netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Była kobieta mojego faceta...

32 odpowiedzi2 526 wyświetleńzałożony przez Nikolath044, 20.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była kobieta mojego faceta...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Była kobieta mojego faceta...

Cześć, przyszłam tutaj z pewnym problemem, a mianowicie takim, że jestem w związku od pół roku, więc stosunkowo krótki staż. Wszystko jest fajnie, gdyby nie to, że mój facet dość często wspomina o swojej byłej partnerce, co zaczyna mnie frustrować i niepokoić.

Byli ze sobą kupę czasu, bo osiem lat. Zdaję sobie sprawę, że ciężko to wymazać z pamięci, zresztą nie oczekuję tego. Ona odeszła do innego faceta, ale to jest nieistotne. Mój facet powiedział, że półtora roku zajęło mu dojście do siebie po tym wszystkim, że nie mógł stworzyć relacji z kobietą, zaczął chlać. Potem poznał mnie, wszedł ze mną w związek.

Na samym początku dość często o niej wspominał i to były wzmianki typu, że dzięki mnie widzi, jak bardzo był wykorzystywany w poprzednim związku, albo, że ze mną jest cudownie w łóżku, w poprzednim związku nie miał go w zasadzie w ogóle. Niby same superlatywy, może i nie jest to porównywanie, ale już samo to sprawiało, że czułam się dość dziwnie. Powiedziałam mu o tym. On na to, że rzeczywiście mam rację, że mogę czuć się niefajnie i przestanie. No i na chwilę przestał, a potem znowu to samo.

Inna sprawa jest taka, że on wraca do tego typu historii głównie, jak jest pijany. Wielokrotnie mi się żalił z tego, jakie numery mu odwalała i jak go skrzywdziła (spoko, rozumiem, ale ile można wałkować ten sam temat?). Sprawy zaszły nieco za daleko w momencie, kiedy raz , oczywiście pod wpływem alkoholu i po kłótni o pierdołę, powiedział do mnie jej imieniem a potem, że my jesteśmy do siebie bardzo podobne, że tamta też mu urządzała awantury o głupoty. To był dla mnie cios poniżej pasa, ale też jakoś przełknęłam i było ok.

Parę dni temu mieliśmy czas tylko dla siebie, było miło, wszystko w porządku. Zaczął mówić o swojej przeszłości, po prostu wspominał, i znowu ten sam temat. Że 2 lata temu wydarzyło się dużo złego, śmierć członka rodziny itd, no i wspomniał, że rozstał się z bliską jego sercu osobą (oczywiście chodziło o poprzednią partnerkę). Mówił mi, że była dla niego najbliższą osobą, że bardzo ją kochał i że rozstali się w taki sposób, w jaki nigdy nie chciał. Że długo dochodził do siebie.

Nie mam zielonego pojęcia, czy to brak empatii we mnie, czy po prostu ze mną jest coś nie tak, ale cholernie mnie męczy ten temat, tym bardziej, że zwracałam mu uwagę, że nie lubię o niej słuchać. Nie jestem typem zazdrośnika wbrew temu, co tutaj piszę, ale po prostu mam wrażenie, że ta kobieta cały czas gdzieś jest w jego życiu. I co najgorsze, zaczyna to też mieć negatywny wpływ na mnie, mimo, że nie wiem, kim ona jest, ale już same opowieści o niej wywołują we mnie masę negatywnych emocji.

Tego samego wieczora, te parę dni temu wygarnęłam mu, że czuję się trochę jakbym była "na pocieszenie", że źle mi się słucha takich rzeczy i po prostu nie jestem w stanie tego unieść, bo taka już jestem. Rozumiem, gdyby to miało miejsce raz, ale ten temat był już tyle razy wałkowany, że nie mam siły. Jakbym żyła w czyimś cieniu albo jakby ktoś był ze mną ciałem, a umysłem gdzieś zupełnie indziej.

On mi odpowiedział, że już dawno ten rozdział zamknął, że jest mu przykro, bo robi dla mnie wszystko i mnie kocha, a ja mu mówię takie rzeczy...

I teraz pojawia się pytanie, czy to ja postępuję nie w porządku, czy intuicja mi dobrze podpowiada, że koleś może jeszcze nie do końca wyzdrowiał po poprzednim związku? Wiem, że to kupa czasu, bo mierzona w latach i nie oczekuję, że nie będzie o tym pamiętał, bo wiadomo, takie rzeczy zawsze w człowieku zostają, no ale ile można ...

Miałyście podobne historie? Co powinnam zrobić?

2

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Kurczę... Intuicyjnie poszłabym w kierunku takim, że on się z byłej jeszcze nie wyłączył... ale znam osoby, które po prostu lubią się dzielić z innymi swoimi problemami z przyszłości.
Może trafiłaś na faceta, który jest tpo prostu szczery i chce się podzielić z Tobą swoimi przemyśleniami na temat własnej przeszłości... A może dalej kocha byłą.


Ja bym zapytała wprost, bo tu idzie fisia dostać...

3 Ostatnio edytowany przez josz (2018-03-20 14:24:45)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

Ona odeszła do innego faceta, ale to jest nieistotne.

Niestety, uważam, że jest to istotne, bo gdyby ona nie odeszła, on prawdopodobnie nie rozstałby się z nią nigdy. Tkwiłby w tym, jak twierdzi, niesatysfakcjonującym związku, kłócilby się z nia, walczył, ale nie odszedłby z własnej woli, bo ją kochał i kto wie czy nadal nie kocha.

Nikolath044 napisał/a:

On mi odpowiedział, że już dawno ten rozdział zamknął, że jest mu przykro, bo robi dla mnie wszystko i mnie kocha, a ja mu mówię takie rzeczy...

Jego zachowanie wszkazuje na to że nie zamknął tego rozdziału. Niefajne jest to, że nie przyjmuje Twoich uwag, nie liczy się z Twoimi uczuciami, tylko jeszcze zarzuca Ci brak zrozumienia. Odwrócił kota ogonem

Nikolath044 napisał/a:

I teraz pojawia się pytanie, czy to ja postępuję nie w porządku, czy intuicja mi dobrze podpowiada, że koleś może jeszcze nie do końca wyzdrowiał po poprzednim związku? Wiem, że to kupa czasu, bo mierzona w latach i nie oczekuję, że nie będzie o tym pamiętał, bo wiadomo, takie rzeczy zawsze w człowieku zostają, no ale ile można ...
Miałyście podobne historie? Co powinnam zrobić?

Obawiam się, że intuicja dobrze Ci podpowiada.
Co masz zrobić? Nie wiem, ale znalazłaś się w przykrej sytuacji (nie on, tylko Ty), a raczej on wtłoczył cię w tę sytuację. Tak jakby tamta miała na zawsze pozostać miłościa jego życia, a wszystko co potem, będzie już tylko erzacem sad

4

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Dobrze, że mu wygarnęłaś. Może do niego coś dotrze.
A tak na marginesie to dobrze, że nie porównuje Cię ciągle do mamusi big_smile Wtedy dopiero byłoby przesrane.

5 Ostatnio edytowany przez Nikolath044 (2018-03-20 14:32:56)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Mój mężczyzna faktycznie jest z tych szczerych do bólu, mówi "co mu ślina na język przyniesie" i jest bardzo bezpośredni. Dużo mi mówił o swojej przeszłości, nie mówię tutaj o byłej partnerce już tylko, a ogólnie.

A faktycznie najzabawniejsze jest to, że on nie znosi krytyki albo jakichkolwiek zarzutów w jego kierunku, obserwowałam go wielokrotnie w podobnych sytuacjach, nie tylko ze mną i często odbija piłeczkę. Ja mu powiedziałam, że to wygląda tak, jakby nie zamknął pewnego etapu w życiu, a on zaś do mnie, że może jest zupełnie na odwrót (bzdura totalna) i że miał kiedyś taką sytuację, a okazało się, że w grę wchodziła osoba trzecia. Ale, jak napisałam, to bzdura, bo ja o każdym ze swoich byłych partnerów już dawno zapomniałam i jestem uczciwa.

On mi powiedział, że go serce zabolało, jak mu to wszystko wygarnęłam, że jestem jego prawdziwym szczęściem, że mnie kocha, że robi dla mnie wszystko i że gdyby nie zamknął pewnych rozdziałów to by mi nie zawracał głowy. Że ma już 30 lat na karku i doskonale wie, co się dzieje w jego sercu i w głowie.

Bardzo mnie zmartwiliście tymi odpowiedziami, ale dzięki za pomoc, może faktycznie jest tak, jak podejrzewam.

Teraz jest między mną a nim wszystko w porządku. Powinnam ciągnąć ten temat dalej czy narazie odpuścić?

6

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Ja bym poczekała. Może coś zrozumiał i już sytuacja się nie powtórzy...
A jeśli się powtórzy, to bym rozmawiała...

7

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Wielkie dzięki za pomoc. Nawet nie wiecie, jak to wszystko mnie dobija, mam bez tego niezbyt wysoką samoocenę, a ta cała sytuacja tylko dolewa oliwy do ognia.

Poczekam jeszcze trochę i zobaczę jak będzie, ale jeżeli znowu to się powtórzy, to ja wysiadam, bo już po prostu psychicznie mi ciężko.

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-20 15:21:51)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Obawiam się, że  on w ten sposob manipuluje twoimi uczuciami.

Jest ok, to cię chwali, zrobisz coś nie tak, nie po jego mysli, osmielisz sie skrytykowac - jestes jak jego byla (w domysle niewdzieczna i interesowna). A on taki biedy misio, co robi wszystko, co w jego mocy a kobiety to wykorzystują..
On nie wspomina jej dlatego, że zachowal do niej jeszcze jakies uczucia. On mowi o niej zeby ci pokazac jaka MASZ BYC.

Zastanów się nad jednym - czy nie przypuszczasz, że w razie waszego rozstania o tobie bedzie mówił dokladnie TO SAMO, co o swojej bylej partnerce? Czy naprawdę, znając go już troche nie uwazasz, że ona mogla być zwykłą dziewczyną, ktora go miala dość z jakichś powodów, tak jak ty zaczynasz miec go dosc teraz? Czy jestes w stanie skonfrontować z kimś z jego znajomych jaka była prawda?

A moze on  sobie polowe tego dopowiedział? Moze rowniez w ten sposob tobą manipuluje? Bo co mial ci powiedziec? Powiedział ci to, co stawialo go w dobrym swietle.

Otwórz oczy i popatrz na niego trzeźwo.  Naprawdę jest tym czlowiekiem, za ktorego on sam się uważa?

P.S. żale po alkoholu to też nic dobrego. Jesteś gotowa znosić to do konca zwiazku/zycia? Bo to akurat sie nie zmieni, takie zachowanie tkwi gleboko w charakterze i z czasem sie poglebia.

9

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

(...) On mi powiedział, że go serce zabolało, jak mu to wszystko wygarnęłam (...)

Tekst, który jest pod spodem: "Zobacz, jak cierpię przez Ciebie."

(...) jestem jego prawdziwym szczęściem, że mnie kocha (...)

I dlatego przy byle okazji, zwłaszcza gdy hamulce puszczają, wspomina swoją byłą. Ciekawy sposób okazywania uczuć.

(...) robi dla mnie wszystko (...)

Oprócz tego, o co go poprosiłaś, i co dla Ciebie jest ważne.

(...) gdyby nie zamknął pewnych rozdziałów to by mi nie zawracał głowy. (...)

Oznaką zamknięcia przez niego pewnych rozdziałów jest powracanie do sytuacji z byłą. Hm... .

10 Ostatnio edytowany przez Nikolath044 (2018-03-20 15:44:14)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Tamta kobieta zostawiła go dla innego faceta, z którym jest do dnia dzisiejszego.

Ktoś tutaj u góry wspomniał, czy jestem w stanie skonfrontować rzeczywistość z bliską mu osobą - otóż mam bardzo dobry kontakt z jego siostrą (którą, żeby było zabawniej, znam dłużej niż jego samego, ale to nieistotne) i wiem, że więzi rodzinne odgrywają tutaj znaczącą rolę, bo to w końcu jej brat, ale ona sama mi powiedziała, że wiele razy zachował się wobec tamtej kobiety bardzo nie w porządku (była nawet historia, gdzie on ją po pijaku wyzywał). Wiem, że wszystkie jego problemy w poprzednim związku wynikały z tego, że sporo pił - i u nas jest w zasadzie ta sama historia, bo on na trzeźwo niemal w ogóle o niej nie mówił.

No i tak w temacie jego rodziny to delikatnie wybadałam teren, uzyskałam odpowiedź, że on już raczej, z ich perspektywy, dawno o tym zapomniał i nikt w domu nie podejmuje tematu.

Tak, jak napisałam wcześniej, teraz jest między nami ok, ale czytając te posty tylko rośnie we mnie niepewność. Jednocześnie wydaje mi się, że powinnam narazie wyluzować i ewentualnie zaczekać na to, jak się będzie zachował. Mam rację?

11 Ostatnio edytowany przez Omnisphere (2018-03-20 15:58:03)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Iceni napisał/a:

Obawiam się, że  on w ten sposob manipuluje twoimi uczuciami.

Jest ok, to cię chwali, zrobisz coś nie tak, nie po jego mysli, osmielisz sie skrytykowac - jestes jak jego byla (w domysle niewdzieczna i interesowna). A on taki biedy misio, co robi wszystko, co w jego mocy a kobiety to wykorzystują..
On nie wspomina jej dlatego, że zachowal do niej jeszcze jakies uczucia. On mowi o niej zeby ci pokazac jaka MASZ BYC.

Zastanów się nad jednym - czy nie przypuszczasz, że w razie waszego rozstania o tobie bedzie mówił dokladnie TO SAMO, co o swojej bylej partnerce? Czy naprawdę, znając go już troche nie uwazasz, że ona mogla być zwykłą dziewczyną, ktora go miala dość z jakichś powodów, tak jak ty zaczynasz miec go dosc teraz? Czy jestes w stanie skonfrontować z kimś z jego znajomych jaka była prawda?

A moze on  sobie polowe tego dopowiedział? Moze rowniez w ten sposob tobą manipuluje? Bo co mial ci powiedziec? Powiedział ci to, co stawialo go w dobrym swietle.

Otwórz oczy i popatrz na niego trzeźwo.  Naprawdę jest tym czlowiekiem, za ktorego on sam się uważa?

P.S. żale po alkoholu to też nic dobrego. Jesteś gotowa znosić to do konca zwiazku/zycia? Bo to akurat sie nie zmieni, takie zachowanie tkwi gleboko w charakterze i z czasem sie poglebia.

Moim zdaniem to wygląda na typowe niezamknięcie swojej przeszłości. Ale manipulacje z jego strony mogą być też przy okazji.


A teraz do autorki.

Odpowiem Ci jako facet jak ja to widzę. Obserwuj sytuację, jeśli to będzie dalej się powtarzać, to chyba wiesz co powinnaś zrobić... Szanuj się!

Piszesz, że ten związek trwał 8 lat. To długo, bardzo długo... W takim związku, osoby już są w pełni świadome tego, że chcą być ze sobą, a sama relacja jest już po kryzysie, który przychodzi po kilku latach, kiedy większość par się rozpada. Wszystko wskazuje na to, że jest w pewien sposób wciąż z nią emocjonalnie związany, a alkohol po prostu go odblokowuje, i wtedy mówi to co na prawdę myśli, co czuje, i co go boli. Ten związek nie zakończył się z powodu obustronnego wypalenia uczucia, ale nagle w wyniku porzucenia, i co gorsze - porzucenia jego.
Nie zazdroszczę takiej sytuacji.

12 Ostatnio edytowany przez Marisa (2018-03-20 15:47:16)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Moim zdaniem on sobie zrobił z Ciebie psychoterapeutkę i wylewa na Tobie wszystkie swoje żale, głownie nie przepracowana traumę związana z zerwanym związkiem. To jest dla Ciebie i dla Waszego związku bardzo obciążające. Nie dziwie się, ze Cie to rani.
Najlepszym wyjściem dla niego byłaby chyba psychoterapia. Najwyraźniej tkwi w nim jeszcze wiele żalu do poprzedniej dziewczyny i dobrze byłoby, żeby o tym porozmawiał z dobrym terapeuta.

13 Ostatnio edytowany przez Nikolath044 (2018-03-20 15:50:25)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Nawet nie wiecie, jak mi przykro, kiedy to wszystko czytam. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że możecie mieć, albo i nawet macie, rację.

Tylko, że mi się też zdarzało wspominać o byłych partnerach, ale zupełnie neutralnie, nie mam z tym problemu. On również reagował na to tak, jakby to były najnormalniejsze rzeczy na świecie, ale jak już wspomniałam, robię to sporadycznie i bez żadnego głębszego podtekstu.

Zaczekam na rozwój sytuacji. Teraz jest ok. Zobaczymy jak długo.

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-03-20 15:48:44)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

(...) Mam rację?

Jesteś dobrą obserwatorką i nie ulegasz manipulacji?
Jak odróżnisz to, że wziął sobie do serca Twe uwagi i z tego względu zmienił swe zachowanie od tego, że zaczął być czujny i zszedł do podziemia?

15

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Wielokropek napisał/a:
Nikolath044 napisał/a:

(...) Mam rację?

Jesteś dobrą obserwatorką i nie ulegasz manipulacji?
Jak odróżnisz to, że wziął sobie do serca Twe uwagi i z tego względu zmienił swe zachowanie od tego, że zaczął być czujny i zszedł do podziemia?

Nie mam zielonego pojęcia, co powinnam odpowiedzieć. Z wyjątkiem tych wspomnień naprawdę jest w porządku. Ale to jest na tyle bolesna i okropna dla mnie sprawa, że skutecznie przysłania całą resztę.

16

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Moja rada?
Popracuj nad zwiększeniem poczucia własnej wartości. Być może wówczas inaczej ocenisz jego zachowanie wobec siebie, być może (jednak) nie.

17

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Dziękuję za radę, na pewno wezmę to sobie do serca, a o tym poczuciu własnej wartości słyszałam już wielokrotnie, więc jak widać coś w tym zapewne jest.

18

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Najlepiej wiesz, co w zachowaniu innych Ci odpowiada, a co nie pasuje.
Wierz i ufaj, i sobie, i swoim uczuciom. smile

19

Odp: Była kobieta mojego faceta...

No i na tym etapie pojawia się problem, ponieważ moja intuicja już wiele razy mnie zawiodła, nie mówię tutaj o sprawach sercowych, a ogólnie.

Cały czas mam w głowie to, co mi powiedział parę dni temu. Że w tym trudnym dla niego okresie stały się dwie rzeczy, których nigdy nie chciał (jedna to śmierć członka rodziny, druga to odejście tej kobiety). I że o ile po innych związkach zbierał się po paru miesiącach, tak tutaj potrzebował półtora roku, żeby dojść do siebie (i jak widać to, czy w końcu to zrobił, jest pod wielkim znakiem zapytania).

Nigdy bym się nie spodziewała, że sen z powiek będzie mi spędzała osoba, której nigdy na oczy nie widziałam ...

20

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Dlatego napisałam o zwiększeniu przez Ciebie poczucia własnej wartości.
Często osoby o kiepskiej samoocenie podejrzliwie patrzą na każde zachowanie drugiej osoby, stąd prosta droga do zazdrości - ona zaś nie jest objawem miłości tylko braku zaufania.

21 Ostatnio edytowany przez Omnisphere (2018-03-20 17:01:11)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

Cały czas mam w głowie to, co mi powiedział parę dni temu. Że w tym trudnym dla niego okresie stały się dwie rzeczy, których nigdy nie chciał (jedna to śmierć członka rodziny, druga to odejście tej kobiety). I że o ile po innych związkach zbierał się po paru miesiącach, tak tutaj potrzebował półtora roku, żeby dojść do siebie (i jak widać to, czy w końcu to zrobił, jest pod wielkim znakiem zapytania).


I Ty po takich słowach swojego faceta chcesz dalej z nim być? :-(  Faktycznie może powinnaś popracować trochę nad poczuciem własnej wartości...

Jak tak Ci powiedział, to ewidentnie widać, że facet wciąż jest emocjonalnie związany z byłą.  To też jakby potwierdza co napisałem wcześniej. Długi związek, silna więź emocjonalna z jego strony, porzucenie. On się chce Tobą naprawiać, masz być plasterkiem na jego rany. Nie zamknął przeszłości, i wciąż w niej grzebie, rozdrapuje rany.

W ogóle jak on mógł Ci powiedzieć coś takiego... To znaczy, że kompletnie nie szanuje Twoich uczuć!

22

Odp: Była kobieta mojego faceta...

I widzisz, teraz roi się mnie masa nowych negatywnych emocji, które mam ochotę mu wygarnąć, ale nie chcę wyjść na niezrównoważoną, co w kółko i do usranej śmierci wałkuje ten sam temat.

Najzabawniejsze jest to, że powiedziałam w zasadzie wypisz, wymaluj to, co zostało napisane. Że chce się mną naprawiać, że jestem plastrem na rany. I co usłyszałam? Zaprzeczenia, same zaprzeczenia.

23 Ostatnio edytowany przez Omnisphere (2018-03-20 17:11:52)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

Najzabawniejsze jest to, że powiedziałam w zasadzie wypisz, wymaluj to, co zostało napisane. Że chce się mną naprawiać, że jestem plastrem na rany. I co usłyszałam? Zaprzeczenia, same zaprzeczenia.

A na co liczysz, że co Ci niby odpowie?
Może przyjąć de facto 2 strategie:

- zaprzeczyć i zapewniać, że jej już nie kocha, bo kocha tylko Ciebie.
- oskarżać Cię o bycie zazdrosną i zarzucić że nie akceptujesz jego przeszłości.

W obu przypadkach są to manipulacje. W Twojej sytuacji jest to pierwsze, więc zastanów się sama z kim Ty się spotykasz tak w ogóle...

Faktem jest natomiast, że w nowym związku nie nawija się ciągle nowemu parterowi o byłej/byłym. Nie porównuje się głośno rozpadu relacji do śmierci bliskiej osoby bo to jest słabe. Jeśli nawet się tak myśli, to trzyma się to dla siebie, i nie mówi o tym nowemu partnerowi.

24

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Masz rację, ale wobec tego nie wiem, jak mam rozwiązać ten problem.

A najgorsze jest to, że czas leci, za moment mogą zlecieć kolejne miesiące i boję się, że w obliczu tego wszystkiego, co się dzieje, trochę tracę czas, bo chcę poważnego związku.

On rzekomo też. A jest tak, jak wyżej napisałam.

25

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

Masz rację, ale wobec tego nie wiem, jak mam rozwiązać ten problem. (...)

Jest jeden sposób: rozstanie. Czemu więc, wbrew sobie, tkwisz w tym związku?

26

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Nikolath044 napisał/a:

Masz rację, ale wobec tego nie wiem, jak mam rozwiązać ten problem.

Pogoń to to w cholerę, bo im dłużej będziesz trwać w tej relacji, tym trudniej będzie Ci z niej wyjść. Serio...

Kiedyś byłem w podobnej sytuacji, więc dobrze Cię rozumiem co czujesz. To jest smutne.

27 Ostatnio edytowany przez Nikolath044 (2018-03-20 17:03:50)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Odpowiedź jest prosta, zależy mi na tym człowieku. No inna odpowiedź po prostu nie istnieje.

Myślicie, że powinnam drążyć ten temat czy czekać na rozwój wydarzeń?

Najbliższy weekend spędzam w towarzystwie jego rodziny, a tak bardzo chciałabym móc o tym jeszcze porozmawiać.

28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-03-20 17:08:33)

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Co jeszcze, kobieto, chcesz mu na temat spowiedzi o byłej i ich relacji powiedzieć? O czymś istotnym zapomniałaś go dotąd poinformować?

29

Odp: Była kobieta mojego faceta...

Mam tak samo jak Twój chłopak, dlatego póki co nie wchodzę w związki.
Wydaje mi się, że to nie jest kwestia czasu ani przepracowania tylko trzeba po prostu znaleźć odpowiednią osobę.
Taką, która dostarczy silniejszych emocji i wtedy wskoczy na miejsce numer jeden.

30

Odp: Była kobieta mojego faceta...
MysteryP napisał/a:

(...) Wydaje mi się, że to nie jest kwestia czasu ani przepracowania tylko trzeba po prostu znaleźć odpowiednią osobę.
Taką, która dostarczy silniejszych emocji i wtedy wskoczy na miejsce numer jeden.

Nie ma to, jak pozbycie się odpowiedzialności za swe zachowanie. Ale i to 'pozbycie się' nie powoduje braku odpowiedzialności.

31 Ostatnio edytowany przez Omnisphere (2018-03-20 17:26:21)

Odp: Była kobieta mojego faceta...
MysteryP napisał/a:

Mam tak samo jak Twój chłopak, dlatego póki co nie wchodzę w związki.
Wydaje mi się, że to nie jest kwestia czasu ani przepracowania tylko trzeba po prostu znaleźć odpowiednią osobę.
Taką, która dostarczy silniejszych emocji i wtedy wskoczy na miejsce numer jeden.


Czyli rozumiem klin klinem?

Dorośli ludzie, dojrzali emocjonalnie, wpierw zamykają swoją przeszłość i dopiero wtedy wchodzą w nową relację/lub próbują w nią wejść a nie leczą się następnymi relacjami.

32

Odp: Była kobieta mojego faceta...
MysteryP napisał/a:

Mam tak samo jak Twój chłopak, dlatego póki co nie wchodzę w związki.
Wydaje mi się, że to nie jest kwestia czasu ani przepracowania tylko trzeba po prostu znaleźć odpowiednią osobę.
Taką, która dostarczy silniejszych emocji i wtedy wskoczy na miejsce numer jeden.

Sorry za bezpośredniość... ale czy Ty używasz głowy?
Dostarczy silniejszych emocji.Potem przyjdzie 'proza' znajomości/zwiazku i... co? Przestanie być nr1?

Zero dojrzałości. I nie odpowiednia osoba jest Ci potrzebna tylko trochę oleju.

33

Odp: Była kobieta mojego faceta...
Pirx napisał/a:
MysteryP napisał/a:

Mam tak samo jak Twój chłopak, dlatego póki co nie wchodzę w związki.
Wydaje mi się, że to nie jest kwestia czasu ani przepracowania tylko trzeba po prostu znaleźć odpowiednią osobę.
Taką, która dostarczy silniejszych emocji i wtedy wskoczy na miejsce numer jeden.

Sorry za bezpośredniość... ale czy Ty używasz głowy?
Dostarczy silniejszych emocji.Potem przyjdzie 'proza' znajomości/zwiazku i... co? Przestanie być nr1?

Zero dojrzałości. I nie odpowiednia osoba jest Ci potrzebna tylko trochę oleju.

Zero dojrzałości to jest wtedy gdy po burzliwej relacji bierzemy sobie kogoś, tylko aby był.
Ja przynajmniej nie jestem tchórzem i dopóki nie znajdę odpowiedniej osoby mogę być sam.
Co do prozy życia to jak się ma olej w głowie to się dba o relacje.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była kobieta mojego faceta...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026