Jest pełno zasad, czego nie robić po rozstaniu. Powiem tak, chyba 3/4 z nich złamałam nie panując nad sobą. Może ominęło mnie tylko błaganie z płaczem o powrót w miejscu publicznym, ale co z tego jak potem i tak nękałam go SMS-ami. ? W każdym razie przez miesiąc walczyłam o Niego, ale przy tym stopniowo się przyzwyczajałam do sytuacji. Usunęłam z Facebooka, usunęłam numer, zdjęcia zapisałam na dysku i usunęłam z telefonu.. Starałam się odciąć. Niestety uczymy się w tym samym miejscu i jak go widzę to od razu cała walka idzie na marne i uczucia wracają. Z początkowej relacji po rozstaniu, kiedy traktowaliśmy się z sympatią i nie chcieliśmy tego źle zakończyć zakończyło się to pełną złości relacją.
Nie spodziewałam się tego rozstania, nie widziałam żadnych objawów, nawet jak mi własna intuicja mówiła, że to nie TO i nie umiałam mu ufać... Dlatego tak mi ciężko, bo zostałam nagle sama, choć z mojej strony wkręciłam się na 100%, był to też mój pierwszy facet z którym uprawiałam seks, bardzo się do Niego zbliżyłam. On powiedział, że nie pasujemy do siebie, że się męczy i nie jest szczęśliwy...
2 miesiące po rozstaniu dowiedziałam się, że całował się z inną.. Wiem, że to normalne na imprezach, może był pijany, może już mu przeszło, ale ja taka nie jestem i to był cios. Nadal o Nim myślę i najgorsze, że wydaje mi się że wybaczyłabym mu nawet to co robi...
Nie potrafię się otrząsnąć choć staram się na wszelkie sposoby.. Ciągle liczę na to, że może się zastanowi, a z drugiej strony wiem, że to głupota. On chyba poszedł dalej, a ja nadal stoję w miejscu. Nadal mam ataki paniki, żałuję ostatnich tygodni :-/
Daj sobie czas. Zacznij robić coś dla siebie. Zacznij biegać, idź na basen, ucz się nowego języka, kurs szydełkowania, notoryczne topienie simsów w basenie, cokolwiek.
Jeszcze wiele rozstań Ci się w życiu przytrafi.
Zawsze to osoba zostawiona tkwi w miejscu, obwinia się i ma nadzieję że może były partner wróci.
Ten który odchodzi, zazwyczaj ma już nagrany temat z inną, a jeśli nawet nie, to zaraz to zrobi. Przecież nie po to zostawiał, by być sam.
Miej swoją godność i nie błagaj o powrót. To nic nie zmieni, ewentualnie na chwile, wykorzysta Cie jeszcze bardziej i tak odejdzie.