Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Witam serdecznie,
Zaczynając od początku mam na imię Marek mam 21 lat, moja eks ma 18 lat. Byliśmy razem dokładnie 2,5 roku. Od rozstania minęły 3 tygodnie, nie posiadamy kontaktu od 1,5 tygodnia. Od czego zacząć, moja dziewczyna kończy liceum, matura i wszystkie te egzaminy. Ja pracuję jako kierowca, plus jestem bardzo czynnym strażakiem ochotnikiem +studiuje, trenuje. Tworzyliśmy bardzo szczęśliwą parę, była mi bardzo wdzięczna ponieważ pomogłem jej wyjść z totalnego dna w jakim była. Uważała się za tak mało atrakcyjną i zakompleksioną, że nie chciała wychodzić do ludzi, zrobiłem dla niej bardzo wiele. Kochałem, kocham bardzo mocno. To bardzo inteligentna dziewczyna, zaradna i racjonalnie postrzegająca świat, aż do czasu. Spędzaliśmy razem wakacje, zabierałem ją na kawki do restauracji, spacery. Nie powiedziałbym, że jestem nudnym gościem, mimo zawodów które wykonuje jestem wręcz troszkę zwariowany i radosny. Przez ostatnie 2 miesiące mocno się kłóciliśmy czepiała się mnie dosłownie o wszystko, wzrost, brzuch, ubrania, fryzurę no naprawdę o wszystko prócz tego była zimna i oschła. Oczywiście z moim wyglądem czy ubraniami naprawdę nie było źle (potwierdzone przez szczerych przyjaciół). Nie chciała się łapać za rękę, przytulać, wszystko robiła jakby z przymusu, choć nie zawsze. Podczas ostatniej kłótni powiedziała, że potrzebuje czasu z dwa tygodnie żeby wszystko przemyśleć, że czuje się nieszczęśliwa i ostatnie pół roku jest nieszczęśliwa. Powiedziała, że mnie kocha, ale po prostu musi sobie wszystko poukładać i, że ona tego związku nie skreśla. Znaczyła dla mnie wiele więc postanowiłem walczyć, tłumaczyć, logicznie i na spokojnie rozmawiać, bez emocji, uroniłem kilka łez, bo nie chciała wgl słuchać tego co mam do powiedzenia, wymieniłem swoje drobniejsze błędy które popełniłem. Byłem czasami zbyt nudny (bez przesady, ale jednak trochę). Przez problemy w domu które panowały i panują u mnie, żaliłem się jej. Powiedziała, że nie chce więcej o tym słyszeć i że to między innymi przez to, arugmentów przez co wymieniła tak wiele, że wątpię w ich prawdziwość. Powiedziała, że ma maturę, że musi się przygotować i nie może ciągle w ten sposób się czuć, że ma dość, że jest nieszczęśliwa. Po 2 nieudanych rozmowach dałem jej spokój, spotkaliśmy się tydzień później na innej imprezie, gdzie zachowywała się jak zupełnie inna osoba na którą bym nie zwrócił uwagi. Jak pusta 16 latka, której rzucić alkohol i czuje się jakby świat należał do niej. W skrócie piła, szalała, darła się. Dowiedziałem się, że przez cały tydzień od rozstania, to cały jeden wielki bal, piła codziennie jeździła z koleżankami ze znajomymi. Na imprezie wziąłem ją na rozmowę, zachowywała się jakby nie chciała ze mną wgl gadać, znać mnie, jakbym ją conajmniej bił, kopał i zdradził. Pytałem o co w tym wszystkim chodzi, że jest mi winna wytłumaczenie chociaż po tych 2,5 roku chce wiedzieć na czym stoję. Powiedziała, że ona jest teraz najszczęśliwsza na świecie, ze nie wie co musiałoby się stać żebyśmy znowu byli razem, że mnie nie kocha i coś się wypaliło przez te kłótnie, po czym dodała: "MOŻEMY ZOSTAĆ NAJLEPSZYMI ZIOMALAMI MORDECZKO JAK CHCESZ"jak totalnie ktoś inny, inna osoba, wcześniej mi nie znana. Wróciliśmy do domów, napisała mi sms, że chce się wyszaleć, wybawić, że jesteśmy zupełnie inni i nie pasujemy do siebie. To był ostatni kontakt, pożegnałem się jak przystało. Pożyczyłem szczęścia, napisałem, że dla mnie nie jest to takie łatwe jak dla niej, że ciągle strasznie ją kocham, ale że jest wolnym człowiekiem i skoro robi tak to sama wie co dla niej jest najlepsze i że kiedyś zrozumie. Odparła, że ciekawe co i NARA. Mija 1,5 tyg od ostatniego kontaktu, zaprzyjaźniła się z dwiema dziewczynami które mają po prostu pstro w głowie, bogatych tatusiów, a motto to wyjebane na wszystko kluby alkohol i jazda, życie singla najlepsze itd.. Jedna z nich już się wykruszyła.. Skasowała mnie ze wszelkich komunikatorów, zablokowała na instagramie, na snapchacie. Mimo to przez znajomych, kolegów, rodzine chce pokazać jak jest jej dobrze i jak wspaniale się bawi. Ma mnie za jakiegoś potężnego wroga, rozmawiając nie chce patrzeć w oczy. Znajomym opowiada z wyrzutami, że dobrze się ubieram teraz, że oznaczam jakąś dziewczynę ze studiów (zwykła koleżanka ze studiów, dla beki po prostu), że na imprezę przyszedłem bo szukam kolegów na siłę. Po prostu jakieś takie gierki, których w żaden sposób nie jestem zrozumieć. Nie potrafię zrozumieć o co chodzi tej dziewczynie, jednak ciągle mi na niej zależy, na tej która kiedyś tam była. Jestem silnym facetem, zaradnym, potrafiącym doceniać każdy dzień (przez zawód jaki wykonuje), żadna kobieta tego nie zmieni. Po prostu chciałbym żeby ktoś pomógł mi zrozumieć jej specyfikę działania, to czy jest szansa, ze wróci na kolanach i będzie wiedziała co straciła? Dodam, że nie pracowała nawet 1 dnia w swoim życiu. Wszystko sponsorowałem ja, a gdy na coś nie miałem otwarcie mówiłem, że nie możemy sobie na to pozwolić bo po prostu nie mam na to żeby ją zabrać do restauracji. Nie rozumiała niektórych kwestii, myślę, że to fakt iż chyba nie do końca jest dojrzała, wpływ otoczenia? Co o tym wszystkim myślicie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Jak sam napisałeś jest w towarzystwie, w którym dobrze się bawi. Jest młoda i chce się wyszaleć. Nie chce stałego związku i zapewne trochę poruszył ją ten Twój ton wyższości. W swojej wypowiedzi wspominasz kilka razy, że dużo dla niej zrobiłeś i zapewne należy się domyślać, oczekujesz przynajmniej wdzięczności.
Mówisz, że nie pracowała ani dnia. Kolego ona ma dopiero 18 lat, a ty piszesz jakbyś miał już 30. Jak dla mnie jesteście 2 różne światy. Inne etapy życiowe i inne oczekiwania od życia.

3

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Tak przyjacielu myślę, że masz sporo racji. Jednak to też tak nie jest, że nie szalejemy razem, czy nie bawimy się. Jak odebrać te jej zachowania w tym momencie ?

4

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Ktoś coś jeszcze może doradzić w tej sytuacji? Byłbym wdzięczny

5

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres
balin napisał/a:

Jak sam napisałeś jest w towarzystwie, w którym dobrze się bawi. Jest młoda i chce się wyszaleć. Nie chce stałego związku i zapewne trochę poruszył ją ten Twój ton wyższości. W swojej wypowiedzi wspominasz kilka razy, że dużo dla niej zrobiłeś i zapewne należy się domyślać, oczekujesz przynajmniej wdzięczności.
Mówisz, że nie pracowała ani dnia. Kolego ona ma dopiero 18 lat, a ty piszesz jakbyś miał już 30. Jak dla mnie jesteście 2 różne światy. Inne etapy życiowe i inne oczekiwania od życia.

Całkowicie się z tobą zgadzam. Poza tym autorze chcesz żeby dziewczyna wróciła i Ciebie na kolanach, poważnie? Może jeszcze ma siebie samobiczować, rwać szaty i wyć z żalu? Rozumiem ze jesteście po raz pierwszy w takim związku, Ty pewnie oczekujesz że to ta jedyna, ona wcale tak nie musi uważać postawiła Ci sprawę jasno (mogła grać na da fronty ale tego nie zrobiła) Ty natomiast nie chcesz przyjąć tego o wiadomości. Pamiętaj że inni ludzie mogą Ciebie postrzegać inaczej niż Ty siebie. Czy będziecie jeszcze razem? tego nikt nie wie, może tak a może tak bardzo się rozejdziecie we własnych oczekiwaniach, że to będzie już nie możliwe. Rada? daj jej żyć i Ty żyj według własnych potrzeb, popełnia błędy? trudno to jest jej życie i jej szkoła. Idź o przodu nie oglądaj się jeśli zdecydujesz się zostać jej przyjacielem to uważaj żebyś nie został jej MORDECZKĄ bo to dobrze nie rokuje a ją utwierdzi, że zawsze będziesz na nią czekał . I pamiętaj obie strony muszą starać się w związku jednakowo.

6

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Podpisuje sie pod tym co pisali inni. Niedojrzala do powaznego zwiazku jeszcze, a bycie MORDECZKA na pewno w niczym Ci nie pomoze.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

7

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Dzięki Panowie i Panie za piękne rady. Oczywiście macie rację, dla sprostowania z rozstaniem się pogodziłem, po prostu chciałem lepiej zrozumieć sytuację. Jest tak jak mówicie, niedojrzała do związku ani do takiej relacji, może kiedyś. W takim razie zabieram się za siebie, siłownia, treningi. Trzeba znać swoją wartość w tym wszystkim. Wróci, albo przyjdzie nowa. Mimo wszystko, trzeba pokazywać się z jak najatrakcyjniejszej strony. Jeszcze raz dzięki śliczne wszystkim.

8

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Nawiązać z nia kontakt za jakiś tydzień? Zadzwonić spytać co tam. Czy raczej czekać na jaki kolwiek kontakt z jej strony? Jeżeli go nie będzie dać sobie spokój?

9 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-01-29 00:23:25)

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres
Marek Kowalik napisał/a:

Po prostu chciałbym żeby ktoś pomógł mi zrozumieć jej specyfikę działania, to czy jest szansa, ze wróci na kolanach i będzie wiedziała co straciła?

Marek Kowalik napisał/a:

Dzięki Panowie i Panie za piękne rady. Oczywiście macie rację, dla sprostowania z rozstaniem się pogodziłem, po prostu chciałem lepiej zrozumieć sytuację. Jest tak jak mówicie, niedojrzała do związku ani do takiej relacji, może kiedyś. W takim razie zabieram się za siebie, siłownia, treningi. Trzeba znać swoją wartość w tym wszystkim. Wróci, albo przyjdzie nowa. Mimo wszystko, trzeba pokazywać się z jak najatrakcyjniejszej strony. Jeszcze raz dzięki śliczne wszystkim.

Marek Kowalik napisał/a:

Nawiązać z nia kontakt za jakiś tydzień? Zadzwonić spytać co tam. Czy raczej czekać na jaki kolwiek kontakt z jej strony? Jeżeli go nie będzie dać sobie spokój?

To jak to jest najpierw jest niczym i ma błagać na kolanach (przecież będą nowe), a nagle Pan i władca pyta się jak rozegrać sprawę?

Masz poważne problemy z postrzeganiem własnej osoby. Dla mnie jesteś co najmniej (!) niestabilny we własnych przekonaniach. Mówisz jedno, myślisz drugie, a poglądy to kwestia trzecia. Ci również daleko do dojrzałości. Dziewczyna, co mogła stracić? Całe życie przed Nią. To normalne, że w wieku 18 lat człowiek chce żyć pełnią życia, a nie czuć się jak ptak w klatce. Po prostu zamiast szukać sponsora (który Jej jeszcze wypomina) od razu powinna brać się za chłopaka w Swoim wieku, który zrozumiałby Jej problemy i co najważniejsze również szanował Jej podejście do życia, a nie narzucał własne.
Napiszę Ci tak - jak na Twojej drodze znajdzie się kobieta to poważnie "przejedziesz się" na podejściu do związku. Błagać na kolanach... matko Ty jesteś jakimś sadystą? Takie głupie gatki to wynik Twojego "dojrzałego" towarzystwa, czy masz zadatki na jakiegoś partnera-dyktatora?

10

Odp: Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Tak masz wiele racji w tym poście, przepraszam, za zmienne decyzje, kilka różnych wersji. Targają mną silne emocje, uczucia. Wszystkim w podobnej sytuacji jak ja, proponuje obejrzeć dwa filmy „sekret” oraz „ognioodporny”. Po tych filmach wszystko się unormowało, wiem czego chce. Chce być szczęśliwy bez względu czy się zejdziemy czy nie. Kurczę to musi działać tak, żeby być tak szczęśliwym i fajnym gościem, żeby kobieta chciała uczestniczyć w Twoim życiu. Sporo mam za uszami, te filmy wszystko rozjaśniły. Dziękuje za wszelakie opinie i te złe i te dobre. Dziękuje tez za wylanie wiadra zimnej wody, żeby w końcu się ogarnąć.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chęć zrozumienia sytuacji, ciężki okres

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018