A wiec tak... Juz kiedys pisalam kilka watkow i bardzo mi pomoglyscie, wiec mam nadzieje, ze i teraz forum bardzo sie przyda i oczywiscie mam taka wielka nadzieje...
Mysli mam duzo, ale chyba uda mi sie je pozbierac i postawic w jednym tylko pytaniu:
Dlaczego pomimo tego, ze czuje, ze moj facet jest prawie idealny i jest mi z nim dobrze, a takze mysle, ze lepszego nigdy nie znajde..... gdy mysle o wyjsciu za niego za maz i wyjechaniu za nim do innego kraju nie skacze z radosci, nie mam ochoty tego robic, a czasem nawet placze?
Sama tego nie rozumiem..... Jestesmy razem od 4 lat, uwielbiam spedzac z nim wolny czas, a jednak nie za bardzo chce wychodzic za maz...
Jak to jest z tym wychodzeniem za maz? Kiedys ktos mi powiedzial, ze jesli sie ma najmniejsze watpliwosci nie powinno sie wychodzic za maz... A moze jednak "na chlopski rozum" i tak powinnam wyjsc za maz a to co czuje, to zwykly strach przed zmiana?
Prosze powiedzcie co o tym myslicie.