Witam drogie forumowiczki.
Jestem w moim chłopakiem od 3,5 roku. Ostatnio (od jakiegoś miesiąca) przechodzimy straszny kryzys
Mianowicie chodzi o to, że prawie codziennie się kłucimy bądź sprzeczamy. Nawet a jakies "bzdety".
Rozmawiałam z moim chłopakiem wielokrotnie o tym. Zastanawialiśmy się co możemy zrobić żeby było dobrze, ale już naprawde nie wiem. Boję się, że jak to będzie dłużej tak trwać to wkońcu nie wytrzymamy i się rozstaniemy, a tego nie chce. Bardzo Go kocham ale na prawde nie wiem co już mam robić. Proszę pomóżcie mi ![]()
Podobne tematy
W każdym związku kiedy następuje kryzys. Jeżeli obydwoje chcecie go przezwyciężyć, to po prostu nastawcie się na więcej cierpliwości i WALCZCIE!
U mnie taki mały kryzys był tuż przed pierwszą rocznicą bycia razem. Co prawda nie przeszło nam przez głowę żeby się rozstawiać, ale atmosfera między nami była trochę napięta. Podejrzewałam, ze to przez nowy rok akademicki i stres, więc powtarzałam sobie, że musimy po prosti przetrwać ten gorszy okres i będzie znowu dobrze. I miałam rację. Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy.
3 2010-03-12 12:16:36 Ostatnio edytowany przez azile (2010-03-12 12:17:13)
My co jakis czas mamy takie ciężkie chwile, które wyglądają dokładnie tak jak u Was. Kłócimy się o wszystko, krzyczymy na siebie, mamy problemy łóżkowe. Teraz wymyśliliśmy, że spiszemy na kartce, to co chcemy w sobie zmienić, jakie cechy naszych charakterów doprowadzają do tych sytuacji i codziennie zaglądamy do tego. Co prawda od razu nie było dobrze, zwłaszcza kiedy w grę weszły duże emocje, ale stopniowo udaje Nam się to opanować
to jest coś w rodzaju terapii. Ważne, że kochacie się i obydwoje chcecie walczyć - to już połowa sukcesu. Powodzenia !!!! ![]()
W moim związku było bardzo podobnie, mieliśmy większe i mniejsze kłótnie. Też miałam tego dosyć i również obawiałam się, że to zaprowadzi nas do rozstania, a bardzo mi zależy na moim chłopaku... Zastanowiłam się, w którym momencie nasz rozmowa przeradza się w kłótnie i o co najczęściej się sprzeczamy. Dostrzegłam, że pomimo tego, iż podtrzymuje swoje zdanie w takiej czy innej kwestii i nadal uważam, że mam racje, to że TO WŁAŚNIE MOJE ZACHOWANIE prowadzi do ostrzejszej wymiany zdań, bo przez odmienne poglądy mojego faceta przestaje panować nad emocjami i rzucam złośliwymi tekstami lub wpadam w histerie. Przy następnej sytuacji, w której nie byłam zadowolona z jego postępowania postanowiłam się opanować i rozmawiać z nim jak najspokojniej, wyrazić delikatnie to co myśle, albo pominąć nieistotne rzeczy, żeby nie czepiać się o szczegóły. I sama nie zaczynałam rozmowy, zachowywałam się jakby mnie ten temat już nie obchodził. Wtedy mój chłopak sam zaczął rozmowę, mocno mnie przytulił i w większej części przyznał mi racje na temat naszych ostatnich kłótni. Doszedł do wniosku, że faktycznie jego zachowanie nie było Ok i że nie chce się ze mną więcej o to kłócić. Poczułam wtedy wielką ulgę i teraz wiem, że lepiej przeczekać, pomilczeć jakiś czas i postarać się zapomnieć na moment o całej sytuacji. A po takich ochłonięciu ma się zupełnie inne spojrzenie na sprawę i czuje sie lepiej. Może ten sposób zadziała również u Ciebie.
Na Twoim miejscu na krótki okres ograniczyłabym spotkania jak np widujecie się codziennie to spotykajcie się co drugi dzień
I przede wszystkim rozmowa, szczera rozmowa--> ona najwięcej może pomóc
Jeśli nie to może parę dni oddzielnie spędzonych, zatęsknicie i przestaniecie o wszystko się kłócić
Trzymam kciuki i życzę powodzenia ![]()