Nie sądziłam , ze kiedyś jeszcze raz tego doswiadcze ... ale jednak ... Mam 17 letniego syna, którego wychowywałam sama . Jakiś rok temu rozstałam się z partnerem po 10 latach trudnego związku . Nie mieszkaliśmy razem , trudno było mi zaufać ...zreszta chyba wybrałam sobie takiego mężczyznę , ktory utwierdzał mnie tylko w decyzji o byciu niezależna . On bardzo chciał mieć dziecko ja nie . Na sama mysl robiło mi się slabo . Nie było o tym mowy , bardzo uważałam . Po rozstaniu poczułam się wolna . Chciałam wreszcie zyc pelna piersią . Poznałam mężczyznę, zauroczyłam się ... i po dwóch miesiącach okazało się ze jestem w ciąży . Szok , niedowierzanie ... tysiąc mysli . Mój partner bardzo się ucieszyl , namawiał mnie na to abym urodziła . Ja nie byłam długo przekonana ... pisal, ciagle chciał być przy mnie ... obiecywał ze wszystko się ułoży i różne takie rzeczy .... obecnie jestem w piątym miesiącu ciąży ...i już nie pisze do mnie ... owszem chodzi na usg , jak go o cos proszę przeważnie to zrobi ale czuje emocjonalne wycofanie ... nie wiem sama jak to nazwać .... ja zwyczajnie czuje się samotna ale nie umiem tego powiedzieć . Moje lęki z przed siedemnastu lat ożyły ponownie. Pomimo , ze nie jest to taka sama sytuacja . ... bardzo cierpie. Pytałam już raz , nawet niedawno, aby mi powiedział , jeżeli sytuacja go przerasta ... . Zaprzeczył wtedy ... potwierdził ze chce mieszkać z nami i takie tam .... ale to na tyle . Ja jestem w trudnej sytuacji , bo będąc na zwolnieniu uszczupliłam dochód o polowe . Jestem w trakcie kolejnych bardzo trudnych studiów , które są ogromnie kosztowne ... wiedzial to wszystko , dzieliłam się swoimi obawami na początku . Twierdził , ze sobie poradzimy , ze nigdy w życiu nie pozwoli abym musiała rezygnować z wymarzonej szkoly i drogi kariery. No niestety ... zmiany związane z ciąża dotykają tylko mnie i mojego nastoletniego syna .... wszystko to powoduje u mnie ogromny lęk ... ale nie potrafię się do tego przyznać ....tak jak kiedyś poradziłam sobie sama , tak widze ze i tutaj zaczyna się to odtwarzać ....smutne że pomimo tylu lat w moim życiu nic się nie zmieniło ... ja się nie zmieniłam ...
Podobne tematy
Napisz czego oczekujesz, jakiej pomocy, porady ...
Nie sądziłam , ze kiedyś jeszcze raz tego doswiadcze ... ale jednak ... Mam 17 letniego syna, którego wychowywałam sama . Jakiś rok temu rozstałam się z partnerem po 10 latach trudnego związku . Nie mieszkaliśmy razem , trudno było mi zaufać ...zreszta chyba wybrałam sobie takiego mężczyznę , ktory utwierdzał mnie tylko w decyzji o byciu niezależna . On bardzo chciał mieć dziecko ja nie . Na sama mysl robiło mi się slabo . Nie było o tym mowy , bardzo uważałam . Po rozstaniu poczułam się wolna . Chciałam wreszcie zyc pelna piersią . Poznałam mężczyznę, zauroczyłam się ... i po dwóch miesiącach okazało się ze jestem w ciąży . Szok , niedowierzanie ... tysiąc mysli . Mój partner bardzo się ucieszyl , namawiał mnie na to abym urodziła . Ja nie byłam długo przekonana ... pisal, ciagle chciał być przy mnie ... obiecywał ze wszystko się ułoży i różne takie rzeczy .... obecnie jestem w piątym miesiącu ciąży ...i już nie pisze do mnie ... owszem chodzi na usg , jak go o cos proszę przeważnie to zrobi ale czuje emocjonalne wycofanie ... nie wiem sama jak to nazwać .... ja zwyczajnie czuje się samotna ale nie umiem tego powiedzieć . Moje lęki z przed siedemnastu lat ożyły ponownie. Pomimo , ze nie jest to taka sama sytuacja . ... bardzo cierpie. Pytałam już raz , nawet niedawno, aby mi powiedział , jeżeli sytuacja go przerasta ... . Zaprzeczył wtedy ... potwierdził ze chce mieszkać z nami i takie tam .... ale to na tyle . Ja jestem w trudnej sytuacji , bo będąc na zwolnieniu uszczupliłam dochód o polowe . Jestem w trakcie kolejnych bardzo trudnych studiów , które są ogromnie kosztowne ... wiedzial to wszystko , dzieliłam się swoimi obawami na początku . Twierdził , ze sobie poradzimy , ze nigdy w życiu nie pozwoli abym musiała rezygnować z wymarzonej szkoly i drogi kariery. No niestety ... zmiany związane z ciąża dotykają tylko mnie i mojego nastoletniego syna .... wszystko to powoduje u mnie ogromny lęk ... ale nie potrafię się do tego przyznać ....tak jak kiedyś poradziłam sobie sama , tak widze ze i tutaj zaczyna się to odtwarzać ....smutne że pomimo tylu lat w moim życiu nic się nie zmieniło ... ja się nie zmieniłam ...
Niestety życie nie jest tak kolorowe, jakby się mogło wydawać, miałaś być taka ostrożna, a jednak, przez to Twoje zauroczenie będziesz od nowa przechodziła to co przed 17 laty, ale dziecko nie jest niczemu winne, a nawet jeśli ojciec dziecka Ciebie wystawił, musisz sobie radzić, wyjścia niestety nie masz, sama widzisz, że całe życie człowiek się uczy, na błędach też a jednak zawsze je popełnia.
4 2018-07-31 22:06:30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-31 22:06:44)
Nie sądziłam , ze kiedyś jeszcze raz tego doswiadcze ... ale jednak ... Mam 17 letniego syna, którego wychowywałam sama . Jakiś rok temu rozstałam się z partnerem po 10 latach trudnego związku . Nie mieszkaliśmy razem , trudno było mi zaufać ...zreszta chyba wybrałam sobie takiego mężczyznę , ktory utwierdzał mnie tylko w decyzji o byciu niezależna . On bardzo chciał mieć dziecko ja nie . Na sama mysl robiło mi się slabo . Nie było o tym mowy , bardzo uważałam . Po rozstaniu poczułam się wolna . Chciałam wreszcie zyc pelna piersią . Poznałam mężczyznę, zauroczyłam się ... i po dwóch miesiącach okazało się ze jestem w ciąży . Szok , niedowierzanie ... tysiąc mysli . Mój partner bardzo się ucieszyl , namawiał mnie na to abym urodziła . Ja nie byłam długo przekonana ... pisal, ciagle chciał być przy mnie ... obiecywał ze wszystko się ułoży i różne takie rzeczy .... obecnie jestem w piątym miesiącu ciąży ...i już nie pisze do mnie ... owszem chodzi na usg , jak go o cos proszę przeważnie to zrobi ale czuje emocjonalne wycofanie ... nie wiem sama jak to nazwać .... ja zwyczajnie czuje się samotna ale nie umiem tego powiedzieć . Moje lęki z przed siedemnastu lat ożyły ponownie. Pomimo , ze nie jest to taka sama sytuacja . ... bardzo cierpie. Pytałam już raz , nawet niedawno, aby mi powiedział , jeżeli sytuacja go przerasta ... . Zaprzeczył wtedy ... potwierdził ze chce mieszkać z nami i takie tam .... ale to na tyle . Ja jestem w trudnej sytuacji , bo będąc na zwolnieniu uszczupliłam dochód o polowe . Jestem w trakcie kolejnych bardzo trudnych studiów , które są ogromnie kosztowne ... wiedzial to wszystko , dzieliłam się swoimi obawami na początku . Twierdził , ze sobie poradzimy , ze nigdy w życiu nie pozwoli abym musiała rezygnować z wymarzonej szkoly i drogi kariery. No niestety ... zmiany związane z ciąża dotykają tylko mnie i mojego nastoletniego syna .... wszystko to powoduje u mnie ogromny lęk ... ale nie potrafię się do tego przyznać ....tak jak kiedyś poradziłam sobie sama , tak widze ze i tutaj zaczyna się to odtwarzać ....smutne że pomimo tylu lat w moim życiu nic się nie zmieniło ... ja się nie zmieniłam ...
Ty się nie zmieniłaś - to może pora? Naucz się mówić partnerowi/ojcu dziecka, czego od niego oczekujesz, a nie licz na to, że sam się domyśli i nie udawaj niezniszczalnej... Ty nie pytaj, czy go sytuacja przerasta, tylko po prostu powiedz - wizyta u lekarza o tej godzinie i tyle kosztuje, pojedziesz ze mną? Jestem zmęczona, zrobisz mi coś do jedzenia?
Słowo daję jak wy kobiety, to robicie? Że udaje Wam się przeskoczyć z jednego związku do drugiego?Moja monogamistyczna natura, jest chyba dziwna.Nawet po związku jestem długo wierna byłemu.Taka naszła mnie filozofia mojego życia....:) Ale do rzeczy, chyba nie pojmuję do końca w czym problem.Bo pomoc masz.O co Ci chodzi?Hormony Cię rozwalają i takie marne, dziwne samopoczucia w Tobie zaistniały.Dbaj o siebie dużooooo witamin wcinaj
dużo ruchu na powietrzu, zapisz się do szkoły rodzenia, o ile istnieje, bo nawet nie wiem co się teraz dzieje na tym polu.
No właśnie, poza tym jesteś dorosłą kobietą.. jeśli teraz się wycofał to może to znak, że nie jest jednak taki odpowiedzialny jak mogło się wydawać. Moze na razie skup się na zdrowiu swoim i dziecka? Może to jest rozwiązanie?