Cześć wszystkim.
Na poczatku powiem ze ja mam lat 18 moja dziewczyna ma lat 17.
Zerwala ze mna przez moje glupie zachowanie ktorego tak bardzo zaluje ale zeby przedstawic wam caly obraz sytuacji musimu cofnąć sie 4 tygodnie wcześniej.
Na poczatku lipca pojechalem do mojej dziewczyny na 5 dni z tego wzgledu ze nie miaszkamy w tym samym miescie dzieli nas 100km to chcielismy spedzic kilka dni razem w te wakacje. Bylo wszystko pieknie, spacery, wspolne zakupy, ogladanie filmów razem, zasypialismy przytuleni no Poprostu pieknie. Przedostatniego jednak dnia zobaczylem ze cos nie gra bo moja dziewczyna chodzi smutna i tłumaczyła to tym ze zbliżają jej sie "te" dni. Zrozumialem to ale ostatniego dnia powiedziała mi ze dzieje sie cos zlego w uczuciu do mnie i nie wie czy to przez hormony i jak wroce zebysmy nie pisali 2-3 dni. Zgodzilem sie ale i tak bylem dobrej mysli bo jak odjezdzalem to strasznie plakala i wtulona we mnie powiedziała "czuje ze dlugo bez ciebie nie wytrzymam". Okey wrocilem czekam te 3 dni i nic potem przeciagnelo sie wszystko do 6 dni i napisalem do niej "widze ze podjelas decyzje ale chociaz mogla bys mnie o tym poinformowac" mocno sie o to wkurzla powiedziala ze jak bedzie miala potrzebe to nie bedzie sie odzywala nawet 2 tygodnie. Dodala tez ze mam glupie zachowanie zaraz sobie wszystko dopowiadam i ze w takim razie bedzie tak jak mowie czyli ze niby odchodzi. Nie odzywalem sie kilka dni wysylalismy do siebie tylko snapy. W sobote czyli po 4 dniach od klotni spytala sie czy może zadzwonic bo ogladala horror i sie boi a ja debil chcialem sie unieść honorem i powiedzialem jej ze my juz nie jestesmy razem niech do kogoa innego zadzwoni... Ona powiedziala "okey, nieważne" a tak na prawde wazne bo choodzilo tutaj o to żeby sie pogodzic ale tez o to ze miala problem "rodzinny" i chciala ze mna pogadac... Na drugi dzien dowiedzialem sie ze plakala do 3 w nocy a ja debil poszedel spac -,- nie odzywalismy sie do siebie po tym przez kilka dni az nagle zobaczylem ze obserwuje na snapie takiego mateusza jest to typ z ktorum kiedys krecila i dosyc sporo namieszal. Zrobilem jej o to awanturę ze nie gadamy kilka dni a ona zaraz leci do innego kazalem jej spie*dalac do niego i powiedzialem ze nie chce jej znac. Powiedziala mi ze to on do niej pierwszy napisal odpisala mu z grzeczności i jestem debilem bo zalila mu sie na moj temat i pytala go o porade jak kolezanka kolege... I znowu nie odzywalismy sie kilka dni a w czwartek wyslala mi zdj w mojej bluzie i podpisane ze teskni... W niedziele jechala nad morze. Ja do niej w sobote zadzwonilem co u niej przeprosilem ona powiedziała ze nie potrafi zapomniec, ze mnie kocha i na wakacjach sobie wszystko przemysli... Wrocila z wakacji w niedziele za tydzien. W poniedziałek gadalismy sobie i bylo suuuper, czulem ze wszystko wraca do normy pozniej gadalismy we wtorek a w srode miala przyjechac jej kuzynka. I teraz sie zaczyna... W srode cos stalo sie jej z netem i zablokowali jej nr telefonu... Pisze do niej w srode ona mi nie odp potem czekam caly czwartek dalej nic a w paitek napisalem jej ze zaje*iscie mnie potraktowala, ze jest podla, ze nie chce jej znac i ze juz pewnie sobie z mateuszem pisze a mi nie odp... W sobote dzialal jej net i odp mi. Wytłumaczyla mi wszystko i powiedzuala ze nie chce mnie znac -,- po tygodniu pojechala jej kuzynka a ona wysłała mi zdj ze wywolala nasze wspolne zdjecia i do tego smutna minke dala... Zadzwonilem do niej i zaczelismy znowu rozmawiac. Powiedziala ze ona dalej mnie kocha ze rozumie ze moze dziwnie wygladalo to ze sie nie odzywala ale chce sprobowac ze mna bo bardzo mnie kocha. I okeu gadalismy jeden dzien bylo dobrze az nagle zobaczylem ze ma takiego Konrada w znaj na fb ktory kiedys nawet jak byla ze mna sie do niej podwalał. Wpadlem w szal... Powiedziałem jej ze pewnie pisala z nim jak bylismy poklocenie ze sie spotykała i zrobilem jej awanturę. W zadnej z tych rzeczy nie mialem racji... Powiedziala mi ze do mnie juz nigdy nie wroci ze mam okropne zachowanie i zebyn dal jej spokój... Teraz wszedzie mnie poblokowala nie mam z nia zadnego kontaktu... Czuje sie okropnie dziewczyna tak na prawde wyciaga do mnie reke a ja tak sie zachowalem... Jak moglbym ja odzyskac? Pojade do niej we wtorek bo chce zeby byla sama a wtedy nie ma jej rodzicow i z nia pogadam ale boje sie ze to nic nie da ![]()
1 2018-08-17 10:59:34 Ostatnio edytowany przez lopus1234 (2018-08-17 11:30:03)
Dziewczyna Cię rzuca na 6 dni, zlewa po całości, nie odzywa się, a Ty twierdzisz, że to wszystko Twoja wina?:D
jesteś na idealnej drodze do bycia jej podnóżkiem. Ona Cię testuje, na ile może sobie pozwolić, a Ty jej na to pozwalasz zamiast tupnąć nogą i powiedzieć, że jak się nie może zdecydować to niech spada.
Nie odzywala sie nie bez powodu... Chciala sie zastanowic, moze przeczekać az mina jej "te"dni. Mogłem czekać az sama sie odezwie ![]()
to nie są "te" dni tylko okres/miesiączka/whatever. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Nad czym niby miała się zastanawiać i co przeczekać?
Będzie Cię zlewać na tydzień za każdym razem jak jej się nie będzie podobać? Naprawdę pozwolisz się tak traktować.
Dam Ci jedną radę na przyszłość, zapamiętaj: jak ktoś kocha, to nie robi przerw.
Taka filozofia. Jak ktoś potrzebuje od Ciebie przerwy w pisaniu/widzeniu się, to tak naprawdę wcale nie chce Cię mieć w swoim życiu.
A cała reszta, zdjęcia, snapy, teksty o tęsknieniu są po to, żebyś był pod jej pantoflem.
Prawdopodobnie kręci się koło niej ktoś inny, a Ty jesteś kołem zapasowym, które trzeba trzymać w gotowości jeżeli z tamtym nie wyjdzie. Uwierz mi, jak pojawi się ktoś lepszy, to ona bez żadnego problemu zerwie z Tobą kontakt na zawsze.
Nikt obok niej sie nie kreci na pewno. Pytalem sie jej o to i powiedziala ze nie a ona jest taka ze powie nawet najgorsza prawde więc tego jestem pewien...
Nikt obok niej sie nie kreci na pewno. Pytalem sie jej o to i powiedziala ze nie a ona jest taka ze powie nawet najgorsza prawde więc tego jestem pewien...
Jasne
i dlatego zamiast powiedzieć, że już Cię nie chce to zamilkła na 6 dni:)
A co taka 17 latka może wiedzieć o poważnym związku ? Ona jeszcze nie dojrzała do tego. Będzie dorosla, wtedy pewnie stworzy normalny związek, teraz jest na etapie budowania własnego ja, bo to ten wiek, dziewczęcy.