Jestem z moją dziewczyną ponad rok. Zbliża się sylwester i byliśmy umówieni, że pomoże mi z prowadzeniem sylwestra u mnie w firmie dla dzieci (prowadzę szkółkę dla dzieci). Oczywiście mam osoby do pomocy i na samej pracy by się na pewno nie skończyło, trochę czasu ze sobą byśmy pobyli. Dzisiaj powiedziała mi, że wolałaby się spotkać z koleżankami niż pracować ze mną w Sylwestra. Co o tym myślicie? Czuję się trochę odrzucony, bo myślałem, że jak się kogoś kocha to chce się z nim być bez względu na okoliczności.
Podobne tematy
Z jednej strony na pewno masz prawo być zły, skoro się umówiliście
ale nie przesadzaj. Nie każdy chce spędzać sylwestra na pracy/obowiązkach. Jeśli poza tą sytuacją nie macie na co narzekać w kwestii spędzania razem czasu, to ja bym temat odpuścił.
Co o tym myślicie? Czuję się trochę odrzucony, bo myślałem, że jak się kogoś kocha to chce się z nim być bez względu na okoliczności.
Idąc Twoim tokiem rozumowania ... może w takim razie nie kocha, skoro czujesz się odrzucony?
4 2017-12-02 12:50:22 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-12-02 12:54:30)
Naprawdę z takiego powodu masz takie problemy?
Normalnie (bez wyrzutów, bo nie ma o co) porozmawiajcie o tym. Moim zdaniem dziewczyna nie chce użerać się jeszcze nie w swojej pracy w święta - co jest normalne. Ta pomoc z Jej strony jest "charytatywna"? Dostanie normalne wynagrodzenie? Generalnie mi byłoby głupio przymusić męża (wiem niby się zgodziła, ale Twoje wywody świadczą, że gdyby powiedziała "nie" w głowie zrobiłbyś z tego wielkie halo) do pracy w sylwestra i przy okazji obchodzić to święto. Jeśli masz pomoc to po co to zrobiłeś? Nie mogłeś po prostu zaproponować późniejszego sylwestrowego spotkania, tylko wciągać Ją jako pracownika?
Ludzie są dziwni... a później jeszcze pretensje. Mam nadzieję, że kobieta takich jaj nie ma w Boże Narodzenie czy Wielkanoc
.
Czuję się trochę odrzucony, bo myślałem, że jak się kogoś kocha to chce się z nim być bez względu na okoliczności.
Dobra to w drugą stronę - zatem dlaczego w ten dzień pracujesz zamiast obchodzić z Nią sylwestra? Okoliczności są takie, że masz pomoc to mógłbyś trochę więcej zapłacić pracownikom, a Sobie zrobić wolne. Idąc Twoim tokiem rozumowania, wolisz firmę od Niej
. Ona ma do Ciebie pretensje, że pracujesz?
Czyżby wszyscy zapomnieli, że chodzi tu o dzieci...
Czyżby wszyscy zapomnieli, że chodzi tu o dzieci...
Co w związku z tym?
7 2017-12-04 04:50:06 Ostatnio edytowany przez 2_koniec_świata (2017-12-04 13:46:15)
A ja tam Cię rozumiem. Dziewczynę/chłopaka wybiera się jako jedną z najważniejszych osób w swoim życiu, potencjalnie są to osoby, z którymi wiążemy swoją przyszłość, jak to się mówi: na dobre i na złe. W firmie zarabiasz pieniądze, ale Twoja praca jest też pożyteczna społecznie. Cóż, nie każdy to lubi. Na podstawie tego, co póki co napisałeś, wydaje się, że dziewczynie brakuje odpowiedzialności za dane słowo oraz że koleżanki, własna wygoda i chęć na fun są dla niej ważniejsze od Ciebie.
Mam teraz jeszcze chwilę, więc dopisuję:
Leśny_owoc, nie zgodziłyśmy się w innym wątku, lecz nie bierz tego do siebie, z powodu różnicy zdań nie musimy się przecież unikać. W tym napisałaś:
Ta pomoc z Jej strony jest "charytatywna"? Dostanie normalne wynagrodzenie? Generalnie mi byłoby głupio przymusić męża (...) do pracy w sylwestra i przy okazji obchodzić to święto. Jeśli masz pomoc to po co to zrobiłeś?
(...)
Dobra to w drugą stronę - zatem dlaczego w ten dzień pracujesz zamiast obchodzić z Nią sylwestra? Okoliczności są takie, że masz pomoc to mógłbyś trochę więcej zapłacić pracownikom, a Sobie zrobić wolne. Idąc Twoim tokiem rozumowania, wolisz firmę od Niej :)
Jeśli dobrze zrozumiałam, Autor jest właścicielem danej firmy. Gdyby zdał wszystko na pracowników, źle by to o Nim świadczyło jako o człowieku i szefie. Jakby chciał zarobić cudzymi rękami i wykorzystać swoją pozycję. Można i tak, tylko że praca z dziećmi to nie jest zwykła praca, do niej trzeba mieć serce i dawać dobry przykład. Autor widocznie spełnia te warunki. Widocznie też zależy mu na dobrej opinii o firmie i aby się rozwijała, to również dobrze o nim świadczy, że myśli perspektywicznie. Własny biznes jako podstawa utrzymania rodziny w przyszłości - jeśli dziewczyna traktuje Go poważnie i z szacunkiem, zrozumiałaby to i wręcz cieszyła się, że ma okazję dołożyć swoją cegiełkę. Tak, charytatywnie, za darmoszkę. A jak już na siłę ma być coś za coś, to chyba w jakimś stopniu i tak korzysta z profitów płynących z firmy, gdy chłopak finansuje jakieś atrakcje dla Nich dwojga. Są jeszcze młodą parą, na tym etapie ludzie zwykle wybierają właśnie swoje towarzystwo, bez względu na okoliczności. Jeśli w międzyczasie Autor nie zaskoczył dziewczyny czymś, na co się nie pisała, nie zmienił warunków, na jakich to wszystko miało się odbyć, to oczywiście, że ma powody czuć się odrzuconym. Jak ufać takiej dziewczynie?