Hej hej heej! Z gory przepraszam za brak polskich znakow. Blagam pomozcie, bo juz sie pogubilem. Minely niedawno 3 lata mojego zwiazku z urocza i rozsadna z pozoru dziewczyna. Okolo 3-4 miesiace temu zaczelo sie cos pieprzyc i oddalilismy sie od siebie - praca, nauka, obowiazki, choroby bliskich osob w jej czy mojej rodzinie mocno na nas wplynely i ciezko nam bylo powrocic na stare tory i cieszyc sie soba. Od miesiaca zaczelo sie na calego, praktycznie codziennie klotnia (i to powazna), ciagle plucie na siebie jadem, az wreszcie powiedziala, ze potrzebuje czasu i musi zastanowic sie nad tym zwiazkiem. Ok, przyjalem i takze zaczalem sie zastanawiac co poszlo nie tak. Postanowilem poprawe, bo caly czas moja dziewczyna zarzucala mi, ze wiekszosc spraw ja spieprzylem i nie staralem sie.
Przy okazji ona trzaskala setki wiadomosci na facebooku do naszego wspolnego znajomego. Zapytalem sie, czy z nim kreci, czy chce sie rozstac i z nim byc. Zaprzeczala i stanowczo mowila, ze to tylko kolezenskie rozmowy. Wszystko to przypomnialo mi sytuacje kiedy sam ja poznalem. Jej poprzedni zwiazek zaczal sie sypac, a ja wykorzystalem okazje - tak, zrobilem najgorsze swinstwo i odbilem dziewczyne innemu facetowi.
Potem kolejne swinstwo - wkurzony tym wszystkim wlamalem sie jej na faebooka (znalem haslo, sama mi je kiedys podyktowala). Wtedy wszystko sie we mnie posypalo - wiadomosci ktore tam znalazlem doprowadzily mnie do rozpaczy. Ona caly czas wypisywala do niego "Misiaczku tesknie", "Ale on (mowa o mnie) juz mnie wkurwia", "a moze zamienie jego (mnie) na Ciebie, czulabym sie w koncu w ramionach faceta". Oprocz tego nagadala wymysloych bzdur na moj temat, chyba specjalnie po to zeby zrobic z siebie ofiare, ze ja jestem wszystkiemu winny i zaniedbalem sytuacje.
Nie wytrzymalem, powiedzialem jej o wszyskim, przyznalem sie do wlamu na facebooka (nie zaluje, przynajmniej dowiedzialem sie jak umiejetnie manipulowala). Ona sie poplakala i poprosila o wybaczenie, ze w koncu dostrzegla, ze tez zle zrobila. Chce zaczac na nowo.
I teraz nie wiem co robic: serce mowi kochaj, rozum analizuje wszystkie te przykre rozmowy. Ona sama kiedys zapewniala, ze zdrady nigdy nie przepuszcza i dla niej oznacza to koniec zwiazku. Tymi wiadomosciami czuje, ze tez mnie zdradzila, w koncu do zdrady nie potrzeba samego seksu.
Mam ochote wybaczyc, w koncu to nie byly puste trzy lata, dobrze nam sie zylo, tylko gdzies przestalismy sie dostrzegac.
Nie wiem po co, ale mam tez ochote zadzwonic do tamtego kolesia i zapytac sie, niech mi odpowie, czy tez sie w niej zakochal, wtedy wlasciwie odejde, moze im lepiej sie ulozy.
1 2018-01-26 23:11:49 Ostatnio edytowany przez 12Bullets (2018-01-26 23:13:17)
Podobne tematy
2 2018-01-26 23:33:47 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2018-01-26 23:35:47)
Z moich doświadczeń wynika, że takie osoby typu "małpka" (zanim puści jedną gałąź, chwyta się kolejnej) się za bardzo nie zmieniają. Co by było, gdybyś nie wszedł na jej Facebooka? Nadal by prowadziła swoją gierkę? Ludzie flirtują będąc w związkach, to żadna nowość, tylko są pewne granice, które ona przekroczyła. Niby poczuła skruchę, ale dopiero wtedy, gdy się wydało. Do tej pory świetnie się bawiła.
Ty ją znasz najlepiej, wszystko dokładnie przemyśl. Jeśli coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy, to może rzeczywiście spróbujcie to naprawić, choć dla mnie, jako dla osoby trzeciej, to bardzo "śmierdzi".
Co do tamtego kolesia - gdyby bardzo mnie to nurtowało, to spotkałabym się z nim osobiście i na spokojnie wyjaśniła sytuację.
3 2018-01-26 23:39:06 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-26 23:39:36)
"Misiaczku tesknie"
Mnie coś takiego wystarczyłoby, żeby zakończyć taki związek, jak Twój.
Tak wlasciwie to dostalem rykoszetem moich zachowan sprzed lat. Wtedy bardzo podobnie to wygladalo, rowniez ja podrywalem, wiedzialem ze sprawa ich rozstania to formalnosc na najblizsze spotkanie. Aaa i przynajmniej tamten jej poprzedni facet wiedzial o mnie. Trzy lata pozniej dziewczyna odstawia podobny numer tylko ze na wieksza skale. Moze probuje siebie usprawiedliwic, ale moja dziewczyna zaczela pisac z tamtym dobre 2-3 miesiace temu, od trzech miesicy mialem dorabiane rogi.
To co napisala do tamtego faceta jestem w stanie wybaczyc, tak czy siak siedzialo to w jej glowie. Nie bede jednak w stanie wybaczyc tych klamstw, ani ciaglego mydlenia mi oczu, a co gorsza zrzucania winy na mnie. Dodatkowo obawiam sie, ze te glupstwa, ktore jemu wymyslila on komus je powie, chyba bede musial zmienic znajomych (wcale nie zartuje). ![]()
No i przyznala sie dopiero wtedy, kiedy odkrylem jej gierke. Jesli jakims cudem samo z siebie naprawiloby sie miedzy nami to nie dowiedzialbym sie nigdy o tym, ze flirtowala z innym.
Musialem sie wygadac ![]()
Jak dla mnie to już nie są podstawy do budowania zaufania w związku
Nie wyobrażam sobie flirtowania z inną osobą będąc w związku - pisania takich wiadomości. Ani tym bardziej zmyślania kłamstw dotyczących partnera... to jest chyba nawet słabsze niż sam flirt.
Po pierwsze to zastanów się jaka była kolejność zdarzeń. Czy było tak, że wasz związek zaczął się sypać i na to pojawił się ten kolega. Czy może wasz związek zaczął się sypać właśnie dlatego, ze ten kolega się pojawił. Ja bym nie wykluczał wcale tej drugiej opcji.
Po drugie to zastanów się czy jej poprawa będzie trwała? Czy nie wróci do tego typu zachowań jak miną jej wyrzuty sumienia i znów poczuje się pewnie w związku?
Po trzecie to zastanów się czy będziesz w stanie zaufać i nie sprawdzać jej fejsa w przyszłości? Bo wiele osób po takiej opcji szpieguje drugą osobę, nawet jeśli nic nie znajduje.
7 2018-01-27 11:03:52 Ostatnio edytowany przez KrzysiekJarzyna (2018-01-27 11:04:19)
Uciekaj!
Nagadać Ci może wszystko, nie wierz w te pomyje!! Patrz na to, co robi, a nie mówi.
Obsmarowuje Cię za plecami, flirtuje z innym, to wystarczy, żeby ocenić ją jako kogoś toksycznego, ona nie jest Tobą szczerze zainteresowana, szuka innej opcji. Z kim takim chcesz spędzić resztę życia?
Te wiadomości wystarczą, by ją skreślić. Szanuj się chłopie.
Napisałeś, że zaczęła uskuteczniać gatkę z waszym wspólnym znajomym, to jak długo go znacie?, i skąd wiesz, że do konsumpcji nie doszło? żeby tęsknić trzeba się spotkać.
Wszystko to przypomnialo mi sytuacje kiedy sam ja poznalem. Jej poprzedni zwiazek zaczal sie sypac, a ja wykorzystalem okazje - tak, zrobilem najgorsze swinstwo i odbilem dziewczyne innemu facetowi.

Zawsze laski, które mówią, że sa w związku, ale, że żyją z zamiarem rozstania i mówią mi o tym otwarcie, od razu giną, wszystkie motylki i inne znikają. To pokazuje, że laska jest rozchwiana emocjonalnie i skoro jednego tak zostawia, opcja "na małpkę" to znaczy, że i z Tobą zrobi to samo.
Kolego, niechlubnie stwierdzę, że karma i Ciebie dopadła. Jeżeli nie chcesz cierpieć, to zakończ to póki czas, bo jak dojdzie do ślubu i dzieci z nią i znowu Ci taki numer wywinie, to będzie Ci mega ciężko.
Ktoś tu słusznie napisał, to taka małpka, która przechodzi z gałęzi na gałąź i te gałęzie są jedynie do wykorzystania. Tu trzeba uciekać.