Przez 20 lat mojego szczęśliwego małżeństwa nawet przez chwilę nie pomyślałam ,że nasza miłość może być kiedyś zagrożona i....poznałam kogoś kto totalnie wywrócił mój świat do góry nogami...Nie potrafie o niczym innym myśleć .ciałem jestem tutaj z moją rodziną,która żyje w błogiej nieświadomości,ale myślami jestem 500 km stąd. Jak długo można żyć w takim rozdarciu?????????
Podobne tematy
Gdzie spotkałaś/ poznałaś powód Twoich westchnień?
Spotkaliśmy się na wyjeżdzie szkoleniowym.
A jak układało Ci się z mężem do tej pory?? Zaniedbywał Cię? Źle Ci z nim?
Czy tamten facet też o Tobie myśli?? Opisz coś więcej
To miała być tylko koleżeńska znajomość.....On również ma żonę ...DuO tym że się sobą zauroczyliśmy wzajemnie ,wyznaliśmy sobie przez telefon...
Ja myślę, że to raczej taka "odskocznia". Pojawia się nowe i świeże uczucie... emocjonujący dreszczyk nieznanego....
Uważaj, bo możecie obydwoje stracić wszystko na co do tej pory pracowaliście w małżeństwie.
Najciekawsze jest to że moje małżeństwo było naprawdę szczęśliwe .Mój mąż to porządny człowiek i nic nie mogę mu zarzucić ,dba o mnie i dzieci, jest zaradny i kocha nas.....
Mam tego świadomóść ....Gdyby można było ,,zresetować,, to co zagościło w moim sercu....
I dlatego ja bym dopatrywała się, że to takie poszukiwanie dreszczyku emocji. Do tej pory było tak idealnie, że aż nudnie.
Pomyśl czy chcesz krzywdzić swoją rodzinę. Czy chciałabyś znaleźć się po przeciwnej stronie barykady?
Lepiej ukrócić to zanim nie rozkręciło się na poważnie, bo naprawdę możesz stracić tego wspaniałego i kochającego męża. Raz zniszczonego w ten sposób zaufania nie odbudujesz i nigdy nie będzie tak jak dawniej.
Odpowiadając na Twoje pytanie zawarte w temacie - nie, to nie jest miłość. To tylko burza hormonów, zauroczenie, fascynacja, ale jest to na szczęście uczucie całkowicie uleczalne. Może zdarzyć się każdemu z nas.
Jeśli zależy Ci na mężu, na rodzinie, to postaraj się racjonalizować ilekroć dopadają Cię myśli o tamtym mężczyźnie, nie dopuszczaj do głosu "serca" (choć w tym wypadku raczej chodzi o związki chemiczne), tylko kieruj się rozumem. Nie kontaktuj się z tamtym, nie dzwoń, nie rozmyślaj, nie rozpamiętuj. Zajmuj się czymś za każdym razem, kiedy o nim pomyślisz. Jeśli naprawdę się zaprzesz, by wyrzucić tamtego ze swojej głowy i życia, to się uda - w końcu zapomnisz.
To trwa już rok....
I masz odwagę patrzeć mężowi w oczy? Ja bym nie potrafiła, a zwłaszcza wiedząc, że mąż dba i kocha i nie zasługuje na to, by kręcić z kimś innym za jego plecami.
Ale to Twoje sumienie.
Chyba potrzebuję takich ostrych słów żeby wreszcie zejść na ziemię!
Doszło miedzy wami do czegoś więcej?? Czy tylko piszecie ze sobą, i rozmawiacie przez telefon??
To trwa już rok....
Bo tego wciąż chcesz. Jeśli przestałabyś się z nim kontaktować, wzięła byś się w garść i zrobiła wszystko, by się od niego odciąć, to by przeszło.
Zastanów się, czy warto robić takie świństwo swojemu mężowi. Musisz sama sobie ustalić priorytety. Powiem Ci tylko jedno, co jest niezaprzeczalnie pewne, i pisałam to już niedawno na tym forum: nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Albo powiesz mężowi i zaryzykujesz związek z tamtym, którym jesteś jedynie zafascynowana jak podlotek, kosztem swojej rodziny, albo zrezygnujesz z fascynacji, by w pełni oddać się rodzinie i być fair. Nie da się mieć jednego i drugiego na dłuższą metę, nie da się w ten sposób być szczęśliwym i dawać szczęście innym, przemyśl to.
Dzięki Anemonne!!!!!!!
To co piszesz jest takie mądre i racjonalne....Nasz ,,związek,, jest bez przyszłości i obydwoje o tym wiemy, rozmawiamy na ten temat....Obydwoje mamy zbyt wiele do stracenia i tak naprawdę nie chcemy nic w swoim życiu zmieniać....ale się spotkaliśmy....i tego nie zmienimy. Próbowaliśmy kilka razy to przerwać i nie kontaktować się z sobą,ale jak minął rok i nie udało się.....Łudzę się że gdy hormony się uspokoją pozostaniemy przyjaciółmi....
Komp_321,
jestes pania siebie i swojego serca, ciala.... Nikt nie czuje tego co czujesz ty...
Nie potepiaj sie za to uczucie, ono jest piekne, bo milosc jest w Tobie, daj ja swoim bliskim...
Ty, sama wiesz kto jest ci najblizszy.
Serce i Rozum ... sprobuj rozgryz to, czy sa blisko czy rozmijaja sie w tobie...
Gdziekolwiek sa to pamietaj, ze to co czujesz jest piekne, zyjesz, czujesz sie kochana.
To, czas aby poznac siebie...