netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trudny związek

22 odpowiedzi2 129 wyświetleńzałożony przez puchaty34, 14.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-03-14 14:01:15)

Temat: Trudny związek

Jestem od pół roku ze wspaniałą dziewczyną. Jest piękna, ale co ważniejsze, dobra. Mówię serio, to absolutnie ciepła, dobra osoba. W tej swojej dobroci, bardzo naiwna, wszyscy na okrągło ją wykorzystują, łącznie z rodziną. Ja jestem facetem po przejściach, przez duże P. Trzeźwy alkoholik. Pewnego dnia postanowiłem, że przestanę pić bo zaprowadzi mnie to tylko w jednym kierunku, do grobu. Tak też zrobiłem. Za sobą związek ze zdiagnozowaną psychopatką. Generalnie, byłem wniebowzięty gdy poznałem Martę. Mniej więcej rok po zakończeniu, poprzedniego horroru. Jeździłem do niej co tydzień, dwa. Nasze miejscowości oddalone są o 300 kilometrów, częstsze spotkania, nie były możliwe.  Na początku super, życie i pożycie...Potem zacząłem zauważać, że ona unika kontaktów cielesnych, tych bliższych, pieszczot. Przytulanie tak, coś więcej, nie. Kiedy ją lizałem, albo odczuwała ból, albo jak mówiła. Nic nie czuje. To nie jest fajne uczucie, jak kobieta mówi, że nic nie czuje. Bardzo mi doskwierał ten brak intymności, ale powiedziałem sobie, będę cierpliwy. W końcu nie jestem z nią dla seksu, tylko dla tych chwil razem. Gdy tańczymy, gramy w "państwa miasta" wymyślamy 101 zabaw, wszystko jak w bajce. Myślałem, że rozumiemy się jak łyse konie. Ostatnio jednak coś się zepsuło. Zacząłem mocniej nalegać na sex, próbować rozmawiać, dociec w czym jest problem. Tu ważna kwestia jej ojca, który jest totalnym chujem. Już na pierwszej randce opisała go jako despotę. Kiedyś na spotkaniu z jej rodzicami, byłem świadkiem jak powiedział do własnej żony "Zamknij się" i to nie w nerwach, o nie. Tak po prostu. Bo chciała wyrazić swoje zdanie w dyskusji. Już wcześniej zastanawiałem się, czy skurwysyn nie skrzywdził mojej myszki w dzieciństwie. Na jego widok, prostowała się jak struna. Jej dobry humor odchodził gdzieś daleko. I była na każde jego zawołanie, jak służąca. Można by wiele opowiadać. Nie cierpię typa organicznie. Przejdę do meritum. Rozmawiałem z siostrą, która jest po medycynie, powiedziała, że ta jej oziębłość, to że ma zaciśniętą pochwę, przy kontakcie, że odczuwa ból. Może być wynikiem pochwicy. Nigdy o tym nie słyszałem. Ale zaznajomiłem się z tematem i wychodzi na to, że ta przypadłość mogła być spowodowana, gwałtem w dzieciństwie. Którejś nocy po kolejnym nieudanej próbie seksu, przytuliła się do mnie i rozpłakała. Pytałem delikatnie, co się stało, czy ktoś ją skrzywdził, ale bez konkretnych sugestii. Potem powiedziała mi, że nie wie czy do siebie pasujemy, że ja mam swoje potrzeby. Że ona chyba zatrzymała się w rozwoju na poziomie 11 latki. Nasze ostatnie spotkanie, to była sinusoida, zauważyłem, że coś się zmieniło. Była szorstka. Na koniec, jak odjeżdżałem jak zwykle przytuliłem ją z całych sił, wycałowałem i podziękowałem. Ona wtedy powiedziała "Ja też Ci dziękuję" i brzmiało to jak pożegnanie.

2

Odp: Trudny związek

Nie przyszedłeś po radę, więc nie będę Ci nic radził.
Jednak po przeczytaniu tego co napisałeś, nasuwa się pewna konkluzja. Albo faktycznie uważa że do siebie nie pasujecie, ponieważ Ty masz potrzeby, a ona nie może im sprostać, albo stało się coś po spotkaniu z rodzicami.
Jest jeszcze jedna opcja, skoro piszesz że stała się szorstka. Może poznała kogoś i dlatego wasze pożegnanie, wyglądało jak ostatnie.

3

Odp: Trudny związek

Nie poznała nikogo innego. Myślę, że ona się boi czegoś. Że nie jest pełnowartościową kobietą. Nie raz mi mówiła, że chyba zostanie starą panną z kotem. Obawiam się, że ją typ skrzywdził, a ona nosi tą traumę w sobie. Nie wiem co mam zrobić, jak z nią porozmawiać na ten temat. A co, jeśli, to nie jest prawda, tylko po prostu ma obniżone libido?

4

Odp: Trudny związek

Od razu zakładasz najgorszy scenariusz. A nie lepiej najpierw popracować nad mniejszymi rzeczami?
Może jej seks z Tobą nie pasuje? Może go nie chce? Skoro nie chce żadnej intymności bo nie to może wychowanie? Może potrzebuje psychologa? Ty tego za nią nie zrobisz.

5

Odp: Trudny związek

Nie raz mówiła, że seks jest "przereklamowany". Ona w życiu miała jak to powiedziała 4-5 stosunków, z tym samym chłopakiem przez 1,5 roku randkowania. Jakie mniejsze rzeczy, masz na myśli?

6

Odp: Trudny związek

No Ty od razu myślisz o gwałcie. A może to jest kwestia tego, że jej doświadczenia z tamtym nie były jakieś mega? Dużo ludzi wyobraża sobie, jak super jest seks, a potem okazuje się, że jest hmm... normalny po prostu.
Gwałt i pochwica to straszne skrajności.
Ja poszłabym w kierunku tego, czy ona nie ma przypadkiem po prostu małego libido, czy nie wychowana była w modelu, że seks jest czymś złym, czy nie ma przekonania, że tylko po ślubie seks jest ok, czy może nie sprawia jej to przyjemności, czy ma świadomość własnego ciała, czy sama się masturbuje, co ona myśli na temat seksu, czy jej zależy na tym, żeby jakoś to poprawić i nad tym pracować, czy może wydłużona gra wstępna byłaby tutaj dobra, czy ona ma zawsze poczucie, że tej seks jest z jej strony wymuszony, czy ona cokolwiek sama inicjuje.
Może potrzebuje innych form spędzania czasu, a na seks jest jeszcze za wcześnie?

7

Odp: Trudny związek
puchaty34 napisał/a:

W tej swojej dobroci, bardzo naiwna, wszyscy na okrągło ją wykorzystują, łącznie z rodziną.

Nie sądzisz, że Ty również to robisz?
Chcesz umodelować ją na idealną partnerkę, tylko tak się składa, że ona nieszczególnie potrzebuje seksu... Deklarujesz, że nie naciskasz na to, ale jednak naciskasz ze wszystkich stron. Może ona ma za sobą traumę, a może nie. Może potrzebuje terapii, a może nie. Chciałbyś aby jakaś trauma była i aby było "narzędzie" do naprawy Marty, bo wtedy byłby już cud miód i orzeszki. A tak Marta naprawić się nie chce... Z jednej strony słyszysz co Marta mówi, ale nie słuchasz. Weź pod uwagę to, że Marta może po prostu taka jest i nie zrobisz z nią nie wiadomo czego w łóżku. Próbujesz ją modelować podług swoich potrzeb, ale średnio Ci wychodzi...

8

Odp: Trudny związek

Absolutnie, nie ma świadomości własnego ciała. Nigdy się nie dotykała, chyba do niedawna nawet nie wiedziała, gdzie ma łechtaczkę. Nigdy się też nie masturbowała, co rozumie się samo przed się. Gra wstępna jest wydłużonaaa bardzo, ale zauważyłem, że jak jestem bardziej stanowczy, to bardziej ją podnieca. To zależy. Częściej ja inicjuje, ale ona również. Nie ma problemu z miłością francuską. Najbardziej mnie irytuje, kiedy zaczyna mnie całować, podgyzać ucho, tak jak lubię i zostawia mnie ze wzwodem. Dalej już nie chce, następuje blokada. O spędzanie wolnego czasu, w inny sposób, się nie martwię. Zawsze wymyślam coś nowego. Ostatnio pojechaliśmy do Kazimierza. Wcześniej byliśmy w operze.

9 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-03-14 14:16:36)

Odp: Trudny związek

Masz trochę racji Klio. Ostatnie dni właśnie mi to uświadomiły. Może, rzeczywiście nie pasujemy do siebie pod względem seksu. Dla mnie on jest bardzo ważny, dla niej mogłoby go nie być. Najbardziej bym chciał, byśmy spotkali się po środku. Bo wszystko inne jest super.

10

Odp: Trudny związek
puchaty34 napisał/a:

Masz trochę racji Klio. Ostatnie dni właśnie mi to uświadomiły. Może, rzeczywiście nie pasujemy do siebie pod względem seksu. Dla mnie on jest bardzo ważny, dla niej mogłoby go nie być. Najbardziej bym chciał, byśmy spotkali się po środku. Bo wszystko inne jest super.

Patrz na to jaką masz partnerkę teraz i na tej podstawie oceń czy możesz z nią być. Nie patrz na swoje wyobrażenie o tym jak mogłoby być, bo tym wyobrażeniem skrzywdzisz i siebie i ją. Być może ona potrzebuje czasu i powolnego otwierania się na seks. Być może jednak ona po prostu nie potrzebuje seksu i Twoje czekanie i wspieranie nie doprowadzi Cię do wyobrażonych was. Już teraz masz ogromne ciśnienie na seks, więc to ciśnienie i frustracja wynikająca z niego z czasem zaczną wybuchać jej w twarz. Zastanów się więc teraz powaznie czy jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że ta relacja niekoniecznie zakończy się wyobrażonym przez Ciebie happy endem.

11

Odp: Trudny związek
puchaty34 napisał/a:

Absolutnie, nie ma świadomości własnego ciała. Nigdy się nie dotykała, chyba do niedawna nawet nie wiedziała, gdzie ma łechtaczkę. Nigdy się też nie masturbowała, co rozumie się samo przed się. Gra wstępna jest wydłużonaaa bardzo, ale zauważyłem, że jak jestem bardziej stanowczy, to bardziej ją podnieca. To zależy. Częściej ja inicjuje, ale ona również. Nie ma problemu z miłością francuską. Najbardziej mnie irytuje, kiedy zaczyna mnie całować, podgyzać ucho, tak jak lubię i zostawia mnie ze wzwodem. Dalej już nie chce, następuje blokada. O spędzanie wolnego czasu, w inny sposób, się nie martwię. Zawsze wymyślam coś nowego. Ostatnio pojechaliśmy do Kazimierza. Wcześniej byliśmy w operze.

Cóż, może warto o tym porozmawiać, jakie to dla Ciebie uczucie, kiedy tak Cię zostawia. Może gra wstępna jest za długa? Nie wiem. Za krótka to mało fajne, ale jak jest za długa, to mnie się raz zdarzyło przysnąć big_smile
Ale ciężko mi sobie wyobrazić dorosłą kobietę, która nie wie, gdzie ma łechtaczkę. Może ona po prostu nie ma żadnych potrzeb? To są rzeczy, o których Wy musicie rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.
Dużo rzeczy przychodzi w seksie z czasem, z rozwojem relacji między dwojgiem ludzi, ale i tak fajnie jest, jeżeli to nie jest tabu tylko się o tym rozmawia na bieżąco.

Jestescie z Krakowa? smile

12

Odp: Trudny związek

Ona jest z Lublina, w Kazimierzu Dolnym byliśmy big_smile Rozmawiamy! Co czuje jak ją liże, a ona mówi "dobra już dość", a ledwie zacząłem. Nie mam przyjemności, jeśli ona jej nie ma. Zauważyłem, że sam stałem się bardziej oziębły. Zwyczajnie mi się nie chce, kiedy wiem, że jej się nie chce. Klio dobrze powiedziała. I muszę się nad tym zastanowić. Czy na końcu tej tęczy jest garniec ze złotem, czy tylko gonie za marzeniem. Idę w lata, czas na żonę i dzieci.

13

Odp: Trudny związek
puchaty34 napisał/a:

Ona jest z Lublina, w Kazimierzu Dolnym byliśmy big_smile Rozmawiamy! Co czuje jak ją liże, a ona mówi "dobra już dość", a ledwie zacząłem. Nie mam przyjemności, jeśli ona jej nie ma. Zauważyłem, że sam stałem się bardziej oziębły. Zwyczajnie mi się nie chce, kiedy wiem, że jej się nie chce. Klio dobrze powiedziała. I muszę się nad tym zastanowić. Czy na końcu tej tęczy jest garniec ze złotem, czy tylko gonie za marzeniem. Idę w lata, czas na żonę i dzieci.

1. Nie każda kobieta lubi minetę.
2. Może po prostu liżesz ją za słabo lub za mocno, skoro nie jest jej przyjemnie.
3. Możliwe, że przeżyła traumę, a możliwe, że po prostu jest aseksualna.

Nie zmienisz nikogo na siłę.

14

Odp: Trudny związek

Cyngli
Ad1. Wiem, ale mi się jeszcze nie zdarzyło takiej spotkać.
Ad2. Wiem, że i słabo nie działa, mocno nie działa. Szybko, nie. Wolno nie. W lewo, nie. W prawo, nie. Sssanie też nie. Kółka, trójkąty, kwadraty....
Ad3. Właśnie nad tym się najmocniej zastanawiam. I nad tym co powiedziała Klio.

15

Odp: Trudny związek

Nie rozumiem po co Ty robisz coś co jej się nie podoba? Masz jakieś wyobrażenie seksu i z nim cały czas jedziesz. Sex to nie musi być zawsze schemat Ty jej minete, ona Tobie stawia ustami i jest kopulacja. Z całą pewnością to jest kobieta, z którą nie będzie szaleństw w łóżku. Można tak po kobiecemu liczyć, a nóż się zmieni. Radze podejść, że się nie zmieni. Jeżeli szukasz kobiety ognia w łóżku, no to tutaj tego nie będzie.

16

Odp: Trudny związek

No własnie, nie robię już. Bo jej się to nie podoba. Mówię w czasie przeszłym.

17

Odp: Trudny związek

Tak czy inaczej, to z nią powinieneś próbować teraz rozmawiać, nie z nami.
Zapytaj, jak ona widzi Waszą relację. Powiedz o swojej frustracji, ona musi wiedzieć, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
Warto dziewczynie uświadomić, że o ile nie znajdzie aseksualnego faceta, lub takiego z naprawdę małymi potrzebami, to nie będzie szczęśliwa w żadnym związku. Normalny mężczyzna przed 30tką z seksem raz na dwa miesiące długo nie wytrzyma.

18

Odp: Trudny związek
Lady Loka napisał/a:

Tak czy inaczej, to z nią powinieneś próbować teraz rozmawiać, nie z nami.
Zapytaj, jak ona widzi Waszą relację. Powiedz o swojej frustracji, ona musi wiedzieć, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
Warto dziewczynie uświadomić, że o ile nie znajdzie aseksualnego faceta, lub takiego z naprawdę małymi potrzebami, to nie będzie szczęśliwa w żadnym związku. Normalny mężczyzna przed 30tką z seksem raz na dwa miesiące długo nie wytrzyma.

Jeżeli tak to przekaże to będzie kontynuacja presji na niej aby wpasowała się w jego potrzeby bo inaczej hasta la vista... Z takich "rozmów" biorą się tylko udawane orgazmy. Już wcześniej pisał, że ona ma problem z zawalczeniem o siebie, poddaje się presji i wpływowi otoczenia. Podda się i tym razem, ale szczęścia po takiej rozmowie nie wróżę.

19

Odp: Trudny związek

Rozmawiałem z nią o tym. Widzę, że się stara, ale nie potrafi się przełamać. Na pewno nie jest aseksualna, bo potrafi mnie w pośladek uderzyć, jak się nachylam. Albo widzę jak poprawia mi majtki, tylko by moje pośladki były bardziej opięte. To nie jest tak, że jest kompletnie aseksualana. Zdążało się, że wstawałem rano obudzony, jej pieszczotami. Kiedy przychodzi to samego kontaktu z cipką, ona się blokuje. Usztywnia. Seks w tym momencie jest ważny, ale to sprawa wtórna, chce z nią być. Cała ta dyskusja zeszła na sprawę seksu. Pytanie jest takie. Co ma zrobić facet który ma podejrzenia, że jego ukochana została wykorzystana w dzieciństwie i nosi ze sobą tę traumę?

20 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-03-14 15:31:07)

Odp: Trudny związek
Klio napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak czy inaczej, to z nią powinieneś próbować teraz rozmawiać, nie z nami.
Zapytaj, jak ona widzi Waszą relację. Powiedz o swojej frustracji, ona musi wiedzieć, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
Warto dziewczynie uświadomić, że o ile nie znajdzie aseksualnego faceta, lub takiego z naprawdę małymi potrzebami, to nie będzie szczęśliwa w żadnym związku. Normalny mężczyzna przed 30tką z seksem raz na dwa miesiące długo nie wytrzyma.

Jeżeli tak to przekaże to będzie kontynuacja presji na niej aby wpasowała się w jego potrzeby bo inaczej hasta la vista... Z takich "rozmów" biorą się tylko udawane orgazmy. Już wcześniej pisał, że ona ma problem z zawalczeniem o siebie, poddaje się presji i wpływowi otoczenia. Podda się i tym razem, ale szczęścia po takiej rozmowie nie wróżę.

Mi nie chodzi tutaj o wywieranie presji tylko o to, żeby on przekazał to, jak on się czuje. Zwłaszcza, jeżeli dziewczyna nie ma nic przeciwko rozpaleniu go i zostawieniu samego sobie.
Ważny jest komunikat o tym, skąd u niej niechęć, czy ona to lubi czy ona chce cokolwiek zmieniać. On może jej pomóc, może ją wspierać, ale jeżeli ona nie ruszy w żaden sposób do przodu, to za chwilę on pęknie i zamiast powiedzieć to na spokojnie zrobi awanturę.

Rozmowę można poprowadzić tak, że ona się wpasuje, a można poprowadzić tak, żeby ona powiedziała, jak widzi ich przyszłość. Tu nie zadziała też dopasowanie się jego do niej, bo już teraz widać, że sytuacja jest coraz bardziej frustrująca. Niech walczy, niech on jej pomaga, ale niech zrobi jakieś kroki w kierunku tej walki.

Puchaty, ale Ty nie masz żadnych podstaw do stwierdzenia, że ona była wykorzystywana.
To, że może boi się ojca w żadnym stopniu o tym nie świadczy.

Możesz jej zasugerować terapię. I tak jej się przyda. Innych opcji nie ma.

21

Odp: Trudny związek
Lady Loka napisał/a:
Klio napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak czy inaczej, to z nią powinieneś próbować teraz rozmawiać, nie z nami.
Zapytaj, jak ona widzi Waszą relację. Powiedz o swojej frustracji, ona musi wiedzieć, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
Warto dziewczynie uświadomić, że o ile nie znajdzie aseksualnego faceta, lub takiego z naprawdę małymi potrzebami, to nie będzie szczęśliwa w żadnym związku. Normalny mężczyzna przed 30tką z seksem raz na dwa miesiące długo nie wytrzyma.

Jeżeli tak to przekaże to będzie kontynuacja presji na niej aby wpasowała się w jego potrzeby bo inaczej hasta la vista... Z takich "rozmów" biorą się tylko udawane orgazmy. Już wcześniej pisał, że ona ma problem z zawalczeniem o siebie, poddaje się presji i wpływowi otoczenia. Podda się i tym razem, ale szczęścia po takiej rozmowie nie wróżę.

Mi nie chodzi tutaj o wywieranie presji tylko o to, żeby on przekazał to, jak on się czuje. Zwłaszcza, jeżeli dziewczyna nie ma nic przeciwko rozpaleniu go i zostawieniu samego sobie.
Ważny jest komunikat o tym, skąd u niej niechęć, czy ona to lubi czy ona chce cokolwiek zmieniać. On może jej pomóc, może ją wspierać, ale jeżeli ona nie ruszy w żaden sposób do przodu, to za chwilę on pęknie i zamiast powiedzieć to na spokojnie zrobi awanturę.

Rozmowę można poprowadzić tak, że ona się wpasuje, a można poprowadzić tak, żeby ona powiedziała, jak widzi ich przyszłość. Tu nie zadziała też dopasowanie się jego do niej, bo już teraz widać, że sytuacja jest coraz bardziej frustrująca.

No i da się inaczej? wink
Właśnie chodzi o to jak się przeprowadzi taką rozmowę, jakich słów się użyje. Liczy się też melodia tych słów. Przy czym trzeba się też nastawić na to, że niekoniecznie rozmowa taka doprowadzi do konkluzji jakiej chcemy.

22

Odp: Trudny związek
Klio napisał/a:

No i da się inaczej? wink
Właśnie chodzi o to jak się przeprowadzi taką rozmowę, jakich słów się użyje. Liczy się też melodia tych słów. Przy czym trzeba się też nastawić na to, że niekoniecznie rozmowa taka doprowadzi do konkluzji jakiej chcemy.

O to samo mi chodziło wcześniej, może za dużo skrótów myślowych wink

To jest jasne, ale najlepszy byłby po prostu przekaz, że będą nad tym pracować razem. Wtedy się łatwiej otworzyć.

23

Odp: Trudny związek

Puchaty ja mam dla ciebie radę wykorzystaną w praktyce. Idź do psychologa, powiedz jaki masz problem i zapytaj co i jak możesz dla niej zrobić. To naprawdę działa. Czasem człowiek się tak zapętli we własne myśli i pragnienia, ze mimo najszczerszych chęci pomocy tylko wszystko chrzani. Sam jej nie "naprawisz", a ona zapewne nie będzie chciała iść po pomoc do lekarza.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026