Wiem, że już parę razy zadałem Wam nieco prowokacyjnych pytań, ale liczę na wyrozumiałość
Mam tak, że nie lubię się narzucać. Mając pisać do kobiety, która mi się podoba po trzech dniach, już się obawiam, żeby nie być nachalnym. Obawiam się okazywać dużego zainteresowania przed padnięciem deklaracji jesteśmy ze sobą. Czy przesadzam?
1 2018-04-06 17:53:42 Ostatnio edytowany przez Grasse (2018-04-06 17:53:59)
Podobne tematy
Jak nie okażesz zainteresowania, to nigdy nie będziecie ze sobą, proste i logiczne. A gdyby przypadkiem Ci się udało z kimś być, to co, uważasz, że wtedy możesz być nachalny? Otóż też nie powinieneś ![]()
Pomiedzy zainteresowaniem a nachalnością jest mniej wiecej taka sama roznica jak pomiedzy psem i kotem.
Jak nie okażesz zainteresowania, to nigdy nie będziecie ze sobą, proste i logiczne. A gdyby przypadkiem Ci się udało z kimś być, to co, uważasz, że wtedy możesz być nachalny? Otóż też nie powinieneś
Może inaczej. Dopóki nie jestem w związku, za nachalność uważam np. napisanie któryś kolejny raz do dziewczyny, jeśli ona w międzyczasie nie napisała jako pierwsza. Czyli jeśli napiszę we wtorek, potem w sobotę, następnie w środę, to już bym się tak czuł. Kiedy już jestem w związku, wtedy zakres tolerancji na odstępy czasowe znacznie mi się zwiększa. Wtedy ta obawa przed narzucaniem się spada. (z naturalnych względów, raczej trudno się narzucać komuś, z kim jest już się w związku)
Grasse, założyłeś już wiele wątków w których śmiało możesz kontynuować dyskusję na ten temat.
Chociażby tutaj: http://www.netkobiety.pl/t105814.html, tutaj: http://www.netkobiety.pl/t111242.html, czy tutaj: http://www.netkobiety.pl/t105900.html.
Mnożąc niepotrzebnie tematy zaśmiecasz forum.
Proszę, zapoznaj się ponownie z regulaminem, na Twoją szczególną uwagę w pełni zasługuje punkt nr 4, i stosuj się do naszych zasad.
Dziękuję/ IsaBella77