Kwiatki przesadzam
Piszę na gorąco, ale jak każdy tu piszący mam ból i chciała bym poznać opinię osób nie zamieszanych.
Streszcze się.
Facet mój miał jutro pójść na badania. Nie wchodząc w szczegóły to badanie było być lub nie być dla naszego związku. Walka o to trwa od bardzo długiego czasu. Generalnie zerwałam tą znajomość kilka dni temu, ale mnie przekonał, dałam się przekabacić że pójdzie. Obiecanki-macanki. Dzisiaj pytam się czy wykupił badanie i czy idzie rano. Usłyszałam, że nie bo był na siłowni a lekarz mu powiedział że po takim wysiłku to nie ma co się badać. Z rozmowy wynikało że lekarz mu to powiedział PRZED siłownią.
Jak bym dostała mokrą szmatą w twarz. Tu się ważą nasze losy, a on idzie na siłownię "bo tak" (cytat jego słów). Witki mi opadły.
Dziewczyny ja już się tak zaplątałam, że nie wiem czy się zrobiłam nadwrażliwa czy to rzeczywiście wygląda jakby miał głęboko w pubie moje prośby i uczucia?
Założyłaś już kilka wątków poświęconych tej relacji, a zgodnie z regulaminem forum problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku. Kolejne nieporozumienia możesz śmiało dopisać w którymś z założonych wcześniej tematów.
Z tego powodu ten wątek zamykam, a Ciebie proszę o ponowne zapoznanie się z regulaminem forum i o stosowanie do naszych zasad. Dziękuję / IsaBella77