Hej kobietki. Nie mam dużego doświadczenia z adoratorami bo zwykle jak kogoś znalazłam to na długo. Chodzę na siłownię. Chodzi tam też fajniutki facet. Przez jakieś 2 miesiące byliśmy tylko na "cześć" jak to znajomi z siłowni. Nigdy nie zamieniliśmy ani słowa więcej. Teraz nie chodziłam na siłownię 2 tyg. Byłam chora. Dzisiaj przyszłam po tej przerwie i ku mojemu zaskoczeniu podszedł do mnie owy kolega. Zagadał, że dawno mnie nie było, rozmawialiśmy dość sporo, o wszystkim. Później w trakcie treningu podszedł do mnie jeszcze kilka razy i zagadywał rozmową, pytał, czy teraz będę już codziennie chodziła. Na koniec się przedstawił i powiedział, że widzimy się w poniedziałek (na siłowni rzecz jasna). Wychodząc z szatni mijałam męską szatnię, akurat drzwi były otwarte a on się przebierał. Jedyne co mogłam w tamtej chwili zrobić to słodko się uśmiechnąć, co on odwzajemnił. Myślicie, że jest zainteresowany? a może mi się wydaje? ![]()
Podobne tematy
poczekaj na rozwój sytuacji
zobacz, czy nadal będzie się tak Tobą interesował.
poczekaj na rozwój sytuacji
zobacz, czy nadal będzie się tak Tobą interesował.
Popieram koleżankę:)
Pewnie, że jest zainteresowany ![]()
Zdecydowanie TAK jest toba zainteresowany!
Wysyla ci wyrazne sygnaly:-)
Martwil sie ze juz wiecej cie nie zobaczy to takie slodkie:-)
Trzymam kciuki !!!
Oczywiście, że jest Tobą zainteresowany. Trzeba tylko poczekać na rozwój sytuacji, żeby zobaczyć w jakim kierunku to zainteresowanie będzie się przejawiało ![]()
Jasne że jest zainteresowany, okaż mu również zainteresowanie (ale nie przesadź żeby się facet nie przestraszył). Jeśli tylko Ci się podoba to też do niego zagaduj, ale zachowuj się naturalnie
Wpadnie po uszy ![]()
trzymam kciuki, bo myśle że coś z tego bedzie
)))))
Dziś opisywany przeze mnie poniedziałek i za ponad godzinkę idę na siłownie
Oczywiście wszystkim netkobietkom, które zainteresowały się moim postem zdam relacje z tego spotkania
Dziękuję Wam za odpowiedzi :*
jeszcze nie zdążyłam odpowiedzieć, ale czekam także na relację
i 3mam kciuki
myślę, że czas pokaże co z tego będzie.... ![]()
11 2010-03-01 22:06:54 Ostatnio edytowany przez pchelka_1989 (2010-03-01 22:44:15)
No więc już po wszystkim
Na siłowni jak zwykle rozmawialiśmy a potem ... wróciliśmy razem do domu. Ale do rzeczy. Wyszliśmy razem z siłowni. W zasadzie to ja chwile po nim. Jak mnie zobaczył to poczekał chwile więc podeszłam. Miał iść na autobus. Zapytał w którą stronę idę i stwierdził, że pójdzie w tamtą stronę na przystanek i sie przejdziemy. Całą drogę rozmawialiśmy a na przystanku okazało się, że autobus ma dopiero za pół godziny, więc pół godziny przesiedzieliśmy na przystanku, rozmawiając i żartując. Troche się z nim podroczyłam, że musiał przeze mnie iść na pieszo taki kawał drogi. On natomiast mówił, że przez niego jutro będę chora. Kazał mi wypić ciepłą herbatkę z cytrynką
Zapytał oczywiście o której jutro będę i pożegnaliśmy się. Już nie mogę się doczekać jutra ![]()
No nie wspomniałam jeszcze o jednej rzeczy. W trakcie naszych oczekiwań na autobus, podjechał inny, którym mógł wracać ale stwierdził, że nie ten to będzie następny a potem znów następny smile
W zasadzie, to chciałam go poprosić o numer telefonu ale stwierdziłam, że na to za wcześnie. Z widzenia znamy się długo ale rozmawiamy dopiero od 2 dni a ja miałabym go atakować o nr telefonu hehe
Najpierw się oswoimy ze sobą. A może on sam coś zaproponuje ?
Jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 regulaminu - moderatorka Agatka
Fajnie!! Wszystko zmierza w dobrym kierunku:-)
no to gratuluje ![]()
No no no będzie coś z tego jak nic:-) . Napisz jak dalej będzie się rozwijała wasza znajomość
Cóż mogę powiedzieć
Na siłowni jak zwykle rozmawialiśmy. Wyszłam pierwsza i pisalam smsa. On wyszedł z kolegami chwile po mnie. Zmierzali we trójkę w stronę przystanku. Po chwili cała trójka się zatrzymała a on się do mnie wrócił i poprosił o numer telefonu
A bałam się, że za wcześnie na pytanie go o numer telefonu. Tylko teraz mam inny problem. Nie wiem, czy napisać mu smsa, czy czekać aż sam pierwszy się odezwie
Przepraszam, że Was męczę moimi problemami ale jestem troszkę podekscytowana ![]()
Poczekaj. Co ty się tak wyrywasz? Widać, że facet zainteresowany, więc daj mu trochę inicjatywy wykazać. Ty tylko pokazuj, że jego zabiegi nie są ci obojętne ![]()
mężczyźni podobno lubią zdobywać- poczekaj kochana na jego tel bądź sms i troszkę go kokietuj nie odpisuj od razu odczekaj chwilę ![]()
mężczyźni podobno lubią zdobywać- poczekaj kochana na jego tel bądź sms i troszkę go kokietuj nie odpisuj od razu odczekaj chwilę
zgadzam się
nie pokazuj mu tak bardzo, że Ci zależy. To mu pokaże, że jesteś troszkę niedostępna ![]()
pchelka jak ja Ci zazdroszczę
życzę powodzenia
)
Wysłuchałam Waszych rad. Wczoraj na siłowni w sumie "tylko" jak zwykle rozmawialiśmy i żartowaliśmy. Powiedział, że poczeka na mnie. I w ten oto sposób poszliśmy na bardzo długi spacer a potem zaproponował pizze. Pierwszy raz będąc z facetem w pizzerii nie zjedliśmy całej pizzy a za to siedzieliśmy tam 3h i rozmawialiśmy. Pierwszy raz, miałam też takie dziwne uczucie. Zwykle gdy poznawałam jakiegoś faceta to jeszcze długo starałam się wypaść jak najlepiej, kroić pizze na małe kawałeczki itp. a przy nim ? Czułam jakbym znała go już bardzo długo. Świetnie się nam rozmawiało i żartowało. Nie bardzo zwracałam uwagę na to jak wypadnę a za to pękałam ze śmiechu. Zwykle na początku znajomości nie mam tyle śmiałości, żeby tak śmiać się do rozpuku ale z nim to coś zupełnie innego. Wyszliśmy z siłowni o 19.30 a w domu byłam o 23.50. Po powrocie napisał, że to był bardzo miły wieczór i że ma nadzieję, że jeszcze kiedyś dam się zaprosić tym razem na coś słodkiego. Żeby nie było. Nie jestem jakaś nadgorliwa, żebym od razu chciała z nim być, czy iść do łóżka. Ale przeszkadza mi inna kwestia. Jak się okazuje, zawsze trafiałam na nieodpowiednich facetów. Teraz mam za sobą piękny związek. Choć nie byłam w nim do końca szczęśliwa, bo zdarzało się, że robiłam coś wbrew sobie to kochałam mojego poprzedniego faceta. Niestety mnie zostawił. Wiem, że jeszcze długo nie będę w stanie nikomu zaufać, jeśli w ogóle mi się do uda. Jest mi przykro, że stawiam tego faceta z góry na straconej pozycji. Zresztą powiedziałam mu wprost, że nie mam szczęścia do facetów i dlatego uważam, że wszyscy faceci to łajzy i myślą tylko o jednym. Może nie powinnam tak mówić ale właśnie tak postrzegam facetów. Wcześniej myślałam, że ten poprzedni to ideał. Przy nikim tak się nie czułam. Niestety po raz kolejny ktoś potraktował mnie jak zabawkę.
Kochana , spokojnie, nie każdy facet to drańchoć jest ich wielu, nie nastawiaj się pesymistycznie bo możesz wystraszyć faceta:) w końcu to Ty mu się spodobałaś. i czekaj cierpliwie na rozwój sytuacji . I popieram dziewczyny, facet lubi być zdobywcą więc mu na to pozwół. Ja trzymam kciuki
powodzenia:)
Ja jakieś 3 m-ce temu poznałam chłopaka. Fajnie nam się rozmawiało, na rożne tematy. Z tym, że on zazwyczaj poruszał tematy związków, dzieci i gadał o swojej byłej (był 7 lat w związku), ale od razu przypominał mi, że obecnie jest singlem,a tamtego długiego związku nie żałuje. Przy tym cały czas patrzał mi się w oczy i od czasu do czasu niby to przypadkiem dotykał. Otwierał drzwi do samochodu, pomagał zakładać płaszcz i w ogóle zawsze był w pobliżu. Kiedy ja się w niego wtuliłam - znieruchomiał, przez dłuższy czas się w siebie wpatrywaliśmy i później nie mógł się na niczym skupić. A po jakimś czasie na tym samym spotkaniu zakomunikował mi, że on niczego ode mnie nie oczekuje i patrzy się na mnie, żeby po prostu nawiązać kontakt.... W grupie znajomych zaczęli podejrzewać, że coś między nami dzieje.... Tyle, że on na kolejną imprezę przyszedł z koleżanka i zachowywał się w stosunku do nie tak wcześniej do mnie.... I tak na prawdę nie wiadomo o co mu chodzi?? Albo to wstrętny dziad - oszust, albo po prostu on tak do każdej kobiety... :-/
Także bądź ostrożna :-) Lepiej dmuchać na zimne, wtedy jest mniejsze rozczarowanie :-) Powodzenia :-)