Jesteśmy razem 5 lat. Od roku jesteśmy narzeczeństwem. Można powiedzieć że mieszkamy razem. Jednak po tym co robi to ja się wycofuję. Codziennie wypija co najmniej jedno piwko. I nie koniecznie jest to wieczorem i przy mnie. Tylko gdzieś w ukryciu. Bo jak mówi picie przy mnie go stresuje. Jak widzę taką sytuację po raz n-ty to nie wytrzymuje i krzyczę. Wtedy mówi mi ze poniekąd to picie to moja wina. Kiedy mówię mu że któregoś pięknego dnia odejdę on się śmieję.Mówi że i tak tego nie zrobię. A ja codziennie o tym myslę. Bo jestem już wykończona tą sytuacją. Oczywiście próbuje rozmawiać. Ale on zawsze jest "zajęty" tzn ogląda TV albo coś tam do pracy robi. A później jest zmęczony i chce iść spać. A ja jak zwykle mu przeszkadzam. I oczywiście się czepiam. Naprawdę zaczęłam się zastanawiać czy to nie przeze mnie to wszystko? Może rzeczywiście to moja wina. Nie wiem czy mam jeszcze na tyle siły by tkwić w tym związku i udawać że nic się nie dzieje...
Podobne tematy
droga czekoladko musisz z nim porozmawiac na powaznie jesli oglada telewizor i cie nie slucha wylacz mu ten telewizor i powiedz to teraz mnie posluchasz i zacznij z nim rozmawiac a jak nic sie nie zmieni to nic innego nie przychodzi mi na mysl jak tylko spakowanie sie i odejscie od niego bo przy nim bedziesz nie szczesliwa.
pozdrawiam
Nie widzę sensu bycia w takim związku. On twierdząc, że pije przez ciebie, ciebie niszczy. Może jak odejdziesz, zobaczy na co cię stać, dotrze do niego, że problem picia i wszystkie inne jakie on za sobą pociąga tkwi w nim , a ty nie jesteś temu winna.
Czy według Ciebie Twój narzeczony jest uzależniony ?? Bo wg mnie codzienne wypijanie alkoholu nawet 1 piwa to raczej już uzależnienie.. Jakie są stosunki między Wami ? czy on mówi ,że chce coś zmienic ? Jeśli śmieje się z Ciebie i jest tak bardzo pewny tego ,że nie odejdziesz i krzywdzi Cię mówiąc ,że to Twoja wina.. to ja również nie widzę sensu ,żebyś dalej to ciągnęła bo..jaka będzie z nim przyszłośc ,jak teraźniejszośc wygląda w taki sposób.
Droga Zaintrygowana jestem takiego samego zdania jak Ty jeśli chodzi o codzienne wypijanie alkoholu. Dla mnie tez jest to uzależnienie.Ileż razy ja się natłumaczyłam niestety bezskutecznie... On uważa tez że właśnie takie zwracanie mu ciągłe uwagi tez w jakimś stopniu przyczynia się do tego picia. Bo gdybym mu nie zakazywała - zakazany owoc- to być może to wyglądało by inaczej. Jednak ja nie będę patrzyć jak niszczy siebie i przy okazji mnie. Nie mam już siły. Jestem tak nerwowa. Czasem nie potrafię spokojnie rozmawiać tylko krzyczę. I to oczywiście tez jest kolejny powód dla którego mój luby pije. Oczywiście zdarza się dzień że nie wypije. Ale rzadko. Nie mam na to wszystko siły. Ale kiedy mówię mu że odejdę to on się śmieje i nie bierze tego na serio...
Pierwszy plus dla Ciebie ,że dostrzegasz problem uzależnienia. Jednakże nie możesz dopuścic do siebie myślisz iż takie zjawisko dzieje się u niego z Twojej przyczyny! To jest niedopuszczalne..On ma wolną wolę wyboru i to on decyduję czy pije czy nie.. Jeśli mówi ,że to jest Twoja wina to jest to zwyczajne usprawiedliwienie i zrzucanie winy,żeby tylko nie było na niego, czy że on ma jakiś problem. Jeżeli będziesz się obwiniac to on to bardzo szybko zauważy i będzie to wykorzystywał,a wg mnie już włąśnie tak robi. Wpędził Cię w poczucie winy. Musisz się od tej myśli uwolnic! ZAPAMIETAJ raz na zawsze ,że to NIE jest Twoja wina, Ty NIE przyczyniasz się do tego ,że on sięga po alkohol. Tacy ludzie są sprytni i świetnie zrzucają wszystko na innych i takim o to sposobem manipulują nimi.
Teraz druga sprawa.Pisałaś ,że prawie ze sobą mieszkacie? To znaczy ,że macie ze sobą jakieś powiązania materialne np już kupujecie jakieś wspolne mieszkanie , czy jedno z Was przeprowadziło się do drugiego ?
Kolejna sprawą jest jak najszybsza i najszczersza rozmowa mimo wszystko. I nie ma ,że on jest zajęty, że ogląda tv ! W danym momencie Tv nie istnieje i koniec. Wyznaj mu co czujesz , że ma problem i powiedz mu ,że zamierzasz od niego odejśc bo z alkoholikiem nie zamierzasz wiązac swojej przyszłości..zaproponuj mu może jakąś pomoc jeśli dotrze do niego to ,że ma problem z piciem. Są przeciez kluby AA póki jeszcze nie jest za późno ,wyjdzie z nałogu szybko.. byle tylko się nie pogrążał coraz bardziej.
Tysiące razy mu powtarzam że źle robi... O tym że z alkoholikiem nie chce się wiązać też wie doskonale. A mimo wszystko nie zauważyłam żeby walczył z tym uzależnieniem. Wręcz przeciwnie. Mnie odechciało się wszystkiego.Wiem na pewno że nie chce z nim być. Bo po co mi niepotrzebne szarpanie nerwów. Kiedy jestem naprawdę bezsilna krzyczę i płacze. Wtedy nazywa mnie panikara i histeryczką. Tylko kiedy mówię mu o tym że odchodzę to on się śmieje. Więc jak ja mam to zrobić jak on nie traktuje mnie poważnie. To jest kolejna chora sytuacja. Ciągle mnie krytykuje a kiedy widzi że jest mi przykro to mówi że żartował. I że on tak przecież zawsze. A ja to taka sztywna na żartach się nie znam i w ogóle. Wiem że beznadziejnie to wygląda. Dziękuje kochane za wsparcie. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.
Skoro wiesz ,że nie chcesz z nim byc to odejdź od niego... Przestan się z nim spotykac , zakazuj jemu przyjścia jeśli będzie chciał to zrobic..musisz się od niego odcinac bo jaki to ma sens iż Ty nie chcesz z nim byc a nadal pozwalasz mu robic to co robi czy naśmiewa się pije. Udowodnij mu ,że zrobisz to naprawdę. Że nie chcesz z nim byc. Bo po co tkwic w czymś w czym nie chcesz? W tym czasie mogłabyś odnaleśc szczęście albo przynajmniej spokój ducha.. odcinaj się od niego albo stopniowo albo konsekwetnie. Trzymaj się
cos wam powiem
mam chlopaka, 3 miesiace, wczoraj poszlam pic z kolegami i wyobrazcie sobie wracamy i jeden z nich bo widzial ze sie trzese i powiedział zebym wlozyla reke do jego kieszeni, no i tak zrobilam, po jakims czasie on tez tam wlozyl reke i mnie zlapal, nie puszczalam, ale powiedzialam mu ze to nic nie znaczy (on na to ze wie, ze mam chlopaka), no i ja ze kocham mojego chlopaka a on mnie, co zabawne- to jest stazysta w mojej mamy pracy tongue
chyba tego lepiej nie mowic mojemu chlopakowi, czyz nie? on nerwusek jest, a ja bym go nigdy nie zdradzila, nawet jak mnie ten kolega odprowadzil to sie zapytal czy dostanie buzi chociaz w policzka, to powiedzialam ze nie
kuzyn mowi mi ze najwazniejsze ze zaluje, mam o tym zapomniec i starac sie wiecej tak nie robic, a co Wy o tym myslicie?
Mój chlopak też za bardzo lubi sobie wypić... jesteśmy ze soba na odleglosc wiec nie mam za bardzo jak na niego wplynac... klocimy się przez to;/ On nie uważa że jak codziennie wypije jedno piwo to jest to jakiś problem, tylko że dla mnie jest, a on tego nie rozumie. Mówi mi że jestem najważniejsza i że zrobi dla mnie wszystko, i nie będzie pil, a wczoraj znów zrobil to samo;/ Kocham go, nie chciaabym tego zniszczyć przez alkohol.Bardzo emocjonalnie podchodze do tego związku, stąd dużo problemów, dużo się klócimy, czasem mówię coś czego nie chce, a on potem mi wypomina... jak mamy naprawić związek?
moze to glupie, ale napij sie kiedys z nim do takiego wiekszego stopnia, albo udawaj pijana
na drugi dzien powiedz ze nic nie pamietasz czy cos, moze stanie sie bardziej empatyczny w ten sposob