netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieudany związek - dziecko i alimenty

6 odpowiedzi1 722 wyświetleniazałożony przez Kajmakowe, 09.05.2017

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieudany związek - dziecko i alimenty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kajmakowe (2017-05-09 18:15:31)

Temat: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Witam,



chciałabym poradzić się osób niezależnych więc liczę na Was...
W bajkach księżniczka spotyka ropuchę, a ta zamienia się w księcia. Ja miałam wrażenie, że całuję księcia, a zamienił się w ropuchę.

Jakiś czas temu związałam się z kimś, wydawało mi się wspaniałym. Ja 28 lat, on 30. Ja po długim związku, on po rozwodzie. Miałam wrażenie, że się rozumiemy doskonale, trafiłam na ideał, wiele godzin przegadaliśmy, obiadki, nocowanie u siebie. Rozczarowałam się, kiedy test ciążowy pokazał II kreski. Wzrosła jego pewność siebie w stosunku do mojej osoby, zaczął zachowywać się despotycznie. Nakazywał że mam się wprowadzić do niego, weźmiemy ślub. Kiedy prosiłam o czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie jego agresja rosła. Zaczął mnie wyzywać od dziwek, szmat. Powiedziałam dość. Wyprowadziłam się - ale do rodziców.

Kontaktu nie mamy, bo każda próba omówienia czegoś w kwestii wyprawki, dziecka kończy się jego buractwem i wyliczankami co on dla mnie zrobił, a co ja mu powiedziałam. 80% rzeczy, które do mnie pisze są wyssane z palca, mocno naciągnięte i dąży do tego, żeby mnie upokorzyć. Ostatnio napisał, że nie dokłada mi się do wyprawki, ponieważ ja powiedziałam, że nie wiem kto jest ojcem dziecka i potrzebuje po porodzie zrobić test DNA, żeby się dowiedzieć - nie mam wątpliwości kto jest ojcem i nigdy tego nie mówiłam. Napisał też, że dopiero po ustaleniu ojcostwa jak sąd zasądzi to zwróci część kosztów i będzie płacił alimenty. Moja mama do niego dzwoniła to wymyślał przeróżne historie co ja wyrabiałam itp. Mam poważne wątpliwości, czy on jest normalny. Niby jako pracownik mundurowy przechodzi testy psychologiczne... niby żona się wyprowadziła bo go zdradziła, a on był idealny. No tak, ale teraz dalej robi z siebie idealnego, a ja jakoś wole być sama niż z nim. Próbowałam ugodowo - nie da się.

Jestem w 7 miesiącu ciąży i ogarniam wiele spraw sama. Oszczędzałam pieniądze przed zajściem w ciążę i oszczędzam dalej dzięki mieszkaniu u rodziców. Na przełomie roku chce kupić mieszkanie z kredytem hipotecznym. Mam prace stałą, ale po macierzyńskim będę musiała szukać innej - w swojej miejscowości, żeby dziecka nie zostawiać na kilkanaście godzin. Byłam w banku, o wszystko wypytałam. Jednak dużo niewiadomych przede mną.

Byłam u adwokata i wiem co o i jak w kwestii alimentów, nazwiska (jeśli on chce swoje, a ja swoje to sąd łączy nazwiska, jeśli jemu to wisi to będzie moje nazwisko, jeśli ja nie chcę łączonego, a on się uprze na swoje to zostanie jego nazwisko - i niestety już mi podkreślił, że on nie odpuści w tej kwestii). Jeśli nie złożę pozwu o alimenty to nie będzie miał praw rodzicielskich (chyba, że nie złożę, a jemu będzie zależeć i sam złoży o ojcostwo). Nie można pozbawić lub ograniczyć praw rodzicielskich komuś kto nie wykazał się jako ojciec. Nie jest uzależnionym nałogowcem, a  relacje między nami nie mają znaczenia. Nie był karany itd.

Moja rodzina mówi mi, żebym nie zaczynała wojny, nie składała sprawy do sądu o alimenty, żyła spokojnie i sama sobie radziła. Nie pochodzę z bogatego domu, będę mieć kredyt. Nikt mi nie da gwarancji, że za 10-15-20 lat będę zdrowa i będę mogła pracować oraz, że dziecko będzie zdrowe. Mówią mi, że kogoś spotkam kto będzie chciał z nami żyć i mieszkać, a ja w to nie wierzę i nie chcę liczyć na bohatera, który wybawi mnie z opresji bo to głupie i naiwne. Nie chcę być stereotypową samotną matką, która na siłę szuka tatusia i jego portfela. Nie będę zniżać się do tego poziomu.  Nie mogę idealizować przyszłości, że nic złego mnie nie spotka i zawsze będzie zdrowie. To chodzi o zabezpieczenie mojego dziecka i jego potrzeb. Jak będzie chciało iść na studia itd.

Nienawidzę ojca dziecka i najchętniej nigdy bym go nie zobaczyła, ale nie chcę by moje dziecko za naście lat krzyknęło do mnie, że mnie nienawidzi bo nie dałam mu szansy poznać ojca.

Boję się jednak, że składając sprawę o alimenty, nadam mu tym samym prawa rodzicielskie, prawa do widzeń. Boje się,  że ten nieprzewidywalny człowiek będzie starał się za wszelką cenę robić mi krzywdę psychiczną, a dzieckiem będzie manipulował, chciał zabierać na weekendy, opychał go mc donaldem i wymyślał brednie na mój temat. Boje się, że jako weekendowy tatuś będzie się popisywał i próbował grać dzieckiem.


Ojciec dziecka jest obrzydliwy, na początku ciąży z przerażenia powiedziałam, że chce usunąć dziecko. Jednak nic w tym kierunku nie zrobiłam. Oczywiście, że naście razy po rozstaniu przypominał mi o tym mówiąc/pisząc, że dobrze, że nie usunełam Maleństwa, że jak okaże się jego to dla Maleństwa wszystko. Mimo, że mówię mu, że gwarantuję mu, że jest jego. Poprosiłam go 3 razy o podanie pełnego adresu zamieszkania. Znam nazwę ulicy, nr mieszkania jednak za cholerę nie pamiętałam, czy nr bloku to 4a/b/c, czy może to był nr 3? oczywiście, że odpisywał mi, ale ani razu nie potwierdził mi adresu. Dobrze, że jest google street view i mogłam to potwierdzić. Ojciec dziecka też powiedział, że sama sobie jestem winna, sama się pchałam do łóżka. To miał być mój mąż? współpracy z jego strony nie ma żadnej. Jakieś 3 miesiące temu chciałam z nim porozmawiać o imieniu dziecka - nie chciał. Tak go interesuje Maleństwo?

Boje się jego gry i prób manipulacji. Aktualnie jak już któryś raz wysłał mi maila z wyliczanką to poprosiłam go o spokój bo to już podchodzi pod nękanie.


Co byście zrobili na moim miejscu. Pozywać go o alimenty, czy liczyć tylko na siebie i na to, że będzie dobrze? Nie chce kierować się dumą bo nią sobie można tyłek podetrzeć, ale wcale też nie mam ochoty na wojnę i walkę.

2

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Trochę sama jesteś sobie winna. Facet po rozwodzie , nie znasz prawdziwej przyczyny -pewnie nawet nie dociekałaś bo naiwnie się zakochałaś. Nastolatkiem nie jest to nie powinien zachowywać się jak dziecko tylko być odpowiedzialny.Zostawiłaś go to robi Ci na złość i wymyśla różne historie ,świadczy to o jego braku dojrzałości.
Nie możesz ograniczyć mu praw bo on musi potwierdzić dobrowolnie albo sądownie ,że jest ojcem tego dziecka, dopiero potem toczy się sprawa o alimenty i zwrot kosztów wyprawki.
Chwali Ci się ,że jesteś osobą niezależną i dasz sobie radę z pomocą jego czy też bez. Dziecko ojca ma prawo znać a czy będzie on doby czy zły okaże się dopiero po porodzie ponieważ facetom często się przestawia myślenie jak widzą już malucha na świecie.Nie możesz mu zarzucić ,że w ciąży się nim nie interesuje bo sama tego dziecka na początku nie chciałaś . Poczekaj na rozwój sytuacji, ustal mu ojcostwo potem alimenty bo to jego święty obowiązek i na końcu ograniczaj mu prawa jak nie będzie wywiązywał się z swoich obowiązków albo będzie szkodził dziecku i tobie.

3

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Wiesz wyrok rozwodowy mi pokazał - bez orzekania o winie, uzasadnienia nie. Powiedział, że żona go zdradziła - zdarza się. Uwierzyłam w to i naiwnie brnęłam w ten związek. Bezspornym jest, że sama sobie jestem winna mogłam z nim nie iść do łóżka. Mleko się rozlało. Czyli uważasz, że lepiej go pozwać o alimenty? (oczywiście po sądowym ustaleniu, bo uznania nie będzie to już wiem z góry). Ja wiem, że to jego obowiązek, ale gdybym miała pewność, że będę zdrowa, mogła pracować i zarabiać na takim poziomie, że będzie dobrze to wolałabym spokój... ale nikt mi gwarancji nie da...

4 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2017-05-09 19:15:07)

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Trafiłaś na palanta i to nie jest twoja wina. I tak masz relatywnie dobrą sytuację.
Jeśli nie złożysz wniosku o alimenty to nie masz pewności że on i tak nie będzie cię nękał. Jako biologiczny ojciec ma prawa do dziecka, nawet mimo że jest debilem.
Także z mojego doświadczenia złóż wniosek o zabezpieczenie alimentacyjne już teraz. On ma obowiązek utrzymać cię chyba przez sześć miesięcy po porodzie, już nie pamiętam. Nawet jeśli dziś poradziłabyś sobie bez jego alimentów to nie wiadomo co przyniesie życie. Lepiej mieć zasądzone i nawet odkładać niż nie mieć wcale. Poza tym jest do dupy partnerem ale jeszcze nie wiesz jakim będzie ojcem... może paradoksalnie będzie się tu sprawdzał i będzie potrzebny twojemu dziecku?
Tak czy siak dziecko i tak ma prawo znać ojca.

5

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Nie da się bez uznania dziecka pozwać ojca o alimenty jeżeli mężczyzną nie jest twój mąż. Tylko mąż jest z góry przez sąd rozpatrywany jako ojciec dziecka bez konieczności twojej wizyty w urzędzie stanu cywilnego jest w stanie sam zarejestrować dziecko. W innym wypadku musisz jechać do urzędu zarejestrować dziecko i podać ojca, on musi być z Tobą by uznać dziecko lub jeżeli nie chce składasz wniosek do sądu o ustalenie ojcostwa. Wtedy sąd wyznacza badania dna i nakazuje ustalić ojcostwo. Jeżeli nie chce uznawać go jako ojca możesz sama zarejestrować dziecko wpisując ojciec nieznany tylko w tym wypadku nie możesz ubiegać się od niego o alimenty a dziecko może mieć kiedyś do ciebie żal lub uważać się za fatwą bo nie wiesz z kim masz dziecko. Dobrze się zastanów co zamierzasz. Ja Ci radzę uznać ojcostwo jego , dać swoje nazwisko dziecku i wystąpić o alimenty. Ograniczać prawa będziesz jak ojciec nie będzie wywiązywał się z obowiązków czy szkodził dziecku ale to może wyniknąć dopiero po porodzie jak będzie.

6

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Hm.
Jakieś przekłamania są u Ciebie Autorko.
W swoich trzech poprzednich wątkach pisałaś co innego o Waszej relacji ...

7

Odp: Nieudany związek - dziecko i alimenty

Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 wątek". Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum i nie mnóż więcej tematów o tym samym. Pozdrawiam, Cslady

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieudany związek - dziecko i alimenty


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026