Jest mi źle przez to jaka jestem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jest mi źle przez to jaka jestem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Władczyni czasu (2017-12-30 02:21:13)

Temat: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Zawszę uważałam, że bycie sobą jest najlepszym wyjściem z każdej sytuacji, jednak dość niedawno moja ''najlepsza przyjaciółka'' z którą znamy się od pieluch, napisała, że znajduję się w swoim własnym świecie i nigdy nie doczeka się tego abym ''dorosła''. Mam 18 lat, nie spotykam się ze znajomymi, nie mam chłopaka, nie chodzę na imprezy i nie ubieram się kuso jak inne klony. Zrobiłam prawko uczę się i chodzę na praktyki. Co robię źle w swoim życiu? Dość często słyszę krytykę z ust moich rówieśników jednak gdy rozmawiam z ludźmi dwa razy starszymi ode mnię czuję się o wiele swobodniej i szybciej łapię wspólne tematy.

Mam ochotę zasnąć i się już nigdy więcej nie obudzić, sprawić aby czas dla mnie stanął.

Zawsze, gdy czuję się bezwartościowa a każdy mój ''przyjaciel'' wbija mi nóż w plecy, mam ochotę zniknąć z tego świata.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez authority (2017-12-30 05:02:28)

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Pod żadnym pozorem nie rób nic głupiego. Idiotów na tym świecie pod dostatek (stąd takie sondaże..) prawdziwy przyjaciel akceptuje ciebie takim jakim jesteś. Syn mojego kuzyna lubi mangi rozumiem iż też o to chodzi azjatyckie animacje rozumiem iż chodzi tez o to.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

3

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Wygląda na to, ze jesteś dojrzalsza od swoich rówieśników i to "przyjaciółka" powinna dojrzeć. Skoro lepiej się czujesz z osobami starszymi to nie widzę przeszkody, by z nimi przebywać. W wieku 18 lat dziewczyny maja jeszcze siu-bździu w głowie, chłopcy tym bardziej, bo rozwijają się wolniej od dziewczyn. To Zastanawia mnie co masz robić wg przyjaciółki? Latanie po imprezach i chwalenie się chłopakiem i nowym ciuchem to jest dojrzałe wg niej?

Moim zdaniem nic Ci nie brakuje. Jesteś mądrą, pracowitą dziewczyną. Jedynie wyczuwam odrobinkę niższą samoocenę, bo uzależniasz swoje samopoczucie od zdania rówieśników. Wiesz jakie masz zalety, wiesz jaka jesteś naprawdę, to nie daj się przekręcić innym, którzy może wcale Cie dobrze nie znają.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu
Reklama

4

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Nie zniechęcaj się, jesteś rozsądną, mądrą dziewczyną, to że się uczysz, rozwijasz w przyszłości zaowocuje. Nie przejmuj się krytyką osób niedojrzałych, być może podświadomie Ci zazdroszczą tego, że w przyszłości osiągniesz więcej niż oni.

5 Ostatnio edytowany przez Koczek (2017-12-30 21:20:02)

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

A moim zdaniem to trochę przesadzasz. Przyjaciółka Cię skrytykowała, pisząc, że wg niej nie jesteś dorosła i żyjesz we własnym świecie. OK, nie jest to na pewno przyjemne usłyszeć parę słów krytyki, ale zaś czy pisanie z tego powodu o "wbijaniu noża w plecy" przez nią (bo rozumiem, że do tego nawiązuje to zdanie w Twej sygnaturce), albo że chciałabyś umrzeć, to jest wg Ciebie adekwatna reakcja? Bo jak dla mnie, to jednak przesadzona.
Po pierwsze, to przy pisaniu przez komunikator, dość łatwo o niewlaściwe odebranie czyichś slów. Być może te same słowa, ale powiedziane na żywo, z pewną intonacją, łagodnym wyrazem twarzy itp, brzmiałyby zupelnie inaczej. Tego nie masz, kiedy nie rozmawiasz twarzą w twarz, a przez takie samo suche pisanie właśnie łatwo o złe odebranie intencji drugiej osoby i potem niepotrzebne kłótnie.
Druga rzecz. Czy jakby koleżanka nie wyraziła swojej opinii, tak że Ty byś się nigdy nie dowiedziała jak ona Ciebie odbiera, zmieniłoby to rzeczywistość? Bo wiesz, są ludzie, co myślą nie takie rzeczy, jak Twoja koleżanka Ci napisała, ale po prostu nigdy ich nie mówią wink Więc gdyby ona była z tych, co to będą dyplomatycznie milczeć, to czy rzeczywiście by to tak wiele zmieniało?
No i ostatnia sprawa, może najważniejsza. Uważasz, że przyjaciele są tylko od tego, by sobie wzajemnie słodzić? Czy przyjaciółka ma Ciebie utwierdzać w mniemaniu, że jesteś perfekcyjna? A jesli zauważy w Tobie jakieś wady, błędy Twojego zachowania, to czy nie może tego powiedzieć, zwrócić Ci uwagi, że coś źle robisz w życiu?
Chyba, że wy się jakoś bardziej pokłóciłyście, niż tu napisałas? Bo rozumiem, ze jeśli była jakaś grubsza kłótnia i wypominanie sobie, to wtedy trochę zmienia postać rzeczy. No i zależy też w jakim kontekście to wszystko było powiedziane, bo to też nie napisałaś, a może mieć wpływ jak sie coś takiego odbiera.
Ale jeśli to była tylko ta jedna, jedyna opinia i nic więcej w tym sensie, to moim zdaniem Twoja reakcja jest przesadna. Co może wynikać z niskiego poczucia własnej wartości - bo takie osoby są zwykle nadwrażliwe na swoim punkcie. Odebrałaś jej słowa jak jakieś odepchnięcie Ciebie jako całej osoby, a nie po prostu taki przytyk co do jakiejś swojej jednej cechy, czy zachowania.
Ogółem, też nie wiadomo za bardzo z tego, co napisałas, o co koleżance tak na prawdę chodziło. Ty się domyslasz chyba tylko, że wg koleżanki masz chodzić po imprezach z chłopakami, kuso ubrana? Bo chyba ona Ci tego tak nie napisała? Więc ja nie wiem, o co jej mogło chodzić. Dla mnie np.  słowo "dorosłość" kojarzy się głównie z "odpowiedzialność". Więc gdyby mi ktoś tak powiedział, że jestem wg niego mało dorosła, to bym to pewnie odebrała, że nie jestem dość odpowiedzialna. Dziwie się, że nie byłaś ciekawa, żeby ona rozwinęła swoją myśl? Nie zapytałaś "a o co konkretnie ci chodzi?" albo "co znaczy mało dorosła?" czy nawet cos w stylu "to co wg Ciebie mam konkretnie robić"? - A wtedy byś się dowiedziała, co Twoja przyjaciółka na prawdę myśli. Bo może to nic takiego złego, jak sobie wyobrażasz, skąd wiesz? Może coś by Ci właśnie doradziła sensownego, czego sama w sobie nie widzisz, a może by było dla Ciebie dobre... Tzn. o ile to rzeczywiście jest przyjaciółka, czyli osoba, która Ci dobrze życzy.
Mogłabyś z nią jeszcze porozmawiać. Zapytać, co konkretnie miała na myśli. Czy nie podoba jej się jakieś Twoje zachowanie, a jeśli tak - dlaczego? Bo jeśli to tylko o to chodzi, to możesz się coś pozytecznego o sobie (i o niej smile ) dowiedzieć. Choć to oczywiście nie jest przyjemne dla nikogo, jeśli słyszy o swoich niedociągnięciach. Nikt krytyki nie lubi. Co nie znaczy, że krytyka zawsze jest tylko zła i niekorzystna.
Możesz też ją zapytać o powód, dla którego Ci to powiedziała. Jeśli to prawdziwa przyjaciółka, to powie, że np. martwi się o Ciebie, albo chciałaby, żebyś coś w swoim zachowaniu zmieniła.
Chyba, że nie jest szczerą przyjaciółką, to może krytykować dla samego krytykowania i pokazywania siebie jako tej "lepszej".
Ale to chyba Ty ją powinnaś znać, skoro mówisz, ze znacie sie od małego. To chyba zauważyłabyś jakie ma tendencje do traktowania Ciebie. Czy Cię często krytykuje, nie akceptuje wielu rzeczy, które mówisz, czy robisz? Bo jeśli tak, no to może rzeczywiście nie jest to dobra przyjaciółka. Ale jeśli ogółem się lubicie i wspieracie, a dopiero się zdarzyło pierwszy raz, że jej się coś u Ciebie nie podoba, to wg mnie nie jest powód do histeryzowania i zaraz poczucia odrzucenia, czy mówienia, że to fałszywa przyjaźń. Przecież przyjaciel to nie jest osoba, której zadaniem jest tylko słodzić i nie może kompletnie nic krytycznego powiedzieć.
Tak że, moim zdaniem, powinnaś jeszcze ten temat podrązyć, a nie od razu unosić się zranioną dumą.  Koleżanka może (choć nie musi) mieć jakąś swoją rację w tym, co Ci napisała. Ma też ona prawo do wlasnej opinii. Tu jest jednak cały witz, w jakim celu ktoś takową opinię przedstawia. Jeśli robi to w dobrym celu, np. chce ostrzec, widząc jakieś możliwe niefajne skutki pewnych zachowań - to nie świadczy o żadnym "wbijaniu noża w plecy", fałszywej przyjaźni itp. Inna sprawa, jeśli mówi ktoś opinię negatywną tylko w celu aby kogoś zranić, czy w celu poprawy samemu sobie samopoczucia. W sensie: o, ja to jestem ta madra/dobra, a ty taka głupia/zła. Takie uogólnianie, które tak na prawde żadnej wartościowej informacji w sobie nie niesie. Wtedy to rzeczywiście może świadczyc, że jest fałszywa przyjaźń i nie ma tych dobrych intencji w tej krytyce, tylko sam egoizm takiej osoby.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-01-01 16:24:35)

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.
Władczyni czasu napisał/a:

Co robię źle w swoim życiu?

Traktujesz innych protekcjonalnie,a wyraża się to w nazywaniu ich klonami.

7

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Wszystkie problemy znikają przy odmawianiu Nowenny Pompejańskiej, naprawdę mi pomogła psychicznie i wielu osobom. Proszę uwierz a i Tobie pomoże.

8 Ostatnio edytowany przez polis (2018-03-19 19:25:34)

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.
Władczyni czasu napisał/a:

Zawszę uważałam, że bycie sobą jest najlepszym wyjściem z każdej sytuacji, jednak dość niedawno moja ''najlepsza przyjaciółka'' z którą znamy się od pieluch, napisała, że znajduję się w swoim własnym świecie i nigdy nie doczeka się tego abym ''dorosła''. Mam 18 lat, nie spotykam się ze znajomymi, nie mam chłopaka, nie chodzę na imprezy i nie ubieram się kuso jak inne klony. Zrobiłam prawko uczę się i chodzę na praktyki. Co robię źle w swoim życiu? Dość często słyszę krytykę z ust moich rówieśników jednak gdy rozmawiam z ludźmi dwa razy starszymi ode mnię czuję się o wiele swobodniej i szybciej łapię wspólne tematy.

Mam ochotę zasnąć i się już nigdy więcej nie obudzić, sprawić aby czas dla mnie stanął.

Niewiele napisałaś, ale wydajesz się introwertyczką, która trafiała na rówieśników ekstrawertyków nie rozumiejących, że nie dla każdego imprezowanie jest dobrą zabawą. Już nie mówiąc o tym, że nie ma to nic wspólnego z dorosłością.

Nie przejmuj się, jeśli przyjaciółka woli, to może sobie chodzić na imprezy, jej prawo i jej wybór.

Ty natomiast masz prawo spędzać czas w taki sposób, jaki Tobie odpowiada, tak długo jak nikomu nie czyni to nikomu krzywdy/ nie zaniedbujesz przez to nauki, itd. Jeśli np. wolisz Ci czytanie mang i oglądanie anime w wolnym czasie wink to nikomu nic do tego.

Nie zaczynaj chodzić na imprezy tylko po to, żeby otrzymać akceptację imprezujących rówieśników. Zaakceptują wtedy co najwyżej maskę, którą włożysz, a nie to jaka jesteś naprawdę.

Skoro ze starszymi osobami lepiej się dogadujesz, to staraj się podtrzymywać te kontakty.

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Osoby 'bardziej dojrzałe' często mają problem w kontaktach z rówieśnikami, za to dobrze dogadują się z osobami starszymi od siebie. Skoro koleżanka, która znała Cię wiele lat tak łatwo wszystko przekreśliła, to zastanów się, czy faktycznie była to prawdziwa przyjaźń. Warto być sobą i nie zmieniaj się, ale możesz spróbować otworzyć się bardziej na ludzi - nie mówię, że na imprezach, ale może jakieś koła tematyczne, biblioteki, kawiarnie? Na pewno masz jakieś zainteresowania i świetnie byłoby znaleźć kogoś, kto również się tym interesuje, wtedy najłatwiej nawiązać kontakt. Z doświadczenia wiem, że miłości nie ma co szukać na siłę, można jedynie dać sobie okazję do 'wpadnięcia na nią' smile

Trzymam kciuki, nie trać wiary w siebie!

10

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

Często jak jest się innym to jest się krytykowanym, bo tak najłatwiej ludziom odreagować swoje kompleksy...

11 Ostatnio edytowany przez Terrorizer (2018-04-06 00:24:57)

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.
Władczyni czasu napisał/a:

Zawszę uważałam, że bycie sobą jest najlepszym wyjściem z każdej sytuacji, jednak dość niedawno moja ''najlepsza przyjaciółka'' z którą znamy się od pieluch, napisała, że znajduję się w swoim własnym świecie i nigdy nie doczeka się tego abym ''dorosła''. Mam 18 lat, nie spotykam się ze znajomymi, nie mam chłopaka, nie chodzę na imprezy i nie ubieram się kuso jak inne klony. Zrobiłam prawko uczę się i chodzę na praktyki. Co robię źle w swoim życiu? Dość często słyszę krytykę z ust moich rówieśników jednak gdy rozmawiam z ludźmi dwa razy starszymi ode mnię czuję się o wiele swobodniej i szybciej łapię wspólne tematy.

Mam ochotę zasnąć i się już nigdy więcej nie obudzić, sprawić aby czas dla mnie stanął.

Nie ma nic dziwnego w tym co piszesz, po prostu ludzie się zmieniają (czy też dojrzewają w różny sposób, jeśli wolisz takie określenie). To, że za gnoja bawiłyście się razem lalkami nie znaczy, że w wieku 18 lat będziecie nadawać na tych samych falach. Powiem więcej - ja miałem w latach szkolnych dwóch kumpli, z którymi przebywałem non-stop. Chodziliśmy razem do klasy, po szkole graliśmy w kapeli i robiliśmy masę innych rzeczy. Z jednym z nich gram w zespole do dziś, a drugi w liceum znalazł inne towarzystwo, zmienił mu się gust muzyczny i zainteresowania (w kierunku - fajki, wóda i pukanie głupich lasek po pijaku), czego konsekwencją było zerwanie kontaktu. Jakieś dwa lata temu spotkaliśmy się, poszliśmy na piwo i... tyle. Niby gadaliśmy jak po staremu, ale nawet przez chwilę nie łudziłem się, że to będzie taka sama znajomość, jak wcześniej. Po prostu każdy poszedł w swoją stronę, rozwijał się na innych płaszczyznach, zdobywał inne doświadczenia i określił inne priorytety w życiu. To jest jak spotkanie klasowe po wielu latach - fajnie jest powspominać, pośmiać się, ale do stałej znajomości trzeba czegoś więcej.

Dodam, że kiedy byłem w Twoim wieku, to też mocno przeżywałem zwroty akcji w przypadku pewnych znajomości. No bo jak to, tyle lat się trzymaliśmy i nagle koniec? Nie przywiązuj się tak do ludzi i skup się na sobie, na własnym rozwoju. Skoro nie kręci Cię życie towarzyskie, jakie prowadzą Twoje koleżanki, to nie zmieniaj siebie, tylko osoby, z którymi przebywasz wink Koleżanki raz są, a raz ich nie ma, a co się nauczysz to Twoje.

Inna sprawa, że nie czegoś takiego jak jedna, ogólnopojęta dojrzałość. Są tylko kanony, przyjęte i utrwalane przez społeczności. Jednym z takich kanonów dojrzałości (w tym przypadku męskiej) jest: "posadzić drzewo, zbudować dom, spłodzić syna". Czy to oznacza, że każdy facet, który nie założył rodziny i wynajmuje mieszkanie, zamiast kupić, czy wybudować, jest niedojrzały? Niekoniecznie, bo może miał inne priorytety, np. chciał coś osiągnąć w jakiejś dziedzinie (dajmy na to naukowej), co wymagało poświęcenia życia osobistego. Gdyby wszyscy byli tacy "dojrzali" i nikt by nie "bujał w obłokach", to ludzkość nie wzniosłaby się cywilizacyjnie nad poziom średniowiecza. Typy dojrzałości są różne - można być np. dojrzałym do życia na własny rachunek, a nie być gotowym emocjonalnie na założenie rodziny, można być dojrzałym do podjęcia pracy, ale mieszkać na garnuszku mamusi, przykładów jest mnóstwo. Przede wszystkim pamiętaj, że Ty nic nie musisz. Żyjesz dla siebie, a nie dla innych i nie ma powodu, dla którego miałabyś rezygnować z własnych pasji dlatego, że jakaś tam "psiapsióła" określiła je jako dziecinne. Poza tym - myślisz o pracy i podejmujesz konkretne działania w tym kierunku, zapewne dążysz też do usamodzielnienia się. Dla mnie to jest właśnie przejawem dojrzałości i ogarnięcia życiowego.

Na marginesie: też miałem zawsze problem ze złapaniem kontaktu z rówieśnikami, zostało mi to do dziś. Większość moich znajomych jest ode mnie starszych o 10-20 lat. Nie powiem, żebym nad tym ubolewał wink

12

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.
Władczyni czasu napisał/a:

Zawszę uważałam, że bycie sobą jest najlepszym wyjściem z każdej sytuacji, jednak dość niedawno moja ''najlepsza przyjaciółka'' z którą znamy się od pieluch, napisała, że znajduję się w swoim własnym świecie i nigdy nie doczeka się tego abym ''dorosła''. Mam 18 lat, nie spotykam się ze znajomymi, nie mam chłopaka, nie chodzę na imprezy i nie ubieram się kuso jak inne klony. Zrobiłam prawko uczę się i chodzę na praktyki. Co robię źle w swoim życiu? Dość często słyszę krytykę z ust moich rówieśników jednak gdy rozmawiam z ludźmi dwa razy starszymi ode mnię czuję się o wiele swobodniej i szybciej łapię wspólne tematy.

Mam ochotę zasnąć i się już nigdy więcej nie obudzić, sprawić aby czas dla mnie stanął.


Wprawdzie autorka postu już się nie odezwała,ale może kiedyś jeszcze zawita. Masz rację bez względu na to co inni mówią i myślą zawsze warto być sobą,nie udawać kogoś kim się nie jest.Z Twojego postu jasno wynika, że masz poukładane w głowie i nie kopiujesz innych dziewcząt.Dobrze,że tak podchodzisz do życia,bo to Twoje życie i Ty sama decydujesz jak go masz przeżyć. A to co mówi Twoja "najlepsza przyjaciółka" nie przejmuj się tym,widocznie nie dopuszcza do siebie myśli,że ktoś może mieć inne ,normalne i poukładane życie,że do tego życia podchodzi z dużym rozsądkiem. Masz rację - nie zmieniaj swojego postępowania,bo to jakie masz zapatrywania świadczy wyłącznie o mądrym podejściu do rzeczywistości. Tak trzymaj, nie powielaj zachowań swoich znajomych. smile

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

13

Odp: Jest mi źle przez to jaka jestem.

A nie myślałaś o tym, żeby zmienić przyjaciół? smile skoro nie akceptują ciebie takiej jaka jesteś to pora znależć takich, którzy cię polubią właśnie taką smile być może jesteś bardziej dojrzała emocjonalnie i dlatego łatwiej ci znalezc wspólne tematy ze starszymi od siebie osobami. Po za tym jesteś jeszcze młodziutką osobą i tak naprawdę dopiero poznajesz siebie oraz to w jaki sposób obchodzić się z ludzmi:) głowa do góry:)

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jest mi źle przez to jaka jestem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018