Coraz więcej szkół jogi i fitness klubów proponuje zajęcia jogi dla dzeci. Mogą w nich uczestniczyć maluszki od pierwszych miesięcy życia. Polegają one na tym, że mama rusza rączkami i nóżkami dziecka. Ćwiczenia te mają mieć funkcję głównie relaksacyjną. W świetle tego co powiedzieliśmy o jodze w wątku: http://www.netkobiety.pl/t2255.html nasuwa się pytanie: Czy Baby Joga to tylko ćwiczenia? A może jest to celowe "urabianie" dzieci od najmłodzszych lat, wpajanie im, że joga jest super zabawą, przyjemnymi ćwiczeniami?
Podobne tematy
O ile wiem co nieco na temat jogi, a nawet sama miałam okazję poznać dobroczynną moc jej ćwiczeń i odrobinę poznać filozofię, o tyle z Baby Jogą jeszcze się nie spotkałam. Czy któraś z Was uczęszczała ze swoim maleństwem na takie zajęcia? Jak to wyglądało i czy rzeczywiście głównym celem było wyrobienie sprawności fizycznej? A może zajęcia miały (zgodnie z tym, co pisze Emilia) wplecione elementy filozofii? I tylko zastanawiam się czemu - w przypadku tak małych dzieci - miałoby to służyć i czy rzeczywiście jest w jakiś sposób niebezpieczne?
Nigdy jeszcze nie słyszałam o takim czymś jak "baby joga". Nie sądzę, żeby to były ot takie sobie, fajne ćwiczenia. Joga to nie jest zwykłe ćwiczenie; ona jest poniekąd związana ze sferą "ducha", niekoniecznie pod kątem pozytywnym. Toteż moim zdaniem baby joga może prędzej czy później mieć negatywny wpływ na duszę dziecka.