Witam
Mam 20 lat moja dziewczyna jest o dwa lata młodsza. Jesteśmy razem od 10 miesięcy. Od miesiąca zaczęło się coś psuć. Zaczęła chodzić poddenerwowana, unikała bliskości (przytulanie, całowanie), przestała też się hamować tzn mowi slowa takie jak spier....., jeb...j się w głowę. Kilka dni temu doszło do szczerej rozmowy.. Mówiła że jest jej ciężko, że po prostu psychika jej siada, że sobie nie radzi, że nie chce ranić mnie dalej. Po dwugodzinnej rozmowie zdałem sobie sprawę że to przeze mnie. Nie chciałem chodzić z nią na imprezy, do przyjaciół taki już jestem A jak już chodziłem to widziała w moich oczach ze nie chce, zaniedbałem dzień kobiet, wspierała mnie w poszukiwaniu pracy ale lekko olałem temat. Powiedziała mi że jej zależy na mnie I mnie kocha ale musi przemyśleć parę spraw I że potrzebuje czasu, żebym nie dzwonił nie pisał nie przyjeżdżał. Nasze spotkanie później wieczór ograniczyło się jedynie do przytulania ponieważ nie chce mi robić złudnej nadziei.
Co robić ? Zawaliłem na całej linii..
Podobne tematy
Może porozmawiaj z nią szczerze co tak naprawdę do Ciebie czuje
Już była jedna resztę nie chce rozmawiać
No to daj jej spokój skoro nie chce.
Przygotuj się na to, że to koniec.
Dziewczyna mowi do ciebie "je*b się " a ty doszukujesz sie winy w sobie, bo nie cchodziłeś z nią na imprezy? Chlopaku.. ona ci tylko przysluge robi swoim odejsciem
Ale to było raz I sama przyznała że niechcący iprzeprosiła
Wiem ze to dziecinne z mojej strony Ale nie potrafię odpuścić przestać kochać od tak
Wiem ze to dziecinne z mojej strony Ale nie potrafię odpuścić przestać kochać od tak
Nie przestaniesz kochać ot tak. Rozstania zawsze są trudne, daj sobie czas, zajmij mysli czyms innym
Dzisiaj przyjechałem I było normalnie, śmiała się, przytulałem się to ona do mnie też (O całowanie niestety mogłem zapomnieć). Starałem się jak tylko mogłem, pomagałem jej we wszystkim (pytałem czy mogę, nie na siłe), co tylko poprosiła. Może to przez przyjaciółki, kładą na nią nacisk ? Bo gdy są obok unika kontaktu nie da się dotknąć za rękę nie rozmawia ze mną, tylko w razie konieczności..
Dzisiaj przyjechałem I było normalnie, śmiała się, przytulałem się to ona do mnie też (O całowanie niestety mogłem zapomnieć). Starałem się jak tylko mogłem, pomagałem jej we wszystkim (pytałem czy mogę, nie na siłe), co tylko poprosiła. Może to przez przyjaciółki, kładą na nią nacisk ? Bo gdy są obok unika kontaktu nie da się dotknąć za rękę nie rozmawia ze mną, tylko w razie konieczności..
Ale ty masz byc jej facetem, a nie sluzacym.
To droga do nikad. Ludzie nie szanuja sluzacych tylko szefow.
Dziewczyna cie przetestowala, wie, ze moze po tobie pojechac, a ty ze strachu, ze cie porzuci zrobisz co bedzie chciala.
Idz do lazienki i poszukaj jaj. Nastepnym razem jak ci zagrozi rozstaniem lub fochem zamiast biadolic - otworz jej drzwi i pozwol zrobic to, co chce. Przeciez lubisz spelniac jej zyczenia...
Nie jestes pieskiem. Jestes facetem. Nigdy o tym nie zapominaj.
Może jest niezrównoważona psychicznie i emocjonalnie. A to nie wróży najlepiej.