Jak dotrzeć do partnera? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak dotrzeć do partnera?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Jak dotrzeć do partnera?

Witam, mam problem z moim chłopakiem rok starszym chłopakiem. Jesteśmy razem już rok czasu. On ma 25 lat, kiedy go poznawałam(rok temu) kończył studia techniczne - mechanikę i budowę maszyn, jednak po skończeniu nawet takiego technicznego kierunku miał olbrzymi problem ze znalezieniem sensownej pracy, pomimo zapewnień, że wszystko wkrótce się ułoży. Obiecał mi również, że zrobi w końcu prawo jazdy i kupi auto, bo do tej pory tego nie zrobił(a miał już wtedy 24 lata!!!), planowaliśmy też wspólne wakacje(mieliśmy jechać w tym roku ale o tym za chwilę). Wszystko było super, wysyłał CV, chodził na rozmowy i nic! Przesiedział chyba z 3 miesiące na bezrobociu a potem poszedł do pracy za niewiele ponad najniższą krajową w akcie desperacji. Wytrzymał w 3 miesiące i rzucił bo stwierdził, że "za grosze nie będzie tyrał"

Już wtedy nie spodobało mi się bardzo to zachowanie, bo nawet nie spróbował zdobyć podwyżki, postarać się - to jedna kwestia. A druga byla taka, że rzucił prace przed znalezieniem kolejnej, ba, nawet sobie ogłoszeń nie sprawdził. Nagle oznajmił mi, że idzie na kurs informatyczny, na którym nauczą go tworzenia stron i czegoś tam. Gdy powiedział mi ile to kosztuje to prawie zemdlałam. Kurs za 12 tysięcy - 2 miesiące intensywnej nauki, po której rzekomo miał bez problemu dostać pracę za 5000 miesięcznie jako informatyk. No tu już mi się zapaliła poteżna czerwona lampka, zwłaszcza gdy przeczytałam sobie opinie w internecie i pisali, że to naciąganie i wyciąganie kasy od naiwniaków. Rozmawiałam z nim na ten temat, tłumaczyłam, że gdyby to było takie proste to każdy zrobiłby sobie kurs i zarabiał taką super kasę, prosiłam aby 3 razy się zastanowił, nie posłuchał.

Poszedł na ten kurs, uczył się rzeczywiście przez cały marzec i kwiecien, po kursie zapewniali go, że znalezienie pracy to lada moment. Od kwietnia do teraz wysłał ponad 100 albo nawet i 200 CV i zaprosili go tylko na ... 3 albo 4 rozmowy o pracę, której nie dostał. Od maja do teraz siedzi na bezrobociu i wysyła CV za CV, organizatorzy kursu ciągle pocieszają, że w końcu mu się uda a on dalej nie pracuje,  rodzice dają mu kasę na "kredyt", o pójściu do normalnej pracy nawet nie myśli.

Z czym mam problem? Mój chłopak jest strasznie niezaradny finansowo ale najgorsze jest to, że nie dotrzymuje obietnic. Miał zrobić w końcu prawo jazdy i kupić auto, wstyd mi czasami, że muszę go wszędzie wozić, a tu lekarz a tu fryzjer bo rozkład autobusów mu "nie pasuje...". Mieliśmy w tym roku jechać na 2 tygodnie do Grecji ze znajomymi - oczywiście nie pojechaliśmy, bo całe oszczędności wydał na ten swój kurs.
Poza tym to naprawdę dobry chłopak, ułożony, porządny, nie imprezuje, nie pali, nie pije. Ale nie mogę z nim zaplanować przyszłości, bo on w ogóle mnie nie słucha, zawsze próbuję mu doradzać ostrzegam, a on i tak robi po swojemu i wychodzi na tym BEZNADZIEJNIE. Gdy próbuje mu pomóc to krzyczy i wrzeszczy na mnie, że go nie rozumiem i chce nim rządzić, a potem robi po swojemu i jest w czarnej dupie - 25 lat, na utrzymaniu rodziców, bez pracy, oszczędności, auta a to wszystko dlatego, że jest uparty i nie chce mnie słuchać.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Katarzyna13652 napisał/a:

a to wszystko dlatego, że jest uparty i nie chce mnie słuchać.

Wybacz, że od tego zacznę, ale najbardziej mi się w oczy rzuciło...
Ty nie jesteś jego mamusią, a on nie jest niesfornym trzylatkiem. NIE MA obowiązku Ciebie słuchać i ludzie nie po to łączą się w pary, by sobie posłuszeństwo ślubować.
To po pierwsze.

Po drugie - no facet wygląda na nieogarniętego, ale w taki sposób go życia nie nauczysz... Możesz go motywować, albo mu marudzić, jednak decyzja zmiany wciąż zależy tylko i wyłącznie od niego...
Ty masz właściwie 3 opcje.

1. Odejść do faceta, który będzie Ci odpowiadał.
2. Zaakceptować swojego partnera i pogodzić się z tym, że nie jest ambitny.
3. Cisnąć go, motywować, pomagać - by się nauczył bycia ambitnym. Może mu wejdzie w krew, a może Cię rzuci, bo będzie miał dość. Ryzyk-fizyk.

3

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Problem w tym, że w każdych innych aspektach jest w porządku i go kocham, byłby prawie idealny, gdyby nie ta naiwność. Nie można też powiedzieć, że nie jest ambitny bo jednak skończył te studia z dobrymi wynikami i do kursu też widziałam, że się przykładał, uczył, zarywał nocki itp.

Problemem jest to, że on nie tylko mnie nie słucha, ale nikogo nie słucha, nawet swoich rodziców i kumpli. Jest strasznie nieusłuchany i naiwny. Nie można powiedzieć, że jest leniwy, bo jest bardzo pracowity - ale co mu z pracowitości, skoro robi głupie rzeczy?
To nie tak, że wszyscy na niego naskakujemy i mówimy co ma robić, ale on po prostu nie uczy się na swoich błędach i nie słucha mądrzejszych od siebie. Fajnie, że chce robić po swojemu - tylko, że jego pomysły są głupie a czasami warto posłuchać mądrzejszych od siebie, ludzi z doświadczeniem. Ja np w ważnych kwestiach też postępuje po swojemu, ale radzę się swojej cioci, rodziców, siostry, przyjaciółek. Wiele zawdzięczam mojej rodzinie, bo też parę głupstw w życiu bym zrobiła gdybym słuchała tylko siebie i olała innych, a tak dzięki pomocy rodzicom bardzo dobrze teraz mi się powodzi w życiu i tego samego chce dla mojego faceta, ale on tego nie rozumie. Jego rodzina tez mu tłumaczyła, żeby nie wierzył w takie naiwne reklamy i nie wydawał pochopnie takiej kasy na "kursy", które w 2 miesiące mają uczynić z niego bogacza - zrobił po swojemu i stracił ponad 10 tysięcy na głupotę...

Nie chcę z nim zrywać ot tak bo jestem zdania, że o związki trzeba dbać aby się nie rozpadły, wspierać się w trudnych chwilach. Oczywiście mogłabym zerwać z nim dla "lepszego" bo i powodzenie mam spore, ale nie mogłabym potem spojrzeć w lustro, tak się nie robi. Związek według mnie jest na dobre i na złe, gdyby każdy tak odchodził od kogoś "w dołku" to większość byłaby sama, bo każdy ma raz gorsze raz lepsze chwile. A on nie jest ani narkomanem, ani alkoholikiem, więc tym bardziej wizja odejścia mi się nie podoba, chce mu pomóc, tylko nie wiem jak.

4

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Katarzyna13652 napisał/a:

chce mu pomóc, tylko nie wiem jak.

Właśnie w tym rzecz, że Ty mu nie możesz pomóc.
On tego w sobie po prostu nie ma.

I kwestia, czy to się zmieni, czy już tak zostanie.
Jeśli się nie zmieni, to chcesz z nim być pomimo wszystko? Zastanów się dobrze.

Absolutnie nie namawiam do rozstania, bo sama uważam, że najpierw trzeba wykorzystać wszystkie możliwości, by relację naprawić.

5 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2018-08-17 19:17:20)

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Aż ciarki przechodzą jak się czyta takie skargi smile Dla mnie trochę psychopatyczne.
Kobieto, Ty masz wybrać sobie faceta na partnera, a nie masz wziąć pierwszego lepszego i wybierać mu cele życiowe,  szkoły czy prace. Nie bądź Armią Zbawienia, bądź PARTNERKĄ.  Dorosłego,  może i nieogarnietego,  ale posiadającego mózg mężczyzny.  Nie widzi Ci się,  Twoje prawo, to zmieniasz osobę,  nie osobowość. On się może trochę pogubił, ale sie zmieni, albo zawsze już pozostanie taki. Nie ma gwarancji. Ale najgorszym co można dać bliskiej osobie to brak akceptacji i usilną próbę  zmiany wbrew jego woli. I ciągła krytykę.  Nie dziwię sie że go to denerwuje.

6

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Dlaczego mam wrażenie, że takie tematy to prowokacje? roll

Jakoś nie widzę tego, żeby przy 4% bezrobociu w PL, absolwent mechaniki i budowy maszyn miał jakikolwiek problem ze znalezieniem pracy w zawodzie. I to naciskanie na samochód... jak wcześniej narzeka, że facet nie ma pracy i rodzice mu dorzucają. Czytaj: rodzice nie kupili samochodu wink. Od razu kojarzy mi się to z tymi, popularnymi w necie, prowokacjami jak to facet musi mieć 185 cm, 6000 netto, prawo jazdy i rozmiar buta 45.

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

W związek nie wchodzi się po to, żeby kogoś słuchać, albo żeby ktoś słuchał Ciebie. Jak masz taką potrzebę, to zrealizuj się zawodowo, np. zostań policjantem i będą musieli Cię słuchać (albo i tu nawet nie big_smile ). W związku powinni być równorzędni partnerzy, jeśli masz zastrzeżenia do partnera decyzji życiowych, to z nim o tym porozmawiaj, ale nie na zasadzie "masz mnie słuchać". Jeśli to nie pomoże, to albo akceptujesz partnera, albo się z nim rozstań. Tu innych rozwiązań nie ma.

8 Ostatnio edytowany przez Katarzyna13652 (2018-08-17 19:50:39)

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Znerx napisał/a:

Dlaczego mam wrażenie, że takie tematy to prowokacje? roll

Jakoś nie widzę tego, żeby przy 4% bezrobociu w PL, absolwent mechaniki i budowy maszyn miał jakikolwiek problem ze znalezieniem pracy w zawodzie. I to naciskanie na samochód... jak wcześniej narzeka, że facet nie ma pracy i rodzice mu dorzucają. Czytaj: rodzice nie kupili samochodu wink. Od razu kojarzy mi się to z tymi, popularnymi w necie, prowokacjami jak to facet musi mieć 185 cm, 6000 netto, prawo jazdy i rozmiar buta 45.

yyy co? Umiesz czytać ze zrozumieniem? Pracę znalazł ale za grosze, szukał długo go w każdej ofercie oferowali drastycznie małe stawki. Na samochód nie naciskam, ale do tej pory wszędzie ja go wożę, gdy on potrzebuje. Miał oszczędzoną kasę(własne zarobione pieniądze)za którą obiecał mi zrobić sobie prawko, kupić auto(dla samego siebie, aby miał czym jeździć i ja nie musiała go ciągle podwozić) oraz mieliśmy zaplanowane wakacje, jednak zmienił plany po swojemu i kasę stracił. Facet ma 25 lat, w tym wieku nie mieć prawka to tak jakby niezdać matury.

W związek nie wchodzi się po to, żeby kogoś słuchać, albo żeby ktoś słuchał Ciebie. Jak masz taką potrzebę, to zrealizuj się zawodowo, np. zostań policjantem i będą musieli Cię słuchać (albo i tu nawet nie big_smile ). W związku powinni być równorzędni partnerzy, jeśli masz zastrzeżenia do partnera decyzji życiowych, to z nim o tym porozmawiaj, ale nie na zasadzie "masz mnie słuchać". Jeśli to nie pomoże, to albo akceptujesz partnera, albo się z nim rozstań. Tu innych rozwiązań nie ma.ł.

Nigdzie mu nie rozkazywałam, ale on nikogo nie słucha oprócz siebie, a potem podejmuje beznadziejne decyzje. To nie jest problem na zasadzie, że tylko mnie nie słucha - nie słucha też rodziny, znajomych itp, zawsze robi po swojemu a potem płacz, bo przez swoją ignorancję kończy tragicznie.

9

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Katarzyna13652 napisał/a:

w każdej ofercie oferowali drastycznie małe stawki. .

Ile to jest "drastycznie mała stawka"?

10

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Wszyscy naskakują na autorkę, a ja ją rozumiem. Facet jest wyraźnie mało ambitny i niezaradny i trochę już za stary na takie podejscie. Rozumiem, że ciężko z nim planować jakąś przyszłość, ciężko mu zaufać w tym temacie.

Zgadzam się jednak z tym, że on jest jaki jest - nie zmienisz go nagle w biznesmena roku. Możesz za to zmienić faceta.

Przestań też być jego mamusią: nie woź go autem. Istnieje coś takiego jak transport publiczny, PKSy, pociągi itd. Jak mu dokuczy niewygoda takich podróży, to będzie miał większą motywacje, by coś ze sobą zrobić. Jak mniemam, to on pewnie do paliwa Ci nie dokłada, bo z czego?

On musi sam zostać z problemem - to tyczy też jego rodziców, którzy starego konia sponsorują. Powinni przestać, tak samo Ty tego nie rób.

Jeśli nie mieszkacie razem, to na drugi raz jedź sobie na wakacje ze znajomymi, a on niech siedzi w domu - nabierze chęci na pójście do pracy.

Problem jest po częsci w jego podejściu. Szuka cudownych srodków, jakichś 2-miesięczne kursy robi, gdzie ludzie studiują tą tematykę przez 3-5 lat, a on myśli ze się w 2 miesiące nauczy - naiwny. Druga rzecz - nie będzie robił za grosze - a tu czasem jednak trzeba robić za grosze i w międzyczasie szukać lepszej pracy. Studencina bez doświadczenia zawodowego jakiegokolwiek ma marne szanse na dobrą pracę. Brak temu facetowi chęci, rozumu i pokory.

11 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-08-17 21:14:59)

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Katarzyna13652 napisał/a:

W związek nie wchodzi się po to, żeby kogoś słuchać, albo żeby ktoś słuchał Ciebie. Jak masz taką potrzebę, to zrealizuj się zawodowo, np. zostań policjantem i będą musieli Cię słuchać (albo i tu nawet nie big_smile ). W związku powinni być równorzędni partnerzy, jeśli masz zastrzeżenia do partnera decyzji życiowych, to z nim o tym porozmawiaj, ale nie na zasadzie "masz mnie słuchać". Jeśli to nie pomoże, to albo akceptujesz partnera, albo się z nim rozstań. Tu innych rozwiązań nie ma.ł.

Nigdzie mu nie rozkazywałam, ale on nikogo nie słucha oprócz siebie, a potem podejmuje beznadziejne decyzje. To nie jest problem na zasadzie, że tylko mnie nie słucha - nie słucha też rodziny, znajomych itp, zawsze robi po swojemu a potem płacz, bo przez swoją ignorancję kończy tragicznie.

To po co z nim jesteś?

Znaczy tak - ja uważam, że gość jest beznadziejny. Ale Ty z jakiegoś powodu z nim jesteś. Czyli są jakieś plusy dla Ciebie. Czy tylko złapałaś pierwszego lepszego i usiłujesz go zmienić?

12 Ostatnio edytowany przez Katarzyna13652 (2018-08-18 09:19:51)

Odp: Jak dotrzeć do partnera?
Znerx napisał/a:

Ile to jest "drastycznie mała stawka"?

Z tego co mówił około 2000 na rękę, a on liczył na conajmniej 3000.

santapietruszka napisał/a:

To po co z nim jesteś?

Znaczy tak - ja uważam, że gość jest beznadziejny. Ale Ty z jakiegoś powodu z nim jesteś. Czyli są jakieś plusy dla Ciebie. Czy tylko złapałaś pierwszego lepszego i usiłujesz go zmienić?

Miałam wcześniej dwa związki, w których faceci byli totalnym przeciwieństwem mojego obecnego - to znaczy w ogóle się mną nie interesowali po czasie, zależało im głównie na seksie, zdradzali mnie itp. Po dwóch tragicznych związkach straciłam zaufanie do facetów, dopiero obecny facet dał mi namiastkę normalności jak mi się wydawało, przez chwilę sprawił, że odzyskałam wiarę w facetów.

Nie chce z nim po prostu zrywać bo on był ze mną w trudnych dla mnie chwilach a gdybym ja teraz od niego odeszła to jakby to wyglądało? Zawsze miałam podejście, że związki trzeba naprawiać jeśli 2 osoby tego chcą, a nie zrywać, poza tym aspektem finansowym wszystko jest spoko, często robi mi niespodzianki, potrafi coś ugotować, troszczy się, daje takie poczucie, że jestem dla niego ważna. Ale nie czuję się przy nim bezpiecznie sad

13 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-08-18 12:47:17)

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

No ale dziewczyno takie są realia w Polsce. I tutaj niskie bezrobocie nie ma nic do rzeczy ponieważ to tylko wskaźniki. Typowa propaganda rządu. Nie mógł znaleźć roboty w swoim zawodzie bo jest nadmiar abolwentów mechaniki do ilości miejsc pracy w przemyśle. A ten w Polsce jest bardzo słabo rozwinięty. Zresztą po studiach nikt mu nie da więcej niż te 2 tys. netto. Wszystko zależy też od tego gdzie tej pracy szukał ? Na miejscu czy może gdzieś dalej ?

Przeciętne zarobki w Polsce to ok. 2 tys. - 3 tys. zł. Niech szuka roboty winnych branżach. No cóż takie mamy realia rynku pracy w Polsce. Niech się przekwalifikuje.

Masz dobre podejście. Widać jesteś empatyczna i masz dobre wzorce. Dlatego nie słuchaj niektórych tutaj piszących materialistek wyzbytych empatii co piszą abyś jechała sama na wakacje lub przestała go podwozić.Nie wspominająć o tym, że dla nich jest beznadziejny. Wartościowanie człowieka tylko przez pryzmat zarobków jest żałosne i atawistyczne. Motywuj go i dopinguj. Facet może góry przenosić jeśli ma dla kogo się starać. Niech szuka pracy w innej branży. Nie wiem ile zarabiasz ale spokojnie może wyciągnąc te 2,5 tys. netto. Z tego można przecież już opłacić prawko. Na samochód przyjdzie czas. Większość ludzi zaczynała od zera. wink

Pomyśleć, że zdając egzamin w wieku 19 lat wydawało mi się, że jest to starsznie późno. wink

PS. Nie czujesz się przy nim bezpiecznie ? Hmm a przecież feminizm miał dać kobietom wolność, wyzwolenie i większe poczucie bezpieczeństwa. Przecież mamy równouprawnienie. Kobiety są zaradne i niezależne a ty ciągle szukasz jakiegoś patriarchalnego poczucia bezpeczeństwa u mężczyżny. No albo rybki albo akwarium.

14

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Faceci zwykle myślą logicznie i twój facet też tak zapewne ma. Nie chce Cie słuchać bo używasz nieprzekonujących go argumentów. Tyle że widzisz on jest facetem i podejmuje decyzje Ty jako jego kobieta możesz go co najwyżej w tych decyzjach wspierać. Chce iść na kurs niech idzie nie mów że to głupie pomagaj mu wspieraj motywuj. W końcu to kurs a nie jakaś fanaberia w stylu drogiego gadżetu czy wycieczki na koniec świata na którą was nie stać. Ma dzięki temu kolejną rzecz którą może się pochwalić w CV.
Chcesz aby zrobił prawo jazdy to go w tym motywuj . To też jest bardzo przydatna umiejętność którą cenią pracodawcy. Co do kupna samochodu to hmm to z tym bym się wstrzymał bo skoro on nie pracuje to go na samochód nie stać.
Wysłał wiele CV może powinien jakoś je poprawić dodać zdjęcie dodać ciekawy list motywacyjny. Albo po prostu do każdej firmy podchodzić bardziej indywidualnie . Poczytaj te jego wysłane maile może mu coś podpowiedz.
Ale nigdy go nie krytykuj i nie mów że jego pomysły są głupie. W taki sposób niszczysz jego poczucie własnej wartości . I im bardziej będziesz go krytykować tym bardziej on będzie uparty. Ma 25 lat stosunkowo niedawno skończył studia daj mu czas w końcu znajdzie odpowiednią prace.

15

Odp: Jak dotrzeć do partnera?

Te kursy miały sens, naprawdę prawie wszyscy po nich dostawali pracę:) (ale nie za 5k od razu eheheh) Tyle, że to było kilka ładnych lat temu. Potem szkoleniowcy zwęszyli interes, nastąpił wysyp takich kursów i wysyp kursantów na rynku pracy. Bardzo szybko rynek się przepełnił, i teraz tylko najlepsi dostają pracę po takim kursie. Tak naprawdę żeby robić stronki nie trzeba kończyć informatyki.. Tylko pytanie, czy Twój facet faktycznie umie je robić po tym kursie? Ma jakieś swoje projekty? Może niech napisze jakąś porządną stronkę czy dwie, wrzuci kod na githuba i wpisze to w cv? Albo skoro i tak jest na bezrobociu to niech robi zlecenia dla mini firm (typu stronkę jakiejś poradni psychologicznej itp). Zawsze kilka stówek do portfela, a przy okazji umiejętności i doświadczenie lecą w górę.
Co do prawka, auta i wakacji, to chyba logiczne, że musiał odpuścić skoro nie ma pracy? Rodzicom miał zabrać żebyś była zadowolona czy co?
Na miejscu tego kolesia bym cisnęła web dev, robiła strony i dalej szukała pracy / praktyk. Za 2-3 lata gostek może zarabiać 5-8k netto... siedzę w IT i widzę, że jest mnóstwo przekwalifikowanych osób. Z tym naprawdę nie ma problemu, tylko trzeba naprawdę przycisnąć (no i mieć mózg, ale on jest mgr inż jak rozumiem, więc prawdopodobnie ma).
A na Twoim miejscu dałabym kolesiowi żyć, nie ma obowiązku nikogo "słuchać", bo skończy niezadowolony i sfrustrowany, że posłuchał innych. Jakby nie patrzeć ma z 40 lat pracy przed sobą, chyba nie sądzisz, że warto jest w jego sytuacji "słuchać" przemądrzałej partnerki, która go np zniechęca od wchodzenia w IT (które jest bardzo dochodowe i które może mu się zwyczajnie podoba)? Nawet nic nie napisałaś, co on LUBI robić? i co CHCE w życiu robić? Skoro chce robić w IT to czemu masz z tym problem? Dlaczego go zniechęcasz?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak dotrzeć do partnera?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024