Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Witam wszystkich,mam nadzieję,że ktoś przeczyta i wspomoże jakąś radą i dobrym słowem..

Zadzwoniłam z ogłoszenia o pracę, babka powiedziala,że potrzebuja kogos do pomocy od zaraz i moge przyjechac na rozmowe..Wieczorem spkaowałam kilka rzeczy i pojechałam..Praca polega na pomocy kuchennej,wydawaniu posiłkow i sprzatniu pokoi..Jak mnie zobaczyła to jakby od razu podziekowała. Ujęła to mniej wiecej tak ,że widać po mnie,że nie umiem pracować i nie szuka takich osob [Nie powiedziala tego doslownie ale mniej wiecej o to jej chodzilo,oceniła mnie z gory ;] ..Ogólnie jestem niesmiala,spokojna..Nie pracowałam nigdzie na powaznie. Mam 22 lata.Zawsze sie balam pracy,i kontaktu z ludźmi. Leczylam sie na fobie społeczna,ale nadal mi to zostalo i watpie,że kiedys bede bardziej przystosowana społecznie i wyjde na prostą ;( ..Wracajac do tej pracy..Zmarnowalam pieniądze  na bilety i czas ;( ,a ona oceniła mnie z góry sad..Nie wiem dlaczego nie dala mi szansy,choć moge sprawiać wrazenie, ''paniusiowatej'' bo lubie makijaz,miec pomalowane paznokcie,ładne ubrania,do tego jestem bardzo szczupła,farbuje włosy na taki rudy i jak sie stresuje to mam taki ''poker face'' .Zeby nie było,nie jestem znów jakas pieknością ale mam poniekąd taki swój styl. Nie to,że sie chwale,ale po prostu lubie dbac o siebie. Przywiazuje sporą wage do swojego wygladu. Za czasów gimnazjum kazdy mnie wyśmiewał i szydził ze mnie....Kiedys ktos mi powiedział,że na pierwszy rzut oka po mnie nie widac,żebym była niesmiala.. A swoja niesmiałosc i niepewnosc siebie maskuje udając niezainteresowaną i na mojej twarzy mam wymalowane wszystkie emocje.Nawet raz usłyszałam,ze mam sukowaty wyraz twarzy..Ja raczej nie udzielam sie w tłumie i siedze cicho to kazdy mysli,że jestem wyniosla..i zadufana w sobie.Jak ktos mnie pozna blizej to wie,że jestem bezkonfliktowa,miła,pomocna i mam dobre serce.Nie narzucam sie nikomu..Jestem troche jak kot-chodzę swoimi sciezkami..Moze tez byc tak,że moj kolor włosów  <rudy> dziala odpychająco,bo nie jestem komunikatywna,i szalona? a skoro nie, to kazdy mysli,że fałszywa i wredna?..Zauwazylam,ze jestem obojetna dla ludzi,kazdy unika,nikt specjalnie nie chce utrzymywac ze mna kontaktu. Wiem,że ludzie nie lubią niesmialych osob.Ja oprocz ze jestem niesmiala to nerwowa ,i mam czasem takie nerwowe zachowania...

Chciałabym spróbowac pracy za granicą,ale nie wiem czy to jest sens? Czemu ludzie mnie nie lubią i oceniaja  z góry? ;( Mimo,że staram sie byc mila to wszyscy ida w swoja strone..Raczej nie jestem z tych osob ktora sie wpycha tam gdzie ja nie chcą.. Zgadałam sie z pewna dziewczyna na przystanku,bo czekałyśmy we dwie prawie godzine na autobus , a potem ona zadzownila do kogos ze wraca i nie bedzie juz czekac i i poszla nie zegnajac sie ze mną, głupiego ''narazie'' na odchodnę nie powiedziała,poczułam sie dziwnie i troche przykro mi sie zrbilo,że ludzie traktuja mnie własnie w podobny sposob.. sad

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Odważyłaś się zadzwoniłaś pojechałaś pogadałaś. Przełamałaś swoje lęki. Ciesz się mimo że się nie udało to powinnaś być z siebie zadowolona. Przeżyłaś coś nowego nie było to najprzyjemniejsze ale tak to już jest że nie każda rozmowa kończy się zatrudnieniem . Jeśli uważasz że to przez twój ubiór to następnym razem ubierzesz się bardziej odpowiednio smile. Uszy do góry nikt nie mówił że będzie łatwo. Zrobiłaś coś nowego czegoś się nauczyłaś zdobyłaś kolejne doświadczenie w swoim życiu.
Pogadałaś sobie na przystanku z jakąś dziewczyną to też jest coś dobrego szkoda że ona źle wychowana nie umiała się odpowiednio pożegnać.
Następnym razem będzie lepiej już wiesz jak to jest to będziesz nieco mniej zestresowana. Ważne aby próbować i się nie poddawać w końcu się uda smile

3

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
Niewidzialna12 napisał/a:

..Nie pracowałam nigdzie na powaznie. Mam 22 lata.Zawsze sie balam pracy,i kontaktu z ludźmi. Leczylam sie na fobie społeczna,ale nadal mi to zostalo i watpie,że kiedys bede bardziej przystosowana społecznie i wyjde na prostą ;( ..Wracajac do tej pracy..Zmarnowalam pieniądze  na bilety i czas ;( ,a ona oceniła mnie z góry sad..Nie wiem dlaczego nie dala mi szansy,choć moge sprawiać wrazenie, ''paniusiowatej'' bo lubie makijaz,miec pomalowane paznokcie,ładne ubrania,do tego jestem bardzo szczupła,farbuje włosy na taki rudy i jak sie stresuje to mam taki ''poker face'' .Zeby nie było,nie jestem znów jakas pieknością ale mam poniekąd taki swój styl. Nie to,że sie chwale,ale po prostu lubie dbac o siebie. Przywiazuje sporą wage do swojego wygladu.

Odniosę się do tego fragmentu.

Po 1 miałaś prawo domagać sięzwrotu za bilet - zwłaszcza, że babka nawet nie sprawdziła Twoich umiejętności.

Po 2 trochę sie tej babce jednak nie dziwie. Wymalowana, wystrojona dziewczyna z kolorowymi włosami i paznokciami to nie jest pracownik do wydawania posiłków i sprzątania. Do pracy w gastronomii trzeba mieć paznokcie naturalne - przynajmniej w UK, ale podejrzewam, że i w całej UE - żeby nie dostały się do żarcia. Praca jest ciężka, a takie oanieneczki boją się ciężkiej pracy, bo się spocą i fryzura się rozpadnie - wiem, bo pracowałam w gastronomii kilka lat i z takimi pięknościami zawsze był problem. A to się uniform nie podobał, bo fartuszek za długi a to spodnie mało obcisłe, a to ochrony na włosy nie może założyć, bo fryzurę popsuje, a to z kolej na weselu była w weekend więc zosały jej długaśne czerwone pazury... Wszystkie te przypadki to inne osoby - napatrzyłam się i też bym odrzuciła osobę z takim wyglądem. Do tego trzeba silnych, chętnych do pracy ludzi, którzy nie boją sie ubrudzić. W sumie to samo tyczy sprzątania. Jak Ty z tymi paznokietkami chciałaś kible myć, czy podłogi? Też bym miała wątpliwości, czy dasz radę.

Tak czy inaczej powinna albo sprawdzić i się przekonać, albo oddać za bilet.

Reklama
Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:

Tak czy inaczej powinna albo sprawdzić i się przekonać, albo oddać za bilet.

Jeżeli nie widziała foty wcześniej, jestem zdania, że za bilet oddawać wcale nie musi. A z resztą wypowiedzi jak najbardziej się zgadzam, droga Autorko, sorki, ale na osobę do sprzątania nie startuje się z idealnie wymalowanymi paznokciami, bo nawet dla słabo pojętnego pracodawcy będzie jasne, ze albo masz w nosie robotę, albo nie masz pojęcia o niej wcale...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

5 Ostatnio edytowany przez vedda (2018-07-08 00:11:30)

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Pani oceniła Cię z góry. Podobnie zresztą jak niektóre osoby wypowiadające się w tym wątku (jak czytam wpis CatLady to przepraszam, ale... ja bym nie chciała mieć do czynienia z takim pracodawcą. W obecnych czasach większość kobiet maluje paznokcie. Czy to oznacza, że taka osoba jest paniusią, i nie nadaje się do pracy, bo... bo właśnie, no co? + to jest ocenianie konkretnej, odrębnej osoby na podstawie przedświadczenia, że będzie taka sama jak inne, czyli mówiąc krótko - ocenianie według stereotypu).

Pani, do której poszłaś na rozmowę o pracę, nie miała pojęcia, jaki masz tak naprawdę charakter, jakie podejście do pracy. Ty ubrałaś się elegancko, bo taki masz styl, to też w pewnym sensie wyraz SZACUNKU, a nie "że masz w nosie robotę". Raczej jak ktoś chce się przyjąć do pracy, to tego nie ma w nosie...? Sądzę, że autorka chciała uczciwie iść do pracy, ale nie pomyślała, że przecież powinna się ubrać byle jak... Zresztą - lepiej, żeby poszła na rozmowę o pracę ubrana w gumofilce? I nie mówcie proszę o "dostosowaniu się". Bo serio, ale jak umalowanie paznokci ma kogoś dyskwalifikować na dane stanowisko... panie inżynier też niech się nie malują na rozmowy i paznokci, bo na budowie to nie przystoi.

Reklama

6

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
vedda napisał/a:

Pani oceniła Cię z góry. Podobnie zresztą jak niektóre osoby wypowiadające się w tym wątku (jak czytam wpis CatLady to przepraszam, ale... ja bym nie chciała mieć do czynienia z takim pracodawcą. W obecnych czasach większość kobiet maluje paznokcie. Czy to oznacza, że taka osoba jest paniusią, i nie nadaje się do pracy, bo... bo właśnie, no co? + to jest ocenianie konkretnej, odrębnej osoby na podstawie przedświadczenia, że będzie taka sama jak inne, czyli mówiąc krótko - ocenianie według stereotypu).
panie inżynier też niech się nie malują na rozmowy i paznokci, bo na budowie to nie przystoi.

To nie jest kwestia tego, co przystoi a co nie ale kwestia higieny podawania posiłkow. Nie wiem, jak w Pl, ale w UK nie przyjmą Cię do pracy ze sztucznymi pazurami, czy z pomalowanymi - taki jest wymóg. Jeśli dla niej ważne jest malowanie paznokci i ładny wygląd w pracy to gastronomia i sprzątanie nie są miejscem właściwym.

Pani inżynier może paznokcie pomalować, bo nie mają one wpływu na wyniki jej pracy ani jej się nie zedrą, bo ona cegieł nie kładzie. Natomiast przy sprzątaniu i tak by się długo nie utrzymały, a przy jedzeniu zachodzi ryzyko, że mogą dostać się do posiłku.

Jako pracodawca w gastronomii/sprzątaniu nie chciałabym mieć do czynienia z pracownicą tak skupioną na ładnym wyglądzie bo te zawody nie idą z nim w parze.

Autorko,
chcesz ładnie wyglądać - zatrudnij się na recepcji, albo w sklepie z kosmetykami/ciuchami - tam ladny wygląd się ceni.

Druga kwesia to ta fobia społeczna vs praca z klientem. Jak to sobie wyobrażasz?

7 Ostatnio edytowany przez vedda (2018-07-08 00:23:57)

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:
vedda napisał/a:

Pani oceniła Cię z góry. Podobnie zresztą jak niektóre osoby wypowiadające się w tym wątku (jak czytam wpis CatLady to przepraszam, ale... ja bym nie chciała mieć do czynienia z takim pracodawcą. W obecnych czasach większość kobiet maluje paznokcie. Czy to oznacza, że taka osoba jest paniusią, i nie nadaje się do pracy, bo... bo właśnie, no co? + to jest ocenianie konkretnej, odrębnej osoby na podstawie przedświadczenia, że będzie taka sama jak inne, czyli mówiąc krótko - ocenianie według stereotypu).
panie inżynier też niech się nie malują na rozmowy i paznokci, bo na budowie to nie przystoi.

To nie jest kwestia tego, co przystoi a co nie ale kwestia higieny podawania posiłkow. Nie wiem, jak w Pl, ale w UK nie przyjmą Cię do pracy ze sztucznymi pazurami, czy z pomalowanymi - taki jest wymóg. Jeśli dla niej ważne jest malowanie paznokci i ładny wygląd w pracy to gastronomia i sprzątanie nie są miejscem właściwym.

Pani inżynier może paznokcie pomalować, bo nie mają one wpływu na wyniki jej pracy ani jej się nie zedrą, bo ona cegieł nie kładzie. Natomiast przy sprzątaniu i tak by się długo nie utrzymały, a przy jedzeniu zachodzi ryzyko, że mogą dostać się do posiłku.

Jako pracodawca w gastronomii/sprzątaniu nie chciałabym mieć do czynienia z pracownicą tak skupioną na ładnym wyglądzie bo te zawody nie idą z nim w parze.

Autorko,
chcesz ładnie wyglądać - zatrudnij się na recepcji, albo w sklepie z kosmetykami/ciuchami - tam ladny wygląd się ceni.

Druga kwesia to ta fobia społeczna vs praca z klientem. Jak to sobie wyobrażasz?

W porządku. Widzę, że mnie nie zrozumiałaś. Autorka pojechała na rozmowę, nie do pracy. Pracodawczyni mogła ją uprzedzić o wymogach do pracy i zapytać, czy zgadza się na takie warunki.
Nikt nie miał obowiązku autorki zatrudnić, ale ocenianie na takiej podstawie motywacji do pracy jest dosyć płytkie.

Notabene - sama lubię ładnie wyglądać, a pracowałam w sklepie budowlanym. Dla mnie nic nie stało na przeszkodzie. Na rozmowę o pracę przyszłam ubrana ładnie i chyba też miałam pomalowane paznokcie (choć nie pamiętam do końca, bo nie zawsze to robię). Jakoś mnie przyjęto...Tak, wiem, że to różnica, bo przecież lakier może wpaść do jedzenia. Ale stereotyp też jest obecny.

Dla autorki może też zrezygnowanie z pomalowanych paznokci nie stanowiłoby problemu.

Co do fobii społecznej - ja z etapu niewychodzenia z domu przez miesiąc przez lęk z ludźmi przeszłam do etapu pracy, w której miałąm kontakt z ludźmi. Zależy, jak silna jest fobia, a fobia też potrafi się uwidaczniać w różnych typach kontaktów mocniej.

8 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-08 00:28:05)

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
Niewidzialna12 napisał/a:

Nawet raz usłyszałam,ze mam sukowaty wyraz twarzy.

A ja to bym też wzięła pod uwagę. No, sorki, Autorka, przychodzi jakaś gościówa z sukowatym wyrazem twarzy i tipsami na stanowisko do sprzątania - postaw się w sytuacji pracodawcy... Jak napisałam wcześniej - albo masz w nosie pracę, albo nie masz o niej pojęcia (niby trudno nie mieć pojęcia o sprzątaniu, ale sprawić takie wrażenie, to już niestety łatwo).

Następnym razem na rozmowę w sprawie pracy ubierz się odpowiednio i spraw dobre wrażenie, a jak potem zmieni Ci się wyraz twarzy, a pracę będziesz wykonywać ok, to raczej nikt nie będzie robił problemu, o ile nie będziesz jakąś kierowniczką brygady czy coś... Chociaż tu też może być różnie, zależy od pracodawcy, może akurat mu będzie taka z takim wyrazem twarzy pasować big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

9

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
vedda napisał/a:

W porządku. Widzę, że mnie nie zrozumiałaś. Autorka pojechała na rozmowę, nie do pracy. Pracodawczyni mogła ją uprzedzić o wymogach do pracy i zapytać, czy zgadza się na takie warunki.

Prawda, powinna była opisać wymogi i warunki pracy - teraz niektórym pracodawcom się nie chce pisać porządnych ogłoszeń. Ale - to była tylko rozmowa, jak sama mówisz, więc czemu autorka dramatyzuje? Poznały się z szefową, pogadały, szefowa stwierdziła, ze nie takiej pracownicy szuka. Jak to na romowie - na dziesięciu Cię nie przyjmą, a na 11-ej może już tak.

10

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Autorka nigdzie nie napisała, że nosi tipsy :].

Mi też mówią, że mam taki wyraz twarzy. Mimo to ze znalezieniem pracy nie mam problemu, a większość moich rozmów była całkiem długa. No, ale dla niektórych moze liczy się zachowanie człowieka....

W USA w CV nie załącza się swoich zdjęć... Pracują tam jako kelnerki babcie. Można się nie kierować stereotypami.

11

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
vedda napisał/a:

W USA w CV nie załącza się swoich zdjęć... Pracują tam jako kelnerki babcie. Można się nie kierować stereotypami.

W PL też. Ale obowiązku przyjmowania do pracy kogoś, kto przyjechał na rozmowę, to chyba nie ma ani tu, ani tu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

12

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:
vedda napisał/a:

W porządku. Widzę, że mnie nie zrozumiałaś. Autorka pojechała na rozmowę, nie do pracy. Pracodawczyni mogła ją uprzedzić o wymogach do pracy i zapytać, czy zgadza się na takie warunki.

Prawda, powinna była opisać wymogi i warunki pracy - teraz niektórym pracodawcom się nie chce pisać porządnych ogłoszeń. Ale - to była tylko rozmowa, jak sama mówisz, więc czemu autorka dramatyzuje? Poznały się z szefową, pogadały, szefowa stwierdziła, ze nie takiej pracownicy szuka. Jak to na romowie - na dziesięciu Cię nie przyjmą, a na 11-ej może już tak.


Dlatego napisałam, że nikt nie miał obowiązku autorki przyjąć. Po prostu może nie zaszczepiajmy jej jakiś dziwnych przekonań, tym bardziej na podstawie właśnie czegoś takiego.

To jest dział Psychologia. Dla tej konkretnej osoby jest to problem. Jest nieśmiała, ma problemy z lękiem społecznym. Jeśli ktoś nie rozumie ludzkich zachowań i że dla jednej osoby coś jest obojętne, dla drugiej może być przeżyciem, to może niech tutaj nie zagląda, a nie zbija każdą uwagę.

13 Ostatnio edytowany przez CatLady (2018-07-08 00:37:34)

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
vedda napisał/a:

Autorka nigdzie nie napisała, że nosi tipsy :].

Mi też mówią, że mam taki wyraz twarzy. Mimo to ze znalezieniem pracy nie mam problemu, a większość moich rozmów była całkiem długa. No, ale dla niektórych moze liczy się zachowanie człowieka....

W USA w CV nie załącza się swoich zdjęć... Pracują tam jako kelnerki babcie. Można się nie kierować stereotypami.

To nie chodzi o to, co dokładnie miała autorka na paznokciach - fakt jest taki, że miała ozdobione paznokcie, a przy jedzeniu jest to niedopuszczalne.

W UK też się nie dodaje zdjęć do CV i co z tego? Jak przychodzisz to pracy z klientem, to chcą zobaczyć sympatyczną uśmiechniętą dziewczynę - choćby miała to odgrywać na siłę, a nie naburmuszoną laskę z sukowatym wyrazem twarzy jak sama opisała to autorka.

Vedda, może masz taki wyraz twarzy, ale potrafiłaś się postarać na rozmowie i wypaść sympatycznie, miło a autorka nie potrafiła. To nie jest kwestia wyglądu twarzy, ale ogólnego wrażenia jakie wywarła.

I jak mówi Pietruszka - nie ma obowiązku zatrudnienia kogoś tylko dlatego, że przyjechał na rozmowę.

to może niech tutaj nie zagląda, a nie zbija każdą uwagę.

To jest publiczne forum - chcę, to zaglądam. Ty robisz dokładnie to samo, czepiasz się słowek, czy były tipsy czy nie było - to nie o to się rozchodzi w wątku.

14 Ostatnio edytowany przez vedda (2018-07-08 01:02:47)

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Akurat myślę, że o ile posiadanie pomalowanych paznokci to standard i łatwo to zmienić, to właśnie noszenie tipsów można uznać za coś bardziej.... hmm, permamentnego wink.

Tylko czy autorka faktycznie odbyła jakąś porządną rozmowę kwalifikacyjną? Tego nie wiadomo. Jeśli pracodawczyni z góry jej powiedziała coś takiego, to mogła się skupić tylko na tym pierwszym wrażeniu. Tutaj oczywiście można gdybać.
I nigdzie nie odnoszę się do tego, że powinna zostać zatrudniona.

W każdym razie Niewidzialna - jak byłam na swojej pierwszej rozmowie o pracę, to cała się trzęsłam. A to miała być praca przy załatwianiu reklamodawców. Facet chyba z litości mi powiedział, że się odezwie i się umówimy. Nastepne kilka miesięcy nie poszłam na żadną inną rozmowę, co było moim błędem. W dodatku wtedy nie studiowałam i w zasadzie nic nie robiłam. Psychicznie czułam się tragicznie. Później, już po pójściu na kolejne studia, poszłam na spotkanie informacyjne i dostałam dosyć łatwo pierwszą pracę - to mi dodało wiatru w żagle. Potem odbyłam trochę rozmów, wiele było udanych, na niektórych po prostu czułam, że nieźle wypadłam. Miewałam nawet sytuacje, że pani do mnie zadzwoniła i powiedziała, że zazwyczaj tego nie robi, ale żałuje że mnie nie zatrudniła (pracowałabym z nią) - niestety klient wymagał kogoś z większym doświadczeniem w tej dziedzinie.
To czego się nauczyłam po tych rozmowach - to bycia po prostu sobą (sobą, nie pozą przyjętą przez strach). Oczywiście, autoprezentacja jest istotna, ale ja nie jestem z typów osób, które potrafią się na siłę szczerzyć i się podlizywać. Mimo to byłam w stanie przejść nawet godzinną rekrutację (agencja, która przeprowadzała rekrutację, robiła spory odsiew. Jeszcze przyjeżdżała na rozmowę z drugiego końca kraju. Notabene powiem Wam, że jeśli już na etapie rekrutacji czujesz, że nie dostałeś tej pracy "za darmo", do samej pracy też masz większą motywację - ja i tak lubiłam ten typ pracy, ale to i tak robiło różnicę!) i najczęściej dostawałam dokładnie te prace, które sobie najbardziej upatrzyłam. A do szczęściar nie należę, więc nie mogę tego zwalić na los wink. Skup się na tym, że Ci ludzie, którzy siedzą naprzeciwko Ciebie, też mają lęki, tak samo jak Ty - i są ludzcy. Ta pani boi się, że zrobi złe rozliczenie w pracy, tamta z kolei boi się lotu samolotem, ten jest wystraszony sama myślą, że miałby się wypowiadać przed grupą. Traktuj ich jak swoich (oczywiście nie mam tu na myśli zachowanie jak wobec koleżanki). Pokaż, że jesteś godna zaufania (bo przecież jesteś), chcesz się uczyć i dobrze wykonywać tę robotę (bo chyba chcesz? wiadomo, że prawdopodobnie główną motywacją są pieniądze, ale po co odwalać pracę po łebkach? smile chciałabyś pić z brudnych szklanek w restauracji? wink).

15

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:
Niewidzialna12 napisał/a:

..Nie pracowałam nigdzie na powaznie. Mam 22 lata.Zawsze sie balam pracy,i kontaktu z ludźmi. Leczylam sie na fobie społeczna,ale nadal mi to zostalo i watpie,że kiedys bede bardziej przystosowana społecznie i wyjde na prostą ;( ..Wracajac do tej pracy..Zmarnowalam pieniądze  na bilety i czas ;( ,a ona oceniła mnie z góry sad..Nie wiem dlaczego nie dala mi szansy,choć moge sprawiać wrazenie, ''paniusiowatej'' bo lubie makijaz,miec pomalowane paznokcie,ładne ubrania,do tego jestem bardzo szczupła,farbuje włosy na taki rudy i jak sie stresuje to mam taki ''poker face'' .Zeby nie było,nie jestem znów jakas pieknością ale mam poniekąd taki swój styl. Nie to,że sie chwale,ale po prostu lubie dbac o siebie. Przywiazuje sporą wage do swojego wygladu.

Odniosę się do tego fragmentu.

Po 1 miałaś prawo domagać sięzwrotu za bilet - zwłaszcza, że babka nawet nie sprawdziła Twoich umiejętności.

Po 2 trochę sie tej babce jednak nie dziwie. Wymalowana, wystrojona dziewczyna z kolorowymi włosami i paznokciami to nie jest pracownik do wydawania posiłków i sprzątania. Do pracy w gastronomii trzeba mieć paznokcie naturalne - przynajmniej w UK, ale podejrzewam, że i w całej UE - żeby nie dostały się do żarcia. Praca jest ciężka, a takie oanieneczki boją się ciężkiej pracy, bo się spocą i fryzura się rozpadnie - wiem, bo pracowałam w gastronomii kilka lat i z takimi pięknościami zawsze był problem. A to się uniform nie podobał, bo fartuszek za długi a to spodnie mało obcisłe, a to ochrony na włosy nie może założyć, bo fryzurę popsuje, a to z kolej na weselu była w weekend więc zosały jej długaśne czerwone pazury... Wszystkie te przypadki to inne osoby - napatrzyłam się i też bym odrzuciła osobę z takim wyglądem. Do tego trzeba silnych, chętnych do pracy ludzi, którzy nie boją sie ubrudzić. W sumie to samo tyczy sprzątania. Jak Ty z tymi paznokietkami chciałaś kible myć, czy podłogi? Też bym miała wątpliwości, czy dasz radę.

Tak czy inaczej powinna albo sprawdzić i się przekonać, albo oddać za bilet.


Domagałam sie kasy za bilet ale sie oburzyła sie i nie chciała zwrcic,zaczełam sie troche z nia kłocic bo w nerwach mnie poniosło, trudno bede miala nauczke..Co do tego ,że boje sie pracy to nie, nie boje sie ubrudzic,jestem dosc pracowita,zreszta w domu sprzatam ,gotuje,piore,nie jestem nietykalska i jakas królewną ,to,że mam palowane paznokcie i makijaz nie znaczy,że nie umiem nic zrobic i nie przyjechałam tam siedziec na telefonie

16

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:
vedda napisał/a:

Pani oceniła Cię z góry. Podobnie zresztą jak niektóre osoby wypowiadające się w tym wątku (jak czytam wpis CatLady to przepraszam, ale... ja bym nie chciała mieć do czynienia z takim pracodawcą. W obecnych czasach większość kobiet maluje paznokcie. Czy to oznacza, że taka osoba jest paniusią, i nie nadaje się do pracy, bo... bo właśnie, no co? + to jest ocenianie konkretnej, odrębnej osoby na podstawie przedświadczenia, że będzie taka sama jak inne, czyli mówiąc krótko - ocenianie według stereotypu).
panie inżynier też niech się nie malują na rozmowy i paznokci, bo na budowie to nie przystoi.

To nie jest kwestia tego, co przystoi a co nie ale kwestia higieny podawania posiłkow. Nie wiem, jak w Pl, ale w UK nie przyjmą Cię do pracy ze sztucznymi pazurami, czy z pomalowanymi - taki jest wymóg. Jeśli dla niej ważne jest malowanie paznokci i ładny wygląd w pracy to gastronomia i sprzątanie nie są miejscem właściwym.

Pani inżynier może paznokcie pomalować, bo nie mają one wpływu na wyniki jej pracy ani jej się nie zedrą, bo ona cegieł nie kładzie. Natomiast przy sprzątaniu i tak by się długo nie utrzymały, a przy jedzeniu zachodzi ryzyko, że mogą dostać się do posiłku.

Jako pracodawca w gastronomii/sprzątaniu nie chciałabym mieć do czynienia z pracownicą tak skupioną na ładnym wyglądzie bo te zawody nie idą z nim w parze.

Autorko,
chcesz ładnie wyglądać - zatrudnij się na recepcji, albo w sklepie z kosmetykami/ciuchami - tam ladny wygląd się ceni.

Druga kwesia to ta fobia społeczna vs praca z klientem. Jak to sobie wyobrażasz?

No własnie nie wyobrazam sobie bezposrednij pracy z ludźmi,dlatego tez szukam prac gdzie nie trzeba miec duzego kontaktu z drugim człowiekiem..Ale juz widze,że mam ciezko,nie wiem co robic..Najchetniej pojechałabym za granice ":[

17

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
Niewidzialna12 napisał/a:

No własnie nie wyobrazam sobie bezposrednij pracy z ludźmi,dlatego tez szukam prac gdzie nie trzeba miec duzego kontaktu z drugim człowiekiem..Ale juz widze,że mam ciezko,nie wiem co robic..Najchetniej pojechałabym za granice ":[

A to za granicą nie trzeba w pracy pracować i mozna pracę dostać ot tak?

Nie wiem, skąd w ludziach pogląd, że za granicą jest łatwo i przyjemnie...

Mam wrażenie, że zbyt łatwo się zniechęcasz - rozumiem to, bo jesteś młoda. Jednak to dopiero początki Twojej kariery zawodowej, sama siebie musisz jeszcze poznać, by wiedzieć co lubisz, w czym jesteś dobra. Z tej sytuacji wyciągnij lekcję na przyszłość i szukaj, próbuj dalej.

18

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...
CatLady napisał/a:
Niewidzialna12 napisał/a:

No własnie nie wyobrazam sobie bezposrednij pracy z ludźmi,dlatego tez szukam prac gdzie nie trzeba miec duzego kontaktu z drugim człowiekiem..Ale juz widze,że mam ciezko,nie wiem co robic..Najchetniej pojechałabym za granice ":[

A to za granicą nie trzeba w pracy pracować i mozna pracę dostać ot tak?

Nie wiem, skąd w ludziach pogląd, że za granicą jest łatwo i przyjemnie...

Mam wrażenie, że zbyt łatwo się zniechęcasz - rozumiem to, bo jesteś młoda. Jednak to dopiero początki Twojej kariery zawodowej, sama siebie musisz jeszcze poznać, by wiedzieć co lubisz, w czym jesteś dobra. Z tej sytuacji wyciągnij lekcję na przyszłość i szukaj, próbuj dalej.

Chodzi  o to,że za granica łatwiej o prace i juz wole pracowac na jakiejś produkcji za granicą niz za kasą w sklepie jako kasjerka czy kelnerka,nie chodzi o to,że mi sie nie chcee,ale dosc,że praca bywa męcząca to do tego kontakt z ludźmi i stres wpływa na to ,że tracisz ostatki sił ..Nie chce sie zniechecać..Jutro dzwonie w pewne miejsce praca 20km od mojego miejsca zamieszkania..Mam nadzieje,że szukają pracowników i mnie przyjmą :[

19

Odp: Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Oczywiscie zdajesz sobie sprawe ze za granica dokladasz sobie bariere jezykowa, musisz nie tylko zalatwic sobie prace ale i ubezpieczenie, konto w banku, przychodnie itd - sama, dach nad glowa i masz presje czasu zeby prace znalesc i miec za co przezyc.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018