Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez wwiiki (2018-08-17 15:40:14)

Temat: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Od 2 lat mieszkam i żyję ze swoim chłopakiem. Wyprowadził się ze mną gdy wyprowadziłam się na studia. On w tym momencie akurat kończył ośrodek. Jest to moja pierwsza poważna miłość i jedyny partner łóżkowy(nie wiem czy to będzie miało jakieś znaczenie na to jak jestem bardzo przywiązana do niego ale chce wam w skrócie przedstawić cała sytuację).

Pierwszy rok był cudowny, dogadywalismy się, było dobrze. Naprawdę dobrze, po tym jak dowiedziałam się, że przez pierwsze kilka miesięcy jak ze mną już mieszkał to jeszcze pisał kilka razy z dziewczyną z którą też się umawial. Nie ukrywam zabolało mnie to na tyle, że bardzo zaczęłam go sprawdzać. Końcem końców, tak się zatracilam, że przestałam widzieć siebie. Szukałam tylko powodów aby się z nim kłócić, byłam zrzedliwa, obwiniałam go za wszystko. Wytrzymał to wszystko i teraz próbujemy walczyć o nasz związek z jednym ale. Jest narkomanem. Teraz może i nie zażywa kokainy, mefedronu czy kij wie czego (3 lata już) ale za to palimy razem marihuanę i pijemy. Co wiem, że jest ogromnym błędem z mojej strony w jego przypadku. Nie powinnam się na to zgadzać ale staliśmy się wspoluzaleznieni. Postanowiliśmy, że zaczynamy detoks. Że walczymy ze złym trybem życia praca>dom>wynos>netflix>spac>replay.
Zaczynamy małymi krokami od gotowania w domu po wyłączanie telewizora do spania. Wiem, że to śmieszne ale od czegoś trzeba zacząć.

Przeraża mnie jedno, to że bywa nieznośny. Bywa tak ironiczny, że czasem mam ochotę wyjść i nie wracać. On staje się drazliwy i wredny. A co dopiero po odstawieniu marihuany i alkoholu. Sam stwierdził, że ja mogę tego nie wytrzymać ale ja wiem, że gdybym widziała z jego strony ogromną miłość, jestem wstanie to wytrzymać dla niego. Jest dla mnie najważniejsza osoba na świecie, nigdy nie pokochałam kogoś tak jak jego i nie poświęciłam aż tak. Wyjechalam z dnia na dzień z rodzinnego domu tylko dlatego aby on nie był sam po ośrodku, wydałam wszystkie oszczędności, każdy skrawek zrobionego grosza oddałam na nasze wspólne życie, potrafiłam od poniedziałku do piątku pracować aby zarobić na czynsz, a w weekend studiować. Tylko, że nie dawałam rady i zostawiłam studia(poniekąd uważam że studia nie są dla mnie, wolę inaczej się rozwijać). Na pytanie czy to kocham, bez zastanowienia potrafię powiedzieć tak. Mogę na niego spojrzeć i widzieć w nim męża naszych dzieci bo wiem, że ma wielkie serce ale skryte.
Ja wiem, że on mnie kocha. Mówi mi o tym codziennie, tylko nie potrafię pojąć jego uczuć. Są inne niż u mnie, podczas ostatnie rozmowy wyjaśnił mi, że u niego działa to zero jedynkowo. Ze albo coś sprawia mu ogromną radość albo nie.
Nie wiem jak mam to wszystko rozwiązać. Chcę próbować, boję się. Nie wiem, nie jest katem, stara się dla nas pracuje czasem oo ponad 200h tylko po to aby mi nic nie zabrakło. Jeżeli czegos chce to mi to kupi lub załatwi, jeżeli go o coś poproszę to to zrobi, są chwile kiedy bez słowa czuję jego miłość. Ale są dni kiedy siedzę zaplakana w łazience bo zraniło mnie jego słowo. Cały czas go tłumacze tym, że przez narkotyki nie ma takiej granicy po hamowania języka, że to jak czasem do niego nic nie dociera to też wina nałogu. Większość jego zachowan tak tłumacze. Ale też nie podkulam ogona i przytakuje. Właśnie największe kłótnie są o drobnostki bo obydwoje jestesmg uparci.

Po tylu latach walki o nasz związek i o nasze lepsze życie widzę jak zmienił się z charakteru dla mnie, jak usunął pewne jego zachowania które mnie krzywdzily,widzę jak walczy z tym wszystkim ale na swój sposób. Choc z drugiej strony razem ciągniemy siebie na dno z takim trybem życia.

Tak dużo przeszliśmy, nie wiem szczerze co mam robić. Bo chce mu pomóc, chce naszego wspólnego życia. Ale boję się, że ten czas zostanie zmarnowany. Bo przecież mogłabym iść na łatwiznę i znaleźć sobie kogoś innego, kogoś łatwiejszego do życia.


Czy ktoś z was był kiedyś w podobnej sytuacji, czy któraś żyła z zaleczonym narkomanem.
Czy warto jest walczyć?
Zawsze uważałam, że jeżeli jest się pewnym tego, że się kogoś kocha to trzeba walczyć.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Myślę, ze odpowiedż już znasz. Jesteś inteligentna, a to znaczy, że od dawna szukasz odpowiedzi i nie raz wertowałaś strony internetowe w tym temacie. Gdzieś pod skórą czujesz....
Widzisz, cały problem przy jakichkolwiek uzależnionych polega na tym, że są nieprzecietnie wrażliwi i kochają jak nikt. Dlatego tak ciężko wyzwolić się od milości, która mylona jest z prawdziwą. Ale oni też ranią jak nikt nigdy. I ciągną na dno. Topicie się razem. Możesz go puścić ratując siebie i jego. Tęsknota za Tobą tylko może pomóc mu w uzdrowieniu. Stanie na nogi. Zawalczy szczerze o Ciebie. Przyjrzy się swojemu życiu. Poczytaj o " twardej miłości". I przestań się oszukiwać, tłumaczyć jego.Masz typowe objawy współuzależnienia.

3

Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Sama jestem osobą bardzo nieogarnieta i zmieniająca zdanie co 5 min. Dlatego szukam odpowiedzi, coś co mnie nakieruje. Mam 21 lat. A nie wiem czego chce.. To jest najgorsze. Nie potrafię być konkretna.

Rozstalismy  się na jakiś czas i potem znowu wróciłam do naszego wspólnego domu. Od tamtej pory. Cały czas on stara się walczyć ze sobą, działać. Naprawdę to wszystko widzę, jak kiedyś wracał do domu nic nie robił tak teraz wykonuje swoje obowiązki, pomaga przy naprawach, robi zakupy, czy też częściej że mną rozmawia. Stara mi się pokazać jak on to wszystko odczuwa. Nie potrafię go przekreślic bo ja inaczej to wszystko widzę, bo widzę jego szczerość w oczach, a ludziom którym chciałabym to przekazać jest ciężko mi to zobrazować.

To jest bardzo ciężkie.

Zwlaszcza, że wiem co czuje. Ze ja się tak łatwo nie poddaje z tym w czym widzę sens.

Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Pytałaś o opinię kogoś, kto był lub jest w podobnej sytuacji. Może widzę więcej nie przez doswiadczenie, a charakter pracy.....Szlachetnie jest to, że on się stara, a jeszcze bardziej Twoja miłość. Poczytaj proszę o współuzależnieniu i " twardej miłości". Nie musisz podejmować decyzji od razu. Tego nie powiedziałam. Mówię tylko, że na 99% dotychczasowy schemat może się powtórzyć i na to bądż gotowa. Nie raz, nie dwa... Nie jest też dobre wyrzekanie się siebie. Nadmierna praca, rezygnacja z uczelni. Poświęcasz się, zatracasz siebie. Oddajesz wszystko dostając w zamian czułość, ale nie prawdziwą miłość.  Musisz odnalesć przede wszystkim siebie, wzmocnić się. Prawdziwie cieszyć się życiem. Wtedy dopiero podejmniesz kroki zmierzające do tego czy zostać, czy odejść. Wiem też, że teraz mocno zbojkotujesz to co mówię, bo masz wrażenie , że Cię nie znam, nie czuję waszej prawdziwej miłości i wspólnych starań. Ale wiem też, że moje słowa zostaną gdzieś głęboko w Tobie i w odpowiednim momencie pomogą podjąć odpowiednie decyzje. Życzę Ci siły, ale tej własnej smile

5

Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Wszędzie czytam o tym wszystkim, rozumiem cała te koncepcje ale też nie chce się zamykać na te ramy. Widzę te wszystkie objawy u mnie, ale gdzie w tym wszystkim są uczucia jego i moje? Czy z tego można wyjść i wieść szczęśliwy związek? Jego rodzice pili nałogowo i niestety on za to obrywal. Od tego zaczęły się narkotyki. Czasem widzę podobieństwa u nas takie jak u jego rodziców. Czy to mogło na to wpłynąć? Że też poniekąd tak się stało, jak i u jego rodziców? Chyba jedyna odpowiedzia na to wszystko uzyskam jak z nim porozmawiam

Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Narkoman zawsze powróci do nałogu, byłam z takim i niby sie zarzekał ale i tak brał

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-08-17 14:23:17)

Odp: Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Wyszłam za mąż za człowieka po pełnym detoksie i odwyku w ośrodku (brał amfetaminę). Nie bierze już jakieś 6 lat, a małżeństwem jesteśmy 5 lat.
Ani przez chwilę nie żałowałam, że dałam mu szansę.

Ty jesteś niepewna, nie wiesz czego chcesz. Moim zdaniem powinnaś zrezygnować z tej relacji. Mogą być momentu powrotu do nałogu, jak masz być wsparciem, jeśli sama nie masz pomysłu na siebie i swoje życie? Nie ogarniesz tego. I to wspólne palenie marihuany oraz nadużywanie alkoholu. Szkodzicie sobie nawzajem.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto żyć z zaleczonym narkomanem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024