netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

16 odpowiedzi3 043 wyświetleniazałożony przez nonszalancka Zosia, 01.12.2017

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

mam 22 lata i mam chłopaka; jest dla mnie bardzo dobry i wogóle się świetnie razem dogadujemy no ale ma jedną wadę - jest po prostu brzydki; kopmletnie mi się nie podoba fizycznie. Ostatnio byłam z nim na imprezie z koleżankami i jej chłopakami i zrobiło mi się bardzo przykro bo koleżanki zaczeły szydzić ze mnie że mam brzydala za chłopaka i takie tam, zrobiło mi się po trochu smutno a po trochu im zazdroszczę bo mają naprawdę atrakcyjnych partnerów...Zanim mnie zwyzywacie od bezlitosnej suki która nie zasługuje na mojego chłopaka i powinna go zostawić dla jego dobra spróbujcie wczuć się w moją sytuację.. Czy któraś z Was miała podobną sytuację ?

2

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Widocznie skoro z nim jesteś , to nie wygląd jest dla Ciebie najważniejszy, bo z jakiego powodu z nim jesteś?

3

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
nonszalancka Zosia napisał/a:

mam 22 lata i mam chłopaka; jest dla mnie bardzo dobry i wogóle się świetnie razem dogadujemy no ale ma jedną wadę - jest po prostu brzydki; kopmletnie mi się nie podoba fizycznie. Ostatnio byłam z nim na imprezie z koleżankami i jej chłopakami i zrobiło mi się bardzo przykro bo koleżanki zaczeły szydzić ze mnie że mam brzydala za chłopaka i takie tam, zrobiło mi się po trochu smutno a po trochu im zazdroszczę bo mają naprawdę atrakcyjnych partnerów...Zanim mnie zwyzywacie od bezlitosnej suki która nie zasługuje na mojego chłopaka i powinna go zostawić dla jego dobra spróbujcie wczuć się w moją sytuację.. Czy któraś z Was miała podobną sytuację ?

Koleżanki specjalnie sabotują twój związek, bo chcą ci go odebrać. Kobiety nie zauważają brzydkich mężczyzn, a złośliwe są tylko dla tych których mieć nie mogą. Pilnuj go, bo może być największym skarbem w twoim życiu!

4 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-01 18:16:35)

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Jesteś beznadziejna. Serio.
Nie zamierzam się wczuwać w Twoją sytuację, skoro ważniejsza jest dla Ciebie opinia kolezanek niż to, jak się czujesz z tym chłopakiem, sprawa jest prosta.

Słyszałaś o czymś takim, jak miłość?
Po co jesteś z tym chłopakiem?
On zasługuje na kogoś, kto mu da szczęście i kto nie będzie się go wstydził.

5

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Koleżankami się nie przejmuj, jednak zastanów się czy chcesz być z kimś, kto fizycznie Ci się nie podoba, nie pociąga Cię. 
Jeśli się go wstydzisz i jest on tylko chwilowym zapełnieniem wolnego miejsca koło Ciebie, to nie zawracaj chłopakowi głowy.

6

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

A dlaczego z nim jesteś? Co Ci się w nim podoba? Dlaczego jest dla Ciebie najlepszy? Chcesz z nim spędzić życie? Każdy ma coś, czego nie ma kto inny.

7

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Skoro Twój chłopak kompletnie Ci się nie podoba, pewnie też nie pociąga i marzysz o innych facetach to nic z tego nie będzie. Powinnaś z nim zerwać i dać mu szansę na szczęście, bo on okropnie, by się czuł wiedząc jak go oceniasz.

8

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Jeśli zrobiło Ci się przykro ze względu na Niego - czyli pomyślałaś że jemu jest przykro, to dobra z Ciebie kobieta i zmień koleżanki.
Jeśli zrobiło Ci się przykro ze względu na siebie, - bo chciałaś by koleżanki podziwiały Twojego faceta- to zerwij z nim bo nie wiem po co taki układ, w którym ludzie się nie wspierają.
pozdrawiam smile

9

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Chłopak fajny ,dogadujecie się ,ale Ty go nie kochasz ,bo gdybyś kochała nie pozwoliłabyś ,żeby ktoś z niego szydził . Stare przysłowie mówi ,że piękny jest dla wszystkich a brzydki tylko dla ciebie .Każdy ma jakiś atut ,trzeba go tylko odkryć ,coś zmienić w wyglądzie,zmienić fryzurę ,zapuścić brodę i okazuje się ,że jest, jeśli nie piękny to interesujący ,intrygujący .

10

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
jolka.plus napisał/a:

Chłopak fajny ,dogadujecie się ,ale Ty go nie kochasz ,bo gdybyś kochała nie pozwoliłabyś ,żeby ktoś z niego szydził . Stare przysłowie mówi ,że piękny jest dla wszystkich a brzydki tylko dla ciebie .Każdy ma jakiś atut ,trzeba go tylko odkryć ,coś zmienić w wyglądzie,zmienić fryzurę ,zapuścić brodę i okazuje się ,że jest, jeśli nie piękny to interesujący ,intrygujący .

Każdy ma jakieś zalety, ale autorce widocznie jej facet się nie podoba. Sama o tym pisze. Dlatego to nie ma sensu.

11 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-12-01 23:55:38)

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Facet ma niski socjal, czyli nie jest przez otoczenie jakoś specjalnie poważany.
Musisz @Autorka wiedzieć, że na fakt jak postrzegasz i oceniasz swojego faceta, ma wpływ to jak jest oceniany przez twoje otoczenie.
Uroda kwestia gustu, a i szybko przemija, więc pewnie i twoja powierzchowna atrakcyjność przeminie, a im większe ma to znaczenie dla Ciebie teraz, tym bardziej będziesz Cię to boleć kiedy zacznie przemijać.
Może warto czasami dostrzegać inne wartości w ludziach, choćby takie na które ma się wpływ.
Ale abstrahując od brzydoty Twojego niedługo byłego faceta, to warto się zastanowić nad koleżankami i towarzystwem z którym się zadajesz.
Pomyśl, koleżanki nabijały się z twojego faceta na imprezie, postawiły Cię w brzydkiej sytuacji, tym bardziej jak Twój facet to widział. Nie dość że sytuacja nie komfortowa, to najzwyczajniej w świecie chciały sprawić przykrość Tobie i twojemu nieładnemu chłopakowi.
Tu tak trochę jakby objawia się problem z Twoim socjalem wśród znajomych.
Pomijając kwestię przyjaźni i koleżeństwa, gdybyś była bardziej szanowana, poważana w towarzystwie, to raczej nie pozwoliły by sobie na takie docinki. A jeżeli brać pod uwagę koleżeństwo, to tym bardziej powinny akceptować Twój wybór co do faceta. Nikomu nic do tego.
Może zabrzmi kategorycznie, ale warto zmieniać znajomych, przyjaciół.
Koleżanki które obniżają Twoją wartość, w taki brzydki sposób, to żadne koleżanki, podejrzewam że częściej traktują Cię w podobny sposób, bo żeby pozwolić sobie na coś takiego, to raczej pewne granice już wcześniej przesuwały.
Na pewno zawsze czujesz się fajnie w ich towarzystwie?
Nie zdarzały się nigdy podobne sytuacje, kiedy to w jakiś sposób obniżały twoją samo ocenę? Nie zdarzało się że nie raz przemilczałaś jakieś tam nie fajne zachowania w Twoja stronę?
Nie chce za daleko wybiegać myślami, czy też dokonywać jakiś psychoanaliz, ale odnoszę wrażenie, że masz trochę problem z samooceną, poczuciem wartości, pewnie też z asertywnością, a może i z samodzielnym myśleniem, skoro boli Cię że twój facet jest brzydki, bo koleżanki tak mówią, a nie fakt że jest obiektywnie po prostu brzydki?
Sam fakt że sobie pozwoliły już o czymś świadczy, konkretnie świadczy o Tobie, i raczej gorzej niż lepiej.
Oczywiście zdaję sobie sprawę że człowiek z natury jest istotą społeczną i ocena otoczenia ma znaczenie, ale bez przesady, trzeba chyba wiedzieć kiedy ktoś sobie za dużo pozwala, i raczej reagować niż spuszczać głowę.
Nie napisałaś jak zareagowałaś na docinki koleżanek, ale bez względu na to czy się z nimi zgadzasz czy nie, to powinnaś jasno i może nawet ostro czy wręcz brutalnie ucinać takie gadki, to przekraczanie granicy, nie wolno pozwalać. Ale skoro się przejęłaś ich opinią to obstawiam bierność.
Generalnie przeszkadza Ci brzydki facet, ale sama nie sprawiasz wrażenia jakiejś mocno wartościowej osoby.
Może nie całkiem Twoja wina, ale czasami jak się przebywa w towarzystwie ludzi którzy w taki frajerski sposób podwyższają sobie samoocenę, kosztem innych, to często ma to wpływ na poczucie własnej wartości.
Powiem tylko że warto poznawać innych ludzi, czasami kontrast jest bardzo wyraźny, i łatwiej zweryfikować obecne znajomości.
A jak chłopak na tyle brzydki że do wyra się nie daje, to lipa, nic z tego nie będzie, ale mimo wszystko na początek może dać szanse, odciąć się od tego typu koleżanek i samodzielnie ocenić, bez wpływu środowiska, może się okazać że nie jest aż tak brzydki jak Ci się początkowo wydawał.

Jak długo się wyraża swoje myśli, kiedy nie można przeklinać, myślałem że będzie łatwiej :]
Pozdrawiam

12

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
zabpth napisał/a:

Musisz @Autorka wiedzieć, że na fakt jak postrzegasz i oceniasz swojego faceta, ma wpływ to jak jest oceniany przez twoje otoczenie.

To dla mnie nowość. Oceniasz swoją matkę przez pryzmat tego co mówi o Niej Twój ojciec?

13

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Wg mnie wątki "Jestem brzydki" oraz "czy wstydziłybyście sie swojego chłopaka" są pisane przez jedną osobę.

14 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-12-02 14:00:42)

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
Leśny_owoc napisał/a:
zabpth napisał/a:

Musisz @Autorka wiedzieć, że na fakt jak postrzegasz i oceniasz swojego faceta, ma wpływ to jak jest oceniany przez twoje otoczenie.

To dla mnie nowość. Oceniasz swoją matkę przez pryzmat tego co mówi o Niej Twój ojciec?

Ja akurat nie, najczęściej oceniam innych poprzez swoje własne postrzeganie kogoś.
Ale to nie jest tak że jestem całkiem wolny od tego, to się dzieje raczej podświadomie.
Nie masz tak że wchodzisz w jakieś nowe towarzystwo i są tam różne osoby, różnie traktowane, i w jakiś sposób nie przejmujesz różnych postaw wobec różnych ludzi, od innych, albo od większości?
Chcąc nie chcąc każdy w jakiś sposób ulega, a wielu z czasem nie potrafi przeskoczyć takich nabytych wartości i samodzielnie zweryfikować.
Autorka nie wydaje się na tyle jakby bystra żeby opierać się wpływowi otoczenia, o czym świadczy jej trywialny problem
Ale dla przykładu, niech będzie to jak większość naszego społeczeństwa postrzega muzułmanów i jakie ma do nich nastawienie, mimo że większość nigdy na oczy nie widziała.
Raczej coś w tym kontekście miałem na myśli.
Dziwnie to zostało przez Ciebie zinterpretowane, ale Twój przykład też jest dobry, bo często dominujący ojciec poniewierający matką, wyolbrzymiając czy wymyślając jakieś niedostatki, silnie oddziałuje na dzieci, które często przejmują podobny schemat myślowy w ocenie i postrzeganiu tej przykładowej matki.
Ja często to widziałem u różnych znajomych w rodzinie. Ojciec matki nie szanował i poniewierał, i dzieciaki tak samo się nie liczyły z matką, przejęły to od ojca, bo silniejszy, dominujący, naturalnie się podporządkowały.
W różnych grupach społecznych jest dokładnie tak samo, silniejsze jednostki wyznaczają trendy reszta się podporządkowuje, to właśnie Ci którzy maja problem z pewnością siebie, niską samooceną i potrzebą przynależności i akceptacji jaki wynik wcześniej wymienionych cech.
Tak to uważam ja.
Jeny, ile nie raz trzeba naklepać żeby wytłumaczyć jedno krótkie zdanie, ale cóż, mam zakaz wulgaryzmów używania, to muszę nadpisywać smile
Pozdrawiam

15

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
zabpth napisał/a:
Leśny_owoc napisał/a:
zabpth napisał/a:

Musisz @Autorka wiedzieć, że na fakt jak postrzegasz i oceniasz swojego faceta, ma wpływ to jak jest oceniany przez twoje otoczenie.

To dla mnie nowość. Oceniasz swoją matkę przez pryzmat tego co mówi o Niej Twój ojciec?

Ja akurat nie, najczęściej oceniam innych poprzez swoje własne postrzeganie kogoś.
Ale to nie jest tak że jestem całkiem wolny od tego, to się dzieje raczej podświadomie.
Nie masz tak że wchodzisz w jakieś nowe towarzystwo i są tam różne osoby, różnie traktowane, i w jakiś sposób nie przejmujesz różnych postaw wobec różnych ludzi, od innych, albo od większości?
Chcąc nie chcąc każdy w jakiś sposób ulega, a wielu z czasem nie potrafi przeskoczyć takich nabytych wartości i samodzielnie zweryfikować.
Autorka nie wydaje się na tyle jakby bystra żeby opierać się wpływowi otoczenia, o czym świadczy jej trywialny problem
Ale dla przykładu, niech będzie to jak większość naszego społeczeństwa postrzega muzułmanów i jakie ma do nich nastawienie, mimo że większość nigdy na oczy nie widziała.
Raczej coś w tym kontekście miałem na myśli.
Dziwnie to zostało przez Ciebie zinterpretowane, ale Twój przykład też jest dobry, bo często dominujący ojciec poniewierający matką, wyolbrzymiając czy wymyślając jakieś niedostatki, silnie oddziałuje na dzieci, które często przejmują podobny schemat myślowy w ocenie i postrzeganiu tej przykładowej matki.
Ja często to widziałem u różnych znajomych w rodzinie. Ojciec matki nie szanował i poniewierał, i dzieciaki tak samo się nie liczyły z matką, przejęły to od ojca, bo silniejszy, dominujący, naturalnie się podporządkowały.
W różnych grupach społecznych jest dokładnie tak samo, silniejsze jednostki wyznaczają trendy reszta się podporządkowuje, to właśnie Ci którzy maja problem z pewnością siebie, niską samooceną i potrzebą przynależności i akceptacji jaki wynik wcześniej wymienionych cech.
Tak to uważam ja.
Jeny, ile nie raz trzeba naklepać żeby wytłumaczyć jedno krótkie zdanie, ale cóż, mam zakaz wulgaryzmów używania, to muszę nadpisywać smile
Pozdrawiam

Moim zdaniem tak naprawdę nikt nie dokonuje oceny na podstawie subiektywnej oceny osoby, która ma zażyłe relacje z konkretną osobą. To nielogiczne. Co innego gdy jest obca - wówczas instynkt każde nam ufać, bo od początku nie widzimy korelacji: "jaki ma interes mówić o nim/niej dobrze, bądź źle". Chociaż może to rzeczywiście zależy od samego podejścia czy wychowania?
Przykładowo totalnym głupstwem byłoby wierzyć eks żonie obecnego partnera bez większej analizy tzn. szukania potwierdzenia słów.

16

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?
Leśny_owoc napisał/a:

Moim zdaniem tak naprawdę nikt nie dokonuje oceny na podstawie subiektywnej oceny osoby, która ma zażyłe relacje z konkretną osobą. To nielogiczne. Co innego gdy jest obca - wówczas instynkt każde nam ufać, bo od początku nie widzimy korelacji: "jaki ma interes mówić o nim/niej dobrze, bądź źle". Chociaż może to rzeczywiście zależy od samego podejścia czy wychowania?

I tak i nie, jak pisałem wcześniej, nie jesteśmy całkiem wolni od pewnych podświadomych przyzwyczajeń i często podłapujemy ocenę kogoś/czegoś, kto już takową posiada.
To jest nie całkiem świadome, jakieś analizy powinny przyjść z czasem, ale w zależności od stopnia zażyłości i rodzaju znajomości, to całkiem biernie i nie świadomie przyjmujemy czyjś punkt widzenia względem kogoś, kogo jeszcze nie znamy, czy też czegoś czego jeszcze nie znamy. A rodzaj i forma znajomości ma to wpływ jak najbardziej
Jeżeli podłapujemy ocenę względem kogoś, od osoby którą lubimy czy też potencjalnie lubić powinniśmy, jak np. koleżanki autorki, to podświadomie się gdzieś z tym chcemy zgadzać, czy też rozumieć ten punkt widzenia. I na odwrót kiedy jest to info zaciągnięte od kogoś kogo nie lubimy.
Dobrze jak po jakimś czasie przyjdzie własna ocena, a właśnie z tym wielu ludzi ma problem. To jest tak że jak już jakaś opinia istnieje, czy to obiegowa, czy nasza własna ale niechcący ,gdzieś od kogoś nabyta, czy przejęta, to często już nie zawracamy sobie głowy aby to zweryfikować.
Ja się nauczyłem że pierwsze wrażenie, które często jest jakimś odbiciem czyiś opinii, warto weryfikować, i raczej do póki sam nie wyrobie sobie własnego zdania to staram się być w miarę neutralny w postrzeganiu.


Leśny_owoc napisał/a:

Przykładowo totalnym głupstwem byłoby wierzyć eks żonie obecnego partnera bez większej analizy tzn. szukania potwierdzenia słów.

Wierzyć może nie, ale chyba nie jest żadną tajemnicą, że posiadania takiej wiedzy od takiej osoby, gdzieś tam zasiewa ziarno wątpliwości, a często nieświadomie staramy się dopasować zachowanie obecnego partnera, poprzez pryzmat tego co dowiedzieliśmy się od eks żony tegoż partnera, zwłaszcza w momentach kiedy dochodzi do jakiś spięć. Im więcej problemów tym taka nabyta wiedza zaczyna mocniej oddziaływać. Także nigdy nie jesteśmy całkowicie wolni od tego jak coś jest postrzegane przez innych. Już bez rozwijania, ale nawet przebywanie dłużej na takim forum, w jakiś sposób zabija kreatywne myślenie w obrębie jakiś tam skomplikowanych tematów, a nasze myślenie zdominowane jest przez ogół zebranych informacji z innych tematów i głosu większości.
Czasami wielu forumowiczów się nad czymś głowi, a przyjdzie ktoś nowy i od razu wskaże problem, bo nie jest jeszcze spaczony ogólną i przytłaczającą tendencją która odzwierciedla się w wielu innych tematach.
A przy okazji skoro mowa o głupocie to posłużę się przykładem Korwina- Mikke, który twierdzi że demokracja to zły ustrój, bo są to rządy większości, a jakich ludzi jest więcej, mądrych czy głupich? I coś w tym jest, oczywiście nie mam na myśli ustroju.
Pozdrawiam

17

Odp: CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?

Autora wątku zmuszone byłyśmy pożegnać, dlatego dalsze istnienie tematu nie ma sensu i zostaje zamknięty.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CZY WSTYDZIŁYBYŚCIE SIĘ SWOJEGO CHŁOPAKA?


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026