Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Witajcie! Forum przeglądam od jakiegoś czasu. I postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi różnych aspektów związków. Z wykształcenia jestem socjologiem i filozofem.

Mam nadzieję, że dołączycie do dyskusji wink

Jakiś czas temu zastanawiałem się nad komponentami związku. Takiego, który można by określić mianem udanego.
Oto co powstało.

1. Chemia. Czynnik, który jest rdzeniem. W jego skład wchodzą elementy nieświadome i świadome.

Nieświadome -  nie zdajemy sobie z nich sprawy. Np zapach partnera, ustawienie żuchwy, symetryczność twarzy, szerokość bioder, kolor oczu itp. To fizyczność, która przyciąga

Świadome - To emocje i wartości takie jak: POŻĄDANIE, tęsknota, zaufanie, chęć przebywania blisko,komfort itp.

2. Komunikacja. Są to sposoby komunikowania się z drugą osobą. Ogólne dogadywanie się z partnerem. Wspólne tematy, sposoby rozwiązywania konfliktów, szczerość, poczucie humoru, poczucie własnej wartości, asertywność itp.

3. Światopogląd + moralność. Są to czynniki, które wymagają w związku kompromisów, elastyczności. Np. Stosunek do religii, stosunek do zdrad, podejście do nowinek technologicznych, archetypy męskości/kobiecości i wiele, wiele innych.

Co sądzicie o takim zestawieniu? Czy coś byście dodali? A może kompletnie się z tym nie zgadzacie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

też mam to nieszczęście być socjologiem z wykształcenia.
Zdaje się, że już opracowano komponenty związku/ miłości (koncepcja Sternberga). Jest to intymność, namiętność i zaangażowanie. Plus minus tak jak napisałeś. Chemia to namiętność, czyli pożądanie seksualne. Intymność to komunikacja -poprostu trzeba się razem przyjaźnić, umieć rozwiązywać konflikty, wiele szczesliwych par ma własny kod językowy, którego nie rozumieją osoby z zewnątrz (np. Jak poproszę męża, żeby kupił dętki, to on wie, co ma kupić i nie pójdzie do serwisu rowerowego tylko do apteki :-) ). No i zaangażowanie, czyli poświęcony czas i zasoby, wspólne mieszkanie, kredyty itp.
Natomiast co do moralności i wartości, to tez są badania, ale nie pamiętam kto je robił. Chodzi o to, że jeżeli ludzie zgadzają się co do podstawowych wartości w życiu, co do religii i mają tą samą orientację polityczną, to ich związki są bardziej udane i trwałe. No trudno by było o udany związek między zagorzałym posiorem i zagorzałą lewacką feminazistką ;-)

3

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
Makigigi napisał/a:

też mam to nieszczęście być socjologiem z wykształcenia.

Oj tam. Ja mam satysfakcjonującą pracę i mam nadzieję, że ty również wink

Dzisiaj przedstawiam specjalnie przygotowany zestaw cech męskiej atrakcyjności w oczach kobiet. Zestaw powstał na podstawie dziesiątek badań psychologów ewolucyjnych, analiz interakcji damsko-męskich oraz interpretacji kilkunastu książek, które miałem okazję przeczytać w tym zakresie.

Pamiętajmy, że lista dotyczy statystycznych cech, które nie muszą wiązać się z zainteresowaniem każdej kobiety.

Oto lista cech wyzwalających atrakcyjność mężczyzn w oczach kobiet.

Wysokie umiejętności społeczne

1 Zachowania wysoko-statusowe [ dotyczy to norm i zachowań określających naszą pozycję w hierarchii grupy. Atawizm społeczny w pełnej krasie smile
W swych podstawach ewolucyjnych jesteśmy ssakami stadnymi, a to oznacza ( czy tego chcemy, czy nie ) hierarchiczne sygnały. W przeszłości osoby o wysokim statusie miały  dostęp do najlepszych partnerów/partnerek, jedzenia, schronienia. Dzieci miały największą szansę na przeżycie. Ewolucyjnie nasz mózg nagradza nas za zachowania wysoko-statusowe. Stąd nie ma co się dziwić, że spora część społeczeństwa haruje w pracy, której nienawidzi i wydaje ogromne pieniądze goniąc za marzeniami. ]

2. Pozytywne nastawienie/ Tworzenie dobrych odczuć [ (wg badań K.Daniel O'Leary 2012) 40% osób żyjących w małżeństwie 10 lat lub więcej uważa, że są "bardzo zakochani", jeśli pozytywnie myślą o swoim partnerze nawet wtedy gdy jest nieobecny. Dotyczy to także wyrażania uczuć, wrażliwości. ]

3. Przejawy wysokiej inteligencji społecznej / umiejętność kontroli społecznej [ Jest to dobór zachowania i sposobu komunikacji do odbiorcy, odczytywanie nastrojów drugiej osoby, trafna interpretacji sytuacji towarzyskich, umiejętność odnalezienia się w każdej sytuacji, umiejętność przejęcia perspektywy drugiej osoby, czy chociażby etyczne wywieranie wpływu na innych. ]

Wysoka wartość społeczna

4. Dowody bycia atrakcyjnym dla innych kobiet. [ Nie jest to element konieczny, ale zwiększa atrakcyjność mężczyzn w oczach statystycznej wybranki. To swoisty przykład dowodu społecznego, o którym pisał Cialdini. ]

5. Pozytywne zainteresowanie społeczne. [ Taki współczesny "fejm". Czy jesteśmy rozpoznawalni w określonych kręgach towarzyskich? ]

6. Jakość sojuszy społecznych [ z kim się przyjaźnimy, kolegujemy. ( wg badań w około 50% proces socjalizacji, efekt naśladownictwa i nasze otoczenie wpływa na naszą tożsamość i to kim jesteśmy oraz jak się zachowujemy ) ]

Dominacja

7. Pewność siebie [ określana jako swoboda w sytuacjach społecznych oraz przede wszystkim niska reaktywność emocjonalna, czyli niezależność emocji od wyniku. To nie jest tylko panowanie nad emocjami, a świadomość ( umiejętność zdawania sobie sprawy ze ) swoich emocji. Dzięki temu niewiele rzeczy jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi. Podam kilka wymyślonych przykładów, gdyż uważam niską reaktywność emocjonalna za bardzo ważny element. Przykład 1: Jadę samochodem i jestem w korku. Prawdopodobnie spóźnię się do pracy... zaczynam się denerwować. Zastanawiam się jaki mam wpływ na korek - udzielam odpowiedzi - żaden. W związku z czym przestaję się denerwować, bo wiem, że na daną sytuację nie mam wpływu. Przykład 2: Rozstajemy się z dziewczyną, ponieważ ona przestała mnie kochać. Jest mi ciężko, a że nie mogę wyjść na przegranego, to zaczynam dziewczynę wyzywać od suk i dziwek... - nie! Zdaję sobie sprawę, że człowiek ma prawo wyboru oraz, że nie da się zmusić kogoś do miłości. Mimo trudu zachowuje się z klasą przy rozstaniu.
Przykład 3: Kobieta nie zrozumiała mojego komunikatu przez co puściła fochisława. Wściekam się na nią, że jest głupia i z nią nie rozmawiam -nie. Dochodzę do wniosku, że każdy ma prawo do błędu i agreguję wniosek, że być może źle zakomunikowałem coś, przez co doszło do nieporozumienia. ]

8. Decyzyjność/Prowadzenie/Proaktywność 

9. Bycie wyzwaniem [ Okazuje się, że człowiek posiada głęboko zakorzenioną słabość do rzeczy "przemijających", tzn. takich, które się już nie powtórzą. Nasza podatność na wpływ w tym rejonie nazywana jest regułą niedostępności. Rzeczy, które przychodzą łatwo nie są tak intrygujące jak te,  o które musimy się postarać. Dlatego wyznanie miłości po miesiącu znajomości nie jest najlepszym rozwiązaniem, choć częstym w relacjach dotyczących młodych osób lub takich, które mają nikłe doświadczenie w relacjach damsko-męskich ]

10. Swobodne zajmowanie przestrzeni zmysłowej w komunikacji niewerbalnej [ Nie łączmy tego z naukami bawidamków i innych "wyrywaczy gąsek" smile ]

Zasobność/ochrona

11. Bycie aktywnym  źródłem pożądanych zasobów/wartości [ ( czymkolwiek w jej świecie są ) Np. poczucie bezpieczeństwa, niezależność finansowa itp. ]

12. Przejawy ochrony i wspierania tych, których się kocha

Pasje

13. Ambicje życiowe [ Posiadanie pasji,  tym cele, wizje, motywacje życiowe ]

Ciało

Jakość ciała/ przejawy zdrowia 

Liczę na konfrontacje z Waszymi doświadczeniami kobiety smile

Zachęcam do dyskusji

4 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2017-08-04 02:29:51)

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Dzisiejszy temat dotyczy moich przemyśleń w kontekście etapowości  życia każdego człowieka. Ciężko nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że ludzie przechodzą różne etapy w trakcie swojego żywota. Łatwo jest nam rozróżnić stadia rozwojowe człowieka takie jak chociażby płód, dziecko, nastolatek, dorosły itd. Czy  w trakcie życia jesteśmy w stanie rozróżnić także stadia etapowości wynikające z dojrzałości mentalnej? Mam wrażenie, że tak. Etapowość mentalna dotyczy nabywania umiejętności/wiedzy/dóbr materialnych oraz naszych sposobów postrzegania tych rzeczy.

Wyróżniam 5 komponentów etapowości mentalnej.

1. Constans - stała. Widzenie rzeczy przez pryzmat "jest-jak-jest". Innymi słowy- To czego się nauczyłem, to czego się dowiedziałem, to w jakim środowisku się wychowuję, to jakie wzorce pobrałem od społeczeństwa i kto na mojej drodze ( często przypadkowej ) był autorytetem, to takie plany i osiągi wdrażam w swoje życie.

2. Błysk - Psychologiczne przełamanie/olśnienie/metamorfoza myślowa/samoświadomość. Widzenie rzeczy przez pryzmat "zdałem sobie sprawę z". Innymi słowy- to moment i jego myślowe konsekwencje ze zdawania sobie sprawy, że np. określona czynność była wykonywa automatycznie bez refleksji.  Stan, w którym mamy chęć zmienić swoją postawę lub sposób postrzegania.

3. Radykalizm/Fanatyzm. Widzenie rzeczy przez pryzmat "Wiem, że idę w dobrym kierunku. Ci, którzy tego nie robią, mylą się." Innymi słowy - to mocne zaangażowanie w zmianę. Amatorszczyzna opatrzona samouwielbieniem z postępów.

4. Racjonalizm/Krytycyzm. Widzenie rzeczy przez pryzmat "Poprzez wiedzę i umiejętności nabyte ze zmiany jestem w stanie określić, które elementy są dobre, a które nie". Innymi słowy - to świadomość, że możemy wpływać na swoje postawy i sposób postrzegania przy pomocy narzędzi myślenia.

5. Panta Rhei - wszystko płynie/zmienna. Widzenie rzeczy przez pryzmat "jest-jak-jest, ale wszystko się zmienia" z całą wiedzą i doświadczeniem nabytym w drodze do dojrzałej etapowości mentalnej. Innymi słowy - to etap, na którym nic, nikomu nie muszę udowadniać i robię swoje.

Warto dodać, że każdy kolejny etap nie jest lepszy, tylko inny oraz, że nie we wszystkich postawach będziemy dojrzewać, tak samo jak nie zawsze wszystkie punkty muszą być spełnione.


Jeżeli jakimś cudem, drogi czytelniku, dotarłeś do tego etapu, to jestem z Ciebie dumny i prezentuję Ci przykłady, który nieco rozjaśnią moją koncepcję smile


Stanowisko dotyczące określonej partii politycznej. [1] Na początku myślimy tak jak rodzice/otoczenie lub autorytety, które pojawiały się na naszej drodze ( np. nauczyciele )  [2] W pewnym momencie dochodzi do samoświadomości, że mało wiemy o polityce i chcielibyśmy dowiedzieć się więcej. Np. Trafiamy na filmik w serwisie YouTube, na którym jakiś Pan opowiada nam o wolnym rynku - co zaczyna nam się podobać. [3] Oglądamy coraz więcej filmów tego Pana, kupujemy jedną książkę oraz czytamy 5 artykułów na temat wolnego rynku. Mocno atakujemy przy tym ludzi spod [1], którzy w naszym mniemaniu nie wiedzą nic o polityce , a my sami jesteśmy znawcami. [4]Po jakimś czasie, kiedy zaczynamy konfrontować źródła, postawy i treści stanowiących naszą wiedzę, dochodzimy do wniosku, że jesteśmy w stanie podejść racjonalne/krytycznie do obszarów polityczno-ekonomicznych na drodze dedukcji. Mamy swoją postawę i potrafimy ją uzasadnić. Często będziemy na tym etapie negowali [3] za bezkrytycyzm oraz powierzchowne zapoznanie z tematem. [5] W końcu utrzymujemy swoje przekonanie dotyczące polityki i kiedy nie jesteśmy wywołani do tablicy - myślimy swoje, nie musząc nic nikomu udowadniać.

Na 1 oraz 3 etapie znajduje się największe grono Polaków. Ileż to razy w trakcie zjazdu rodzinnego słyszeliśmy dyskusje polityczne, które oparte są na miernych przesłankach. Czasem zdarzy się, że ktoś potrafi racjonalnie uargumentować swoje stanowisko, jednak 4 stanowią elementarną rzadkość. 5 natomiast to osoby, które nie muszą na siłę forsować swoich przekonań, nawet jeśli mają ku temu zasoby merytoryczne. 5 mają świadomość, że zmiana stanowiska 1 i 3 krótkoterminowo jest praktycznie nieosiągalna.

Stanowisko dotyczące relacji damsko-męskiej. [1] Osoba, która jest jedynką wchodzi w związki podobne do swoich rodziców. Jeśli ojciec jest alkoholikiem, to bez refleksji córka ma duże prawdopodobieństwo na przyciągniecie toksyka. Relacja często budowana jest na zasadzie naśladownictwa otoczenia, w którym się przebywa. Patologia ciągnie do patologii, a osoby zamożne częściej wiążą się z osobami zamożnymi. [2] Dwójka łapie się na tym, że coś w związku jest nie tak. Szukać bodźców do zmiany, szuka porad, by budować lepsze relacje. Na naszym forum jest mnóstwo dwójek, które nie wiedzą jak poradzić sobie w toksycznym związku. [3] i [4] pracują nad relacjami. Różnica polega na doświadczeniu w związkach, ale także w perspektywie myślenia o tym czym związek powinien być. [5] Natomiast mają swój system postrzegania, który oparty jest na solidnych wartościach oraz jasnej kreacji tego, czym jest życie z drugą połówką. Będąc samotne potrafią zrozumieć, że nie warto na siłę naginać zasad pod drugą osobę. Robią swoje, czy to w związku, czy też nie.

5

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Eh miałam się ustosunkować do Twojego poprzedniego posta, ale nie  zdążyłam a tu już następna porcja :-). Może w weekend dopcham się do komputera, bo na telefonie mi ciężko wysmarować więcej niż dwa zdania. Ogólnie dość wyczerpujące są Twoje kryteria atrakcyjności . Wydaje mi się nawet, że zgasiłeś coniektórych użyszkodników :-)

6

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
rinho91 napisał/a:

Witajcie! Forum przeglądam od jakiegoś czasu. I postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi różnych aspektów związków. Z wykształcenia jestem socjologiem i filozofem.

Mam nadzieję, że dołączycie do dyskusji wink

Jakiś czas temu zastanawiałem się nad komponentami związku. Takiego, który można by określić mianem udanego.
Oto co powstało.

1. Chemia. Czynnik, który jest rdzeniem. W jego skład wchodzą elementy nieświadome i świadome.

Nieświadome -  nie zdajemy sobie z nich sprawy. Np zapach partnera, ustawienie żuchwy, symetryczność twarzy, szerokość bioder, kolor oczu itp. To fizyczność, która przyciąga

Dlaczego uważasz ze nie zdajemy sobie z nich sprawy? Ja zawsze sobię zdaję, i wydaje mi się że nie jestem odosobnionym przypadkiem.



rinho91 napisał/a:

Czy coś byście dodali??

Może podobny bądź po prostu odpowiadający obustronnie temperament, bo przykładowo - osobie spokojnej, i introwertycznej może być trudno z wybuchowym, ukierunkowanym na zewnątrz 'niecierpliwcem'.

7

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
lilly25 napisał/a:

Dlaczego uważasz ze nie zdajemy sobie z nich sprawy? Ja zawsze sobię zdaję, i wydaje mi się że nie jestem odosobnionym przypadkiem.

Masz rację pisząc, że jest część rzeczy, z których możemy zdawać sobie sprawę. Możemy być ich świadomi, jednak wymaga to od nas sporego wysiłku intelektualno-poznawczego, a przede wszystkim doświadczenia.

Dla przykładu, istnieje masa błędów poznawczych, z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy, a wpływają one na nasze postrzeganie świata i konstruowanie związków.  Istnieje koncepcja, zgodnie z którą  wzmożony kontakt wystarczy dla wzmocnienia sympatii dla danej osoby. W pierwszym momencie wydaje się to dziwne, ale trafność koncepcji została potwierdzona w setkach różnych eksperymentów. Nieważne, czy chodzi o twarz z rocznika, budynki, hity muzyczne. Im częściej ludzie coś widzą, tym bardziej im się to podoba. Efekt, o którym piszę (czystej ekspozycji) ma jeden szczególnie ciekawy aspekt - występuje niepostrzeżenie.

Co do temperamentu- pełna zgoda

Dziękuję za komentarz smile

8

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Dzisiaj kilka zasad, którymi kieruję się w życiu i które ( moim zdaniem) warto wdrożyć.

0- punkt wyjścia - permanentna edukacja. Mam prawo nie wiedzieć, ale nie daję sobie przyzwolenia na bycie ignorantem w wiedzy dotyczącej otaczającego mnie świata. Kiedy zapytano osoby, które osiągnęły sukces zawodowy o jedną radę dla jednostek marzących o sukcesie - w większości - powtarzała się ta sama odpowiedź - poszerzenie wiedzy.



1. Doświadczaj, wyciągaj wnioski, ucz się na błędach - nie tylko swoich.

2. Prawo Sturgeona - "90% wszystkiego to gówno". 90% postów na tym forum, wypowiedzi ludzi, zachowań, idei. Skala celowo przejaskrawiony, by ukazać, że  wbrew pozorom nie chodzi o brak akceptacji odmiennego punktu widzenia, czy postawie egocentrycznej. Mam na myśli perspektywę, w której unikam zbędności, miałkości, powierzchowności, nie zrozumienia tematu itd. Życie jest za krótkie na głupotki.

3. Łapanie perspektywy/empatia/eksperyment myślowy - bardzo pomocne narzędzie przy rozwiązywaniu problemów i w trakcie podejmowania decyzji. Czasem pragnę postawić się na miejscu drugiej osoby, czasem spojrzę na problem z punktu widzenia obserwatora, czasem dodam kilka zmiennych lub zastanowię się "co by było gdyby" smile
4. Czystość komunikacyjna. Odnalezienie swojego stylu komunikacji i wyrażanie się w sposób pożądany do efektu. Zachowując jasność/klarowność/konkretyzm. Jeśli mam świadomość, że druga osoba nie zmieni swojego poglądu - nie dyskutuję. Jeśli ktoś czegoś nie zrozumiał - to najprawdopodobniej jest to moja wina ( nadawcy ), a nie odbiorcy. Polecam pracę nad synonimami, antonimami, układanie historyjek z trzech losowych słów.

5. Asertywność. Umiejętność wyrażania własnej opinii, poglądów, swoich stanowisk, nawet jeśli nie spodobają się interlokutorom. Polecam dyskusje w gronie znajomych.

Czystość komunikacyjna i asertywność wymagają procesu. Doświadczania i testowania, co wiąże się z trudnościami.

6. Binarność/dychotomia/zero-jedynkowość. Życia ukazuje różne scenariusze. Czasem jest radość, czasem smutek. Raz jest słońce, raz deszcz. Warto nauczyć się postawy akceptacji tego co jest.

7. Status quo nie istnieje. Świat jest zmienny, dynamiczny. Pokolenia się zmieniają, społeczeństwa się zmieniają, To co dzisiaj w biznesie ma racje byty - za 3 lata może przestać istnieć ( przykład kafejek internetowych ). Warto nauczyć się postawy akceptacji zmienności.

8. Zrozumienie swoich emocji. Tego dlaczego jestem smutny, dlaczego jestem szczęśliwy. Jak emocje mnie prowadzą? Co powodują? Z jakimi problemami się to wiążę? To nie jest łatwy wgląd, ale bardzo wartościowy.

9. Miej swoje zasady/wartości i się ich trzymaj. To uszlachetnia, buduje tożsamość. Pozwala być "sobą". Pamiętaj, że zasady muszą iść w zgodzie z emocjami smile

10. Ryzykuj i korzystaj z nadarzających się okazji. ( Wyobraź sobie, że masz 80 lat i zadajesz  pytanie:"Czy w swoim życiu zrobiłem wszystko, czego pragnąłem?" )

11. Znajdź swoją pasję/ hobby - zajęcie, które sprawia Ci przyjemność. Dzięki temu będziesz czerpać z życia większą satysfakcję.

12. Buduj kontakty z ludźmi ( Wg badań, które trwały 75 lat(!!!) - względne  i stałe poczucie szczęścia możliwe jest dzięki bliskim relacjom z innymi.)

Nie wypisałem wszystkich zasad, ale te z pewnością należą do jednych z najważniejszych.

A Wy? Macie swoje zasady? smile

9

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Jeszcze myślę, że warto dodać: "kieruj się tym, co czujesz".
Najczęściej jest tak, że sami czujemy, co jest dla nas dobre. Oczywiście nie można tylko na tym poprzestać! Tą zasadę bezpieczniej traktować, jako punkt odniesienie do danej sytuacji. Podam może przykład, wtedy łatwiej będzie zrozumieć o co mi chodzi. Będę pisała w pierwszej osobie, liczby pojedynczej (ja), bo łatwiej mi będzie, niż używać ciągle zwrotów typu: jej/jego, z nim/z nią itd. tongue

Poznaję sobie faceta, dość ciekawego, ale coś dziwnego w nim wyczuwam, nieswojo się przy nim czuję, no coś mi nie pasuje w nim... Zasada jaką w takiej sytuacji stosuję, to być czujną! Nie spisywać gościa od razu na straty, ale obserwować go i powoli poznawać, z niczym się nie spieszyć. Czemu napisałam, że z tą zasadą trzeba być ostrożny? Bo bywa często tak, że w takiej sytuacji, jaką teraz opisałam, taka kobieta już z góry założy, że nic z tego nie wyjdzie i nawet jak da chłopowi szansę, to i tak zrobi wszystko, żeby dalej się to rozwinęło. I tu właśnie robi błąd. Czujność nie oznacza: "dam mu szansę dla zasady, ale i tak pewnie nic z tego nie będzie, skoro już teraz czuję, że coś z nim nie tak...", ale "dam mu szansę i moje obawy nie będę brała pod uwagę jako czynnik decydujący czy go poznawać bliżej, czy nie, tylko do zwiększonej czujności". Bo ta historia różnie się może skończyć. Może się okazać, że faktycznie miałam rację i facet nie jest dla mnie, a może się okazać, że moja podświadomość się myliła, bo np kiedyś w przeszłości ktoś mnie zranił i stąd wyczuwałam mylne zagrożenie.

Druga zasada, którą dodam, to czas i cierpliwość. W większości przypadków lepiej jest zaczekać z decyzją, zbadać grunt, niż podejmować ostateczne decyzje.

No i trzecia zasada to nie kierować się przeszłością. Ona jest po to, abyśmy mieli jakiś punkt odniesienia do tego co nam się teraz przydarza, do porównywania, czasem do ostrzegania-uważaj, już raz się sparzyłaś, teraz bądź ostrożna! A nie do decydowania- wtedy cierpiałaś, teraz będzie tak samo. Nic nie jest takie samo i nic co zdarzyło się w przeszłości, nie ma prawa teraz Ciebie stopować. No i nie wolno ciągle tkwić w przeszłości, żyć nią, zamknąć się na to co jest teraz. Jak mi coś się jeszcze przypomni, to dam znać. Być może będę musiała dodać post pod postem, bo upłynie czas edytacji. wink

10

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Bardzo ciekawe zasady, dzięki! smile

11 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2017-08-11 03:48:47)

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Dzisiaj o "problemach" na forum.

Problem pt."Jestem sam/sama - co mam zrobić" Rozwiązanie: Znajdź ludzi, którzy w jakimś stopniu są do Ciebie podobni i interesują się tożsamymi rzeczami.
Pochodna problemu1: "Gdzie ja znajdę ludzi podobnych do mnie?" Rozwiązanie: W miejscach, które odwiedzasz. Zluzuj majty i spotykaj się z jak największą grupą ludzi. Kawa, spotkanie, czy randka to nie jest deklaracja związku, ok? smile
Pochodna problemu 2:"Nie chcę się zmieniać na siłę, by się komuś przypodobać" Rozwiązanie: Nie masz się zmieniać dla kogoś, tylko dla siebie i tylko wtedy, kiedy poczujesz taką potrzebę. Jeśli jesteś leniwy i nie pracujesz nad sobą, to nie dziw się, że nikogo nie poznajesz. Dopóki nic nie zmienisz, to SAMO NIE PRZYJDZIE. Do roboty!
Pochodna problemu 3:"Czy w moim wieku da się kogoś poznać?" Rozwiązanie: Zobacz ile osób rozpoczyna takie posty na forum. Możliwości jest sporo. Malkontenctwem nic nie zmienisz. Nic i kropka.

Problem pt"Nie wiem czy kocham, chociaż kochałem, ale w międzyczasie przestałem kochać". Rozwiązanie: Naucz się odpowiedzialności za związek. Jeśli czujesz się w nim źle, to odejdź. Jeśli czujesz się dobrze, to nie zdradzaj, bo nie jesteś zwierzątkiem. Jeśli zakochałeś się w kimś innym, to miej honor, by się do tego przyznać. Nie buduj swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu.

Problem pt."No poniosło mnie i zdradziłem/zdradziłam. Zepsułem wszystko, co teraz?" Rozwiązanie: Poniesiesz konsekwencje za swoje czyny. Jeśli masz w sobie instynkty zwierzęce ponad kulturowymi spoiwami, to nie dziw się, że jesteś źle oceniany. Zdrada jest okropna. Nie bez przyczyny Dante w "Boskiej Komedii" umieszcza zdrajców w ostatnim IX kręgu piekła. (argument dla tych, którzy lubią klasykę smile ) Profilaktyka: Pomyśl, że osoba, z którą zdradzasz... za kilka dni zdradzi Ciebie z taką samą namiętnością - jak się z tym czujesz? To teraz pomyśl jak czuje się Twoja małżonka/mąż/chłopak/dziewczyna, którą zdradzasz.

Problem pt"Mojej dziewczynie rozwiązał się but i nic mi o tym nie powiedziała przez co wybuchnąłem" Rozwiązanie: O problemach powinno się rozmawiać, dyskutować. Coś Ci się nie podoba w zachowaniu drugiej osoby - powiedz o tym. Nie wiesz jak ona zareaguje na coś - powiedz o tym. ROZMAWIAJ.
Pochodna problemu1: "No, ale nic mu nie mówiłam, bo on tego nie zrozumie i się wkurzy." Rozwiązanie: Wbij sobie do głowy mantre: "Moje zachowania nie są sterowane przez to jak się czujesz." Innymi słowy. Masz prawo wyrazić swoje zdanie/obawy/problemy i to jak druga osoba zareaguje i się poczuje leży w JEJ gestii, a nie w Twojej. Jeśli ma problem ze zrozumieniem lub problem z emocjami, to tylko i wyłącznie jej problem, a nie Twój. Nauczmy się tego wreszcie, bo jest naprawdę  niewiele osób, które potrafią wyrazić swoje zdanie z obawy przed reakcją drugiej strony. To samo tyczy się umiejętności przyjmowania krytyki.

12

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Mam pytanie do Was. Ostatnio zastanawiałem się nad tym. Czy są rzeczy/cechy/zainteresowania, które moglibyście zaakceptować/tolerować w drugiej osobie, choć sami nie przejawiacie pozytywnego zainteresowania daną rzeczą? A może są takie, których zdecydowanie byście nie zaakceptowali? Jestem ciekaw waszych opinii smile Pytanie dotyczy gustów.

W moim przypadku, mam problem z pełną akceptacją dwóch przykładów smile Zainteresowanie muzyką disco-polo oraz tatuaże na swoim ciele.

13

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
rinho91 napisał/a:

Mam pytanie do Was. Ostatnio zastanawiałem się nad tym. Czy są rzeczy/cechy/zainteresowania, które moglibyście zaakceptować/tolerować w drugiej osobie, choć sami nie przejawiacie pozytywnego zainteresowania daną rzeczą? A może są takie, których zdecydowanie byście nie zaakceptowali? Jestem ciekaw waszych opinii smile Pytanie dotyczy gustów.

W moim przypadku, mam problem z pełną akceptacją dwóch przykładów smile Zainteresowanie muzyką disco-polo oraz tatuaże na swoim ciele.

Nie przejawiam "pozytywnego zainteresowania" papierosami, ale byłam kiedyś z palaczem. Średnia przyjemność, ale przełamałam się dla niego. Teraz nie jestem pewna czy ponownie związałabym się z "popielniczką", ale jak to mówią.. nigdy nie mów nigdy wink

Zero akceptacji dla bezguścia muzycznego wink Disco polo czy latino, rap i hip hop (made in PL w szczególności) skreślają kandydata tongue

14

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
rinho91 napisał/a:

W moim przypadku, mam problem z pełną akceptacją dwóch przykładów smile Zainteresowanie muzyką disco-polo oraz tatuaże na swoim ciele.

A mnie zawsze odstrasza ludzka prostota, brak wyobraźni, alienacja, schematy myślowe. Brak wyobraźni generalnie.


rinho91 napisał/a:

Zero akceptacji dla bezguścia muzycznego wink Disco polo czy latino, rap i hip hop (made in PL w szczególności) skreślają kandydata tongue

Tu podobnie.

Ja za to lubię disco polo, jest świetny na tańce. Tatuaż planuje sobie wykonać na przedramieniu.

A czego wy słuchacie wysublimowane gusta muzyczne? Słuchacie?

15

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Tak sobie myślę... że  nie mogla bym być  z kimś, kto uważa, że ma lepszy gust muzyczny ode mnie tylko dlatego, że słucha bądź nie słucha określonego gatunku muzycznego. Oraz, nie daj boże, deprecjonuje moje wybory.

Nie lubię snobizmu w żadnej postaci ;P

16

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

OMG, Jesus, Mary and Joseph, jak to sie ladnie mowi. :-) Sporo tych przemyslen.

Poniewaz siedze w pracy, wiec napisze ktorko: trzeba miec troche dystansu do siebie i ludzi i poczucie humoru. To tez ulatwia sporo.

17

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Prawo sturgeona czy jakos tak...przyznam, ze nie zglebilem tresci wypowiedzi autora, , zgodnie z doktryna uznalem je za gowno. Forum nabralo sensu.

18

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
Iceni napisał/a:

Tak sobie myślę... że  nie mogla bym być  z kimś, kto uważa, że ma lepszy gust muzyczny ode mnie tylko dlatego, że słucha bądź nie słucha określonego gatunku muzycznego. Oraz, nie daj boże, deprecjonuje moje wybory.

Nie lubię snobizmu w żadnej postaci ;P

A ktoś nie mógłby być z tobą bo słuchasz np. muzyki disco-polo. Czyli wszyscy szczęśliwi i szukają dalej pasujących do siebie osób smile

W ogóle jaki snobizm??? To że ma się jakieś preferencje (w ogóle tutaj dyskusja tyczyła zaledwie wycinka z palety cech teoretycznego partnera).
 
Czyli co? Trzeba brać wszystko jak leci (niech już słucha tego disco-polo i niech już ma tatuaże byle był/była), np. ze strachu, bo urażeni uznają go za snoba.

19

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
Mama Emigrantka napisał/a:

OMG, Jesus, Mary and Joseph, jak to sie ladnie mowi. :-) Sporo tych przemyslen.

Poniewaz siedze w pracy, wiec napisze ktorko: trzeba miec troche dystansu do siebie i ludzi i poczucie humoru. To tez ulatwia sporo.

Owszem, ułatwia, ale w jaki sposób to się odnosi do tego co może nam nie pasować w drugiej osobie?

20

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
Iceni napisał/a:

Tak sobie myślę... że  nie mogla bym być  z kimś, kto uważa, że ma lepszy gust muzyczny ode mnie tylko dlatego, że słucha bądź nie słucha określonego gatunku muzycznego. Oraz, nie daj boże, deprecjonuje moje wybory.

Nie lubię snobizmu w żadnej postaci ;P

Nikt nie powiedział, że disco-polo jest w jakikolwiek sposób gorsze oraz nikt nie napisał, że "ma lepszy gust muzyczny od kogoś innego".

snobizm, to już Twoje dopowiedzenie.

21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-08-29 23:20:42)

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

...

22

Odp: Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.
rinho91 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Tak sobie myślę... że  nie mogla bym być  z kimś, kto uważa, że ma lepszy gust muzyczny ode mnie tylko dlatego, że słucha bądź nie słucha określonego gatunku muzycznego. Oraz, nie daj boże, deprecjonuje moje wybory.

Nie lubię snobizmu w żadnej postaci ;P

Nikt nie powiedział, że disco-polo jest w jakikolwiek sposób gorsze oraz nikt nie napisał, że "ma lepszy gust muzyczny od kogoś innego".

snobizm, to już Twoje dopowiedzenie.


Ale co w zwiazku z tym?
To wciaz jest odpowiedz na twoje pytanie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rinhozje - przemyślenia małe i duże o ludzkiej naturze.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024