Manipulacja w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Manipulacja w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Manipulacja w związku

Mam 22 lata, mój chłopak 25 lat  jesteśmy razem od pół roku. Jest on człowiekiem, zaradnym, pracowitym ale także upartym, porywczym.  Poznaliśmy się przez internet, jak w każdym związku na początku jest przesłodko, u nas tak nie było.
Mój chłopak ma bardzo odpowiedzialną pracę, która wiąże się z wielkim opanowaniem i radzeniem sobie z stresem. Jednak w życiu tych umiejętności mu brakuje.

Na początku starał się bardziej niż, ja był przekochany, jednak kiedy coś mu nie pasowało kończyło się to sprzeczką, rozmową, rozwiązaniem ( 75% sytuacji ja ulegałam). Potem ja poszłam do pracy i mieliśmy dla siebie mniej czasu (logistyczne wyzwanie z dwoma grafikami) od tego czasu zaczęła się "wojna". Mój chłopak jest bardzo skrytym człowiekiem, ciężko mu opowiadać co się zdarzyło w danym dniu, jakie ma problemy w przeciwieństwie do mnie. Jego problemy zaczęły go tak przytłaczać, że stał sie dla mnie bardzo drażliwy, nie szczędzi sobie zlosliwości i chamstwa w moja stronę. Przez 2 miesiące dzielnie biorę to na klatę i staram się mu jakoś pomóc. Nie jest to łatwe, gdyż mi nic nie mówi, od 2 miesięcy nie mam jego grafiku, jego uwaga w moja stronę osłabła. W rozmowie liczy się tylko ja, ja , ja, bo ja mam problemy, bo ja jestem zmęczony itd. Nie chce odemnie pomocy zresztą co ja mogę zrobić jak znam szczątkowe informacje.

Mój chłopak mimo wieku, zawodu czasami zachowuje się jak gimnazjalista, np. blokuje mnie na facebooku, blokuje połaczenia. Kiedyś w złosci musiałam zrobic to samo, ale całkowicie o tym zapomniałam... Kiedy było dobrze odblokowywał mnie jednak nadal wiadomości nie przechodziły, wyszło na jaw ze ja go też zablokowałam- nazwał to ogromnym kłamstwem. Wpadł w furię, aż rozwalił ścianę. Tego dnia nie doszliśmy do porozumienia, miałam dość wyciagania reki pierwsza. Wieczorem zadzwonił, żebym do niego przyjechała, pierwszy raz odmówiłam, zaczał sie odgrażać, że on ma dość życia i ze sie zabije. Nie zrobił narazie tego. Dzięki moim przyjaciołom nie pojechałam tego dnia do niego, gdyby nie oni pewnie bym już tam była i to oni zwrocili mi uwagę, że on mną manipuluje.

Moi przyjaciele mają go za psychola, każą mi z nim skończyć. daje z siebie wszystko w tym związku mam wrażenie, że to ja nosze spodnie, że to ja jestem facetem starającym się o względy  drugiej osoby. Jednak pomału ja też jestem wycieńczona... zmęczona... załamana...  Najgorsze jest w tym to, że ja go kocham, szczerą, prawdziwą miłoscia.
Co robić? co myślicie ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-05-29 14:28:15)

Odp: Manipulacja w związku
kobietapotrzebujaca napisał/a:

Mam 22 lata, mój chłopak 25 lat  jesteśmy razem od pół roku. Jest on człowiekiem, zaradnym, pracowitym ale także upartym, porywczym.  Poznaliśmy się przez internet, jak w każdym związku na początku jest przesłodko, u nas tak nie było.
Mój chłopak ma bardzo odpowiedzialną pracę, która wiąże się z wielkim opanowaniem i radzeniem sobie z stresem. Jednak w życiu tych umiejętności mu brakuje.

Na początku starał się bardziej niż, ja był przekochany, jednak kiedy coś mu nie pasowało kończyło się to sprzeczką, rozmową, rozwiązaniem ( 75% sytuacji ja ulegałam). Potem ja poszłam do pracy i mieliśmy dla siebie mniej czasu (logistyczne wyzwanie z dwoma grafikami) od tego czasu zaczęła się "wojna". Mój chłopak jest bardzo skrytym człowiekiem, ciężko mu opowiadać co się zdarzyło w danym dniu, jakie ma problemy w przeciwieństwie do mnie. Jego problemy zaczęły go tak przytłaczać, że stał sie dla mnie bardzo drażliwy, nie szczędzi sobie zlosliwości i chamstwa w moja stronę. Przez 2 miesiące dzielnie biorę to na klatę i staram się mu jakoś pomóc. Nie jest to łatwe, gdyż mi nic nie mówi, od 2 miesięcy nie mam jego grafiku, jego uwaga w moja stronę osłabła. W rozmowie liczy się tylko ja, ja , ja, bo ja mam problemy, bo ja jestem zmęczony itd. Nie chce odemnie pomocy zresztą co ja mogę zrobić jak znam szczątkowe informacje.

Mój chłopak mimo wieku, zawodu czasami zachowuje się jak gimnazjalista, np. blokuje mnie na facebooku, blokuje połaczenia. Kiedyś w złosci musiałam zrobic to samo, ale całkowicie o tym zapomniałam... Kiedy było dobrze odblokowywał mnie jednak nadal wiadomości nie przechodziły, wyszło na jaw ze ja go też zablokowałam- nazwał to ogromnym kłamstwem. Wpadł w furię, aż rozwalił ścianę. Tego dnia nie doszliśmy do porozumienia, miałam dość wyciagania reki pierwsza. Wieczorem zadzwonił, żebym do niego przyjechała, pierwszy raz odmówiłam, zaczał sie odgrażać, że on ma dość życia i ze sie zabije. Nie zrobił narazie tego. Dzięki moim przyjaciołom nie pojechałam tego dnia do niego, gdyby nie oni pewnie bym już tam była i to oni zwrocili mi uwagę, że on mną manipuluje.

Moi przyjaciele mają go za psychola, każą mi z nim skończyć. daje z siebie wszystko w tym związku mam wrażenie, że to ja nosze spodnie, że to ja jestem facetem starającym się o względy  drugiej osoby. Jednak pomału ja też jestem wycieńczona... zmęczona... załamana...  Najgorsze jest w tym to, że ja go kocham, szczerą, prawdziwą miłoscia.
Co robić? co myślicie ?

ja widzę to tak

nie rozmawiacie, Ty masz potrzebę rozmowy
pewnie w zwiazku z tym dużo rozmawiasz z znajomymi, pewnie na JEGO temat
stąd masz porady, rozwiązania, adekwatne do tego co komunikujesz znajomym

komunikacja w związku, to nie wróży nic dobrego

to konflikty, brak zrozumienia, rozjazd w egzystowaniu, żale, pretensje, URAZY
w konsekwencji "smierć"

jeszcze możesz się uzależnić od umierania, toksyka

wybieraj sama, decyduj, jeśli nie masz siły sama, to i znajomi tego nei zrobią
w konsekwencji polecą znajomi

jakoś tak to bywa


z perspektywy Twojego wieku, to przecież nie koniec życia
a może nowe życie

prawdziwa miłość nie rani, nie kosztuje, itd itp
a jak rani, to naprawia to sobą

póki co masz wchodzenie z emocjonalne uzależnienie

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"
Odp: Manipulacja w związku

Po przeczytaniu nie jednego posta, dochodzi do mnie, że to toksyczna znajomość.
Bawię się w Matkę Teresę i psychologa, taka jest prawda... Tylko skąd znaleźć siły żeby z tym skończyć...

4

Odp: Manipulacja w związku

Skąd znaleźć siłę, żeby to ciągnąć??

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

5

Odp: Manipulacja w związku

Jeżeli jesteście ze sobą dopiero pół roku i sprawy wyglądają tak jak napisałaś, to co będzie dalej?
Im dalej w to zabrniesz tym trudniej Ci będzie zakończyć tę relację, ale to Ty sama musisz tego chcieć. Ty go nie zmienisz, jeśli sam nie będzie chciał się zmienić.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie."

6

Odp: Manipulacja w związku
kobietapotrzebujaca napisał/a:

(...) Tylko skąd znaleźć siły żeby z tym skończyć...

Nie zaprzeczać własnym uczuciom.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

7

Odp: Manipulacja w związku
Wielokropek napisał/a:
kobietapotrzebujaca napisał/a:

(...) Tylko skąd znaleźć siły żeby z tym skończyć...

Nie zaprzeczać własnym uczuciom.

smile

podoba mnie się to

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

8 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-06-01 14:01:54)

Odp: Manipulacja w związku

dodałbym aby działać również, samo "nie zaprzeczać"

to może nie wystarczyć cool

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

9

Odp: Manipulacja w związku

jesteście razem zaledwie od poł roku, a facet juz jest toksyczny. Dziecinne blokowanie na faceboku, niebezpieczne walenie w ścianę( na razie, po kilku latach walnie w ciebie ? ) egoista. Coz , na początku związku to powinny byc motylki w brzuchu, a nie walenie o ścianę. Znacie się DOPIERO poł roku -  a on juz odstawia toksyka. Masz czas, by zrezygnować z tej hustawki, jaką on Ci funduje. Pomyśl, czy chcesz tak cale zycie sie szarpać, zastanawiać, kłócic? Czy tak ma wyglądac Twoje zycie, że to zawsze ON JEST zmęczony.... a jak przyjda dzieci? 

znajomi widzą sprawę z boku, nie sa uczuciowo uwikłani. Może posłuchaj rad jakiejś zyczliwej, starszej koleżanki?
Kobiety, dlaczego same sobie fundujecie zycie na bombie?
Widzisz, autorko,że pan od początku " nie rokuje", ale sie go trzymasz...
Jestes młoda, zasługujesz na kogos, kto będzie Cie szanował. Związek , tym bardziej na początku, to nie ciągłe kłótnie...

10 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-06-14 19:32:06)

Odp: Manipulacja w związku
kobietapotrzebujaca napisał/a:

Mam 22 lata, mój chłopak 25 lat  jesteśmy razem od pół roku. Jest on człowiekiem, zaradnym, pracowitym ale także upartym, porywczym.  Poznaliśmy się przez internet, jak w każdym związku na początku jest przesłodko, u nas tak nie było.
Mój chłopak ma bardzo odpowiedzialną pracę, która wiąże się z wielkim opanowaniem i radzeniem sobie z stresem. Jednak w życiu tych umiejętności mu brakuje.

Na początku starał się bardziej niż, ja był przekochany, jednak kiedy coś mu nie pasowało kończyło się to sprzeczką, rozmową, rozwiązaniem ( 75% sytuacji ja ulegałam). Potem ja poszłam do pracy i mieliśmy dla siebie mniej czasu (logistyczne wyzwanie z dwoma grafikami) od tego czasu zaczęła się "wojna". Mój chłopak jest bardzo skrytym człowiekiem, ciężko mu opowiadać co się zdarzyło w danym dniu, jakie ma problemy w przeciwieństwie do mnie. Jego problemy zaczęły go tak przytłaczać, że stał sie dla mnie bardzo drażliwy, nie szczędzi sobie zlosliwości i chamstwa w moja stronę. Przez 2 miesiące dzielnie biorę to na klatę i staram się mu jakoś pomóc. Nie jest to łatwe, gdyż mi nic nie mówi, od 2 miesięcy nie mam jego grafiku, jego uwaga w moja stronę osłabła. W rozmowie liczy się tylko ja, ja , ja, bo ja mam problemy, bo ja jestem zmęczony itd. Nie chce odemnie pomocy zresztą co ja mogę zrobić jak znam szczątkowe informacje.

Mój chłopak mimo wieku, zawodu czasami zachowuje się jak gimnazjalista, np. blokuje mnie na facebooku, blokuje połaczenia. Kiedyś w złosci musiałam zrobic to samo, ale całkowicie o tym zapomniałam... Kiedy było dobrze odblokowywał mnie jednak nadal wiadomości nie przechodziły, wyszło na jaw ze ja go też zablokowałam- nazwał to ogromnym kłamstwem. Wpadł w furię, aż rozwalił ścianę. Tego dnia nie doszliśmy do porozumienia, miałam dość wyciagania reki pierwsza. Wieczorem zadzwonił, żebym do niego przyjechała, pierwszy raz odmówiłam, zaczał sie odgrażać, że on ma dość życia i ze sie zabije. Nie zrobił narazie tego. Dzięki moim przyjaciołom nie pojechałam tego dnia do niego, gdyby nie oni pewnie bym już tam była i to oni zwrocili mi uwagę, że on mną manipuluje.

Moi przyjaciele mają go za psychola, każą mi z nim skończyć. daje z siebie wszystko w tym związku mam wrażenie, że to ja nosze spodnie, że to ja jestem facetem starającym się o względy  drugiej osoby. Jednak pomału ja też jestem wycieńczona... zmęczona... załamana...  Najgorsze jest w tym to, że ja go kocham, szczerą, prawdziwą miłoscia.
Co robić? co myślicie ?

Nie, nie jestes "facetem" w tym zwiazku, tylko, przepraszam, naiwną idiotką, ktora na wlasne zyczenie pakuje sie w toksyczny zwiazek.

Milosc daje radosc i spokoj, a nie stres i strach. Cokolwiek cie przy nim trzyma, to NIE JEST milosc.

Poczytaj sobie watek kobiet kochajacych za bardzo zanim za pare lat bedziesz kolejna kobieta z poobijana twarza "z milosci", bo poki co bardzo sie o to starasz.

11 Ostatnio edytowany przez cataga (2017-06-14 21:01:00)

Odp: Manipulacja w związku

iceni , masz całkowita racje. Ja się tylko zastanawiam, co kieruje takimi kobietami?
nie mow, że milośc. bo milosc to nie jest obrażanie sie jak przedszkolak, to nie jest" moje na wierzchu",  to nie są  napady agresji, gdy " księciowi" cos nie pasuje. milosc to wspieranie sie i " przychylanie nieba' drugiej osobie.

o co takie osoby, jak autorka, chca walczyc? No i czemu walczyć ? Czemu podobnych postów jest zatrzęsienie?
jak bardzo trzeba być zaburzoną osobą, by tego typu zachowania tolerowac i usprawiedliwiac?
potem mamy alkoholików i dzieci pobite na smierc, bo" tatusiowi" przeszkadzał płacz głodnego dziecka
kobiety, ktore dają sie  pobic i wmawiaja, że tylko  "spadły ze schodów'' , ale ich " misio" taak je przeciez koooocha '
Od przyzwalanie na podobne zachowania misiów się zaczyna. Autorka jest z typem zaledwie pół roku, znajomi jej juz cos mówią, ale  nie - autorka wierzy, że zmieni swego  wyleniałego szczura w pięknego księcia. Skąd się to bierze? Z naiwności, głupoty , czy potrzeby " ratowania" wszelkich mętów społecznych w okolicy?
  Autorka postu jest młoda, nie ma przykrych wspomnien z poprzedniego związku, zakładam, że rodzina normalna, zwyczajna - i uczepiła sie goscia, który ją tak traktuje.
Dlaczego rodzice autorki nie wpoili jej pewnych zachowań,  sposobu myslenia, że ''nie pozwole sie krzywdzić''?


autorka pisze  "Moi przyjaciele mają go za psychola, każą mi z nim skończyć. daje z siebie wszystko w tym związku ''
ale dlaczego autorka daje z siebie wszystko? Po cholerę? Związek to dwie osoby , a nie jedna , i im prędzej to do autorki dotrze, tym szybciej będzie szczęsliwa. Radziłabym jej posłuchac przyjaciół. Sam fakt, że pisze na forum, oznacza, że ją już cos uwiera - oby posty w tym wątku dały jej do myslenia...

12

Odp: Manipulacja w związku

@cataga, widzisz, ja się zastanawiam nad tym od dawna, co takiego tkwi w takich kobietach?

Nawet w innym wątku podawalam jako przyklad kobiety tkwiace w toksycznych, przemocowych zwiazkach. I okay - zawsze winna jest  osoba przemocowa - ale dlaczego ofiary w tak jaskrawych przypadkach - są ślepe?  Co tkwi w ich glowach i skad to sie bierze, że one (no bo to jednak w ogromnej wiekszosci kobiety) tego nie widzą?

I oczywiscie jest w tym drugie sno, ktore wskazalas - jak kobieta, ktora nie potrafi zadbac o swoje bezpieczenstwo, nie rozpoznaje znecania sie nad soba - jak ktos taki zadba kiedys o bezpieczenstwo swoich dzieci?

13 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-06-14 22:38:20)

Odp: Manipulacja w związku
Iceni napisał/a:

@cataga, widzisz, ja się zastanawiam nad tym od dawna, co takiego tkwi w takich kobietach?

Nawet w innym wątku podawalam jako przyklad kobiety tkwiace w toksycznych, przemocowych zwiazkach. I okay - zawsze winna jest  osoba przemocowa - ale dlaczego ofiary w tak jaskrawych przypadkach - są ślepe?  Co tkwi w ich glowach i skad to sie bierze, że one (no bo to jednak w ogromnej wiekszosci kobiety) tego nie widzą?

I oczywiscie jest w tym drugie sno, ktore wskazalas - jak kobieta, ktora nie potrafi zadbac o swoje bezpieczenstwo, nie rozpoznaje znecania sie nad soba - jak ktos taki zadba kiedys o bezpieczenstwo swoich dzieci?

bo nie wie co to bezpieczeństwo??
więc jak o nie może dbać??

bo bezpieczeństwo się z poddaństwem kojarzy??
bo brak szacunku do siebie?? a to co szacunkiem się nazywa, to w PLN się zamyka, aby przeżyć
bo nauczonym się jest, że granice są w innym miejscu niż powinne??

Iceni, ciężko zrozumieć sytuacje w których się nigdy nie było??

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

14

Odp: Manipulacja w związku
Amethis napisał/a:

Iceni, ciężko zrozumieć sytuacje w których się nigdy nie było??

A skad wiesz, ze nigdy nie bylam w takiej sytuacji?

Ja z takiego srodowiska, z takiej rodziny pochodzę...  smile

15 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-06-14 22:48:30)

Odp: Manipulacja w związku
Iceni napisał/a:
Amethis napisał/a:

Iceni, ciężko zrozumieć sytuacje w których się nigdy nie było??

A skad wiesz, ze nigdy nie bylam w takiej sytuacji?

Ja z takiego srodowiska, z takiej rodziny pochodzę...  smile

I dalej sedna nie wyłapałaś, ? smile wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

16

Odp: Manipulacja w związku

Ja juz co kiedys pisalam, ze akurat twojego stylu pisania ja w wiekszosci nie rozumiem, raczej zgaduje o co ci chodzi. Tak że bardzo możliwe, że zupelnie cie nie zrozumialam smile

17 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-06-14 23:05:53)

Odp: Manipulacja w związku
Iceni napisał/a:

Ja juz co kiedys pisalam, ze akurat twojego stylu pisania ja w wiekszosci nie rozumiem, raczej zgaduje o co ci chodzi. Tak że bardzo możliwe, że zupelnie cie nie zrozumialam smile

smile Czyli respect dalej wink

Tak mi się rzuciło " że od dawna się zastanawiasz" smile

Miłego Spokojnego Wieczoru

Ps, moje przeoczenie, nie przyuwazylem, że cutujesz,

Bywa człowiek już leciwy,  w dodatku 5 cali tylko wyświetlacz smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Manipulacja w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018