Cześć,
mam pewien trudny dylemat. Podoba mi się pewien chłopak z uczelni. Oboje studiujemy na równoległych kierunkach, na tym samym roku - właściwe za rok obrona magisterki. Nie znam go osobiście, znają go za to moje koleżanki - jedna to jego wieloletnia znajoma, druga poznała go w tym roku, bo razem są na jednym kierunku. Nikomu nie mówiłam, że on mi się podoba i że chciałabym go bliżej poznać, a że jestem bardzo introwertyczna to już w ogóle nie ma szans, żebym cokolwiek zdziałała. Często gdy się mijaliśmy gdzieś na korytarzu, widziałam, że patrzy się na mnie, może mu się podobałam, raz nawet oboje wdaliśmy się w dyskusję podczas wykładu, ale tak zupełnie "na zimno". No a ja niestety mam ten problem, że gdy mi się ktoś podoba, to z marszu sprawiam wrażenie zimnej, niedostępnej, z napisem na czole, "nie podchodź, bo pożałujesz". Może to wina, tego że boję się odrzucenia i kompromitacji. Głupio byłoby mi szepnąć słówko na jego temat tym koleżankom, bo nie jestem też z nimi w jakichś zażyłych stosunkach. Poza tym on jest starszy ode mnie o 8 lat, ja 24 on 32, chociaż w ogóle na ten wiek nie wygląda. Nie wiem czy kogoś ma, ale wiem za to, ze jest on dość znany w naszym regionie, pracował w telewizji regionalnej, jest też młodym filmowcem, reżyserem (stąd podobne studia - uczelnia artystyczna). Co ja mam zrobić? Po pierwsze mam wrażenie, że go trochę odstraszyłam swoim chłodem, kiedy nadarzała się okazja ku temu, żeby się uśmiechnąć, a po drugie jak nagle ni stąd ni zowąd dać do zrozumienia, ze jestem nim zainteresowana. Teraz są wakacje, wszyscy jesteśmy po sesji, czy napisanie do niego na fb byłoby na miejscu? Jeśli tak, to co miałabym mu napisać? Czy nie odebrałby tego w jakiś dziwny sposób? Nie jestem typem dziewczyny rozdającej uśmiechy na prawo i lewo, jestem raczej zamkniętą w sobie introwertyczką i to utrudnia mi życie w takich sytuacjach, ech...
Podobne tematy
Witaj , myślę że trzeba zacząć od tego że nic nie masz do stracenia . Zwykle, co słychać ;-) Jakieś ekstremalne plany na wakacje ?;P prosto i zwięzle i nie zobowiązująco, tak ma brzmieć wiadomość do niego ;-) Jesli jest Toba zainteresowany bedzie przedłużał konwersacje , jeśli nie , nie będziesz musiała dłużej zastanawiać się czy jest chętny bliżej sie poznać ;-)
Dzięki za odpowiedź.
W sumie wiem, że nie mam nic do stracenia, ale jednak się trochę... boję. No bo tak nagle napiszę do niego wiadomość, podczas gdy w ciągu roku, wydawałam się być obojętna i udawałam, że nie zwracam na niego uwagi. A co jeśli kogoś ma? No i w razie ewentualnego kosza, spotkałabym go an uczelni w październiku, wtedy to już nie wiem jak miałabym się zachować..
Lipna sytuacja. Nie znasz osobiście chłopaka. Można powiedzieć, że nic nie wiesz na jego temat.
Dodatkowo ty szara myszka a on zapewne oblatany, rozchwytywany "reżyserjo" ^^ który lasek to pewnie ma na pęczki ![]()
Kiepsko to widzę.
Lipna sytuacja. Nie znasz osobiście chłopaka. Można powiedzieć, że nic nie wiesz na jego temat.
Dodatkowo ty szara myszka a on zapewne oblatany, rozchwytywany "reżyserjo" ^^ który lasek to pewnie ma na pęczki
Kiepsko to widzę.
No właśnie stąd ten dylemat. On sprawia wrażenie miłego chłopaka, widać, że jest skromny, nie nosi się jak gwiazdor, wręcz przeciwnie, o prawda widziałam go w towarzystwie koleżanek z uczelni, jest towarzyski, ja mam najwyżej dwie bliższe koleżanki. Moja znajoma z roku jest jego wieloletnią powiedzmy przyjaciółką, raz słyszałam, ze mówiła o nim, ze jest spokojnym, fajnym chłopakiem. Wszyscy studiujemy artystyczne kierunki, nasze grono jest bardzo kameralne, on filmowiec, ja malarka. Hmm, nie wiem co zrobić. Może podpytać tę koleżankę o niego? Albo odpuścić?
6 2017-06-26 23:58:26 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-06-26 23:58:55)
Trzeba było zrobić wszystko aby poznać go na żywo. Jak masz tylko dwie koleżanki to mogą się zaraz skapnąć o co ci chodzi jak się zaczniesz o niego wypytywać i robić jakieś krzywe akcje. A to w tym temacie jest tak jak z pieniędzmi. Mówi się, że lubią ciszę
. No chyba, że ta koleżanka to jakaś taka na prawdę dobra psiapsiułka co do której jesteś przekonana, że nie będzie ci później robić pod górkę
Może podpytać tę koleżankę o niego? Albo odpuścić?
A o co chcesz pytać? Uśmiechnij się następnym razem, jak spotkacie się wzrokiem. Uśmiech to bardzo skromny, a zarazem dający dobry początek kontakt. Co do samego poznawania to nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Podejdź do tego jak do kolejnej osoby, a nie do kogoś z kim chciałbyś spróbować.
Trzeba było zrobić wszystko aby poznać go na żywo. Jak masz tylko dwie koleżanki to mogą się zaraz skapnąć o co ci chodzi jak się zaczniesz o niego wypytywać i robić jakieś krzywe akcje. A to w tym temacie jest tak jak z pieniędzmi. Mówi się, że lubią ciszę
. No chyba, że ta koleżanka to jakaś taka na prawdę dobra psiapsiułka co do której jesteś przekonana, że nie będzie ci później robić pod górkę
No wiem, że tak byłoby prościej, ale ja mam taki pokręcony charakter, że boję się zrobić pierwszy krok w stronę chłopaka, bo mam wrażenie, że wyjdę na idiotkę. I to jest problem. Jeśli chodzi o te koleżanki - jedna (35 lat) zna go dość dobrze, ale ja jestem z nią raczej w takich czysto uczelnianych stosunkach, ale jest w porządku, to nie jest typ, który robiłby jakieś akcje z tego powodu. Druga koleżanka (23 lata) jest mi bliższa. Ma już męża, zbliżyłyśmy się trochę do siebie, ona studiuje z nim na roku, ale pewnie ie wie o nim dużo, no i na pewno nie jest z nim w jakimś zażyłym kontakcie. Myślę, że żadna z nich nie robiłaby mi problemów, one takie nie są, no chyba że zbyt krótko je znam, a znamy się ledwo rok bo to studia magisterskie. Sama nie wiem. No strasznie głupio mi pytać o niego, a już pisać do niego... Może jednak nie warto w to brnąć, bo sytuacja jest rzeczywiście beznadziejna. Ale z drugiej strony tak sobie myślę, może warto się w końcu odważyć? Życie jest zbyt krótkie, bla bla...
serdeczna napisał/a:Może podpytać tę koleżankę o niego? Albo odpuścić?
A o co chcesz pytać? Uśmiechnij się następnym razem, jak spotkacie się wzrokiem. Uśmiech to bardzo skromny, a zarazem dający dobry początek kontakt. Co do samego poznawania to nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Podejdź do tego jak do kolejnej osoby, a nie do kogoś z kim chciałbyś spróbować.
Własnie o to mi chodzi. Nic o nie wiem, nie zakładam z góry niczego zobowiązującego. Po prostu mi się podoba i tyle. Chciałam się do niego uśmiechnąć, ale zawsze strasznie się peszyłam i dlatego moja twarz zmieniała się w kamień. A koleżankę mogłabym spytać chociaż o to, czy w ogóle jest wolny.
Przypomniała mi się też sytuacja w zimę - raz się mijaliśmy na ulicy i było widać po nim, że chyba chciał mi powiedzieć cześć, ja w sumie też chciałam to zrobić, ale koniec końców minęliśmy się w ciszy ![]()
Przeczytałem twój poprzedni wątek ![]()
Wiesz, całkowicie podobny przypadek do innych gdzie dziewczyna i chłopak działają w sferach kultury i sztuki. A raczej styl pisania, rozkminiania rzeczywistości ![]()
Zaproś go na FB do znajomych i dodaj, że jesteś koleżanką tej i tej, mieliście jakieś zajęcia razem. Nieśmiała jesteś więc będziesz musiała liczyć na to, że moze pociągnie rozmowę ![]()
Chciałam się do niego uśmiechnąć, ale zawsze strasznie się peszyłam i dlatego moja twarz zmieniała się w kamień. A koleżankę mogłabym spytać chociaż o to, czy w ogóle jest wolny.
To w sumie najmniej zobowiązujący kontakt. Nie trzeba wymyślać tematów do rozmów. W domu potrenuj ten uśmiech
Jeśli się nie przełamiesz to tak będziesz zastanawiała się, aż skończycie kierunki ![]()
Przeczytałem twój poprzedni wątek
Wiesz, całkowicie podobny przypadek do innych gdzie dziewczyna i chłopak działają w sferach kultury i sztuki. A raczej styl pisania, rozkminiania rzeczywistości
Zaproś go na FB do znajomych i dodaj, że jesteś koleżanką tej i tej, mieliście jakieś zajęcia razem. Nieśmiała jesteś więc będziesz musiała liczyć na to, że moze pociągnie rozmowę
To był sarkazm czy dobra rada?
Jeśli się nie przełamiesz to tak będziesz zastanawiała się, aż skończycie kierunki
I tego właśnie bym nie chciała, bo potem będzie jeszcze trudniej.
Hehehe, ostatnia linijka to sugestia co możesz zrobić.
po tytule watku chcialam napisac poprostu: NIE, ale myslalam, ze temat jest inny ![]()
skoro sie praktycznie nie znacie to nie masz nic do stracenia. dlaczego mialabys nie napisac? przeciez ci nicnie zrobi. tak samo mozesz na luzie sie podpytac kolezanki, nawet jesli do niego to dojdzie, niekoniecznie uwierzy, a jesli nawet to jedynie zacznie zwracac na ciebie uwage.
takze beznadziejne to jeszcze nie jest. gorzej gdybyscie sie znali jakies pol roku, a on cie olewal
powodzenia ![]()
17 2017-06-27 00:50:30 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-06-27 01:22:19)
Dziękuję wszystkim za rady. Szczególnie Panom
no bo własnie chyba najbardziej interesuje mnie męski punkt widzenia - jak Wy byście zareagowali na wiadomość od dziewczyny, która do tej pory sprawiała wrażenie nieprzystępnej, a teraz nieoczekiwanie Was zagaduje? Na dodatek jest ładna ![]()
EDIT:
Postawiłam wszystko na jedną kartę i napisałam do koleżanki, która dobrze go zna o co chodzi. Co ma być to będzie. Raz kozie śmierć ![]()
Napisałam wczoraj do koleżanki, chyba odczytała wiadomość ale nie odpisała. Napisałam jej, że on mi się spodobał i czy wie może czy jest wolny. Teraz czuje się jak idiotka...
19 2017-06-27 16:15:39 Ostatnio edytowany przez ElenaZa67 (2017-06-27 16:17:58)
Tym razem nie pykło ale masz jedną super zaletę, tej sytuacji. Wiesz czy było warto i nie będziesz "pluła sobie w brodę" ;-) Powodzenia koleżanko
Tym razem nie pykło ale masz jedną super zaletę, tej sytuacji. Wiesz czy było warto i nie będziesz "pluła sobie w brodę" ;-) Powodzenia koleżanko
Nie wiem o co ci chodziło, ale kwestia poznania tego chłopaka nie jest kwestią życia i śmierci, a jesli chodzi o koleżankę, to ona jest w związku wiec aluzja jakoby ona miała skorzystać na tym jest nietrafiona.
Eeee to, że w związku to nie znaczy, że nie może zachować sie jak pies ogrodnika
Takie rzeczy to najlepiej osobiscie na żywo.
tzn ta koleżanka ci nie odpisała?
dobrze , że chcesz cokolwiek zrobić. jeśli się widujecie choć przypadkiem co jakiś czas to możesz się odezwać czy uśmiechnąć. z tym fb też moim zdaniem dobry pomysł.
ja zmarnowałam okazję na poznanie sympatycznego faceta ;( poznaliśmy się na jednodniowym wyjeździe, widziałam jego zainteresowanie i jawne okazywanie go. fajnie się gadało, podobał mi się i też to okazałam. ale już później się nie odezwał a ja miałam dylematy czy napisać na fb. i teraz żałuję, że tego nie zrobiłam. po roku czasu to bez sensu już.
także kuj żelazo póki gorące ![]()
23 2017-06-27 19:59:20 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-06-27 20:01:02)
Niestety, chłopak jest zajęty a koleżanka, która mi o tym powiedziała jest jego byłą. W sumie nawet się tego domyśliłam, ale mówiła, że on jest naprawdę w porządku facetem. Powiedziała, że może nas ze sobą poznać, ale co mi po tym. Szkoda ![]()
nie widziałam, tej informacji.
ale bardzo dobrze, że coś zdecydowałaś zrobić, bo tu były tylko dwie dobre opcje, albo by coś wyszło albo nie
i koniec rozmyślania ![]()
ja niby mogłabym poszukać jakiego kontaktu przez mojego brata, bo oni razem pracują, tylko na nie na tych samych zmianach, więc są tylko znajomymi i nie kontaktują się ze sobą poza 'cześć'. w klubach go nie widuję, mieszkamy w różnych miejscowościach. a odzywać się po roku do niego nie będę, bo nawet nie jesteśmy znajomymi na fb.
nie widziałam, tej informacji.
ale bardzo dobrze, że coś zdecydowałaś zrobić, bo tu były tylko dwie dobre opcje, albo by coś wyszło albo nie
i koniec rozmyślania
ja niby mogłabym poszukać jakiego kontaktu przez mojego brata, bo oni razem pracują, tylko na nie na tych samych zmianach, więc są tylko znajomymi i nie kontaktują się ze sobą poza 'cześć'. w klubach go nie widuję, mieszkamy w różnych miejscowościach. a odzywać się po roku do niego nie będę, bo nawet nie jesteśmy znajomymi na fb.
A może warto się odezwać? Nawet po latach ludzie potrafią odnawiać kontakt choćby z ciekawości. Nie spróbujesz to się nie przekonasz. Ja nie żałuję się odważyłam spytac, cos zainicjować, to nawet dodało mi odwagi by samej cos próbować inicjować, bo nigdy nie wiadomo jak się los potoczy. Jesli o nim myślisz napisz tak jak mi wszyscy doradzali ![]()
filezila napisał/a:nie widziałam, tej informacji.
ale bardzo dobrze, że coś zdecydowałaś zrobić, bo tu były tylko dwie dobre opcje, albo by coś wyszło albo nie
i koniec rozmyślania
ja niby mogłabym poszukać jakiego kontaktu przez mojego brata, bo oni razem pracują, tylko na nie na tych samych zmianach, więc są tylko znajomymi i nie kontaktują się ze sobą poza 'cześć'. w klubach go nie widuję, mieszkamy w różnych miejscowościach. a odzywać się po roku do niego nie będę, bo nawet nie jesteśmy znajomymi na fb.
A może warto się odezwać? Nawet po latach ludzie potrafią odnawiać kontakt choćby z ciekawości. Nie spróbujesz to się nie przekonasz. Ja nie żałuję się odważyłam spytac, cos zainicjować, to nawet dodało mi odwagi by samej cos próbować inicjować, bo nigdy nie wiadomo jak się los potoczy. Jesli o nim myślisz napisz tak jak mi wszyscy doradzali
no tylko u ciebie to była luźna ale bieżąca znajomość a nie jak u mnie 1dniowa i z przed roku...