Odp.1 Jeśli o mnie chodzi, to ja zdecydowanie preferuję mężczyznę doświadczonego. Nie przeszkadza mi absolutnie taki po kilku związkach, ale od podrywaczy dyskotekowych trzymam się z daleka. Szybkimi numerkami w dyskotekowej toalecie nikt mi nie zaimponuje.
Odp.2 Nie mam żadnych limitów (to świadczyłoby o przedmiotowym traktowaniu danego faceta). Wiadomo, że jeśli facet ma 25 lat i 15 związków za sobą, to raczej nie jest to świadectwo dojrzałości, ale to już raczej na tyle płytki przypadek, że nie biorę go pod uwagę
.
Odp.3 Tutaj zgadzam się w stu procentach z Vinngą. Nie znoszę być porównywana i jeśli faktycznie mój partner zacząłby porównywać moje umiejętności do umiejętności swoich ex, prawdopodobnie, a raczej z pewnością- zakończyłabym znajomość.
Odp.4 Ja miałam akurat zupełnie odwrotnie- wolałam doświadczonego, bo byłam niedoświadczona. Zawsze marzyłam o tym, aby poznać mężczyznę, który wprowadzi mnie- bez zbędnej krępacji- w ognisty świat seksu
. Niedoświadczeni nigdy mnie nie kręcili. To raczej ja wolałam i wolę być tą niewinną, która uczy się od doświadczonego, dojrzałego mężczyzny, jak postępować w łóżku dla maksimum satysfakcji i rozkoszy.
Odp.5 Staram się raczej nie utożsamiać mężczyzn doświadczonych z określonymi cechami. Zresztą nawet w tym momencie nic nie przychodzi mi do głowy.
Generalnie, jest wiele 35-letnich prawiczków, którzy po pierwszym razie okazują się być stworzeni do seksu, a są i 25-letni doświadczeni faceci, którzy i tak w łóżku są potwornie beznadziejni. Nie patrzyłabym raczej na doświadczenie w sferze seksualnej, a dojrzałość emocjonalną. Ta najczęściej odciska się także na seksualności i pomaga potem poszerzać horyzonty w tej dziedzinie
.