, zawsze chyba był taki sam..

8

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
2018Facet27 napisał/a:

Muszę Cię pocieszyć - to koniec.



Wydaja mi się, że ja to już od dawna wiem, ale nie potrafię tego przyjąć do wiadomości.. Bo przecież mieliśmy być do końca życia razem... Wspólne plany na przyszłość...

Tak rozumiem Cię doskonale. Podobna historia, podobne przemyślenia, wątpliwości. Przechodzę w tej chwili podobny 'temat'. Zerwałem po 3 latach na dwa dni przed Świętami. Czy żałuję? Nie. Czy jest ciężko? Tak.

Jak już podejmiesz tą ostateczną decyzję - bo musisz to zrobić sama - to ważne, żebyś ucięła to raz na zawsze. Zastanów się dobrze i działaj. Powodzenia.

9

Odp: Rozstać się czy nie?

Tak to jest jak mentalne dzieci biorą się za poważne relacje...

Odp: Rozstać się czy nie?
2018Facet27 napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
2018Facet27 napisał/a:

Muszę Cię pocieszyć - to koniec.



Wydaja mi się, że ja to już od dawna wiem, ale nie potrafię tego przyjąć do wiadomości.. Bo przecież mieliśmy być do końca życia razem... Wspólne plany na przyszłość...

Tak rozumiem Cię doskonale. Podobna historia, podobne przemyślenia, wątpliwości. Przechodzę w tej chwili podobny 'temat'. Zerwałem po 3 latach na dwa dni przed Świętami. Czy żałuję? Nie. Czy jest ciężko? Tak.

Jak już podejmiesz tą ostateczną decyzję - bo musisz to zrobić sama - to ważne, żebyś ucięła to raz na zawsze. Zastanów się dobrze i działaj. Powodzenia.





Dziekuję! I również życzę powodzenia.

Odp: Rozstać się czy nie?
Jacenty89 napisał/a:

Tak to jest jak mentalne dzieci biorą się za poważne relacje...



Może i mentalne dzieci, może nie wink Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

12

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:

Może i mentalne dzieci, może nie wink Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

Sama widzisz że się wypaliło i teraz został tylko niesmak i żal. Przecież jak otrzymasz 10 odpowiedzi żebyś z nim została to co, żeby zrobić przyjemność userom zostaniesz? Przestań się męczyć w tym związku.

13

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Tak to jest jak mentalne dzieci biorą się za poważne relacje...



Może i mentalne dzieci, może nie wink Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

Ja z moim teraz już exem zamieszkaliśmy razem jak ja miałam 21 lat a rok wcześniej go poznałam  mieszkaliśmy ze sobą 9lat byliśmy razem 10lat. Wiek niema znaczenia moim zdaniem bo czasami osoba mająca 20pare jest bardziej dojrzała od 30 czy 40 latka . Jedyne czego żałuję że w tak młodym wieku zaczęłam poważne życie . Moja rada jest taka jeśli go nie kochasz i jesteś tego pewna nie zmuszaj się do bycia razem i a napewno nie patrz co inni o tym myślą bo to twoje życie

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Tak to jest jak mentalne dzieci biorą się za poważne relacje...



Może i mentalne dzieci, może nie wink Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

Ja z moim teraz już exem zamieszkaliśmy razem jak ja miałam 21 lat a rok wcześniej go poznałam  mieszkaliśmy ze sobą 9lat byliśmy razem 10lat. Wiek niema znaczenia moim zdaniem bo czasami osoba mająca 20pare jest bardziej dojrzała od 30 czy 40 latka . Jedyne czego żałuję że w tak młodym wieku zaczęłam poważne życie . Moja rada jest taka jeśli go nie kochasz i jesteś tego pewna nie zmuszaj się do bycia razem i a napewno nie patrz co inni o tym myślą bo to twoje życie




Właśnie ciągle mam w głowie to co powie moja mama... Wiem jak zareagowała, gdy raz próbowałam go zostawić.. Stanęła po jego stronie.. A to przecież ja jestem jej córką i mam prawo do szczęścia...

15

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:

Właśnie ciągle mam w głowie to co powie moja mama... Wiem jak zareagowała, gdy raz próbowałam go zostawić.. Stanęła po jego stronie.. A to przecież ja jestem jej córką i mam prawo do szczęścia...

Może poproś mamę aby z nim zamieszkała.

Odp: Rozstać się czy nie?
Janix2 napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

Właśnie ciągle mam w głowie to co powie moja mama... Wiem jak zareagowała, gdy raz próbowałam go zostawić.. Stanęła po jego stronie.. A to przecież ja jestem jej córką i mam prawo do szczęścia...

Może poproś mamę aby z nim zamieszkała.


Mnie to ani trochę nie śmieszy, ale trudno

17 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2018-12-31 19:22:26)

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:

Mnie to ani trochę nie śmieszy, ale trudno

Może jestem prostolinijny albo 0-1-kowy jak kto woli. Chyba jesteś dorosła i powinnaś wiedzieć co masz robić. Masz 2 wyjścia. Albo pogadać z mamą, powiedzieć co czujesz spytać czy chce aby córka byłą nieszczęśliwa albo nic nie mówić i tkwić w tym chorym związku i mama będzie szczęśliwa, wybór należy do ciebie.

Jacenty89 napisał/a:

Tak to jest jak mentalne dzieci biorą się za poważne relacje...

I w tym wypadku się zgadzam.
Podejmij wreszcie sama decyzję bo mama za Ciebie życia nie przeżyje. A co by powiedziała mama za parę lat gdyby dowiedziała się że się rozwodzicie.

18

Odp: Rozstać się czy nie?

Wiesz to są wymówki w Twojej głowie, z resztą nikt za Ciebie życia nie przeżyje.

19

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:


Może i mentalne dzieci, może nie ;) Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

Ja z moim teraz już exem zamieszkaliśmy razem jak ja miałam 21 lat a rok wcześniej go poznałam  mieszkaliśmy ze sobą 9lat byliśmy razem 10lat. Wiek niema znaczenia moim zdaniem bo czasami osoba mająca 20pare jest bardziej dojrzała od 30 czy 40 latka . Jedyne czego żałuję że w tak młodym wieku zaczęłam poważne życie . Moja rada jest taka jeśli go nie kochasz i jesteś tego pewna nie zmuszaj się do bycia razem i a napewno nie patrz co inni o tym myślą bo to twoje życie




Właśnie ciągle mam w głowie to co powie moja mama... Wiem jak zareagowała, gdy raz próbowałam go zostawić.. Stanęła po jego stronie.. A to przecież ja jestem jej córką i mam prawo do szczęścia...

Kiedyś w klutni z exem powiedziałam mojej mamie że chyba się z nim rozstanę bo mam go już dosyć miałam wtedy chyba 23 lata moja mama powiedziała żebym tego nie robiła bo będę płakać i zaraz będę chciała żeby wrócił tak pewnie by było wtedy . Minęło kilka lat zaręczyliśmy się. Pewnego dnia pojechał do pracy napisał smsa że się wyprowadza i że to koniec . Po dwóch miesiącach oświadczył się innej. Moja mama która kochała go jak syna zawsze stawała za nim po tych wszystkich akcjach jest tak na niego zła że już przy niej nawet o nim nie wspominam .  Nie patrz na mamę co pomyśli bo to jest twoja matka i tak stanie za tobą murem. Umnie musiało dojść do takiej akcji żeby zmieniła o nim zdanie . A co do tekstu może niech mama z nim zamieszka to słuszne pytanie ona nie może.decydowac o twoim życiu !

Odp: Rozstać się czy nie?

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

21

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

No to faktycznie ciężką sytułacja teraz to ja już niewiem co mam ci doradzić hmmm....ciężki temat . Z jendejn strony wiem że to jest straszne co powiem ale on i tak cierpi i będzie cierpiał jak z nim zerwiesz teraz czy później.  Z drugiej strony ciężko jest komuś jeszcze bardziej dowalić. Ja ogólnie jestem osobą która jak kocha to kocha do końca i mimo wszystko. Nie byłam nigdy w sytuacji osoby rzucającej . Byłam w jednym związku i to ja zostałam rzucona . Powiedz mi jesteś pewna że go nie kochasz ?

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

No to faktycznie ciężką sytułacja teraz to ja już niewiem co mam ci doradzić hmmm....ciężki temat . Z jendejn strony wiem że to jest straszne co powiem ale on i tak cierpi i będzie cierpiał jak z nim zerwiesz teraz czy później.  Z drugiej strony ciężko jest komuś jeszcze bardziej dowalić. Ja ogólnie jestem osobą która jak kocha to kocha do końca i mimo wszystko. Nie byłam nigdy w sytuacji osoby rzucającej . Byłam w jednym związku i to ja zostałam rzucona . Powiedz mi jesteś pewna że go nie kochasz ?



Czuję, że już się to wszystko wypaliło... Czuję, że nie jestem szczęśliwa..

23

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:

A co do tekstu może niech mama z nim zamieszka to słuszne pytanie ona nie może.decydowac o twoim życiu !

Dziewczyno obudź się, Twoja mam nie może decydować o Twoim życiu.

xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

Trudna sprawa to fakt. Natomiast ile czasu musi minąć po śmierci rodzica, aby się rozstać?

24

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

No to faktycznie ciężką sytułacja teraz to ja już niewiem co mam ci doradzić hmmm....ciężki temat . Z jendejn strony wiem że to jest straszne co powiem ale on i tak cierpi i będzie cierpiał jak z nim zerwiesz teraz czy później.  Z drugiej strony ciężko jest komuś jeszcze bardziej dowalić. Ja ogólnie jestem osobą która jak kocha to kocha do końca i mimo wszystko. Nie byłam nigdy w sytuacji osoby rzucającej . Byłam w jednym związku i to ja zostałam rzucona . Powiedz mi jesteś pewna że go nie kochasz ?



Czuję, że już się to wszystko wypaliło... Czuję, że nie jestem szczęśliwa..

Mój ex narzeczony też powiedział że się poprostu wypaliło między nami może miał rację ja poprostu chciałam ratować na siłę pomimo że on chciał ślubu i dzieci a ja nie.
Pomimo że strasznie cierpiałam i dosyć długo bo ok 10miesiecy cieszę się że mnie zostawił chociaż by dlatego że nie jest zemną z przymusu ,przyzwyczajenia czy braku miłości . Wiesz osobie która jest rzucana wali się cały świat źle to znosi i to bardzo jeśli ta osoba która nadal kocha . Czas leczy rany spokojnie twój też wyjdzie z tego i będzie ci wdzięczny że dałaś szansę znaleźć mu kogoś kto go pokocha . Chyba najgorsze co może być to być z kimś kto cię nie kocha . Prawie rok temu byłam wrakiem dziś jest zemną dużo lepiej ;-)

Odp: Rozstać się czy nie?
2018Facet27 napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

A co do tekstu może niech mama z nim zamieszka to słuszne pytanie ona nie może.decydowac o twoim życiu !

Dziewczyno obudź się, Twoja mam nie może decydować o Twoim życiu.

xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

Trudna sprawa to fakt. Natomiast ile czasu musi minąć po śmierci rodzica, aby się rozstać?


Pewnie gdyby nawet rok minął to i tak będzie boleć tak samo...

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

No to faktycznie ciężką sytułacja teraz to ja już niewiem co mam ci doradzić hmmm....ciężki temat . Z jendejn strony wiem że to jest straszne co powiem ale on i tak cierpi i będzie cierpiał jak z nim zerwiesz teraz czy później.  Z drugiej strony ciężko jest komuś jeszcze bardziej dowalić. Ja ogólnie jestem osobą która jak kocha to kocha do końca i mimo wszystko. Nie byłam nigdy w sytuacji osoby rzucającej . Byłam w jednym związku i to ja zostałam rzucona . Powiedz mi jesteś pewna że go nie kochasz ?



Czuję, że już się to wszystko wypaliło... Czuję, że nie jestem szczęśliwa..

Mój ex narzeczony też powiedział że się poprostu wypaliło między nami może miał rację ja poprostu chciałam ratować na siłę pomimo że on chciał ślubu i dzieci a ja nie.
Pomimo że strasznie cierpiałam i dosyć długo bo ok 10miesiecy cieszę się że mnie zostawił chociaż by dlatego że nie jest zemną z przymusu ,przyzwyczajenia czy braku miłości . Wiesz osobie która jest rzucana wali się cały świat źle to znosi i to bardzo jeśli ta osoba która nadal kocha . Czas leczy rany spokojnie twój też wyjdzie z tego i będzie ci wdzięczny że dałaś szansę znaleźć mu kogoś kto go pokocha . Chyba najgorsze co może być to być z kimś kto cię nie kocha . Prawie rok temu byłam wrakiem dziś jest zemną dużo lepiej ;-)





Wiem, że on też będzie chciał ratować to czego już dawno nie ma...
Ja mam świadomość tego, że go ranię.. sad

27

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
2018Facet27 napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

A co do tekstu może niech mama z nim zamieszka to słuszne pytanie ona nie może.decydowac o twoim życiu !

Dziewczyno obudź się, Twoja mam nie może decydować o Twoim życiu.

xniezdecydowanax napisał/a:

Bardzo dziękuje wszystkim za rady..
Jest jeszcze mały problem pewnie kolejna wymówka dla mnie.... Miesiąc temu zmarł mojemu tż tata... Czuję się jak su**...  Przecież on się załamie

Trudna sprawa to fakt. Natomiast ile czasu musi minąć po śmierci rodzica, aby się rozstać?


Pewnie gdyby nawet rok minął to i tak będzie boleć tak samo...

O czym mówisz że jak za rok mu powiesz czy że on będzie cierpiał rok ? Jak to drugie to nie powiem ci ile czasu bo każdy inaczej przechodzi no i zależy jak sam będzie chciał wyjść z tego . Jeśli podejmiesz taką decyzję o odejściu to najlepsze co możesz dla niego zrobić to urwać całkowity kontak i poblokować . Mój ex narzeczony dawał mi przez półtora miesiąca nadzieję nigdy ale nigdy tego nie rób . Myślę że szybciej bym z tego wyszła gdyby nie było tej nadzieji. Wkoncu sama musiałam go poblokować żeby wyjść z tego . Jego cierpienie to już nie będzie Twój problem sam będzie musiał się z tym uporać .

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
2018Facet27 napisał/a:

Dziewczyno obudź się, Twoja mam nie może decydować o Twoim życiu.



Trudna sprawa to fakt. Natomiast ile czasu musi minąć po śmierci rodzica, aby się rozstać?


Pewnie gdyby nawet rok minął to i tak będzie boleć tak samo...

O czym mówisz że jak za rok mu powiesz czy że on będzie cierpiał rok ? Jak to drugie to nie powiem ci ile czasu bo każdy inaczej przechodzi no i zależy jak sam będzie chciał wyjść z tego . Jeśli podejmiesz taką decyzję o odejściu to najlepsze co możesz dla niego zrobić to urwać całkowity kontak i poblokować . Mój ex narzeczony dawał mi przez półtora miesiąca nadzieję nigdy ale nigdy tego nie rób . Myślę że szybciej bym z tego wyszła gdyby nie było tej nadzieji. Wkoncu sama musiałam go poblokować żeby wyjść z tego . Jego cierpienie to już nie będzie Twój problem sam będzie musiał się z tym uporać .




Chodziło mi o to, że nawet gdyby rok minął od śmierci jego ojca to zerwanie i tak będzie bolesne... Więc chyba nie ma znaczenia kiedy, ważne żeby jak najszybciej mu o tym powiedzieć i nie robić właśnie tej nadzieji, że niby wszystko jest w porzadku.. a przecież tak nie  jest

29

Odp: Rozstać się czy nie?

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: Rozstać się czy nie?

U Ciebie Autorko raczej nie ma co ratować bo masz już coś na kształt awersji do tego chłopaka chyba za późno już jest.
Walka o związek może być przymusem nie do przyjęcia na tym etapie wzmocni tylko niechęć i irytacje nawet byle czym np jak je jak się ubiera co mówi itp.
Lepiej zakończ to uczciwie nie udawaj ,nie baw się nie daj Boże w jakieś związek (małżeństwo ? ) z rozsądku i na siłę .
Jak zakończysz związek to popracuj nad akceptacją samej Siebie bo często jest tak że nie widzimy czegoś  w Sobie a widzimy w innym człowieku nawet bliskim .
Przyzwyczajenie to za mało aby zbudować rodzinę ,często przechodzi w jakieś dziwne chore uzależnienie.

Trzymaj się

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

31

Odp: Rozstać się czy nie?

I też bym dodał do wpisu powyższego, żeby już po (o ile taka będzie Twoja decyzja) nie poddać się presji otoczenia - zainteresowanego, jego mamy, Twoich rodziców, kogoś.

Prześpij się z tym, czy co tam dziś robisz. Powodzenia!!

Odp: Rozstać się czy nie?
Lady Loka napisał/a:

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.




Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

33

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:


Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

Też tak kiedyś myślałem, Ty i miliony innych ludzi.

Odp: Rozstać się czy nie?
paslawek napisał/a:

U Ciebie Autorko raczej nie ma co ratować bo masz już coś na kształt awersji do tego chłopaka chyba za późno już jest.
Walka o związek może być przymusem nie do przyjęcia na tym etapie wzmocni tylko niechęć i irytacje nawet byle czym np jak je jak się ubiera co mówi itp.
Lepiej zakończ to uczciwie nie udawaj ,nie baw się nie daj Boże w jakieś związek (małżeństwo ? ) z rozsądku i na siłę .
Jak zakończysz związek to popracuj nad akceptacją samej Siebie bo często jest tak że nie widzimy czegoś  w Sobie a widzimy w innym człowieku nawet bliskim .
Przyzwyczajenie to za mało aby zbudować rodzinę ,często przechodzi w jakieś dziwne chore uzależnienie.

Trzymaj się



Już tak mam.. Denerwuje mnie jak mówi, jak się zachowuje sad

Przyzwyczajenie to dobre słowo... Chyba w tym przypadku tylko to mi zostało

35

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.




Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

I nim nie będzie trudno takie rzeczy się dzieją jest tu pełno takich historii . Pomyśl o sobie nie o innych . Swoją drogą ciekawe bo mnie mój ex też drażnił jak je jak się ubiera w jaki sposób się odzywa może ja też powinnam skończyć to wcześniej a właśnie myślałam jak ty tyle lat razem jest moja pierwsza miłością itp. nie odkładaj tego na później jeśli jesteś pewna nie marnuj lat jak ja ....

Odp: Rozstać się czy nie?
2018Facet27 napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:


Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

Też tak kiedyś myślałem, Ty i miliony innych ludzi.




Wiem, że nie jestem sama.. Ale potrzebuję jakiegoś 'wsparcia' skoro tutaj piszę ...
On mi mówi o jakiś planach na przyszłość a mi serce pęka, że przecież tego już nie będzie sad

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.




Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

I nim nie będzie trudno takie rzeczy się dzieją jest tu pełno takich historii . Pomyśl o sobie nie o innych . Swoją drogą ciekawe bo mnie mój ex też drażnił jak je jak się ubiera w jaki sposób się odzywa może ja też powinnam skończyć to wcześniej a właśnie myślałam jak ty tyle lat razem jest moja pierwsza miłością itp. nie odkładaj tego na później jeśli jesteś pewna nie marnuj lat jak ja ....



Już teraz myślę, że zmarnowałam co najmniej 2 lata...

38

Odp: Rozstać się czy nie?
2018Facet27 napisał/a:

I też bym dodał do wpisu powyższego, żeby już po (o ile taka będzie Twoja decyzja) nie poddać się presji otoczenia - zainteresowanego, jego mamy, Twoich rodziców, kogoś.

Prześpij się z tym, czy co tam dziś robisz. Powodzenia!!

Masz racje dochodzenie do niezależności i samodzielności idzie razem z akceptacją przydaje się w dojrzewaniu to proces.

Czasem wiek nie nie nic do rzeczy a takie zjawisko jak człowiek/ideał nie występuje w przyrodzie.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło
Odp: Rozstać się czy nie?
paslawek napisał/a:
2018Facet27 napisał/a:

I też bym dodał do wpisu powyższego, żeby już po (o ile taka będzie Twoja decyzja) nie poddać się presji otoczenia - zainteresowanego, jego mamy, Twoich rodziców, kogoś.

Prześpij się z tym, czy co tam dziś robisz. Powodzenia!!

Masz racje dochodzenie do niezależności i samodzielności idzie razem z akceptacją przydaje się w dojrzewaniu to proces.

Czasem wiek nie nie nic do rzeczy a takie zjawisko jak człowiek/ideał nie występuje w przyrodzie.



Chyba właśnie największym problemem jest to, że co inni powiedzą.. Ale koniec! To moje życie, ja dokonuje wyborów- tych złych i dobrych... Człowiek uczy się na błędach.

40

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:


Może i mentalne dzieci, może nie wink Poważne relacje? Miłość? Mieszkanie razem?  Co masz na myśli? Jeśli o mieszkanie razem to owszem masz racje, bardzo żałuję ze w tak młodym wieku zamieszkaliśmy ze sobą.

Ja z moim teraz już exem zamieszkaliśmy razem jak ja miałam 21 lat a rok wcześniej go poznałam  mieszkaliśmy ze sobą 9lat byliśmy razem 10lat. Wiek niema znaczenia moim zdaniem bo czasami osoba mająca 20pare jest bardziej dojrzała od 30 czy 40 latka . Jedyne czego żałuję że w tak młodym wieku zaczęłam poważne życie . Moja rada jest taka jeśli go nie kochasz i jesteś tego pewna nie zmuszaj się do bycia razem i a napewno nie patrz co inni o tym myślą bo to twoje życie




Właśnie ciągle mam w głowie to co powie moja mama... Wiem jak zareagowała, gdy raz próbowałam go zostawić.. Stanęła po jego stronie.. A to przecież ja jestem jej córką i mam prawo do szczęścia...

No właśnie. Nie myślisz i nie podejmujesz decyzji samodzielnie, dopóki to się nie zmieni nie będziesz gotowa na związek.

41

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:



Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

I nim nie będzie trudno takie rzeczy się dzieją jest tu pełno takich historii . Pomyśl o sobie nie o innych . Swoją drogą ciekawe bo mnie mój ex też drażnił jak je jak się ubiera w jaki sposób się odzywa może ja też powinnam skończyć to wcześniej a właśnie myślałam jak ty tyle lat razem jest moja pierwsza miłością itp. nie odkładaj tego na później jeśli jesteś pewna nie marnuj lat jak ja ....



Już teraz myślę, że zmarnowałam co najmniej 2 lata...

To nie trać już więcej . Mam pytanie razem dziś jesteście w sylwestra ?

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

I nim nie będzie trudno takie rzeczy się dzieją jest tu pełno takich historii . Pomyśl o sobie nie o innych . Swoją drogą ciekawe bo mnie mój ex też drażnił jak je jak się ubiera w jaki sposób się odzywa może ja też powinnam skończyć to wcześniej a właśnie myślałam jak ty tyle lat razem jest moja pierwsza miłością itp. nie odkładaj tego na później jeśli jesteś pewna nie marnuj lat jak ja ....



Już teraz myślę, że zmarnowałam co najmniej 2 lata...

To nie trać już więcej . Mam pytanie razem dziś jesteście w sylwestra ?




Oboje wróciliśmy na święta do swoich rodzin, mieliśmy spędzić sylwestra razem u Niego.. Ale ja stwierdziłam, że nie chce  z nim siedzieć i wróciłam do domu gdzie mieszkamy... I siedzę sama właśnie ii dobrze mi z tym

43

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:


Już teraz myślę, że zmarnowałam co najmniej 2 lata...

To nie trać już więcej . Mam pytanie razem dziś jesteście w sylwestra ?




Oboje wróciliśmy na święta do swoich rodzin, mieliśmy spędzić sylwestra razem u Niego.. Ale ja stwierdziłam, że nie chce  z nim siedzieć i wróciłam do domu gdzie mieszkamy... I siedzę sama właśnie ii dobrze mi z tym

Twój nick zdecydowanie do ciebie  nie pasuje . Ty już podjęłaś decyzję tylko niewiesz kiedy i jak to zrobić .  A on co na to niechcial do ciebie przyjechać spedzic z tobą czasu ? Nie nalegał żebyście razem spędzili ?

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

To nie trać już więcej . Mam pytanie razem dziś jesteście w sylwestra ?




Oboje wróciliśmy na święta do swoich rodzin, mieliśmy spędzić sylwestra razem u Niego.. Ale ja stwierdziłam, że nie chce  z nim siedzieć i wróciłam do domu gdzie mieszkamy... I siedzę sama właśnie ii dobrze mi z tym

Twój nick zdecydowanie do ciebie  nie pasuje . Ty już podjęłaś decyzję tylko niewiesz kiedy i jak to zrobić .  A on co na to niechcial do ciebie przyjechać spedzic z tobą czasu ? Nie nalegał żebyście razem spędzili ?



Mówił , że mu smutno i ze zawsze razem spędzalismy.. Ale chciał tez z mamą zostać (bo też jeszcze przeżywa śmierć męża)

45 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-12-31 22:10:39)

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.


Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

Jeżeli w imię pierwszej miłości zostaniesz z nim, to nawet nie wiem czy powinno nam być Ciebie żal.
Wiesz, że z każdym kolejnym miesiącem będzie jeszcze trudniej?

Zrób sobie deadline i tyle. Będziesz miała to wreszcie za sobą.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Rozstać się czy nie?
Lady Loka napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Uważaj, bo jak tak się będziesz z nim rozstawać, to zdążycie w międzyczasie i ślub wziąć.

Facet Cię nie kręci, wolisz, jak go nie ma, to w czym jest Twój problem. Przestań szukać wymówek i się wyprowadź.


Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

Jeżeli w imię pierwszej miłości zostaniesz z nim, to nawet nie wiem czy powinno nam być Ciebie żal.
Wiesz, że z każdym kolejnym miesiącem będzie jeszcze trudniej?

Zrób sobie deadline i tyle. Będziesz miała to wreszcie za sobą.




Wiem, masz racje. Podjęłam dezycję. Wróci to kończę z tym

47

Odp: Rozstać się czy nie?
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:

Może problem jest w głowie.. W końcu to pierwsza miłość, tyle razem przeszliśmy... Miał być tym jedynym i co..

Jeżeli w imię pierwszej miłości zostaniesz z nim, to nawet nie wiem czy powinno nam być Ciebie żal.
Wiesz, że z każdym kolejnym miesiącem będzie jeszcze trudniej?

Zrób sobie deadline i tyle. Będziesz miała to wreszcie za sobą.




Wiem, masz racje. Podjęłam dezycję. Wróci to kończę z tym

Przykre ale tak będzie lepiej i dla ciebie i dla niego

Odp: Rozstać się czy nie?
GwiezdnyPył napisał/a:
xniezdecydowanax napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jeżeli w imię pierwszej miłości zostaniesz z nim, to nawet nie wiem czy powinno nam być Ciebie żal.
Wiesz, że z każdym kolejnym miesiącem będzie jeszcze trudniej?

Zrób sobie deadline i tyle. Będziesz miała to wreszcie za sobą.




Wiem, masz racje. Podjęłam dezycję. Wróci to kończę z tym

Przykre ale tak będzie lepiej i dla ciebie i dla niego



No niestety, nic nie poradze :C

49

Odp: Rozstać się czy nie?

Chyba jesteś stanowczo za młoda na to, by już mieszkać z chłopakiem, czyli być w tzw poważnym związku. Nie wiem jak radzicie sobie z prowadzeniem domu, z ogarnięciem całej tej proxy życia, ale wydaje mi się, że na tak tak młody wiek, szczególnie że zaczęłaś jako nastolatka, to stanowczo za duże obciążenie dla ciebie. W domu trzeba przecież posprzątać, ogarnąć gotowanie, pranie, rachunki, no to chyba troszkę za dużo. Najlepsze lata, bo te nastoletnie ty już prowadziłas dom, podczas gdy twoje koleżanki biegały na imprezy i co chwilę poznawały nowych ludzi, w tym także chłopaków. Może nawet nie jesteś aż tak zniesmaczona swoim chłopakiem, co raczej masz typowe objawy wypalenia sytuacja. Jesteś po prostu zmęczona takim życiem, a ponieważ nie potrafisz spojrzeć na to bardziej całościowo, to źródła swojego zmęczenia szukasz w chłopaku. To normalne. W twoim wieku nawet nie słyszałam o zmęczonym umyśle i ciele z powodu wypalenia zawodowego.
Nie wiem jaka masz sytuacje w domu rodzinnym, ale wydaje mi się, że rodzice chyba za wcześnie uznali, że jesteś gotowa do samodzielnego życia i do czegos, co przypomina zabawę w małżeństwo. Wy mając zgodę rodziców chętnie zamieszkaliśmy razem, ale nie zdawaliście sobie sprawy z tego, z za rok, dwa albo trzy mogą być problemy.
Moja rada-. nie ciągnij tego na sile, bo to bez sensu. Powiedz chłopakowi, że ty pragniesz dołączyć do swoich koleżanek i żyć jak one, że cała ta sytuacja przerosła cię i że jesteś w innym momencie życiowym. niż wtedy kilka lat temu.
Masz przecież wiele lat wolności, możesz fantastycznie żyć, a nie zajmować się domem i żyć jak stara maleńka. 
By założyć rodzinę masz jeszcze czas.
Tak więc nie rób sobie wyrzutów, nie myśl o sobie, że jesteś rozkapryszoną księżniczka, tylko spójrz prawdzie w oczy. A prawda jest, że nie jesteś gotowa na takie życie. Po nowym roku porozmawiaj z chłopakiem, może okazać się, że i on też ma objawy wypalenia ta sytuacja, wtedy lepiej się zrozumiecie i odejdziecie od siebie bez żalu.

50

Odp: Rozstać się czy nie?
ulle napisał/a:

Chyba jesteś stanowczo za młoda na to, by już mieszkać z chłopakiem, czyli być w tzw poważnym związku. Nie wiem jak radzicie sobie z prowadzeniem domu, z ogarnięciem całej tej proxy życia, ale wydaje mi się, że na tak tak młody wiek, szczególnie że zaczęłaś jako nastolatka, to stanowczo za duże obciążenie dla ciebie. W domu trzeba przecież posprzątać, ogarnąć gotowanie, pranie, rachunki, no to chyba troszkę za dużo. Najlepsze lata, bo te nastoletnie ty już prowadziłas dom, podczas gdy twoje koleżanki biegały na imprezy i co chwilę poznawały nowych ludzi, w tym także chłopaków. Może nawet nie jesteś aż tak zniesmaczona swoim chłopakiem, co raczej masz typowe objawy wypalenia sytuacja. Jesteś po prostu zmęczona takim życiem, a ponieważ nie potrafisz spojrzeć na to bardziej całościowo, to źródła swojego zmęczenia szukasz w chłopaku. To normalne. W twoim wieku nawet nie słyszałam o zmęczonym umyśle i ciele z powodu wypalenia zawodowego.
Nie wiem jaka masz sytuacje w domu rodzinnym, ale wydaje mi się, że rodzice chyba za wcześnie uznali, że jesteś gotowa do samodzielnego życia i do czegos, co przypomina zabawę w małżeństwo. Wy mając zgodę rodziców chętnie zamieszkaliśmy razem, ale nie zdawaliście sobie sprawy z tego, z za rok, dwa albo trzy mogą być problemy.
Moja rada-. nie ciągnij tego na sile, bo to bez sensu. Powiedz chłopakowi, że ty pragniesz dołączyć do swoich koleżanek i żyć jak one, że cała ta sytuacja przerosła cię i że jesteś w innym momencie życiowym. niż wtedy kilka lat temu.
Masz przecież wiele lat wolności, możesz fantastycznie żyć, a nie zajmować się domem i żyć jak stara maleńka. 
By założyć rodzinę masz jeszcze czas.
Tak więc nie rób sobie wyrzutów, nie myśl o sobie, że jesteś rozkapryszoną księżniczka, tylko spójrz prawdzie w oczy. A prawda jest, że nie jesteś gotowa na takie życie. Po nowym roku porozmawiaj z chłopakiem, może okazać się, że i on też ma objawy wypalenia ta sytuacja, wtedy lepiej się zrozumiecie i odejdziecie od siebie bez żalu.

Ulle właśnie precyzyjnie opisałaś sytuacje mojej córeczki jota w jotę.
Córka w podobnym wieku jak Autorka tylko rozstanie w lutym miało miejsce teraz wychodzi już na prostą

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

51

Odp: Rozstać się czy nie?

Paskawek, ja też mam córkę, parę lat starsza, ma męża, maleńka córeczkę i teraz świetnie sprawdza się w swojej roli, bo po prostu do tego dojrzała. Wcześniej też kilka lat z kimś pomieszkiwała, ale nic z tego nie wyszło właśnie przez te proszę życia. Studia, a więc nauka, nos w książkach, a w domu bajzel, śmieci wychodziły z kosza, lodówka pusta, sterta prania, nawet wieczorem nigdzie nie wychodzili do znajomych, bo non stop obowiązki domowe. Rozstali się w kłótni obwiniając się o wszystko i licytując kto więcej się naharowal. Potem poznała obecnego męża, ma normalny dom, dziecko, pracę zawodową i też mnóstwo pracy i obowiązków, ale dojrzała już do takiego życia, chociaż też bywa zmęczona.
Autorka zaczęła jako nastolatka, więc nic dziwnego, że dzisiaj siedzi sama w domu i dobrze jej z tym.

Odp: Rozstać się czy nie?
ulle napisał/a:

Chyba jesteś stanowczo za młoda na to, by już mieszkać z chłopakiem, czyli być w tzw poważnym związku. Nie wiem jak radzicie sobie z prowadzeniem domu, z ogarnięciem całej tej proxy życia, ale wydaje mi się, że na tak tak młody wiek, szczególnie że zaczęłaś jako nastolatka, to stanowczo za duże obciążenie dla ciebie. W domu trzeba przecież posprzątać, ogarnąć gotowanie, pranie, rachunki, no to chyba troszkę za dużo. Najlepsze lata, bo te nastoletnie ty już prowadziłas dom, podczas gdy twoje koleżanki biegały na imprezy i co chwilę poznawały nowych ludzi, w tym także chłopaków. Może nawet nie jesteś aż tak zniesmaczona swoim chłopakiem, co raczej masz typowe objawy wypalenia sytuacja. Jesteś po prostu zmęczona takim życiem, a ponieważ nie potrafisz spojrzeć na to bardziej całościowo, to źródła swojego zmęczenia szukasz w chłopaku. To normalne. W twoim wieku nawet nie słyszałam o zmęczonym umyśle i ciele z powodu wypalenia zawodowego.
Nie wiem jaka masz sytuacje w domu rodzinnym, ale wydaje mi się, że rodzice chyba za wcześnie uznali, że jesteś gotowa do samodzielnego życia i do czegos, co przypomina zabawę w małżeństwo. Wy mając zgodę rodziców chętnie zamieszkaliśmy razem, ale nie zdawaliście sobie sprawy z tego, z za rok, dwa albo trzy mogą być problemy.
Moja rada-. nie ciągnij tego na sile, bo to bez sensu. Powiedz chłopakowi, że ty pragniesz dołączyć do swoich koleżanek i żyć jak one, że cała ta sytuacja przerosła cię i że jesteś w innym momencie życiowym. niż wtedy kilka lat temu.
Masz przecież wiele lat wolności, możesz fantastycznie żyć, a nie zajmować się domem i żyć jak stara maleńka. 
By założyć rodzinę masz jeszcze czas.
Tak więc nie rób sobie wyrzutów, nie myśl o sobie, że jesteś rozkapryszoną księżniczka, tylko spójrz prawdzie w oczy. A prawda jest, że nie jesteś gotowa na takie życie. Po nowym roku porozmawiaj z chłopakiem, może okazać się, że i on też ma objawy wypalenia ta sytuacja, wtedy lepiej się zrozumiecie i odejdziecie od siebie bez żalu.



Jeśli chodzi o prowadzenie domu to wszystko jest prawie na mojej głowie... On co prawda pomaga czasem, ale czuje, że to ja mam 'jaja' w tym związku...  To ja sprzątam, gotuje, piore, ogarniam rachunki i tak dalej...

53

Odp: Rozstać się czy nie?

Moja jest na etapie uważania że cała ta sytuacja to cenne doświadczenie.
Zazdroszczę odrobinę ja jestem gotowy być dziadkiem ,ale pewnie warto poczekać smile

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

54

Odp: Rozstać się czy nie?

No widzisz i pewnie tu jest pies pogrzebany. Też miałabym dość faceta, który nic nie robi w domu, miałabym go za trutnia, lenia i raczej nie pociągałoby mnie jako mężczyzna.
Napisałaś "czasami pomagał" już tskie stwierdzenie że on pomagał jest znamienne. On powinien obowiązki domowe postrzegać jako swoje obowiązki i je wykonywać, a nie pomagac tobie, jakby to były tylko twoje obowiązki.
Zakończ to dziecinne małżeństwo i zacznij wreszcie żyć stosownie do swojego wieku. Masz do tego prawo, a potem gdy fojrzejesz założysz rodzinę i wtedy przekonasz się, jak cudownie może być, chociaż i kłopotów oraz roboty na pewno ci nie zabraknie.

55 Ostatnio edytowany przez ulle (2018-12-31 23:32:58)

Odp: Rozstać się czy nie?

Paslawek, moja też uważa tamto za super doświadczenie życiowe, bo rzeczywiście jest to przyspieszona lekcja prozy życia i mówi, że fajnie było, ale w życiu już by do tego nie wróciła właśnie że względu na to, że cały dom miała na głowie, non stop uczyła się albo ogarniała chałupę.
Teraz ma prawdziwą rodzinę, dziecko i to jest całkiem inne myślenie i inne życie. Człowiek widzi sens.
Na wszystko, jak widać, musi przyjść odpowiedni czas.

Posty [ 1 do 55 z 127 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstać się czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018