Gdy moja córka miała okło 7 lat była molestowana przez mojego szwagra (brata męża). Gdy mi to powiedziała miała około 10 lat, i od razu zaproponowałam jej żebyśmy poszli na policję, ale ona się rozpłakała i powiedziała że nie pójdzie i nic im nie powie. Upłyneło okło 3,4lata i sama chciała pójść na policję i to zgłosić. W sobotę poszliśmy i zgłosiła to. Boję się teraz że jej sędzia nie uwierzy, i może sie załamać po przegranej sprawie.
Podobne tematy
Upłynęło ok 3,4 lat? Bajki idź pisać. Co zrobilas jak się o tym dowiedzialas? Czekałas te 3, 4 lat? Mąż wie o tym?
Też mi to pachnie trolllem.
Dziesięciolatka Ci mówi o molestowaniu, a Ty się pytasz jej o pozwolenie zgłoszenia przestępstwa? W sumie straszysz policją, bo takie dziecko pewnie się przestraszyło, gdy usłyszało o policji, do tego jeszcze nie zabrałaś jej do jakiegoś psychologa? Teraz w sumie od molestowania upłynęło 7 lat... Zastanawiam się, czy cokolwiek da się jeszcze zrobić. Czy to się przedawnia, czy ona w ogóle pamięta, co się stało.
Odnośnie samego molestowania - co dokładnie Ci powiedziała? Czy to było jednorazowe, czy ciągnęło się jakiś czas? Powiedziała co jej robił?
To zdarzyło się 3 razy, i pamięta wszystko. Już mi nie odpisujcie.