Czy coś mi możecie poradzić ?
Otóż jak może ktos z Was czytał lub zajrzy w poprzednie tematy dowie się z nich że był sobie kiedyś taki ktoś i to była dość bolesna znajomość....ale teraz nie o tym a raczej o skutkach tego co było.
Od czasu kiedy musiałam sobie uczucie schować w kieszeń nie potrafię nawiązać relacji poważniejszej niż zwykłe koleżeństwo. W ostatnim czasie spotykam dość regularnie no co tu dużo mówić fajnego faceta w pracy. Przystojny, miły dowcipny i ten jego usmiech....naprawdę jest na czym oko zawiesić
zawsze kiedy się spotkamy rozmawiamy ile się da, jak długo czas pozwoli. On cały czas przypatruje sie, zawsze patrzy prosto w oczy z takim wiecie uśmieszkiem, na koniec rozmowy zawsze jest do zobaczenia zdarzyło mu się dotknąć za ramie.
Po zachowaniu można by wyłapać coś więcej niż sympatię koleżeńską ? Tylko że ja nie umiem się zdobyc na żaden gest który by pokazał mu że jest okej, nie potrafię bo się boję tego że mi zacznie zależeć znowu za bardzo....
Podobne tematy
jesli sie usmiechasz, rozmawiasz to juz mu wyslalas sygnaly, ze go lubisz, zaproponowal jakies spotkanie poza praca? chyba nie, wiec z jego strony moze to byc tylko sympatia do kolezanki z pracy.
wtrac w rozmowie, cos ze ci wypadlo jakies spotkanie, fryzjer, whatever, i ze musisz czekac 2 godz na nastepne cos tam. ktos normalny zainteresowany zaproponowalby ci swoje towarzystwo. z tego co opowiadasz na niesmialego nie wyglada
jak dlugo sie znacie? niektorzy potrzebuja troche czasu zeby cos zadzialac, nawet z 3 miesiace
mialam ostatnio takie przypadki ...