Witam:) jestem tu nowa. Mam poważny problem i chcialabym by ktoś mi doradzil. Jestem w związku kilka lat, od paru miesięcy nie układa nam się choć bywają i udane dni. Mój narzeczony wg mnie nie widzi problemu. W sumie od początku związku nie rozumial moich uczuc a ja probowalam za każdym razem jak najlepiej mu je opisac a i tak nie docieralo i znowu były zgrzyty. Jak jesteśmy dla siebie mili, jak nie mówię ze czuję się źle w związku z jakiegoś powodu wszystko wydaje się ok. Gdy się spotykamy wydaje mi się ze naprawdę mnie kocha. Mam problemy w domu, cierpię na napady lęku, ale zachorowalam zanim się poznalismy tylko ze teraz napady sa coraz częstsze, ale to inna historia. Często zdarza mi się mieć dola, załamanie, informuje o tym chłopaka w smsie lub nie raz mówię, jak się widzimy. Mówię ze go potrzebuje. Mieszkamy b . blisko sb, w sąsiednich miejscowościach, malo tego on przejezdza kilka razy w tygodniu obok mojego domu(jezdzi na treningi) i jeszcze ani razu nie znalazl dla mnie 5min przed czy po treningu. Jak go pytałam czy zajedzie to ze nie może bo trening, ze nie może go opuścić ale mu wyjaśniłam ze mi chodzi tylko o chwilę, o to by mnie przytulil. Ale nawet chwili nie chce poświęcić. Liczy się tylko sport i koledzy. Ostatnio napisal ze pojedzie wspierac kolege bo będzie walczyl w zawodach w radomiu i tam ma czas jechac, ale zeby mnie wesprzec juz nie. Zawzielam się i mu nie odp. Choć prawdę mówiąc nie mam na co odp bo jedyne co napisal to to czy jestem jeszcze zla. Dzisiaj tez przejezdzal obok na trening i nie zajechal. Zawsze ma wymowki. Jedynie zajedzie, gdy mu napisze ze mam dla niego obiad. Dziewczyny co mam o tym myśleć? Co robic? Proszę o pomoc.
Mysle ze jestescie bardzo mlodzi z tego co piszesz.Chlopak tez musi miec czas dla siebie tak samo jak TY.Jedyna opcja ktora tutaj widze to rozmowa w cztery oczy.
Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
Mysle ze jestescie bardzo mlodzi z tego co piszesz.Chlopak tez musi miec czas dla siebie tak samo jak TY.Jedyna opcja ktora tutaj widze to rozmowa w cztery oczy.
Rozmowy już były, ale może przyda się jeszcze jedna. Dzięki
5 2017-11-09 20:50:07 Ostatnio edytowany przez Madiilen11 (2017-11-09 20:51:19)
Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
A ja uważam że trzeba rozmawiać i mówić wprost o swoich emocjach, tym bardziej komuś tak bliskiemu jak narzeczony i nie ma w tym nic dziwnego, ze oczekuje się zrozumienia. Kazdy chce być zrozumiany. A dla mnie ta chwila byłaby bardzo cenna, ale nie znasz mnie ani mojej sytuacji a on tak i wie ile to dla mnie znaczy a mimo to nie ma czasu nawet raz w tygodniu zajechac. Jakoś za stratę czasu nie uważa zajechania po domowe jedzenie. Tak, mam.
6 2017-11-09 21:05:57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-11-09 21:06:07)
Czy Ty się leczysz, chodzisz do lekarza? Jeśli nie, to pora zacząć.
Yyy. Pierwsza rzecz to to, że jak piszesz na forum to musisz być świadoma tego, że dostaniesz różne odpowiedzi i że nie wszystkie będą po Twojej myśli.
Ja nie neguję rozmowy. Ale uważam, że nie ma co faceta zasypywać informacjami o emocjach, które ma w sobie kobieta. Bo one się zmieniają i biedny nie nadąży.
Może pora na wspólne mieszkanie? W końcu planujecie i tak ślub. Można to przyspieszyć.
A wg mnie facet jest nie w porządku. Wpaść na 5 minut, by przytulić nie ma czasu,ale wpaść, by się nażreć już ma, a to wcale dłużej nie trwa ![]()
Autorko, może połącz te dwie rzeczy, tzn gotuj, pisz mu, że żarcie gotowe, niech wpada, ale jak chce dostać michę, to niech najpierw przytuli ![]()
A serio: leczysz się? Chodzisz gdzieś do psychologa?
Czy Ty się leczysz, chodzisz do lekarza? Jeśli nie, to pora zacząć.
Chodzę
Yyy. Pierwsza rzecz to to, że jak piszesz na forum to musisz być świadoma tego, że dostaniesz różne odpowiedzi i że nie wszystkie będą po Twojej myśli.
Ja nie neguję rozmowy. Ale uważam, że nie ma co faceta zasypywać informacjami o emocjach, które ma w sobie kobieta. Bo one się zmieniają i biedny nie nadąży.
Może pora na wspólne mieszkanie? W końcu planujecie i tak ślub. Można to przyspieszyć.
Jestem świadoma, ze ludzie mają różne zdanie. Na razie to tylko mówimy, ze fajnie byłoby razem mieszkać a jak to będzie i czy w ogóle to się okaże. W sumie mniej się klocimy, gdy spedzamy ze sobą czas. Dużo częściej się spieramy, gdy się nie widzimy.
A wg mnie facet jest nie w porządku. Wpaść na 5 minut, by przytulić nie ma czasu,ale wpaść, by się nażreć już ma, a to wcale dłużej nie trwa
Autorko, może połącz te dwie rzeczy, tzn gotuj, pisz mu, że żarcie gotowe, niech wpada, ale jak chce dostać michę, to niech najpierw przytuli
A serio: leczysz się? Chodzisz gdzieś do psychologa?
Widocznie żarcie bardziej się mu opłaca
wolałabym by przytulił bezinteresownie. Chodzę ale niezbyt mi pomaga. Może z czasem będzie lepiej.
Cyngli napisał/a:Czy Ty się leczysz, chodzisz do lekarza? Jeśli nie, to pora zacząć.
Chodzę
I co, nie ma poprawy? Leki jakieś bierzesz?
Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
Nie zgadzam się z tym, bo ja nie wyobrażam sobie nie przytulić swojej kobiety, i to jeszcze, gdy otwarcie o tym prosi.
Lady Loka napisał/a:Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
Nie zgadzam się z tym, bo ja nie wyobrażam sobie nie przytulić swojej kobiety, i to jeszcze, gdy otwarcie o tym prosi.
A ja spotkałam kiedyś faceta, który wprost powiedział, że przytulać się nie lubi. Są różni ludzie i różne poziomy wrażliwości ![]()
ja też nie wyobrażam sobie mieć faceta, który by mnie nie przytulił, ale akceptuję to, że niektórzy tacy są.
Madiilen11 napisał/a:Cyngli napisał/a:Czy Ty się leczysz, chodzisz do lekarza? Jeśli nie, to pora zacząć.
Chodzę
I co, nie ma poprawy? Leki jakieś bierzesz?
Leków nie biorę. Tylko rozmawiam z lekarzem. Ja poprawy nie widzę, ale może po dłuższym czasie coś się zmieni. Sama też staram się sobie pomóc czytając książki na ten temat, uprawiając sport, robiąc po prostu coś dla siebie.
Pokonanis napisał/a:Lady Loka napisał/a:Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
Nie zgadzam się z tym, bo ja nie wyobrażam sobie nie przytulić swojej kobiety, i to jeszcze, gdy otwarcie o tym prosi.
A ja spotkałam kiedyś faceta, który wprost powiedział, że przytulać się nie lubi. Są różni ludzie i różne poziomy wrażliwości
ja też nie wyobrażam sobie mieć faceta, który by mnie nie przytulił, ale akceptuję to, że niektórzy tacy są.
Mój akurat lubi jak go przytulam, dlatego dziwne, że on nie umie odwdzięczyć się tym samym. Chyba muszę tłumaczyć mu wszystko w jak najprostszy sposób.
Cyngli napisał/a:Madiilen11 napisał/a:Chodzę
I co, nie ma poprawy? Leki jakieś bierzesz?
Leków nie biorę. Tylko rozmawiam z lekarzem. Ja poprawy nie widzę, ale może po dłuższym czasie coś się zmieni. Sama też staram się sobie pomóc czytając książki na ten temat, uprawiając sport, robiąc po prostu coś dla siebie.
Pora zmienić lekarza. Piszę serio. Umów się do psychiatry i poproś to również o skierowanie do psychologa.
Pokonanis napisał/a:Lady Loka napisał/a:Pierwsza i najważniejsza sprawa jest taka, że faceci i kobiety funkcjonują inaczej. I nie ma co jego obarczać ogromną ilością Twoich emocji, bo on prawdopodobnie tego po prostu nie rozumie. Myślę, że dla niego te 5 min to po prostu strata czasu i jakby na to spojrzeć obiektywnie to ma rację. Ja bym też nie wpadała na 5min przejeżdżając obok.
Czy Ty masz jakąś terapię u psychologa w kwestii tych lęków?
Nie zgadzam się z tym, bo ja nie wyobrażam sobie nie przytulić swojej kobiety, i to jeszcze, gdy otwarcie o tym prosi.
A ja spotkałam kiedyś faceta, który wprost powiedział, że przytulać się nie lubi. Są różni ludzie i różne poziomy wrażliwości
ja też nie wyobrażam sobie mieć faceta, który by mnie nie przytulił, ale akceptuję to, że niektórzy tacy są.
Tak, a niektorzy nie lubia sie calowac. Dla mnie to jest juz aseksualnosc i takie cos dana osoba powinna zaznaczyc na poczatku zwiazku!