Witam. Nasza znajomość trwa już 6 miesięcy. Mimo dużej ilości wiadomości, ciągłego pisania nawet gdy nie było tematów, i spotykania się, czuje że kontakt się urwał. Poznaliśmy się we wrześniu, kontakt rozpoczął się z jego strony. Spotykaliśmy się, i mogliśmy codziennie pisać nawet 24h gdy nie było tematu, i tak się znalazł. Był pierwszym chłopakiem który zbliżył się do mnie po rozpadzie mojego związku, 8 miesięcy przed naszą znajomością. Polubiłam go, może nawet bardzo. Z dnia na dzień przestał do mnie pisać, i odzywać się. Próbowałam jakoś ja inicjować, lecz po kilku próbach inicjowania kontaktu poddałam się. Kontakt się urwał. Potrafi odezwać się do mnie po tygodniu, lub więcej, zapytać co u mnie, czy wszystko okej, po kilkunastu minutach rozmowa się kończy z jego strony. Narobiłam sobie nadziei, mimo że była to czysta znajomość. Myślę o nim, spoglądam na telefon czy może się nie odezwał, chciałabym zapytać co u niego, lecz wydaje mi się że zwyczajnie mnie olał, lub znalazł sobie inny obiekt zainteresowania. Co mam o tym wszystkim myśleć?
1 2018-02-04 21:59:11 Ostatnio edytowany przez marchewka12 (2018-02-04 22:08:15)
Witam. Nasza znajomość trwa już 6 miesięcy. Mimo dużej ilości wiadomości, ciągłego pisania nawet gdy nie było tematów, i spotykania się, czuje że kontakt się urwał. Poznaliśmy się we wrześniu, kontakt rozpoczął się z jego strony. Spotykaliśmy się, i mogliśmy codziennie pisać nawet 24h gdy nie było tematu, i tak się znalazł. Był pierwszym chłopakiem który zbliżył się do mnie po rozpadzie mojego związku, 8 miesięcy przed naszą znajomością. Polubiłam go, może nawet bardzo. Z dnia na dzień przestał do mnie pisać, i odzywać się. Próbowałam jakoś ja inicjować, lecz po kilku próbach inicjowania kontaktu poddałam się. Kontakt się urwał. Potrafi odezwać się do mnie po tygodniu, lub więcej, zapytać co u mnie, czy wszystko okej, po kilkunastu minutach rozmowa się kończy z jego strony. Narobiłam sobie nadziei, mimo że była to czysta znajomość. Myślę o nim, spoglądam na telefon czy może się nie odezwał, chciałabym zapytać co u niego, lecz wydaje mi się że zwyczajnie mnie olał, lub znalazł sobie inny obiekt zainteresowania. Co mam o tym wszystkim myśleć?
Pewnie intuicja cię nie myli.
Jasne, że to przykre, gdy rozpada się znajomość, w którą zainwestowało się czas, emocje i...nadzieję. Jednak tak bywa. Trzeba po prostu pogodzić się z tym, że ta znajomość nie przejdzie na wyższy poziom ![]()
Nie jest zainteresowany dalszą znajomością. Przynajmniej nie w takiej formie jak Ty byś tego chciała.
Skoro narobiłaś sobie nadziei to trzeba teraz pozwolić się otrząsnąć po tym. I w tym celu warto zerwać kontakt całkowicie.
Będzie to trudne,bo pewnie i fajnie jak czasem napisze. Ale to tylko powoduje kolejne cierpienie.
Raz zaboli, wyleczysz się i pójdziesz dalej. A tak co jakiś czas rana będzie rozdrapywana, nic z tego i tak nie będzie a Ty ciągle będziesz się męczyła od nowa i ciągle będziesz stała w miejscu. Nie o to chyba chodzi...