chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez martamie (2018-10-10 22:31:38)

Temat: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Chcialabym sie z Wami podzielic moim problemem. Jestem w zwiazku od ponad roku, mam 30 lat , on 42 . Jestem z nim szczesliwa i nie moge narzekac poza jedna rzecza. Otoz moj partner jest bardzo zazdrosny. Wiele razy powtarzalam mu , ze nie interesuja mnie inni mezczyzni, ze to z nim jetem szczesliwa , ale czuje jakby do niego to nie docieralo. Ostatnio jednak przegial. Zepsul mi sie samochod i nie mialam auta na kilka dni. Pracuje w innym miescie, w dodatku zaczynam prace wczesnie rano , wiec dotracie do pracy komunikacja mijeska od razu odpadlo. Zapytal mnie jak dojade do pracy, powiedzialam , ze moze poprosze znajomego z pracy , ktory mieszka w tym samej miescowosci , zeby mnie podwiozl. Wszystko bylo dobrze , az do wieczora. Rozmawialismy przez telefon i on stwierdzil , ze na drugi raz zebym sobie po kolege z pracy dzwonila, aby mnie przywiozl od mechanika. Tak wogole to kiedy zepsulo mi sie auto , zadzwonilam do ukochangeo, aby poinformowac go o zainstanilej stytuacji. Sam zaproponowal , ze wyjdzie z pracy i przyjedzie po mnie, aby zawiesc mnie do domu. Musialam takze zadzwonic po pomoc drogowa. Gdy moj partner przybyl na miejsce stwierdzil , ze flirtuje z pomoca drogowa . W trakcie oczekaiwania na mojego ukochanego, zamienilam kilka zdac z panem z pomocy drogowej . Zwykla rozmowa, jak z ekspedietka w sklepie. Zreszta uwazam , ze nieladnie jest odburknac gdy ktos do ciebie mowi. Nie zrobilam nic zlego. On stweirdzil , ze flirtuje z mezczyznami. Oczywiscie , nie obeszlo sie bez wyrzutow typu Jestem dla ciebie za dobry, Masz mnie za idiote lub desperata, Czuje sie przez ciebie wykorzystany, Dzwon sobie po kogos innego nastepnym razem . Na drugi dzien foch. Napisal sms dopiero wieczorem, oczywiscie wynikla z tego klotnia. Stwierdzilam, ze poczekam az mu przejdzie. Na nastepny dzien odezwal sie wieczorem . Powiedzialam , ze porozmawiam z nim , ale jesli nie bedzie mnie obrazal. Powiedzial , ze chcial mi pozyczyc swoj samochod , ale ze go nawet nie zapytalam . Ze poczul sie nie chciany , nie potrzebny. Nie chcialam brac jego samochodu, nie lubie jezdzic czyims autem. Wytlumaczylam mu , ze ledwo mam na naprawe swojego a co dopiero , jesli jego auto by sie zepsulo akurat jesli ja bym nim jechala. On powiedzial ,ze to tylko auto . Ja patrze na to innaczej. Powiedzialam , mu znowu , ze nie ma dla mnie innego tylko on. Stwierdzil , ze chyba za malo mu to okazuje. Nie odzywa sie juz kilka dni. To nie jest pierwsza sytuacja , kiedy czuje , ze on sprawia na mnie takie wymuszone poczucie winy. Kiedys zadzwnil do mnie szef w sprawach sluzbowych oczywiscie . Moj ukochany stwierdzil , ze podobam sie szefowi i znowu posypaly sie oskarzenia , ze pewnie z nim duzo rozmaiwam , ze mi sie podoba . Juz mnie to meczy. Nie wiem co mam zrobic . A moze to ja popelniam jakis blad i nie zdaje sobie z tego sprawy. Jak dac mu do zrozumienia, ze tylko on sie dla mnie liczy. Nie zamierzam , tez popadac w jakies skrajnosci i izolowac sie od ludzi. Moze ktos mial podobne dowsiadczenie, albo sam byl tym zazdrosnym ?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

3

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
Jazzmine napisał/a:

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Reklama

4

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Nie ma. Z zazdrośnikami nie da się żyć na dłuższą metę.

5

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
Ferreus somnus napisał/a:
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Nie ma. Z zazdrośnikami nie da się żyć na dłuższą metę.

Dobrze napisales NA DLUZSZA METE. Zauwazylam ze czuje sie bardzo zmeczona psychicznie, zwlaszcza podczas cichych dni a takze wtedy kiedy oskarza mnie o flirty i rzuca w moja strone nie prawdziwe oskarzenia . Nie jestem tez w stanie zrozumiec jak mozna wypominac bliskiej osobie , ze cos sie dla niej zrobilo i ze czuje sie wykorzystany. Zdarzylo mi sie odmowic przyjecia jego pomocy z obawy przed oskarzaniem o wykorzystywanie. Wtedy on tlumaczy , ze wcale tak nie mysli , ze to nerwy. To trudne .

Reklama

6

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Skomplikowana sytuacja.Powiem Ci z mojego doświadczenia, że zazdrośnik nie da sobie wytłumaczyć racjonalnie.A jeśli zamilknie, to tylko, po to, aby następnym razem wmówić następną wymyśloną sytuację.Mi nawet "wciskał", że idąc na ulicy gapiłam się na gościa...tu ...gdy ja nie patrzyłam na niego.I pomimo tłumaczeń, że tak nie jest i tak się foszył, oczywiście po salwie wymówek..Z perspektywy czasu wiem jak dużo życia straciłam..bo aspekt zazdrości był jednym wielu czynników przeszkadzających w związku, które skrzętnie sobie tłumaczyłam "w imię miłości" dziś wiem, że z uczuciami, to miało taki związek jak Antarktyda z Wybrzeżem Kostaryki.....bo jak się kocha, to się dba o drugiego człowieka o jego emocje, a jeśli samemu odbiega się od normy i posiada jakieś zachowania, które są destrukcyjne...to najnormalniej w świecie pracuje się nad sobą.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

7

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Hah, spoko. Ja pracuje w odzieżowce, moj eks twierdził, ze wole obsługiwać mężczyzn, bo moge z którymś poflirtować. Każde wyjście ze znajomymi na miasto było równoznaczne z tekstami „mozesz poznać kogos fajniejszego, atrakcyjniejszego i mądrzejszego”. Ano zawsze moge, tylko to moj wybór co z tym zrobie, prawda? Tak samo jak i Twoj. Takie bycie niepewnym i zaborczym zdecydowanie wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Wiem jakie to męczące, bo przeżywałam cos podobnego. Jedyne co Ci pozostaje to spokojna rozmowa i wytłumaczenie mu wszystkiego, ale bez emocji, bez kłótni. Jesli to nie pomoże i facet sie nie ogarnie to całe życie będzie dla Ciebie taka męczarnia.

8 Ostatnio edytowany przez martamie (2018-10-11 15:43:00)

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
Jazzmine napisał/a:
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Usiądź z nim któregoś razu i na spokojnie porozmawiaj, nie tłumacz mu tego tylko wtedy, gdy dochodzi do jakiejś sprzeczki. Wyjasnij mu, ze normalna rozmowa nie jest równoznaczna z flirtem. Przecież nie będziesz gburem, a mężczyzn w życiu codziennym tez nie da sie unikać. Facet ma chyba jakieś niskie poczucie własnej wartości, ze sie w ten sposob zachowuje. Masz swoje lata, wybrałaś jego, uświadom mu to. Jesli nie dotrze to masz dwa wyjścia: męczyć sie w ten sposob do usranej śmierci, albo po prostu go zostawić i znaleźć kogos dojrzalszego.

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Hah, spoko. Ja pracuje w odzieżowce, moj eks twierdził, ze wole obsługiwać mężczyzn, bo moge z którymś poflirtować. Każde wyjście ze znajomymi na miasto było równoznaczne z tekstami „mozesz poznać kogos fajniejszego, atrakcyjniejszego i mądrzejszego”. Ano zawsze moge, tylko to moj wybór co z tym zrobie, prawda? Tak samo jak i Twoj. Takie bycie niepewnym i zaborczym zdecydowanie wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Wiem jakie to męczące, bo przeżywałam cos podobnego. Jedyne co Ci pozostaje to spokojna rozmowa i wytłumaczenie mu wszystkiego, ale bez emocji, bez kłótni. Jesli to nie pomoże i facet sie nie ogarnie to całe życie będzie dla Ciebie taka męczarnia.

Jak bym slyszala o sobie. Tez nasluchalam sie o tym , ze z pewnoscia spotkam kogos w nowej pracy , ze bedzie mlodszy , przystojniejszy , ze sie zakocham , ze tak napewno bedzie. Kiedy zaczynalam nowa prace od razu zaznaczyl, ze ma tam znajomych. Zabrzmialo to jakby chcial mi powiedziec, ze mimo , ze go tam nie bedzie to i tak bedzie wiedzial co robie.  Dla mnie podchodzi to juz pod jakas chorobe psychiczna , taka chora zazdrosc.

9

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
Summertime napisał/a:

Skomplikowana sytuacja.Powiem Ci z mojego doświadczenia, że zazdrośnik nie da sobie wytłumaczyć racjonalnie.A jeśli zamilknie, to tylko, po to, aby następnym razem wmówić następną wymyśloną sytuację.Mi nawet "wciskał", że idąc na ulicy gapiłam się na gościa...tu ...gdy ja nie patrzyłam na niego.I pomimo tłumaczeń, że tak nie jest i tak się foszył, oczywiście po salwie wymówek..Z perspektywy czasu wiem jak dużo życia straciłam..bo aspekt zazdrości był jednym wielu czynników przeszkadzających w związku, które skrzętnie sobie tłumaczyłam "w imię miłości" dziś wiem, że z uczuciami, to miało taki związek jak Antarktyda z Wybrzeżem Kostaryki.....bo jak się kocha, to się dba o drugiego człowieka o jego emocje, a jeśli samemu odbiega się od normy i posiada jakieś zachowania, które są destrukcyjne...to najnormalniej w świecie pracuje się nad sobą.

Kobieto , dziekuje Ci za to co napisalas. Ja podchodze do tego podobnie jak Ty robilas to kiedys "w imie milosci" . Dopiero po tym zdaniu uswiadomilam sobie , ze z pewnej strony moje zachowanie nie bylo asertywne i w pewnym sensie , nieswiadomie, pozwolilam aby takie sytuacje mialy miejsce. Powinnam byla od razu postawic sprawe jasno, dac do zrozumienia , ze takie zachowanie nie bedzie akceptowane.

10

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:
martamie napisał/a:

Czytalam w jakims artykule , ze takie zachowanie moze wynikac z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Jestem tym poprostu zmeczona . Za kazdym razem jesli sie klocimy to , klocimy sie o to , ze ja niby z kims flirtuje. On wtedy oskarza mnie , ze kokietuje mezczyzn, ze lubie byc w centrum uwagi, Kiedys podczas zakupow w supermarkecie , powiedzialam do mezczyzny obok Przepraszam, poiewaz chcialam przejsc a nie sie przepychac. Pan sie usmiechnal i przesunal. Oczywiscie przy najblizszej okazji wybuchla sprzeczka, bo ja sie do goscia w supermarkecie usmiechlam, ze on mi sie podoba, ze lubie takich facetow. Druga rzecz, ktora naprawde mnie zastanawia, to jego wypominanie. Za kazdym razem, kiedy sie poklocimy on zaczyna mi wypominac, jaki to jest dla mnie dobry , co dla mnie zrobil , ze czuje sie przezemnie wykorzystany. Oczywiscie, ja wtedy jestem ta zla osoba, ktora dla niego nic nie zrobila, ta ktora wykorzystuje ludzi. Zaczelam sie zastanawiac czy ten zwiazek ma sens.

Hah, spoko. Ja pracuje w odzieżowce, moj eks twierdził, ze wole obsługiwać mężczyzn, bo moge z którymś poflirtować. Każde wyjście ze znajomymi na miasto było równoznaczne z tekstami „mozesz poznać kogos fajniejszego, atrakcyjniejszego i mądrzejszego”. Ano zawsze moge, tylko to moj wybór co z tym zrobie, prawda? Tak samo jak i Twoj. Takie bycie niepewnym i zaborczym zdecydowanie wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Wiem jakie to męczące, bo przeżywałam cos podobnego. Jedyne co Ci pozostaje to spokojna rozmowa i wytłumaczenie mu wszystkiego, ale bez emocji, bez kłótni. Jesli to nie pomoże i facet sie nie ogarnie to całe życie będzie dla Ciebie taka męczarnia.

Jak bym slyszala o sobie. Tez nasluchalam sie o tym , ze z pewnoscia spotkam kogos w nowej pracy , ze bedzie mlodszy , przystojniejszy , ze sie zakocham , ze tak napewno bedzie. Kiedy zaczynalam nowa prace od razu zaznaczyl, ze ma tam znajomych. Zabrzmialo to jakby chcial mi powiedziec, ze mimo , ze go tam nie bedzie to i tak bedzie wiedzial co robie.  Dla mnie podchodzi to juz pod jakas chorobe psychiczna , taka chora zazdrosc.


Takie zachowanie jest niezdrowe dla relacji i wzbudza naprawdę dziwne reakcje. Ja, gdy wychodziłam z koleżankami do klubu, słyszałam „pamiętaj, moi koledzy stoją na bramkach w rożnych lokalach, pilnuj sie”. Tak było za kazdym razem, niezależnie gdzie bym szła, zawsze dawał mi poczucie, ze bedzie miał kontrole. Sick. Z perspektywy czasu wiem, ze drugi raz bym w takiej relacji nie została. Nie pozostaje Ci nic innego jak rozmowa i wyznaczenie granic.

11 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-10-11 23:12:24)

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia
martamie napisał/a:
Jazzmine napisał/a:
martamie napisał/a:

Jak bym slyszala o sobie. Tez nasluchalam sie o tym , ze z pewnoscia spotkam kogos w nowej pracy , ze bedzie mlodszy , przystojniejszy , ze sie zakocham , ze tak napewno bedzie. Kiedy zaczynalam nowa prace od razu zaznaczyl, ze ma tam znajomych. Zabrzmialo to jakby chcial mi powiedziec, ze mimo , ze go tam nie bedzie to i tak bedzie wiedzial co robie.  Dla mnie podchodzi to juz pod jakas chorobe psychiczna , taka chora zazdrosc.

Jazzmine dobrze jest porozmaiwac z kims kto doswiadczyl podonego zwiazku. Jesli pozwolisz, ze spytam, czy zdarzaly Ci sie  sytuacje kiedy on sie obrazal , mial focha i portafil sie nie odzywac kilka dni. U mnie takie sytuacje sie zdarzaja. Na poczatku to ja przerywalam milczenie. Nie lubie sie klocic , a jesli juz to wole taka klotnie od razu zakonczyc . Teraz staram sie to ignorowac i on po czasie sie odzywa , jakby nigdy nic.


Takie zachowanie jest niezdrowe dla relacji i wzbudza naprawdę dziwne reakcje. Ja, gdy wychodziłam z koleżankami do klubu, słyszałam „pamiętaj, moi koledzy stoją na bramkach w rożnych lokalach, pilnuj sie”. Tak było za kazdym razem, niezależnie gdzie bym szła, zawsze dawał mi poczucie, ze bedzie miał kontrole. Sick. Z perspektywy czasu wiem, ze drugi raz bym w takiej relacji nie została. Nie pozostaje Ci nic innego jak rozmowa i wyznaczenie granic.

Nie, nigdy nic takiego nie miało miejsca. Z tego względu, ze ja jestem osoba, która rzadko pozwala na takie zachowanie. Nie ma u mnie czegoś takiego jak „ciche dni, fochy” itp. Ok, mozna odsapnąć, dac emocjom opaść, wrócić do tematu po jakimś czasie, ale nie rozumiem, po co wydłużać to do kilku dni np? My przerabialiśmy temat na bieżąco. Jednak jego zazdrość duzo zepsuła w naszym związku, on chyba nie czuł sie zbyt pewny tej relacji (o ironio!!!) pomimo tego, ze ja nie dawałam mu ku temu podstaw. Koniec końców, to on mnie zdradził emocjonalnie (jeszcze będąc ze mną wyznawał miłość innej)  nie ja jego, wiec moze zwyczajnie mierzył mnie swoja miara.

Dla mnie taka chorobliwa zazdrość świadczy o niskim poczuciu wartości partnera, ale czasem zastanawiałam sie tez, czy moze zwyczajnie nie ocenia mnie przez pryzmat swoich zachowań. Ciężki temat. Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z nim na spokojnie, dała troche czasu i obserwowała jego zachowanie. Jesli nie zmieni sie kompletnie nic, to chyba nie warto w tym trwac, bo będziesz sie czuła coraz gorzej zaszczuta i kontrolowana na kazdym kroku, a przecież nie o to chodzi w związku.

12

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Jak już któraś z koleżanek powyżej zauważyła - z zazdrośnikiem nie da się żyć. Przerabiałam to... moj ex kiedyś prawie że mnie rzucił, bo siedząc z nim na balkonie spojrzałam na biegnącego po chodniku faceta i skomentowałam, że nieźle jest wysportowany czy jakoś. Serio! Na szczęście już nie jesteśmy razem...

Ja bym wiała.

Odp: chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Jak bardzo niepewny siebie, Ciebie i Waszego związku jest Twój facet. Ma kompleksy i możliwe że niskie poczucie własnej wartości. Może wyniósł to z domu, może jego wcześniejsze związki doprowadziły go do takiego stanu, ale wiesz co? Ciebie to nie powinno interesować. Jeśli ma problemy natury psychicznej, niech idzie się leczyć. Oczywiście, on nie widzi u siebie żadnych zaburzeń, bo to Ty, wg niego, zachowujesz się nieodpowiednio.

Mój były zagalopował się ze swoją zazdrością tak daleko, że trafił do kliniki psychiatrycznej. Cierpiał na urojenia niewiary małżeńskiej, podejrzewano u niego kompleks Otella, ale wykluczyli, bo on niby zdawał sobie sprawę, że jego podejrzenia są bezpodstawne. Miał się leczyć, ale jakoś mu nie wyszło wink
Uwolniłam się i jestem w końcu szczęśliwa. Proponuję Ci zrobić to samo, zanim będzie za późno.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chora zazdrosc i bezpodstawne podejrzenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018