netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

68 odpowiedzi12 476 wyświetleńzałożony przez chwytajzycie, 13.10.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

1 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-13 12:58:01)

Temat: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Witajcie!

Tytuł tej historii to  Carte Blanche...wybrany samoistnie, a jednak bardzo dobrze pasuje do mojego tematu....

Na początek, aby wprowadzić Was w klimat.....

muzyka Carte Blanche  (youtube.com)

Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.


W historii występują 2 osoby,

ON:  36 lat, singiel po rozwodzie, ma syna i psa
ONA: 32 lata, zamężna, brak dzieci, jest pies - męża

Oboje atrakcyjni, mają powodzenie u płci przeciwnej.
Oboje głodni bliskiej relacji, rozmów, czucia się potrzebnym dla 2giej osoby
Mieszkają w tym samym mieście.


Zaczepiłem ją kiedyś na FB, a potem natknąłem się na nią biorąc udział w spotkaniu grupy językowej, na którym miała miejsce nasza pierwsza rozmowa....

CDN.

2

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Niech zgadnę oczarowala go inteligencją i już. Mu nie przeszkadza ze mówi o byłym,sorry, obecnym mężu wink

3 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-13 16:34:01)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Witajcie!

Tytuł tej historii to  Carte Blanche...wybrany samoistnie, a jednak bardzo dobrze pasuje do mojego tematu....

Na początek, aby wprowadzić Was w klimat.....

muzyka Carte Blanche  (youtube.com)

Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.


W historii występują 2 osoby,

ON:  36 lat, singiel po rozwodzie, ma syna i psa
ONA: 32 lata, zamężna, brak dzieci, jest pies - męża

Oboje atrakcyjni, mają powodzenie u płci przeciwnej.
Oboje głodni bliskiej relacji, rozmów, czucia się potrzebnym dla 2giej osoby
Mieszkają w tym samym mieście.


Zaczepiłem ją kiedyś na FB, a potem natknąłem się na nią biorąc udział w spotkaniu grupy językowej, na którym miała miejsce nasza pierwsza rozmowa....

CDN.

Bardzo ciekawa historia. Najbardziej intryguje mnie, jaką rolę w tym dramacie (?) odegrają psy - jego i jej męża...

4

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Zależy jakiej rasy..który pies.jeśli pies autora pogryzie psa męża to rokowania nie są dobre. Jak odwrotnie to lepsze. Może żona w ramach odszkodowania?

5 Ostatnio edytowany przez Biały (2017-10-13 16:55:40)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Psy się w sobie zakochają, zjedzą razem spaghetti , będą mieli szczeniaczki. ON i mąż będą musieli zamieszkać razem i zajmować się tym zwierzyńcem. Nie jesteś oryginalny Disney zrobił to już co najmniej dwa razy.

6

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Witajcie!

Tytuł tej historii to  Carte Blanche...wybrany samoistnie, a jednak bardzo dobrze pasuje do mojego tematu....

Na początek, aby wprowadzić Was w klimat.....

muzyka Carte Blanche  (youtube.com)

Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.


W historii występują 2 osoby,

ON:  36 lat, singiel po rozwodzie, ma syna i psa
ONA: 32 lata, zamężna, brak dzieci, jest pies - męża

Oboje atrakcyjni, mają powodzenie u płci przeciwnej.
Oboje głodni bliskiej relacji, rozmów, czucia się potrzebnym dla 2giej osoby
Mieszkają w tym samym mieście.


Zaczepiłem ją kiedyś na FB, a potem natknąłem się na nią biorąc udział w spotkaniu grupy językowej, na którym miała miejsce nasza pierwsza rozmowa....

CDN.

Wyluzuj z tym budowaniem napięcia .

Takich historyjek jak Wasza było już tutaj na kopy .
Każda jedna taka sama, ze aż nudna.
Ale każdy autor twierdził ze jego jest wyjątkowa smile

7

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Secondo1 napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:

Witajcie!

Tytuł tej historii to  Carte Blanche...wybrany samoistnie, a jednak bardzo dobrze pasuje do mojego tematu....

Na początek, aby wprowadzić Was w klimat.....

muzyka Carte Blanche  (youtube.com)

Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.


W historii występują 2 osoby,

ON:  36 lat, singiel po rozwodzie, ma syna i psa
ONA: 32 lata, zamężna, brak dzieci, jest pies - męża

Oboje atrakcyjni, mają powodzenie u płci przeciwnej.
Oboje głodni bliskiej relacji, rozmów, czucia się potrzebnym dla 2giej osoby
Mieszkają w tym samym mieście.


Zaczepiłem ją kiedyś na FB, a potem natknąłem się na nią biorąc udział w spotkaniu grupy językowej, na którym miała miejsce nasza pierwsza rozmowa....

CDN.

Wyluzuj z tym budowaniem napięcia .

Takich historyjek jak Wasza było już tutaj na kopy .
Każda jedna taka sama, ze aż nudna.
Ale każdy autor twierdził ze jego jest wyjątkowa smile

Ale jeśli okaże się, że oni się nie chędożą ani nie romansują, tylko np. prowadzą wspólnie zajęcia dla psów - to ja tam się zdziwię big_smile

8

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Nana666 napisał/a:

Ale jeśli okaże się, że oni się nie chędożą ani nie romansują, tylko np. prowadzą wspólnie zajęcia dla psów - to ja tam się zdziwię big_smile

Na to nie wpadłam big_smile Słabą wyobraźnię mam big_smile

9

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

A autor się na nas obraził chyba...

10

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Czołem niecierpliwcy, spinający poślady, wszechwiedzący i malkontenci....:) 
Jeszcze cieplej witam tych, którzy choć trochę wysilają się i darują sobie komentarze które nic do tematu nie wnoszą.


CD. historii nietypowej...

Następnego dnia po pierwszym spotkaniu (tym w gronie innych osób), wymieniają się krótko wiadomościami na FB,  z których on dowiaduje się, planując już wcześniej zaprosić ją na kawę, że jest mężatką.
ONA Pisze, że nie jest szczęśliwa w małżeństwie i ma zasadę, że zanim rozpocznie nowy temat, najpierw kończy "stare sprawy" i mogą od czasu do czasu spotykać się na koleżeńskiej stopie.

Co robi ON?
Dziękuje jej za podzielenie się tą informacją i jasno określa że:
*koleżeństwo go nie interesuje,
*ma jasne zasady "nie zapoznaje się" z zajętymi kobietami, lub krótko po rozstaniu
*życzy jej szczęścia i żegna się...

Kilka dni później ON dostaje od niej telefon....

CDN...

11

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

On dostaje od niej telefon...
Jakiej marki? Jak Huawei albo nokia to bym sobie darowala.
Ona nie mysli o Tobie powaznie.
Jesli dala Ci Samsunga albo LG najnowszej generacji,moze cos z tego bedzie smile

12 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-14 22:54:40)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
opolanka1982 napisał/a:

On dostaje od niej telefon...
Jakiej marki? Jak Huawei albo nokia to bym sobie darowala.
Ona nie mysli o Tobie powaznie.
Jesli dala Ci Samsunga albo LG najnowszej generacji,moze cos z tego bedzie smile

Telefon jest marki Opolanka - dzwoni tylko w nocy i to na jeden numer, a  i nie odbiera sms'ów.
Ah opolanka1982 zajęła pierwsze miejsce w rozgryzieniu całej historii! smile

13

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

To teraz juz musisz napisac ciag dalszy!
Nie zasne jak nie poznam calej historii smile

14 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-14 23:02:55)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
opolanka1982 napisał/a:

To teraz juz musisz napisac ciag dalszy!
Nie zasne jak nie poznam calej historii smile

Nic nie muszę. Jedynie mogę...jeśli zechcę.

Potrzymam Was w niepewności...ale patrząc po komentarzach, poradzicie sobie!

15

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:
opolanka1982 napisał/a:

To teraz juz musisz napisac ciag dalszy!
Nie zasne jak nie poznam calej historii smile

Nic nie muszę. Jedynie mogę...jeśli zechcę.

Potrzymam Was w niepewności...ale patrząc po komentarzach, poradzicie sobie!

To ja sie wypisuje z tej opowiesci.
A szkoda...

16 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-10-15 14:04:30)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Biorąc pod uwagę, że wszystkie Twoje dotychczasowe tematy kończą się smutno, to w pierwszym momencie dokończyłbym tak:

Ona dzwoni i mówi, że cieszy się że Cię poznała, że imponuje jej Twoje podejście zaprezentowane w poprzedniej rozmowie, i że żałuje że spotkaliście się właśnie w takim, niefortunnym momencie jej życia.
I dodaje (dziękuje), że rozmowa z Tobą stała się impulsem do podjęciem decyzji, którą zbyt długo odkładała- właśnie wróciła od adwokata z wnioskiem rozwodowym.
Ty, nieco przejęty proponujesz dość spontanicznie spotkanie. Ona zgadza się.

Ona na spotkanie spóźnia się. Po piętnastu minutach dzwonisz do niej z zapytaniem co się stało.
Ona, trochę podniesionym glosem, przeprasza Cię i mówi że oddzowni za chwilę, bo rozmawia z policją.
Po kolejnych dziesięciu minutach kiedy zastanawiasz się czemu właściwie z powodu tej kobiety pierwszy raz w życiu pijesz drugie ekspresso, ona oddzwania i wciąż widocznie zdenerwowana tłumaczy, że właśnie zapłaciła wysoki mandat i jeszcze raz przeprasza.
Pytasz za co mandat? Okazuje się, że za palenie papierosów w miejscu publicznym. Ty jesteś niemile zaskoczony (nie tolerujesz wszak tego nałogu u potencjalnych partnerek, a myślałeś że ona nie pali), ale jednak pytasz czy spotkanie nadal jest aktualne. Ona skwapliwie potwierdza.
Po przyjściu naturalnym tematem do rozmowy jest sprawa mandatu. Rychło jednak zbacza na temat jej Ex (który jest policjantem). Ona, wciąż zdenerwowana klnie przy tym niemiłosiernie.
Po kilku minutach wstajesz od stolika i nie żegnając się wychodzisz...


No, ale biorąc pod uwagę że ta historia ma się skończyć inaczej niż wszystkie, zmodyfikuję moją wersję od momentu, w którym ją zapraszasz na spotkanie. To ona żegnając się z Tobą zaprasza Cię na spotkanie ... równo za rok. W domyśle- jeśli będziecie wciąż wolni- możecie spróbować.
Ty zgadzasz się, a w drodze powrotnej wstępujesz do księgarni gdzie kupujesz kalendarz na nastepny rok, po czym pieczołowicie zapisujesz pod rzeczoną datą jej imię (gęsim piórem).
Ona zaś, zapisuje się (może właśnie dzisiaj?!) na Netkobiety. Trafia na Twój wątek ( przeze mnie, bo go właśnie podbijam), domyśla się że to Twój (po awatarze) i zainicjuje kontakt na priv. Ty po pewnym czasie domyślisz się, że to ona i dlatego nie zaproponujesz spotkania. Będziecie sobie miło i niezobowiązująco rozmawiać od czasu do czasu. Po czym za rok się spotkacie.
Napisy końcowe.
;-)

17

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

A psy????

18

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Prosta zmyłka, poszliście niewłaściwym tropem;)

19

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

sad
Liczyłam na jakąś spektakularną walkę o psa męża przy okazji podziału majątku...

20

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

No przykro mi, zupełnie nie wiedziałem gdzie te psy wsadzić. Ale może autor jeszcze się wypowie, może jest na poobiednim spacerze z psem.

21 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2017-10-15 14:52:05)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Naprędce napisał/a:

Biorąc pod uwagę, że wszystkie Twoje dotychczasowe tematy kończą się smutno, to w pierwszym momencie dokończyłbym tak:

Ona dzwoni i mówi, że cieszy się że Cię poznała, że imponuje jej Twoje podejście zaprezentowane w poprzedniej rozmowie, i że żałuje że spotkaliście się właśnie w takim, niefortunnym momencie jej życia.
I dodaje (dziękuje), że rozmowa z Tobą stała się impulsem do podjęciem decyzji, którą zbyt długo odkładała- właśnie wróciła od adwokata z wnioskiem rozwodowym.
Ty, nieco przejęty proponujesz dość spontanicznie spotkanie. Ona zgadza się.

Ona na spotkanie spóźnia się. Po piętnastu minutach dzwonisz do niej z zapytaniem co się stało.
Ona, trochę podniesionym glosem, przeprasza Cię i mówi że oddzowni za chwilę, bo rozmawia z policją.
Po kolejnych dziesięciu minutach kiedy zastanawiasz się czemu właściwie z powodu tej kobiety pierwszy raz w życiu pijesz drugie ekspresso, ona oddzwania i wciąż widocznie zdenerwowana tłumaczy, że właśnie zapłaciła wysoki mandat i jeszcze raz przeprasza.
Pytasz za co mandat? Okazuje się, że za palenie papierosów w miejscu publicznym. Ty jesteś niemile zaskoczony (nie tolerujesz wszak tego nałogu u potencjalnych partnerek, a myślałeś że ona nie pali), ale jednak pytasz czy spotkanie nadal jest aktualne. Ona skwapliwie potwierdza.
Po przyjściu naturalnym tematem do rozmowy jest sprawa mandatu. Rychło jednak zbacza na temat jej Ex (który jest policjantem). Ona, wciąż zdenerwowana klnie przy tym niemiłosiernie.
Po kilku minutach wstajesz od stolika i nie żegnając się wychodzisz...


No, ale biorąc pod uwagę że ta historia ma się skończyć inaczej niż wszystkie, zmodyfikuję moją wersję od momentu, w którym ją zapraszasz na spotkanie. To ona żegnając się z Tobą zaprasza Cię na spotkanie ... równo za rok. W domyśle- jeśli będziecie wciąż wolni- możecie spróbować.
Ty zgadzasz się, a w drodze powrotnej wstępujesz do księgarni gdzie kupujesz kalendarz na nastepny rok, po czym pieczołowicie zapisujesz pod rzeczoną datą jej imię (gęsim piórem).
Ona zaś, zapisuje się (może właśnie dzisiaj?!) na Netkobiety. Trafia na Twój wątek ( przeze mnie, bo go właśnie podbijam), domyśla się że to Twój (po awatarze) i zainicjuje kontakt na priv. Ty po pewnym czasie domyślisz się, że to ona i dlatego nie zaproponujesz spotkania. Będziecie sobie miło i niezobowiązująco rozmawiać od czasu do czasu. Po czym za rok się spotkacie.
Napisy końcowe.
;-)

Ciekawa historia, jednak wyobraźnię masz wielką...ale niestety mylisz się i to bardzo.
Santa dobrze kombinuje, że bardzo ważne są psy... .


Tak naprawdę to najważniejszymi bohaterami są psy.
Obydwoje maja psy, nie suki.
Pewnego razu Autor przechadzając się po parku z psem spotkał Jej Męża z psem.
Oba psy od razu poczuły do siebie "chemię" i sympatię.
Z Właścielami psów było inaczej.
A raczej zmuszali się, żeby było inaczej. Wstydzili się tego.
Po codziennych spotkaniach w parku pewnego dnia uświadomili sobie, że Oni też czują "chemię" do siebie
Ale że Jej Mąż był w związku heteroseksualnym, musieli jakiś podstęp wymyślić, a więc Autor niby przez przypadek zaczepił Jego Żonę na fejsie.
I tak Ją zbajerował, że miał dowody na Jej zdradę.
W sądzie wygrał Jej Mąż.
I otrzymał tez od Niej alimenty.
Po rozwodzie oficjalnie Autor mógł się spotykać z Jej Mężem.
I tak żyli długo i szczęśliwie, Autor z Mężem i psy. smile

The end. smile

22 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-15 14:45:58)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

I teraz sensu nabiera ten fragment pierwszego postu:

chwytajzycie napisał/a:

Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.

Żona męża ułożyła sobie życie bez psa. No i bez telefonu, bo podarowała go przecież Autorowi. Domniemywam, że w telefonie zakamuflowany był numer do jej męża... albo psa...

23 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-10-15 15:11:51)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Krejzolka82 napisał/a:

Tak naprawdę to najważniejszymi bohaterami są psy.
Obydwoje maja psy, nie suki.
Pewnego razu Autor przechadzając się po parku z psem spotkał Jej Męża z psem.
Oba psy od razu poczuły do siebie "chemię" i sympatię.
Z Właścielami psów było inaczej.
A raczej zmuszali się, żeby było inaczej. Wstydzili się tego.
Po codziennych spotkaniach w parku pewnego dnia uświadomili sobie, że Oni też czują "chemię" do siebie
Ale że Jej Mąż był w związku heteroseksualnym, musieli jakiś podstęp wymyślić, a więc Autor niby przez przypadek zaczepił Jego Żonę na fejsie.
I tak Ją zbajerował, że miał dowody na Jej zdradę.
W sądzie wygrał Jej Mąż.
I otrzymał tez od Niej alimenty.
Po rozwodzie oficjalnie Autor mógł się spotykać z Jej Mężem.
I tak żyli długo i szczęśliwie, Autor z Mężem i psy. smile

The end. smile

To raczej Ciebie poniosła wyobraźnia- Autor wyraźnie napisał, że bohaterami są dwie osoby, a nie dwa osobo-psy. Ale przyznaję, że bardzo ciekawa intryga i zaskakujące podejście do tematu.

Ciekawy jestem też czy to tylko wyobraźnia, czy kryje się za tym jakiś ukryty cel? Chcesz sprowokować Autora "na geja"? Jeśli tak, to ja wierzę w niego- nie ofuknie Cię i przyjmie to z dystansem (podobnie jak moje "gęsie pióro"). Ty przynajmiej zdajesz się mu wyznaczyć w tym homo-związku rolę dominującą...

W przeciwieństwie do Santy (sorry za niedokładne cytowanie):

Pietruszka napisał/a:

I teraz sensu nabiera ten fragment pierwszego postu:

chwytajzycie napisał/a:

    Na potrzeby tego tematu Carte Blanche oznacza:  daję Ci energię do samodzielnego działania, ułożenia sobie życia, dla siebie samej.

Santa sugeruje chyba tutaj ( to tłustym drukiem), że Autor już się wypozycjonował jako "Kobietę" (?)

24

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Naprędce napisał/a:

Santa sugeruje chyba tutaj ( to tłustym drukiem), że Autor już się wypozycjonował jako "Kobietę" (?)

A to zależy od rasy psów. Niestety, Autor nie podał informacji na ten temat, więc obracam się jedynie w sferze domysłów tongue

25

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Naprędce napisał/a:

Biorąc pod uwagę, że wszystkie Twoje dotychczasowe tematy kończą się smutno, to

Naprędce. Ja tak na to nie patrzę.  Były tematy które nawet się nie zaczęły, więc nie miały się jak skończyć. Były też tematy przykre, ale nie smutne - patrzę na przeszłość jak uczeń na tablicę szkolną z przed lat smile

Odnośnie Twoich przypuszczeń, co do mojej historii - to wielki szacun za tak dobrze rozwiniętą wyobraźnię!  Byłeś momentami prawie blisko!

Dziś wieczorem kolejny odcinek...

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-15 19:20:08)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

No dobra..skoro to Zgaduj zgadula to zgłaszam swój udział smile
Powiedziała mu ze spotkają się dopiero gdy się rozwiedzie o północy na moście za pół roku?  jak przyjdą oboje to będą razem?
Nawet romantyczne tylko mam nadzieję nie myślisz że to z twojego powodu? Raczej dlatego by rozwód nie był z jej winy..

27 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-15 20:16:42)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Pierwszy piątek.

ONA dzwoni do niego.  Informuje go, że od dobrych kilku(nastu) dni nie może przestać o nim myśleć.  Taka sytuacja spotyka ją po raz pierwszy w życiu.
Proponuje mu aby mimo wszystko poszli na kawę, spotkali się na osobności...

Co ON na to? Reakcja jest jednoznaczna. Nie interesuje go to. Nie w tej sytuacji. Skrzywdzone zostaną TRZY osoby. Ponadto nie mógłby znieść myśli, że nie będzie jej miał na wyłączność.

ONA mu dziękuje za tak kategoryczną reakcję, tego właśnie potrzebowała. Życzą sobie powodzenia w życiu i rozłączają się...

Jak on się czuje?

TAK (youtube.com)

Czuje zaje**stą ambiwalencję do tej sytuacji. 
Pierwszy raz coś takiego go spotyka:  z jednej strony jest dumny z siebie i swoich zasad, a z drugiej przykro mu, że spotkał JĄ na swej drodze i choć mąka pierwszej jakości, chleba z niej nie będzie...
Przypomina sobie takie powiedzenie:  aby dwoje ludzi mogło ze sobą coś stworzyć, muszą sobie "przypaść do gustu" i spotkać się w odpowiednim momencie życia, dla każdego z nich.

Po dłuższym namyśle, ON postanawia zapisać sobie jej numer telefonu na kartce (z telefonu kasuje kontakt),  po to aby za pół roku do niej zadzwonić...


CDN..

28

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

A jak pies zje. Kartkę. To co?

29 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-15 20:59:43)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

po to aby za pół roku do niej zadzwonić...

Czyli jeszcze nie dzwoniłeś, bo w maju rozkminiałeś jakąś inną? To jakiś Big Brother?

30

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Ela210 napisał/a:

A jak pies zje. Kartkę. To co?


Pies nie jada kartek smile


santapietruszka napisał/a:

Czyli jeszcze nie dzwoniłeś, bo w maju rozkminiałeś jakąś inną? To jakiś Big Brother?

Zły trop. To nie ta historia...

31 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-15 21:06:13)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A jak pies zje. Kartkę. To co?


Pies nie jada kartek smile

Jada. Mój kiedyś całą książkę do matematyki zeżarł.

...no i domyślam się, że to nie tamta historia, bo tamta babka już po rozwodzie była... pragnęłam umiejscowić w czasie...

32

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
santapietruszka napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A jak pies zje. Kartkę. To co?


Pies nie jada kartek smile

Jada. Mój kiedyś całą książkę do matematyki zeżarł.

Dzizas Santa, czy dla Ciebie odrębnie pisać legendę? smile Jeśli piszę że nie jada, to piszę o swoim psie...

33

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Dzizas Santa, czy dla Ciebie odrębnie pisać legendę? smile Jeśli piszę że nie jada, to piszę o swoim psie...

Nie, wystarczy, jak zamiast robić z siebie kretyna, po prostu napiszesz w jednym poście, o co Ci właściwie kaman. Zdecydowana większość użytkowników forum będzie Ci wdzięczna, bo to nie jest portal na brazylijskie seriale w odcinkach. Prawdopodobnie też wszyscy przestaną się wtedy z Ciebie napinkalać big_smile

34 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-15 21:15:44)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
santapietruszka napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:

Dzizas Santa, czy dla Ciebie odrębnie pisać legendę? smile Jeśli piszę że nie jada, to piszę o swoim psie...

Nie, wystarczy, jak zamiast robić z siebie kretyna, po prostu napiszesz w jednym poście, o co Ci właściwie kaman. Zdecydowana większość użytkowników forum będzie Ci wdzięczna, bo to nie jest portal na brazylijskie seriale w odcinkach. Prawdopodobnie też wszyscy przestaną się wtedy z Ciebie napinkalać big_smile

To Twoja opinia i Twój pomysł ---pozwól jednak, że swój temat, "pociągnę" po swojemu. 
A jeśli nie podoba się, odejdź od stołu. Nikt przecież nie zmusza Cię do czytania tego tematu...

Co do napinkalania się i to przez "wszystkich". Nie zależy mi na tym aby przestali. Mnie to bawi smile

35

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

O, Krolu Słońce big_smile
Babeczki tez tak Cię muszą zabawiać?

36 Ostatnio edytowany przez margaryna (2017-10-15 21:41:14)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

To chyba jednak prawda, ze to forum jest pelne wrednych bab.
Dajcie mu napisac swoja historie tak jak chce. Jeszcze nie wiecie o co chodzi a juz wszyscy go atakujecie.
Przeciez jezeli wam sie nie podoba, to wcale nie musicie tego czytac.
Te wasze zgryzliwe komentarze naprawde nie sa potrzebne, nie macie co robic? Poza tym nie sa smiesze a widze, ze wytworzylo sie jakies kolko wzajemnej adoracji.

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-15 21:53:07)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
margaryna napisał/a:

To chyba jednak prawda, ze to forum jest pelne wrednych bab.
Dajcie mu napisac swoja historie tak jak chce. Jeszcze nie wiecie o co chodzi a juz wszyscy go atakujecie.
Przeciez jezeli wam sie nie podoba, to wcale nie musicie tego czytac.
Te wasze zgryzliwe komentarze naprawde nie sa potrzebne, nie macie co robic? Poza tym nie sa smiesze a widze, ze wytworzylo sie jakies kolko wzajemnej adoracji.

MARGARYNO ale my naprawdę nie mamy mocy mu przerwać pisania.;) sam.decyduje jak długi jest post..
Psa tez tak na raty karmisz? Albo kobietę.. big_smile

38

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

To ja zapytam tak, Autorze o co Ci chodzi z tym tematem i pisaniem na raty?

Mamy to jakoś komentować czy tylko czytać?

39 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-10-15 22:05:08)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:
Naprędce napisał/a:

Biorąc pod uwagę, że wszystkie Twoje dotychczasowe tematy kończą się smutno, to

Naprędce. Ja tak na to nie patrzę...

Wiem, czytałem Twoje tematy dość pobieżnie, ale to, jak do tego podchodzisz- jak do czegoś w rodzaju lekcji (podobnie jak ja zresztą) zdążyłem wyłapać.
I rzeczywiście, te niektóre Twoje znajomości były zbyt świeże, żeby mówić o jakimś konkretnym smutku.
Tym razem jest jednak nieco inaczej - właśnie o taki rodzaj "smutku", lub raczej nieokreślonej zadumy zobrazowanej tego rodzaju muzyką którą wrzuciłeś, mi chodziło. Tu trafiłem;)
W każdym razie ja czekam na ciąg dalszy.

40 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-15 22:12:55)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Krejzolka82 napisał/a:

To ja zapytam tak, Autorze o co Ci chodzi z tym tematem i pisaniem na raty?

Mamy to jakoś komentować czy tylko czytać?

Nie widzę powodu, dla którego miałbym się tłumaczyć z  pisania na raty..:)
Niczego też od Was nie chcę smile

Ten temat ma być inspiracją dla tych, którzy podejmuję zazwyczaj decyzje, nie patrząc na ich konsekwencje.

W związku z powyższym, o ile "nie robią mnie" niskiego lotu komentarze i przytyki, o tyle, osobom, które coś chciałyby z tematu dla siebie "wziąć" trudniej to będzie czytać,
bo będą musiały odsiewać bzdety od merytorycznych wypowiedzi...

41 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2017-10-15 22:55:41)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

To ja zapytam tak, Autorze o co Ci chodzi z tym tematem i pisaniem na raty?

Mamy to jakoś komentować czy tylko czytać?

Nie widzę powodu, dla którego miałbym się tłumaczyć z  pisania na raty..:)
Niczego też od Was nie chcę smile

Ten temat ma być inspiracją dla tych, którzy podejmuję zazwyczaj decyzje, nie patrząc na ich konsekwencje.

W związku z powyższym, o ile "nie robią mnie" niskiego lotu komentarze i przytyki, o tyle, osobom, które coś chciałyby z tematu dla siebie "wziąć" trudniej to będzie czytać,
bo będą musiały odsiewać bzdety od merytorycznych wypowiedzi...

Wiesz dlaczego moim zdaniem jest tu tyle kpiących komentarzy?
Dlatego, że tak naprawdę 'ginie" to Twoje całe przesłanie, którym chcesz się z nami podzielić, poprzez formę pisania tego.
Ludzie, albo przynajmniej ja nie zwracam uwagi na treść, na przesłanie, jakie wynika z Twoich postów, ale na formę, na to, że na siłę chcesz zrobić dramaturgię, ale wybacz Szekspirem to Ty nie jesteś.

Czasami prostymi formami przekazu dotrzesz do najszerszego grona.

Oczywiście pisz, jak chcesz, ja tylko wyraziłam swoją opinię. smile


P.S. Pamiętam jak zaczęłam czytać wątek Starr'a też był przedstawiany, jak Twój.
Tylko tym się różnią te wątki, że na Jego ciąg dalszy nie mogłam się doczekać, a niestety Twoich postów praktycznie nie pamiętam.

42 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-15 23:39:44)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Krejzolka82 napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

To ja zapytam tak, Autorze o co Ci chodzi z tym tematem i pisaniem na raty?

Mamy to jakoś komentować czy tylko czytać?

Nie widzę powodu, dla którego miałbym się tłumaczyć z  pisania na raty..:)
Niczego też od Was nie chcę smile

Ten temat ma być inspiracją dla tych, którzy podejmuję zazwyczaj decyzje, nie patrząc na ich konsekwencje.

W związku z powyższym, o ile "nie robią mnie" niskiego lotu komentarze i przytyki, o tyle, osobom, które coś chciałyby z tematu dla siebie "wziąć" trudniej to będzie czytać,
bo będą musiały odsiewać bzdety od merytorycznych wypowiedzi...

Wiesz dlaczego moim zdaniem jest tu tyle kpiących komentarzy?
Dlatego, że tak naprawdę 'ginie" to Twoje całe przesłanie, którym chcesz się z nami podzielić, poprzez formę pisania tego.
Ludzie, albo przynajmniej ja nie zwracam uwagi na treść, na przesłanie, jakie wynika z Twoich postów, ale na formę, na to, że na siłę chcesz zrobić dramaturgię, ale wybacz Szekspirem to Ty nie jesteś.

Czasami prostymi formami przekazu dotrzesz do najszerszego grona.

Oczywiście pisz, jak chcesz, ja tylko wyraziłam swoją opinię. smile


P.S. Pamiętam jak zaczęłam czytać wątek Starr'a też był przedstawiany, jak Twój.
Tylko tym się różnią te wątki, że na Jego ciąg dalszy nie mogłam się doczekać, a niestety Twoich postów praktycznie nie pamiętam.

Krejzolka, nic nie rozumiesz... do przesłania jeszcze daleko...a Szekspir był tylko jeden, Starr również.  Ja również jestem tylko jeden....
Jak widzę lepiej ode mnie też wiesz co chcę zrobić i w dodatku jak... Wygrałaś argumentami smile

Odnośnie komentarzy "od czapy" nie przejmuj się nimi, skoro ja się nie przejmuję:) 
Ludziom najłatwiej jest dawać ocenę (Ty też to zrobiłaś) zamiast wnieść do tematu coś wartościowego, tak jak to uczynił Naprędce.
Odnośnie nie pamiętania postów, nie czytaj ich - nie będzie zmartwienia smile

Podsumowując...aby dotarło w końcu...:) do tej pory widzę jedynie posty Naprędce i swoje, na resztę jestem ślepy...:)

43

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

smile smile smile Zgodnie z przekazem, że kto nie ryzykuje ten nie zyskuje, zaryzykuję zapoznanie się z Twoim wątkiem...

44 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-10-16 23:50:55)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Od czasu ich ostatniej rozmowy minęło kilka dni...

ONA co jakiś czas pisze do niego sms'y, a to w tematach typu przeznaczenie, a to o tym jak mija jej dzień.

ON sam z siebie nie pisze, a jeśli odpisuje to bardzo zdawkowo i z dystansem, podjął już decyzję i jest konsekwentny...
Jej zachowanie sprawia, że ON coraz bardziej się do niej dystansuje.

Dlaczego?

Ponieważ myśli o sytuacji w jakiej ona stawia swojego męża...hipotetycznie gdyby zostawiła męża dla NIEGO, równie dobrze może JEGO zostawić dla innego poznanego faceta.
Być może generalizuje, ale nie zna jej przecież. Ostrożnym trzeba być...
A zatem im bardziej ona byłaby aktywna, będąc mężatką, tym mocniej traci w jego oczach...

Na całe szczęście sms'y milkną ...


Drugi piątek...

ON postanawia tego dnia pójść potańczyć, samemu poszlajać się po klubach muzycznych, może upolować jakąś nimfetkę....

Zanim jednak wejdzie w taneczny tryb, odwiedza tzw. knajpę przedimprezową, gdzie podają smaczne przekąski i wino.

Stoi jakąś chwilę w kolejce przy barze, zamawia czerwone wino...odwraca wzrok w prawo i widzi JĄ....

CDN..

45

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Poczekam z komentarzem do końca historii.
Zatem cdn. wink

46 Ostatnio edytowany przez bullet (2017-10-16 12:45:29)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Po dłuższym namyśle, ON postanawia zapisać sobie jej numer telefonu na kartce (z telefonu kasuje kontakt),  po to aby za pół roku do niej zadzwonić...

Proponuję napisać za pół roku ...

chwytajzycie napisał/a:

...A jeśli nie podoba się, odejdź od stołu. .... Nie zależy mi na tym aby przestali. Mnie to bawi smile

Po co karmicie trolla/fantastę

47

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

No, ok....
Ona mężatka, on "wolny". Na kursie poznają swe języki. Obce...
O mówił.. "I neen U'r sex"... a ona " Oh, my dog!"

I z kursu językowego zagłębili swe języki już nie obce w sobie nawzajem.

48

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Coombs napisał/a:

No, ok....
Ona mężatka, on "wolny". Na kursie poznają swe języki. Obce...
O mówił.. "I need U'r sex"... a ona " Oh, my dog!"

I z kursu językowego zagłębili swe języki już nie obce w sobie nawzajem.

49 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-10-16 23:51:32)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

... To przywitanie nie wychodzi najlepiej...

Zarówno ON jak i ONA nie uśmiechają się... To bardziej zaskoczenie i konsternacja rysuje się na ich twarzach.
On nie wie przecież czy ona jest tu z mężem, sama, co ONA tu w ogóle robi?

Okazuje się, że jest tu z koleżanką.
On na chwilę zasiada przy ich stoliku, JEJ koleżanka od razu proponuje, że na chwilę zostawi ich samych...

Jest między nimi pewne napięcie...ON patrzy na nią i nie może się napatrzeć...tak jest piękna.
Ona ma jakby pretensje do niego, że w ogóle się pojawił w jej życiu i taki zamęt wniósł. On traktuje to lekko i jedynie się uśmiecha.

Przytula ją...

Okazuje się że później obie z koleżanką chcą "wylądować" w klubie muzycznym, do którego on też się wybiera.
Żegnają się zatem z myślą, że zapewne jeszcze dziś się zobaczą...

Kilka godzin później spotyka je obie w klubie. 

Co widzi, gdy na nią patrzy?

Widzi postać, która pogubiła się we własnym życiu, która potrzebuje odskoczni od obecnej jego formy.
Zdaje sobie sprawę, że zbliżenie się do tej kobiety będzie zwiastowało kłopoty...

Tak, ON stara się i całe szczęście potrafi, łapać do tego wszystkiego dystans.

Tańczy z nią kilka chwil na parkiecie.  Zmieniają w trójkę klub, gdzie również tańczy z nią chwilę.


Klimat muzyczny jest TAKI (youtube.com)


Zostawiają na moment koleżankę i udają się na krótki spacer. 

A tam rozmowa w kółko o tym samym...dlaczego spotkali się właśnie teraz? Ona nadal, jakby nie radząc sobie z tą całą sytuacją, wini go za to, że się pojawił w jej życiu.

Jest godzina 24. Wracają do JEJ koleżanki, którą odprowadzają do taksówki.

Mieszkają w sąsiednich dzielnicach, więc on proponuje ją odprowadzić....

CDN...

50

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Pomijając wątpliwości związane z celem istnienia tego wątku, chciałabym Ci, chwytajzycie, przypomnieć, że zgodnie z 10 punktem regulaminu w postach używamy wyłącznie czarnej czcionki. Kolor czerwony i niebieski zarezerwowany jest dla moderacji forum.
Z pozdrowieniami, Olinka

51 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-17 02:57:32)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Jest już dosyć późno, a noc jest chłodna - co nie przeszkadza IM w tym, aby zamiast wrócić taksówką pójść pieszo dobrych kilka kilometrów...

Po raz pierwszy rozmawiają na osobności, a jednocześnie bez presji czasowej smile
Oboje zadają sobie mnóstwo pytań. Oboje słuchają siebie z uwagą. Jakby znali się długo dłużej.

Atmosfera jest TAKA! (youtube.com)

Mijają dwie godziny wspólnego spacernego powrotu i w końcu ON zamawia taksówkę, gdyż już lekko zmarzli smile

W oczekiwaniu na taksówkę, ON mówi do niej:  Wiesz co?  Gdybyś była singielką, "wziąłbym się za Ciebie"....

Samochód zatrzymuje się 20 metrów od nich, stąd ON odruchowo chwyta JĄ za rękę i idą do auta.

Taksówkarz najpierw odwozi JĄ, potem JEGO.  Żegnają się zwyczajnie, jak znajomi...

Następnego dnia rano, ON wspomina nietypowe, nieplanowane spotkanie, ale zaraz po tym przychodzi myśl 'ONA jest mężatką, zostaw to!  "

Nadal trzyma dystans, czego dowodem jest nie odebranie jej telefonu w sobotni poranek... napisał w odpowiedzi sms'a, że odezwie się wieczorem...
Wieczorem pisze do niej zdawkowego sms'a, tylko dlatego, bo obiecał się odezwać.

Z jego strony nic się nie zmienia. Nie zamierza angażować się w tę relację...


Mija kolejnych kilka dni, aż w środku tygodnia on dostaje od Niej sms'a tej treści....

CDN...

52

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Nadal trzyma dystans, czego dowodem jest nie odebranie jej telefonu w sobotni poranek...

Najlepszym dowodem jest łażenie za nią po nocnych klubach, żeby ją przypadkowo spotkać i się z nią tam obściskiwać,
a później odprowadzać dwie godziny do domu bajerując przez całą drogę jaki to ja jestem niedostępny i trzymam dystans. Żenua.
Weź chłopie skończ te grafomańskie wypociny, bo takich historyjek jest tutaj na kopy i wszystkie kończą się tak samo, ta też się tak skończy.
Zostaw ją w spokoju i przestań mieszać lasce w głowie. Po prostu odejdź i zajmij się czymś, zamiast pajacować i rozpieprzać czyjeś życie.
Mam nadzieję, że ten facet szybko o wszystkim się dowie, sklepie ci michę i zasadzi kopa w dupę na drogę zanim narobisz gnoju.
Nie pozdrawiam.

53 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-17 09:11:28)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
anderstud napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:

Nadal trzyma dystans, czego dowodem jest nie odebranie jej telefonu w sobotni poranek...

Najlepszym dowodem jest łażenie za nią po nocnych klubach, żeby ją przypadkowo spotkać i się z nią tam obściskiwać,
a później odprowadzać dwie godziny do domu bajerując przez całą drogę jaki to ja jestem niedostępny i trzymam dystans. Żenua.
Weź chłopie skończ te grafomańskie wypociny, bo takich historyjek jest tutaj na kopy i wszystkie kończą się tak samo, ta też się tak skończy.
Zostaw ją w spokoju i przestań mieszać lasce w głowie. Po prostu odejdź i zajmij się czymś, zamiast pajacować i rozpieprzać czyjeś życie.
Mam nadzieję, że ten facet szybko o wszystkim się dowie, sklepie ci michę i zasadzi kopa w dupę na drogę zanim narobisz gnoju.
Nie pozdrawiam.

Anderstud, dziękuję za Twój komentarz. I to jest słuchajcie wg mnie merytoryczny głos! smile  O takie proszę, nawet rugające!
Zazwyczaj trafiasz w samo sedno, obnażając prawdziwe motywy bohaterów tego forum, umiejętnie odrzucając ich kiepskie tłumaczenia...
Tym razem, niestety, dałeś się sprowokować, gdyż:

1) spotkanie przypadkowe wyklucza "łażenie" za kimś
2) skoro ON miał w planach iść do klubu X, to dlaczego miałby zmienić klub, powziąwszy informację, że ONA też tam będzie? Wolność wyboru nadal ma przecież.
3) oprócz przytulenia (koleżeńskiego dodam), nic do tej pory nie wydarzyło się - no może to (niefortunne) chwycenie JEJ za rękę w drodze do taksówki
4) ta historia jeszcze się nie skończyła smile
5) a i jeszcze istotne, aby ubiec komentarze, że kręcę, mataczę etc. - załóżcie, że opisuję rzeczywisty stan wydarzeń. W innym przypadku zrobi się masło maślane smile

Wieczorem kolejne wypocki...

54 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-17 09:14:29)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

załóżcie, że opisuję rzeczywisty stan wydarzeń.

Jeśli nie opisujesz rzeczywistego stanu, to pomyliłeś działy. Debiuty literackie to nie tutaj.

Historia sztampowa, jak każda inna, do tego nudna jak flaki z olejem... Spotkał facet mężatkę i udaje, że ma zasady i wcale nie chodzi mu o to, żeby ją przelecieć... i dodatkowo usiłuje z tego zrobić "przesłanie dla innych", że to przeznaczenie ich chce połączyć, mimo że spotkali się "w złym czasie"... Harlequin big_smile

55

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Ja spotkałam ją dziś na spacerze z psem...Była ubrana w klasyczne spodnie obciskające, jej wydatne kształty, a jej ponętne usta mruknęły znudzonym tonem- Dzień dobry Summertime.....

56

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Summertime napisał/a:

Ja spotkałam ją dziś na spacerze z psem...Była ubrana w klasyczne spodnie obciskające, jej wydatne kształty, a jej ponętne usta mruknęły znudzonym tonem- Dzień dobry Summertime.....

Hmm...kusząca wizja, ale dlaczego znudzonym..? smile

santapietruszka napisał/a:

......

Usiłowałem bardzo, ale to bardzo przeczytać Twój kolejny komentarz, być może nawet do niego się odnieść...a tu patrzaj klops! Widzę w Twoim wpisie puste pola....:)  Jakiś filtr mi założyli czy cu?...

57 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-17 09:19:55)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

......

Usiłowałem bardzo, ale to bardzo przeczytać Twój kolejny komentarz, być może nawet do niego się odnieść...a tu patrzaj klops! Widzę w Twoim wpisie puste pola....:)  Jakiś filtr mi założyli czy cu?...

Czyli masz mniej więcej to samo, co ja, kiedy usiłuję przeczytać Twoje wpisy...

Cd nie będzie big_smile Nie lubię grafomanii big_smile

58 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-17 09:37:19)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
santapietruszka napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

......

Usiłowałem bardzo, ale to bardzo przeczytać Twój kolejny komentarz, być może nawet do niego się odnieść...a tu patrzaj klops! Widzę w Twoim wpisie puste pola....:)  Jakiś filtr mi założyli czy cu?...

Czyli masz mniej więcej to samo, co ja, kiedy usiłuję przeczytać Twoje wpisy...

Cd nie będzie big_smile Nie lubię grafomanii big_smile

Ooooo nie, tylko nie to! Nie opuszczaj mnie! smile

No dobrze, ale skoro musisz.... dla Ciebie na pożegnanie mam TO  (i.imgur.com)

59

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Czy Ty przypadkiem nie pomyliłeś działu??? Na debiuty, bardziej czy mniej udane, jest specjalne miejsce, a tutaj możesz zostać posądzony o prowokację.

60

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
Priscilla napisał/a:

Czy Ty przypadkiem nie pomyliłeś działu??? Na debiuty, bardziej czy mniej udane, jest specjalne miejsce, a tutaj możesz zostać posądzony o prowokację.

Dział jak najbardziej prawidłowy smile
Sposób przedstawiania tematu nie decyduje o jego przydatności do działu, przynajmniej nie powinien...

61

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

1) spotkanie przypadkowe wyklucza "łażenie" za kimś

Niczego nie wyklucza, bo "przypadkowe" to był sarkazm.
Całą resztę już celnie podsumowała santapietruszka, więc nie będę się produkował.
Powiem tylko - nie idź tą drogą.

62

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

CD...?

63

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Najlepsze w tej historii  jest wmawianie sobie przez jego, ze trzyma dystans. I to jedyna ciekawa sytuacja, te wmawianie sobie jaki to jestem zajebisty

64 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2017-10-18 18:08:18)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
TSEL napisał/a:

CD...?

Wkrótce smile

ja86 napisał/a:

Najlepsze w tej historii jest wmawianie sobie przez jego, ze trzyma dystans. I to jedyna ciekawa sytuacja, te wmawianie sobie jaki to jestem zajebisty

Kolejny/a magik/a, który/a wie lepiej co sobie wmawiam i czuję smile 
To co czułem i myślałem o sobie będzie można przeczytać potem...
Btw. piszemy "wmawianie przez niego" smile

65 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-10-18 19:45:10)

Odp: CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...
chwytajzycie napisał/a:

Dział jak najbardziej prawidłowy smile
Sposób przedstawiania tematu nie decyduje o jego przydatności do działu, przynajmniej nie powinien...

Chodzi o to, że Twoje słowa:

chwytajzycie napisał/a:

(...) - załóżcie, że opisuję rzeczywisty stan wydarzeń.

... sugerują, że opisujesz fikcję, wtedy dział nie byłby trafiony. Jeśli jednak tylko wyraziłeś się nieprecyzyjnie i wcale nie musimy niczego zakładać, bo opisujesz rzeczywistość, to dział jest w porządku wink.
Zastanawiam się natomiast jaki cel ma to "stopniowanie napięcia"?

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » CARTE BLANCHE-historia, która po(toczy)ła się inaczej jak większość...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026