Hej, mam poważny problem z moim partnerem a myśli tysiące. Nigdy nie pisałam nic na forum, ale wsrod bliskich nie mam się do kogo z tym zwrócić bo chce obiektywnej opinii.
Jesteśmy ze sobą 8 miesięcy, ja 25 a on 27 lat. Nigdy nie widziałam żeby ktoś miał tak dziwne zachowania. Chłopak bardzo fajny ale bliższa relacja z nim jest nie owijając w bawełnę - dziwna. Nie mam pojęcia czy on robi to specjalnie, czy to jest jakaś manipulacja, celowe zachowanie czy jakieś zaburzenie o którym on nie wie i robi to nieświadomie.
1. Jest to osoba dość emocjonalna
2. Ma swoje zdanie i jest pewny siebie, ale wina zazwyczaj leży po stronie kogoś innego, nawet jeżeli ewidentnie on jest winny i to niby widzi
3. Bardzo ale to bardzo wyolbrzymia/hiperbolizuje moje słowa i czyny
4. Jednego dnia coś mówi ale za jakiś czas kiedy wracam do tej rozmowy on twierdzi ze on takich słów nie mówił i ja coś mam z głowa.
Mam czasem wrażenie ze on robi to specjalnie bo nie sadze aby dorosła osoba nie pamietała swoich słów.
Ciężko to zobrazować ale dajmy przykład on do mnie dzwoni, rozmawiamy i on sobie przypomni coś z początku związku, coś co np ja zle zrobiłam i przeprosiłam. Poszło to w niepamięć ale on sobie nagle to przypomniał i już jest awantura, potrafi wyłączyć się w trakcie rozmowy. Jakby na sile chciał się pokłócić.
Kolejna sprawa to taka ze bardzo przekręca słowa moje. Kiedy mówię delikatnie ze coś mi nie pasuje w jego zachowaniu, nie można dojsc do słowa, dostaje histerii. Raz powiedział ze nikt jego nie będzie wyzywał i on kończy spotkanie, gdzie w rzeczywistości nic na niego nie powiedziałam. Lubi wypominać różne sytuacje na moja niekorzyść przy okazji przekręcając moje słowa, gdzie sytuacja była np już dawno wyjaśniona. Ja mam silna osobowość i nie sam sobie wmówić winy kiedy dokładnie pamietam ze takie słowa nie padły.
Kocham go, chce jakoś rozmawiać z nim ale nie wiem czy nie tracę czasu
o co w tym chodzi? Czasem nie mam siły jemu tłumaczyć wszystkiego od nowa. Gubię się w tym i on się gubi w swoich słowach. A niektóre problemu, dla mnie oczywiste sprawy dorastają do rangi problemu typu zdrada.