Jakie są Wasze reakcje na zazdrość okazywaną przez Waszego partnera? Czy lubicie to, czy prowokujecie czasem, żeby sprawdzić jak bardzo im zależy ?
A co z nami czy my powinnyśmy okazywać zazdrość?
Podobne tematy
Ja wiem, że ukochany czasem bywa zazdrosny ale nigdy nie daje tego po sobie poznać i jedynie czasem powie, że w tej czy tamtej sytuacji poczuł nutkę zazdrości.
Nigdy nie sprawdzałam i nie ciągnie mnie do tego by sprawdzać i prowokować innych.
3 2010-03-07 17:57:26 Ostatnio edytowany przez tygrysiak (2010-03-07 17:58:10)
"kto nie czuje zazdrości nie czuje nic" kiedyś gdzieś to przeczytałam ... moim zdaniem zaufanie to podstawa związku i należy uczucie zazdrości w sobie stłumić,nie zniosłabym dzikich awantur mojego faceta o to,że idę gdzieś z kolegą,np dziś na spacer...powiedziałam mu o tym to powiedział tylko "bałbym sie gdyby był w Twoim typie,ale bądź grzeczna" czyli jakaś tam zadrośc jest ale nie chora;) w ramach rekompensaty on jedzie dziś "na fajeczke" do koleżanki,zna ja długo i jak to powiedział "znałem ją przed Tobą i gdybym chciał być z inną to nie byłbym z Tobą" ... u Niego wszystko jest albo czarne albo białe;) i nawet mi się to podoba czasem;)
W naszym wieloletnim zwiazku ciagle pojawia sie zdrowa zazdrosc:-)
Od poczatku bardzo nam na sobie zalezy, bylo kilka nieprzyjemnych sytuacji zwiazanych z zbyt duza zazdroscia ale bardzo sobie ufamy i nie wymuszamy na sobie zazdrosci specjalnie.
Moim zdaniem jesli zazdrosc w zwiazku jest w takich proporcjach ktore nie szkodza zaufaniu to jest jak najbardziej pozytywna i zbliza do siebie partnerow ![]()
A mój chłopak, nie ufa mi... Jest cholernie zazdrosny kiedy gdzieś chcę wyjść ze znajomymi, tym bardziej że w towarzystwie przeważają faceci... Nie wiem dlaczego mi nie ufa, nie okłamuje go, nie zdradziłam, i nie mam zamiaru najmniejszego, on myśli że jak gdzieś wyjdę to odrazu będę kogos podrywać, a ja nie chce! Tłumaczy to tym że martwi się o mnie, i nie chce żebym włóczyła się po nocach, ale ja od zawsze taka jestem, wychodzę wieczorem i wracam późno. Nie wiem jak mu to wytłumaczyć... A no problemem jest to że jesteśmy ze sobą na odległość.... ehhh juz nie wiem, kłócimy się przez to... często, bo czuje się jakby chciał mnie zamknąć w klatce, a ja sobie nie dam tego zrobić, jednocześnie nie chce go stracić przez to że lubię poimprezować, ale nie chce rezygnować z przyjaciół... nie mam siły czasem już...
mylenne to moze na poczatek zrob jakas imprezke u siebie i zapros tez twojego faceta zeby lepiej sie z twoimi znajomymi zapoznal, zeby przekonal sie do nich i zobaczyl jak ty sie zachowujesz w wiekszym gronie, pokaz mu ze nie ma o co byc zazdrosny, albo wyskoczcie razem gdzies do klubu...
Tak samo jak i ja mój facet bywa o mnie zazdrosny...Ale raczej ta nasza zazdrosc staramy obraca w zart i to wychodzi nam bardzo dobrze... Nawet jesli jestesmy zazdrosni o siebie to mowimy o tym....
Zazdrość może być fajna.
Ale trzeba znać pewne granice..
9 2010-03-13 18:19:20 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-03-13 18:21:26)
Mój mówi,że nie jest o mnie zazdrosny on poprostu mi ufa,ale mam wrażenie ,że za tym kryje sie to ,iż on nie jest zazdrosny ,zazdrością zaborczą. Czyli ufa mi gdybym poszła sobie sama na imprezę itp.
Choć jestem ciekawa jak to by było gdybym chciała go sprawdzić ,prowokując to ,żeby był zazdrosny ,ale wolę tego nie robic ,wolę z tym nie igrać.
Ufa bezgranicznie i niech tak zostanie ![]()
Ja owszem jestem zazdrosna , czasami aż za bardzo i bez podstawnie przez co czasami są delikatne zgrzyty .
Moim zdaniem owszem zazdrość jest w każdym związku , mniejsza czy większa , bardziej widoczna lub nie ,ale nie należy z nią igrać zbyt mocno ![]()