netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czego on chce?

8 odpowiedzi4 233 wyświetleniazałożony przez Alkatoe, 15.07.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Czego on chce?

Nie rozumiem zachowania mężczyzny, mam nadzieję że tutaj mi poradzicie sad Szczególnie mile widziane porady od doświadczonych związkowo kobiet. Post będzie długi bo chcę przytoczyć jak najwięcej przykładów, aby umożliwić wam ocenę...

Mam 22 lata i od około 2 miesięcy staram się rozwinąć znajomość z facetem. Wiemy o swoim istnieniu już od dawna, ale dopiero od czasu obozu w maju (łączą nas wspólne zainteresowania) kontaktujemy się właściwie codziennie. Na obozie byliśmy w koleżeńskich relacjach, poznaliśmy się nieco bardziej niż wcześniej, integrowaliśmy się w fajnej drużynie, ale bez podtekstów. Nie pomyślałabym wtedy jeszcze o nim jako kimś więcej. Już dzień po powrocie chłopak zainicjował kontakt przez messengera. Wysyłał zdjęcia, rozmawialiśmy do późnych godzin nocnych. Nie zawsze rozmowa się kleiła, bywało, że odpowiadał zdawkowo, ale zawsze tłumaczył się zapracowaniem. Zawsze odpisał, głównie on inicjował kolejne rozmowy. Gadki bywały bardzo porywające. Dość oszczędne w komplementy, ale zdarzały się "masz piękne oczy, muszę spojrzeć w nie głębiej" itp. Pisał wprost, że jestem ciekawą osobą, bywały pierwsze podteksty (rozmowy o piżamach itd. wink ). Nie inicjował jednak spotkań. Po ok. 2 tygodniach codziennego pisania widzieliśmy się po raz pierwszy od powrotu, też przy okazji zawodowej - było normalnie, koleżeńsko. Przytulaliśmy się na przywitanie i pożegnanie. Dużo przebywaliśmy razem i rozmawialiśmy. Po kolejnym tygodniu znów odbyło się wydarzenie, na którym byłam i ja i on. Zaczął mnie zaczepiać, żartobliwie szturchać, pierwszy raz delikatnie przez chwilkę mnie objął. Odwzajemniałam zaczepki. W towarzystwie starał się ukradkiem mnie dotknąć w rejonach talii - nie oponowałam. Kolejnym razem znów widzieliśmy się przy okazji nazwijmy to zawodowej, wyszło jednak tak, że spotkaliśmy się kilka godzin wcześniej (wyszło to pośrednio w tym samym dniu, nie było planowane - po prostu będąc w ciągłym kontakcie on przyznał, że będzie dużo wcześniej, ja również miałam czas trochę wcześniej, przyjechałam i się widzieliśmy. Wcześniej proponował pewne spotkania, ale też nie była to do końca jego inicjatywa, wychodziło to niejako z rozmowy). Wówczas byliśmy sami w parku, jedliśmy lody, spotkanie przebiegało bardzo miło. Znów testował mnie i szedł coraz dalej, zaczepiał, obejmował mnie na ławce, gładził po ramieniu, po nogach, spoglądał w oczy. Nie oponowałam, choć z powodu nieśmiałości nie za bardzo odwzajemniałam te, no właśnie... zaloty? Potem odbyły się jeszcze 3 takie spotkania, też nie inicjowane wprost przez niego, tzn nie napisał wprost "spotkajmy się, kiedy masz czas?" tylko widywaliśmy się przy okazji spraw zawodowych (w których on pomaga mi całkowicie dobrowolnie). Na każdym takim spotkaniu za każdym razem szedł o krok dalej, dotykał odważniej, po talii, po twarzy i włosach (ale nie obmacywał). Ja również ostatnim razem otworzyłam się, poddałam się całkowicie pieszczotom, leżałam mu na ramieniu, przybliżył twarz do mojej, trzymał i głaskał moją rękę, miałam wrażenie że zapanowała dość intymna atmosfera, choć NIE doszło do pocałunku. Również spotkania miały miejsce w parku. Przy naszych wspólnych znajomych nie zaprzestaje dotyku całkowicie - dotyka ukradkiem. Zawsze siada blisko. Od ostatniego dnia minęły 2 tygodnie, byłam chora, jego goniły sprawy zawodowe. Ogółem w międzyczasie ciągle każdego dnia piszemy na messengerze. Rozmowa klei się różnie, czasem piszemy do późnego wieczora, a rozmowy są bogate w podteksty, a czasem mam wrażenie że piszę z inną osobą niż rozmawiałam - jest nudno, zdawkowo, bezemocjonalnie. Na żywo chłopak bardziej zabiega o kolejne spotkania, często pyta co z następnym razem, chce abym jeździła z nim na wyjazdy, jest smutny jeżeli odmawiam (nigdy nie z niechęci, tylko z braku możliwości odmawiam). Zaprosił mnie nawet na piwo, na które umówił się z kumplami(!) po naszym spotkaniu - niestety nie mogłam uczestniczyć. Pisząc nie daje tak tego odczuć, że mu zależy albo że żałuje że mnie nie będzie, w ogóle rzadziej proponuje czy inicjuje. Wciąż często pisze pierwszy (choć też zaczęłam częściej inicjować rozmowy) tak że dotąd wciąż nie było dnia, żebyśmy nie pisali choć chwilę. Interesuje się tym co robię, pyta jakiej muzyki słucham, pyta o zdrowie. Ale to wszystko nie zawsze. Sam też często pisze co robi.
A zatem coraz odważniejszy fizyczny kontakt, który inicjuje, oraz niektóre rozmowy na messengerze każą mi myśleć, że on pragnie czegoś więcej. Ale nie wiem czy to prawda, bo z drugiej strony liczne rozmowy zdają się tego nie potwierdzać, a jego nikła inicjatywa w kontaktach online wzbudza moje wątpliwości. Bo wszyscy mówią, że jak facetowi naprawdę zależy, to będzie inicjował spotkania, będzie zabiegał, prawił komplementy. Tymczasem on to nie za bardzo robi.
Co najważniejsze, nigdy nie powiedział wprost czego ode mnie chce, na co liczy, czy mu się podobam (choć to raczej oczywiste), czy jestem mu obojętna czy może jestem kimś więcej. Poruszyłam ten temat niestety na messengerze pod wpływem emocji. Napisałam mu, że wysyła dość sprzeczne sygnały, mam zamieszanie w głowie, a nie chcę być tylko maskotką do przytulania. On na to odpisał, nieco zdziwiony, że bardzo mnie lubi i lubi spędzać ze mną czas, że jest fajnie, choć niestety tego czasu nie ma wiele. Odpowiedziałam, że mam wiele osób które bardzo lubię, jednak nie zachowuję się tak wobec nich - wydało mi się to bardzo konkretnym, dosłownym komunikatem. Jednak on odniósł się do jakiejś drobnej cząstki tej wypowiedzi (i tak krótkiej, 5-linijkowej) tak że nic z tego nie wynikło, oraz natychmiast zaproponował spotkanie zaraz na następny dzień. Jednak nie mogłam w nim uczestniczyć i odmówiłam sad pisząc jednocześnie, że sprawę obgadamy następnym razem. Nie skomentował tego - wykazał zrozumienie, później jeszcze dość miło pisaliśmy. Widzieliśmy się później jeszcze dwa razy, nie podjęłam tematu od razu chcąc zobaczyć, jak się zachowa - liczyłam, że jeśli nie chce niczego więcej, to oddali się ode mnie. Nic z tych rzeczy - coraz bardziej się zbliżał tak jak wyżej opisałam, ale nie odważyłam się podjąć tematu bo było mi zbyt dobrze hmm a pisać się z nim nie da na te tematy, bo jak już wspomniałam podczas pisania jest czasem nie do zniesienia i odpowiada na maksa wymijająco. Próbowałam potem jeszcze raz i nic, ani w tę ani w tamtą... Wielokrotnie sugerowałam, że nie wiem co myśleć o jego zachowaniu, o tym że mam wątpliwości, a on czasem nawet prowokacyjnie odpisywał, że taki ten świat tajemniczy lub wysyłał mi na to buziaki. Jest chyba na tyle inteligentny, żeby wyczuć o co mi chodzi a zawsze wymija temat. Poniżej wymieniam przykładowe wypowiedzi na messengerze które świadczą (wg mnie) na korzyść jednego lub drugiego:
"Coś jest na rzeczy":
- Chyba nie chcesz zakończyć znajomości, prawda? yikes
- Nie martw się, wystarczy że spojrzysz na prowadzącego i się uśmiechniesz - dobra ocena gwarantowana smile
- Całkiem ładnie przeklinasz
- Śniło ci się, że rozmawialiśmy? Szkoda że tylko tyle
- Jesteś jedną z bardzo niewielu osób, które...
- Nie mam koleżanek, które by się mrocznie ubierały (przyp.red.: ale akurat ja się tak ubieram)
- Słodkich snów, buziaki na dobranoc (przyp.red.: nie zawsze wysyła, czasem sam z siebie, choć zawsze gdy ja wyślę - nie ja wysłałam pierwszego- ale tak czy siak: faceci raczej nie bawią się w takie rzeczy z koleżankami)
- mogę pocałować bolące miejsce
i parę bardziej prywatnych
"Mam cię gdzieś"
- Nie wiem kiedy się zobaczymy
- Może dam radę w piątek (przyp. red.: a rozmawialiśmy i umawialiśmy to od dawna)
- odpowiedzi typu "nie wiem, może" "skoro tak mówisz" ogólnie zdawkowe
- nie dam rady, mam sporo pracy (przyp. red.: bez cienia żalu)
- (brak reakcji na moje zapewnienie że mam czas)
- kobiety ciężko zrozumieć
- nie znasz mnie za dobrze

Podsumowując: wszyscy mówią, że to facetowi powinno zależeć, że zniechęci się jeśli będzie się o niego zabiegać, a gdy mu zależy będzie walił drzwiami i oknami by zdobyć kobietę. Ale z drugiej strony - może on nie odczytuje moich sygnałów, nie dostrzega że moje zainteresowanie nie jest przyjacielskie, stresuje go to? Może korona mi z głowy nie spadnie, jeśli przynajmniej raz zainicjuję wprost spotkanie, na którym wypytam? Trudno mi uwierzyć, że jego zachowanie wobec mnie, ten kontakt fizyczny, droczenie się, codzienne pisanie, może być z jego strony tylko przyjacielskim gestem, szczególnie, że nie znamy się zbyt dobrze... Ale skąd byłby w nim lęk przed konfrontacją, skoro wydaje mi się, że skoro nie opieram się a nawet zaczynam odwzajemniać gesty, to powinno go to napędzić do działania? Może tego nie dostrzega, może go odpycham a tego nie zauważam... Sam twierdzi że jest nieśmiały a mimo to ryzykuje, że dam mu w twarz dotykając mnie. Może sam nie wie czego chce, a może co gorsza zwyczajnie bawi się? Nie wierzę w to, to nie jest typ bawidamka, ale straszny mam zamęt w głowie, szczególnie że chłopak choć może nie taki przystojny, to jednak ma wiele pasji i jest kilka lat starszy więc czuję się przy nim "malutka". Liczę że nie zrazicie się długością i trzeźwym okiem ocenicie sytuację.
Pozdrawiam

2

Odp: Czego on chce?

Facet świadomie i umiejętnie podtrzymuje mętlik w Twojej głowie odnośnie swojej osoby. Tym sposobem ma zagwarantowane, że non stop o nim myślisz i rozkminiasz każde jego posunięcie i słówko. Dobrze wie, że Cię kręci wink Nie daj sobie wcisnąć kitu, że on taki nieśmiały, albo nie wie, czego chce wink

3 Ostatnio edytowany przez Alkatoe (2017-07-15 23:53:53)

Odp: Czego on chce?

Więc czego chce? I jak się wobec niego zachowywać? hmm
Nie zawsze odpowiadam na prowokacyjne zaczepki. Nie jestem na każde zawołanie. Ale zaangażowałam się (i przestałam to ukrywać), miło spędzam z nim czas i zastanawiam się, czy "wypada" mi inicjować spotkanie w przypadku gdy on tego nie robi. Albo czy skończyć te podchody i zmusić do wyjaśnienia sprawy face to face, czy cierpliwie poczekać nie wiadomo na co.
Mam za sobą jeden, blisko 3-letni związek i tam od początku było wszystko jasne. Nie wiem co myśleć. Ten obecny facet, na tyle na ile go znam, naprawdę nie wygląda na człowieka, który manipuluje kobietami czy w ogóle na kobietach się zna...

4 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-07-16 05:38:56)

Odp: Czego on chce?
Alkatoe napisał/a:

Podsumowując: wszyscy mówią, że to facetowi powinno zależeć, że zniechęci się jeśli będzie się o niego zabiegać, a gdy mu zależy będzie walił drzwiami i oknami by zdobyć kobietę.

Ja yebie, kim są ci wszyscy? Albo źle coś zrozumiałaś, albo nie wiesz jak taką archaiczną wiedzę przenieść na swoją płaszczyznę.
Oczywiście że masz nie biegać za nim, ale nie ze skrajności w skrajność. Jak facetowi zależy, to tak, będzie się starał, ale jak facet jest normalny, to nigdy nie będzie walił drzwiami i oknami. Tu raczej chodzi o taką klasyczną damsko-męską grę. Nie być za szybko i za łatwo dostępna, to nie to samo co całkowity brak inicjatywy.
Reakcje masz za wolne trochę, do tego swoją mroczną stronę mocy(przyp.red. Głowę) masz spaczoną jakąś pradawną wiedzą, bo ten twój opis to brzmi jak poradnik dla dam z XX międzywojennego.
Zobacz, piszesz że klepiecie na meesengerze, i głównie on inicjuje kontakt, ok. np. niech tak jest, jak już wiesz że świruje i CI to pasi, to sama też okaż zainteresowanie, okazanie zainteresowania, to nie jest to samo co bieganie za facetem.

Alkatoe napisał/a:

Ale z drugiej strony - może on nie odczytuje moich sygnałów, nie dostrzega że moje zainteresowanie nie jest przyjacielskie, stresuje go to?

Qrwa, już miałem taki ładny długi tekst, ale utknąłem z myślą, to też, yebac, krótko i na temat.
Jak się nie odezwie, na tym gg czy czymś tam , to sama prawie nic.
Spotkania ustawia bardzo ostrożnie, czyli aranżuje tak aby była możliwość, jeżeli zechcesz, ale nie wprost, na wypadek ch*j wie jaki. Taki zbyt ostrożny, co nie dziwi, biorąc twoją wiedze od wszystkich, to pewnie więcej masz różnych ciekawostek, którymi kierujesz się w postępowaniu.
Gość zabiera się jak pies do jeża.
Wasz kontakt fizyczny? Ja większy kontakt fizyczny niż wy, to mam z obcymi kobietami w autobusie na zakrętach.
Do tego twoja reakcja, to normalnie zielone światło, a co tam wkleję cytat.

Alkatoe napisał/a:

Przytulaliśmy się na przywitanie i pożegnanie. Dużo przebywaliśmy razem i rozmawialiśmy. Po kolejnym tygodniu znów odbyło się wydarzenie, na którym byłam i ja i on. Zaczął mnie zaczepiać, żartobliwie szturchać, pierwszy raz delikatnie przez chwilkę mnie objął. Odwzajemniałam zaczepki. W towarzystwie starał się ukradkiem mnie dotknąć w rejonach talii - nie oponowałam.

Wow, dla was obojga.

Alkatoe napisał/a:

Nie oponowałam, choć z powodu nieśmiałości nie za bardzo odwzajemniałam te, no właśnie... zaloty? Potem odbyły się jeszcze 3 takie spotkania,(...) Na każdym takim spotkaniu za każdym razem szedł o krok dalej, dotykał odważniej, po talii, po twarzy i włosach (ale nie obmacywał).

To brzmi jak opis molestowania, pewnie z boku by tak wyglądało, a może i on tak pomyślał. Jeżeli dodamy brak twojej reakcji, przy którymś tam kolejnym spotkaniu.
Wszyscy potwierdzą, że brak reakcji, sprawił że wyglądałaś jak ofiara "złego dotyku" ze strony wujka, sparaliżowana strachem. która nawet zwiać nie może.
No to co ona ma se myśleć, pewnie że sprzeczne sygnały, pewnie po tych gorących przesyconych erotyzmem akcjach, zastanawiał się czy nie przegiął. Z Twojego opisu, to od gościa aż bije łuna zawodowego podrywacza, łamacza niezłomnych i inne takie.
Pomyśl o tym, to tak na serio.

Alkatoe napisał/a:

Ja również ostatnim razem otworzyłam się, poddałam się całkowicie pieszczotom, leżałam mu na ramieniu, przybliżył twarz do mojej, trzymał i głaskał moją rękę, miałam wrażenie że zapanowała dość intymna atmosfera, choć NIE doszło do pocałunku.

Czyli niby co zrobiłaś że się otworzyłaś, co ma na to wykazywać, jeżeli cytacie powyżej, jest coś co wskazuje że się otworzyłaś, to na prawdę, zastanów się jak to wyglądało wcześniej, kiedy się jeszcze nie otworzyłaś. Dobrze że nikt po psy wtedy nie zadzwonił, jak akcje miały miejsce w parku.
Piszesz że było intymnie, a dla mnie brzmi jak scena z serialu o ludziach chorych na wątrobę, czekających na przeszczep. W jak wszywka, na TVP1.

Manzanita napisał/a:

Facet świadomie i umiejętnie podtrzymuje mętlik w Twojej głowie odnośnie swojej osoby. Tym sposobem ma zagwarantowane, że non stop o nim myślisz i rozkminiasz każde jego posunięcie i słówko. Dobrze wie, że Cię kręci wink Nie daj sobie wcisnąć kitu, że on taki nieśmiały, albo nie wie, czego chce

Bzdury, facet co chce się bawić, nie będzie smyrał molestowanej laski po łapie przez dwa miesiące, tylko będzie łapą smyrał gdzieś, gdzie @Autorka sobie nawet nie wyobraża, w najmroczniejszych wizjach.

Dobrze żeś młoda, może zanim się ze starzejecie, to coś se wyjaśnicie.
I nie mów mu że nie wiesz co masz myśleć, że wysyła sprzeczne sygnały, że nie chcesz być koleżanka do głaskania czy coś tam.
Takiego śmiałka w ten sposób to tylko odstraszysz. Ledwie coś próbuje, nie wie co i jak, a jeszcze go atakujesz, to później wycofuje się, tacy szybcy i wściekli tak mają. 
Jak dla mnie gość bez doświadczenia, boi się że zrobi coś nie tak, nie wiem czego boją się tacy ludzie ale się boi,a twoje pytania interpretuje jako twoją niechęć.
Osobiście nie widziałem na żywo takich parek jak wy, ale tu na forum było już trochę podobnych tematów, i jeżeli wierzyć w to co ludzie piszą, to nic wam nie pomoże. Ty będziesz zadawać pytania tak subtelne, że Tylko dla ciebie będą oczywiste, spytaj wszystkich to sama zobaczysz.
Albo cytat dla przykładu.

Alkatoe napisał/a:

Odpowiedziałam, że mam wiele osób które bardzo lubię, jednak nie zachowuję się tak wobec nich - wydało mi się to bardzo konkretnym, dosłownym komunikatem.

No zajebista dosłowność, powinnaś zawodowo zajmować się tłumaczeniem lektur. Myślę że "Dziady" cz.3 zostały by w końcu zrozumiane.
Przekaz tak dosłowny, że po kontakcie tel. z Maćkiem czarodziejem z tivienu, doszliśmy do wniosku, ze brzmi, to jak by sobie za dużo pozwalał z tym macaniem twojej ręki.
W relacjach między ludźmi pewne rzeczy dzieją się naturalnie. Nikt nie ustala z druga osobą wcześniej stopień i rodzaj zaangażowania.
Sama piszesz że brzydki, plus raport z waszego pożycia, gość jest mistrzem w robieniu żeby nic nie zrobić.
Ty masz na Mroczną otchłań napchaną jakimiś bzdetami, jak Cię powinien zdobywać, w odniesieniu to twoich działań odwetowych, to już powinnaś urodzić jemu z trójkę dzieci, aż ciężko uwierzyć że nie jesteście już po rozwodzie.
W takim tempie to już dawno.

A jeszcze to jest fajne smile

Alkatoe napisał/a:

bywały pierwsze podteksty (rozmowy o piżamach itd. wink ).

I ten wasz zboczony kontakt fizyczny, normalnie ogień namiętności.
Musisz wiedzieć że przy takiej dawce erotyzmu, to pewnie sam się zgwałcił, myśląc o Tobie.
Co to za obóz na którym się poznaliście? Jakiś harcerski chyba.

Alkatoe napisał/a:

...skoro wydaje mi się, że skoro nie opieram się a nawet zaczynam odwzajemniać gesty, to powinno go to napędzić do działania?

No widzisz i w cytacie powyżej, ukryta jest przyczyna. Jesteś zbyt łatwa. Jego zboczone gesty pożądania, a Ty odwzajemniasz, to co on musi biedny myśleć sobie o Tobie.
Wyszło że wszyscy mieli rację, czuje że już Cię zdobył.
No wiesz, takie zachowanie jak w cytacie powyżej, to tak się tylko ladacznice zachowują, kto chciał by chodzić z ladacznicą.
Powodzenia
Pozdrawiam

5

Odp: Czego on chce?

Zabpth, uśmiałem się.
Ale z drugiej strony trzeba przyznać, że jeżeli kobieta wysyła sprzeczne sygnały. Tzn. pozwala się dotykać i nie odpycha, a z drugiej strony przez takie zawiłe teksty może dawać do zrozumienia, że jednak nie do końca, to nawet największy samiec alfa chociażby z szacunku do kobiety nie zrobi kroku do przodu, bo będzie się obawiał, że jeszcze z tego jakieś molestowanie wyjdzie.

6

Odp: Czego on chce?

Miałam podobną historię...

1. Podobasz mu się, ale nie jest na tyle dojrzały, żeby postawić sprawę jasno (stąd te podchody)
2. Manipuluje Tobą...przyznaj się, że myślisz o nim cały czas. Zastanawiasz się jakby to było gdybyście byli parą, gdybyście wylądowali w łózku i jak wyglądałyby wasze dzieci. Najpierw komplementuje, uwodzi i stawia Cię w centrum swojego świata, a potem totalnie się wycofuje, nie odzywa. Potem jak gdyby nigdy nic zaprasza na kawę, znowu uwodzi- a Ty tak tkwisz w tym fatalnym zauroczeniu... bo przecież jednak mu zależy! "Chyba"- bo co 2 dni jest miły i pociągający...

U mnie skończyło się to urażoną dumą...odeszłam, nie odpisywałam, znalazłam innego...aktualnie jesteśmy przyjaciółmi, ale chyba z nazwy... miedzy nami zawsze cos bedzie. I jedno czego żałuje, to nie to że się z nim rozstałam...tylko że nie poszłam z nim do łóżka yikes przez takie ich zachowania, chłód obojętność, a potem ogień i pożadanie miałam zawsze wrażenie ze jest super jeśli chodzi o te sprawy smile teraz byłoby mi łatwiej gdyby jednak okazało sie że jest beznajdziejny xD

pozdrawiam

7

Odp: Czego on chce?

zabhpt, jak zwykle w punkt smile

8

Odp: Czego on chce?

a nie lepiej po prostu poprosić go o szczerą rozmowę i wyłożenie kawy na ławę?

9

Odp: Czego on chce?

Sprawa rozwiązała się, można prosić o zamknięcie i usunięcie tematu? smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026