Witam. Jestem ze swoja dziewczyna juz 9 miesięcy . Kocham ja najmocniej na świecie , pierwszy raz tak kocham dziewczynę . A wiec ona od jakiś dwóch miesięcy mnie zlewa , gdy rozmawiamy nagle w randomowej chwili mowi ze musi isc gdzieś , nie powie juz gdzie kiedyś ciągle ze mna chodziła podczas rozmowy telefonicznej a teraz nic ,przyznała mi sie ze przytulala innych podczas związku i to nie jednego, kiedyś wymieniliśmy sie kontami na fb od 2-3 miesięcy nie moge wejść bo zmieniła hasło z nie wiadomej przyczyny a gdy sie pytam czy poda mi hasło mowi ze nie albo później i tak w końcu go nie podaje , wiem ze prywatność i wgl ale jeśli ona ma moje hasło to jednak nie sprawiedliwe . Ostatnimy czasy mowi ze ma zamalo czasu dla innych bo rozmawiam codziennie , ale sama chciala tyle rozmawiać teraz mi zarzuca ze ja trzymam i nic jej nie pozwalałam . Staram sie dać jej wszystko :kwiaty przy każdym spotkaniu , prezenty ,pomoc w ciężkich sytuacjach itd. Jest dla mnie najważniejsza gdy zerwala pewnego razu ze mna bylem w stanie jechac tak daleko żeby przeprosić na kolanach przy wszystkich nie obchodziło mnie to ze ktoś to zobaczy . Po każdej kłótni lub zerwaniu płacze okropnie dusze sie itp. Gdy przyjadę do niej cudem jest ze da mi buzi lub przytuli , kiedyś rzucala mi sie na szyje i przytulała całowała a teraz slysze po tylu dniach nie widzenia sie "hej" . Podejrzanie sie zachowuje . Nie wiem co mam zrobic :zerwać wszystko co było miedzy nami , dać czas czy ignorować i czekać az sama przyjdzie ? Prosze o pomoc ona jest osoba ktora kocham najmocniej żadnej dziewczyny nie kochałem jak ja po żadnej nie płakałem , nie zabierałem na kolacje , nie obsypywałem prezentami, nie pomagałem dla żadnej dziewczyny sie tez nie zmieniłem . Dla niej robię wszystko kocham ja naprawdę. Prosze o pomoc . Dodam moze jeszcze ze kiedyś na odp sms czekałem max 1minute teraz czekam i na wet pare godzin i zwykle jest to chamska odpowiedz .
1 2017-05-09 19:43:27 Ostatnio edytowany przez Qwerty1998 (2017-05-09 19:45:12)
Podobne tematy
Zapomnij o niej. Znalazła sobie innego. Klasyka gatunku.
Ewentualnie spróbuj nie odzywać się przez 3-4 dni.
Jak się sama nie odezwie to koniec.
PS.
Po ile macie lat?
3 2017-05-09 19:49:55 Ostatnio edytowany przez Qwerty1998 (2017-05-09 19:53:01)
Po 19 lat. Tylko u mnie jest ten problem ze nie umiem zapomnieć o niej , próbowałem pokazać tez ze nie bede tego tolerować ale nie moglem wytrzymać ![]()
Jesteś młody.
To pierwsza miłość. Całe życie chłopie przed Tobą.
Uwierz mi że ludzie mają gorsze problemy, rozwody, walkę o dzieci, majątek.
Pewnie piszesz maturę, wyjedz na studia, zapomnij i potraktuj to jak nauczkę na dalsze życie.
I zapamiętaj: nie osaczaj, daj kobiecie działać, wykazuj zainteresowanie, szacunek miłość - ale nigdy nie osaczaj.
Dziekuje.
Dziekuje.
Nie dziękuj... działaj....żyj.... świat się na tej kobiecie nie kończy.
Nie rozpamiętuj czemu nie Ty, czemu nie wyszło, czemu się nie udało ![]()
Ci który tu są już przerabiali to co Ty, przeżyli dużo więcej..
... i teraz szukają swojego szczęścia:)
Pamiętaj: kobieta która kocha przewróci świat i całe życie żeby osiągnąć to czego chce;)
Po co wgl dawać hasła do kont..
Po drugie zluzuj, po co tyle kwiatów? Sam ją przyzwyczaileś, a teraz myślisz, że tą codziennością ją odzyskasz.
Nie rozpieszczaj tak kobiet, bo tylko je od siebie odepchniesz.
Nie pisz do niej wcale. Zobaczysz jak zareaguje ![]()
A wiec ona od jakiś dwóch miesięcy mnie zlewa
Tak nie wygląda związek. Od dwóch miesięcy byłeś odstawiony na boczny tor.
przyznała mi sie ze przytulala innych podczas związku i to nie jednego
Już przez to, że ona "przytulała" innych powinieneś ją zostawić, bo tak naprawdę to nie wiesz, czy to tylko "przytulanie" było. A sam fakt, że spotyka się za Twoimi plecami z innymi to już pokazuje, że kiepski materiał z niej.
jeśli ona ma moje hasło to jednak nie sprawiedliwe
A z jakiej racji dajesz jej hasło do swojego konta? Zrób to co ona i zmień to hasło natychmiast.
Staram sie dać jej wszystko :kwiaty przy każdym spotkaniu , prezenty ,pomoc w ciężkich sytuacjach itd. Jest dla mnie najważniejsza gdy zerwala pewnego razu ze mna bylem w stanie jechac tak daleko żeby przeprosić na kolanach przy wszystkich nie obchodziło mnie to ze ktoś to zobaczy . Po każdej kłótni lub zerwaniu płacze okropnie dusze sie itp.
I to zdanie jest kluczem Twojego postu. Byłeś pipą. Sorry, ale taka prawda. Staraj się kobietę zaskakiwać, bo kwiaty na każdym spotkaniu to monotonia i ona się do tego przyzwyczaja. Prezenty tak samo. Ty daj jej prezent jak zasłuży, a nie na każdym spotkaniu. Jak pokłóciliście się z jej winy to też dawałeś jej kwiatka? Przepraszanie na kolanach jest słabe i tak się zachowują pipki, a nie faceci. Ty masz być twardym gościem, który prowadzi ją w tej relacji. A płakanie po kłótni jest... nawet nie wiem jakiego słowa użyć? Kompromitacją?
Ratuje Cię to, że jesteś młody. Masz przed sobą całe życie, nie jedną kobietę jeszcze poznasz. Poczytaj sobie o relacjach damsko-męskich, a gwarantuje Ci, że polepszy się jakość Twoich relacji z kobietami. Zacznij od podstaw. Spotykaj się z innymi kobietami, a o tamtej zapomnisz. A po tym co ona robi "przytulając" się z innymi, to widać, że to raczej nie jest kobieta do związku.
Olej ją, utnij kontakt, a ona sama się odezwie. Zdziwi ją fakt, że nagle urwałeś kontakt. Wierz mi, to działa znacznie lepiej niż ciągłe telefony i wiadomości do niej. Każdy popełniał ten błąd, ja również.
Napisze Ci coś jako doświadczona kobieta i jak ja widzę jej zachowanie.
Po pierwsze to,Że ona ma Twoje hasło a Ty nie masz jej hasła daje jej do zrozumienia to,że może czuć się bezpieczna.Najwiecej zdrad wynika min.z pisania na fejsbuku odnawiania tam znajomości
Po drugie ona czuje że ma Cię w garści bo to kwiaty to jechalbys na koniec polski.Kobiety lubią lekki dreszczyk emocji.Najlepiej będzie jeśli zaczniesz się lekko dystansować wobec niej.To jedyny sposób żeby ja odzyskać
A więc żadnych kwiatów,broń boże do niej nie wypisuj pierwszy i cały czas miej także swoje życie a nie poświęcaj jej 99 %swojej uwagi bo ona się do tego przyzwyczaja że co nie zrobi to i tak będzie Cię miec.
Zadbaj o siebie , skup się na swoim hobby,pokaż że masz swoje życie i nawet jeśli to ułożysz sobie to zycie bez niej ![]()
Powodzenia
PS.Sprobuj się powstrzymać od pisania do niej przez jakiś czas dopóki ona tego nie zacznie robić pierwsza Ty już wystarczająco pokazałeś że Ci zależy i ja kochasz
Odnoszę sie do 3 kom od końca . Jak bym napisał na początku czemu płacze itp. To byś zrozumial. Nie miałem nikogo w życiu kto sie mna obchodzil . Ojciec miał mnie w dupie wolal wydawać na inne rzeczy mama niestety musiała przepraszam za wyrażenie zapierdalac żeby byl git . Reszta znajomi okazało sie ze sa chuja warci gdy potrzebuje pomocy . Ona prze tyle miesięcy byla wspaniala dla mnie ja dla niej . Poza tym tracilem wszystko przez swój styl zycia . Ogarnelem sie gdy z nia zaczelem byc . I moja mama siostra i dziewczyna sa trzema najważniejszymi osobami w moim życiu . I poprostu gdy ja trace nie moge bo wciąż widzę starego siebie zachlanego , i nie chce tego . Wiec rozumiem napisałeś ze jestes pipa , ale teraz juz chyba rozumiesz ze gdy sie traci kogoś kto byl jednym z nie wielu dla których przewrócił bym swiat żeby było dobrze. Nie umiem juz poprostu jestem za slaby , dostałem w kość od zycia . Więcej o swoim życiorysie nie chce pisac .
A ja uważam że kluczem do sukcesu jest szczera rozmowa, tylko Twoja partnerka moe udzielić Ci wszystkich odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.My możemy jedynie wraz z Tobą snuć domysły dlaczego jej zachowanie się zmieniło i jeest takie a nie inne, nie przyniesie Ci to skokoju ducha a dodatkowo zasieje nowe niepotrzebne wątpliwości. Dlatego zapytaj ją szczerze skąd ta nagła zmiana, powiedz jej o swoich przypuszczeniach, wtey poznasz prawdę, choć może być ona nie wygodna i nie miła, ale pozwoli Ci podjąć decyzje co dalej?
14 2017-05-15 00:22:58 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-05-15 01:17:57)
Autorze, gościu, chłopaku...
Weź przeczytaj swój pierwszy post, z niego wynika że to Ty się dziwnie zachowujesz.
Jak stawiasz laskę na ołtarzyku obok pamiątkowej flaszki z 18, to tak się właśnie dzieje.
Wyrwałem z twoich lamentów najfajniejsze fragmenty.
...blebleble...
Staram sie dać jej wszystko :kwiaty przy każdym spotkaniu , prezenty ,pomoc w ciężkich sytuacjach itd. Jest dla mnie najważniejsza gdy zerwala pewnego razu ze mna bylem w stanie jechac tak daleko żeby przeprosić na kolanach przy wszystkich nie obchodziło mnie to ze ktoś to zobaczy . Po każdej kłótni lub zerwaniu płacze okropnie dusze sie itp. Gdy przyjadę do niej cudem jest ze da mi buzi lub przytuli , kiedyś rzucala mi sie na szyje i przytulała całowała a teraz slysze po tylu dniach nie widzenia sie "hej" .
...bleblebleble...
Prosze o pomoc ona jest osoba ktora kocham najmocniej żadnej dziewczyny nie kochałem jak ja po żadnej nie płakałem , nie zabierałem na kolacje , nie obsypywałem prezentami, nie pomagałem dla żadnej dziewczyny sie tez nie zmieniłem . Dla niej robię wszystko kocham ja naprawdę. Prosze o pomoc . Dodam moze jeszcze ze kiedyś na odp sms czekałem max 1minute teraz czekam i na wet pare godzin i zwykle jest to chamska odpowiedz .
A teraz już się przestań mazgaić, pannę olej, czekanie na sms parę godzin to zawsze oznacza najgorsze phe.
Zastanawia mnie ostatni akapit, gdzie piszesz że dla żadnej dziewczyny tak się nie poświęcałeś, ale to dla tego chyba że nie miałeś okazji co nie?
No nie ważne zresztą.
Lameriada master level.
Generalnie takie pi**zdo akcje to powinieneś zachować na naprawdę jakieś ważne wydarzenia, np. jak chomik Ci zdechnie czy coś.
Jak 1998 to pamiętny rok twoich narodzin, to masz raptem 19 lat, laska pewnie podobnie, zatem nie powinieneś się nawet zastanawiać co jej w głowie się rodzi, jak już kulki się zderzą.
Nie możliwe jest żeby w tym wieku poznać to jedną i jedyną na całe życie, chyba że jesteś w sekcie jakiejś i za rok macie koniec świata, to wtedy może nawet warto pokombinować.
Jeszcze wiele panien przed tobą i na tym się skup młody samcze.
Pozdrawiam
Edit:
Aaa i jakieś rozmowy i wyjaśnienia to sobie daruj, nie ma tak w życiu, żeby lasce co spuszcza gacha w kiblu dało się cokolwiek wyjaśnić czy ustalić czy cokolwiek co tam chce się przez rozmowę uzyskać, i to niezależnie od wieku do jakiego się niewiasta przyznaje.
Gwarantuje Ci garść ogólników, do tego niezdecydowanie co dalej, co odbierzesz jako nadzieję która pozwoli Ci się masturbować swoim nieszczęściem kolejne miesiące.
Pozdrawiam`nd
daj sobie z nią spokój, nie traktuje cię poważnie i szkoda na taką czasu.
Odnoszę sie do 3 kom od końca . Jak bym napisał na początku czemu płacze itp. To byś zrozumial. Nie miałem nikogo w życiu kto sie mna obchodzil . Ojciec miał mnie w dupie wolal wydawać na inne rzeczy mama niestety musiała przepraszam za wyrażenie zapierdalac żeby byl git . Reszta znajomi okazało sie ze sa chuja warci gdy potrzebuje pomocy . Ona prze tyle miesięcy byla wspaniala dla mnie ja dla niej . Poza tym tracilem wszystko przez swój styl zycia . Ogarnelem sie gdy z nia zaczelem byc . I moja mama siostra i dziewczyna sa trzema najważniejszymi osobami w moim życiu . I poprostu gdy ja trace nie moge bo wciąż widzę starego siebie zachlanego , i nie chce tego . Wiec rozumiem napisałeś ze jestes pipa , ale teraz juz chyba rozumiesz ze gdy sie traci kogoś kto byl jednym z nie wielu dla których przewrócił bym swiat żeby było dobrze. Nie umiem juz poprostu jestem za slaby , dostałem w kość od zycia . Więcej o swoim życiorysie nie chce pisac .
Twój podstawowy błąd jest taki, że Twoja definicja szczęścia, to ta dziewczyna. Życie to nie komedia romantyczna. "Żeby zdobyć kobietę musisz być gotowy ją stracić" - zapamiętaj to sobie.
Mam znajomych, którzy wychowywali się bez ojca, mieli przesrane w życiu, ale sami się ogarnęli i nikt im w tym nie pomógł. Mówisz, że Twoi znajomi są nic nie warci... A nie było tak, że porzuciłeś swoich znajomych na rzecz tej panny? Bo mój kumpel tak zrobił i po 2 latach, jak się związek posypał sam mi przyznał, że olewanie kolegów i bycie wpatrzonym w pannę jest bardzo kiepskim pomysłem, bo jak związek się sypał, to nie miał nikogo z kim mógłby chociażby pogadać.
zabpth bardzo fajnie Ci napisał. Rozmowy i wyjaśnienia sobie daruj, bo one nic nie wskórają. Kobiety nie są logiczne. One jedno myślą, drugie mówią, trzecie robią. Rozumiem, że Cię to boli, ale przestań lamentować, wydzwaniać do niej, bo ona się jeszcze bardziej odsuwa. Zmieniła hasło do FB, bo prowadzi rozmowy z innymi facetami, ot cała tajemnica. Rutkowskim nie jestem, ale zapewniam Cię, że tak jest. Ona Cię teraz nie chce. Zerwij z nią kontakt, a ona sama się po pewnym czasie odezwie.
Niestety popieram poprzedników. Dałeś sobie wejść na głowę, co jest chyba najgorszym możliwym scenariuszem. Kobiety lubią takich "chłopczyków", ale tylko na chwilę. Pobawią się, pobawią a i tak ostatecznie wylądują w objęciach twardego faceta, który nie będzie usługiwał księżniczce
Twoim największym problemem jest fakt, że uzależniasz swoje szczęście od innych osób ( w tym przypadku jednej). Powinieneś zająć się swoimi zainteresowaniami/ studiami/ pracą/ rozwojem swojej osoby itd Jak będziesz prowadził ciekawy tryb życia to i kobiety się znajdą ( i to nie jedna)
Po pewnym czasie nie zdziwię się jak ta twoja wybranka serca, wróci z płaczem bo dostrzeże kogo straciła ![]()
Johnny Bravo popieram, jako kobieta wiem doskonale że w partnrach cenimy siłę ich niezalezności i charakteru, ktoś kto zasypuje nas kwiatami, czułościami i pocałunkami na każdym kroku na dłuższą metę staje się w naszych oczach nudny i przewidywalny, wbrew pozorom nie lubimy pantoflarzy....jednak niezgadzam sie z przedmówcami którzy twierdza że nie powinien z nią niczego wyjaśniać. Nadal będę obstawać przy swoim bo twierdze że potrzebuje teego kubła ziimnej wody, musi od niej usłyszeć chośby najgorsza prawdę(bo raczej z opisu jej zachowania nic dobrego nie usłyszy) żeby móc w końcu wziąść sie w garść i spróbować odciąć od tej toksycznej dla niego relacji. Jeeśli tego nie zrobi a zacznie ją jak niektorzy radza olewać, to z czasem i tak zmięknie, albo co gorsza z czasem nabierze wyrzutów sumienia że za mało się w ostatnim czasie starał i pewnie dlatego im nie wyszło.Więc dla swojego własnego dobra powinien to z nią wyjaśnić
19 2017-05-15 19:53:08 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-05-15 19:53:35)
Johnny Bravo popieram, jako kobieta wiem doskonale że w partnrach cenimy siłę ich niezalezności i charakteru, ktoś kto zasypuje nas kwiatami, czułościami i pocałunkami na każdym kroku na dłuższą metę staje się w naszych oczach nudny i przewidywalny, wbrew pozorom nie lubimy pantoflarzy....
Dawanie prezentów to przejaw bycia pantoflarzem? A to dla mnie nowość, bo dla mnie pantoflarz to mężczyzna, który swoje decyzje/wybory całkowicie podporządkowuje zachciankom konkretnej kobiety. Mogłabym dawanie kwiatów podczepić pod teorię, gdy kobieta wymuszała kwiaty/prezenty... nie przynosi kwiatów źle, przynosi kwiaty też źle
. Moim zdaniem właśnie tego typu "wymagania" są skutkiem wielu problemów psychicznych u mężczyzn. Kurcze nie ma miejsca na pomyłkę o jeden kwiat za dużo i pójdziesz na ścięcie. Niektóre kobiety powinny się opamiętać... wymagania wymaganiami, ale naprawdę torpedować kogoś kto z własnej woli chce nas obdarować i dopisywać do tego jakąś teorię?
Dawanie kwiatów nie, ale bieganie za nią mimo iż nas olewa, jeżdżenie na drugi koniec Polski i klękanie przed nią z błaganiem o przebaczenie juz chyba podbycie pantoflarzem podchodzi prawda??
Bo z kobietami nigdy nie wie, oj nie wie się, czy dobrze jest, czy może jest już źle;P;P;P
Wiadomo, że dawanie dziewczynie kwiatów nie jest złe
, dopóki nie jest to jedna z prób zdobycia akceptacji w oczach dziewczyny. Na zasadzie: " jak co spotkanie będę jej wręczał kwiaty, to będzie mnie kochać":D Autor stawia tą niewiastę na piedestale i tu jest cały kłopot. Ona to wyczuła i straciła nim zainteresowanie. Gdyby w kontaktach z nią był bardziej pewny siebie i swojej wartości, tego problemu by nie było.
Co do rozmowy, to szczerze wątpię aby autorowi cokolwiek pomogła. Pewnie dziewczyna nagada mu jakichś głupot, a jeżeli jest faktycznie cwana to narobi mu jeszcze nadziei.
Dziekuje za rady udało sie zrozumiała swój błąd przeprosiła mnie . Jutro sie widzimy i szczera rozmowa . Ktoś mi juz kiedyś tłumaczył ze w związku jest tak ze jest kolorowo przez czas i nadchodzi trudny okres i sa dwa wyjścia ze uda sie lub sie nie uda . Zastosował metode skrócenia kontaku nie dzwoniłem nie pisałem az sama sama zadzwoniła powiedziała ze zachowywała sie jak sie zachowywała i przeprosiła . Odnosząc sie do tego ze niby jestem pantoflem , nie kurwa nie jestem nim nie jestem na każde zawołanie i zle napisałem ze daje prezenty zawsze tak jak napisal wczesniej "dawaj jak zasluzy" daje jej owszem jak zasluzy . Kwiaty daje jej zawsze bo widzimy nie tak jak pary z jednego miasta pare razy na tydzień tylko co dwa tygodnie i daje jej kwiaty żeby wiedziała ze jest ważna . Mowicie ze monotonia , zaskakuje ja innymi rzeczami . Tak jak wpomnialem ze jest kolorowo i nadchodzi prawdziwa próba związku i z tego co sie dzis dowiedziałem sadzila ze ja moje uczucie do niej sie wypaliło i chciala wzbudzić zazdrość . Powiedziała zaluje ze nie porozmawiałam z toba o tym tylko zrobila takie cos . I tez nie doprecyzowałem postu nie było tak ciągle tylko raz było ok a raz nie . Mam nadzieje ze to było ostanie takie spiecie miedzy nami . I napisze jeszcze drugi raz nie jestem pantoflem i nie jest grzecznym chłopczykiem jestem tez twrady ale bez przesady bo jednak o kobietę dbać tez trzeba a nie tak jak pisaliście ze wróci jak "twardszy " wykorzysta i zostawi . Dziekuje jeszcze raz za rady i mam nadzieje ze nie bede musial juz pytać sie co zrobic (nie ujmuje temu forum) .
24 2017-05-15 21:57:34 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-05-15 21:59:24)
Dawanie kwiatów nie, ale bieganie za nią mimo iż nas olewa, jeżdżenie na drugi koniec Polski i klękanie przed nią z błaganiem o przebaczenie juz chyba podbycie pantoflarzem podchodzi prawda??
Oczywiście masz rację, chociaż tutaj trzeba zadać sobie pytanie ile z tych zachowań wyszło od niego, a ile było wymuszonych jej zachowaniem
? Jeśli dziewczyna nie chce, aby ktoś za nią latał, a on i tak to robi - to wówczas tego typu mężczyzna nie jest pantoflarzem, a zwykłym natrętem. Oczywiście nie wiem jak było w tym konkretnym wypadku, nie oceniam nikogo. Ale nie bez powodu uczepiłam się tych kwiatów, bo właśnie te nieszczęsne prezenty w związku dochodzą do kluczowych roli. Z jednej strony część kobiet nadmiernie przywiązuje wagę do upominków, a z drugiej część mężczyzn natrętnie uważa, że ich miłość jest wprost proporcjonalna do liczby dawanych prezentów - co więcej najczęściej dochodzą do tych wniosków, gdy coś przeskrobią i/lub związek jest na "pochyłej"
. Kiedyś to miało jeszcze jakiś sens - kobieta nie miała możliwości utrzymania się i zależało jej, aby amant pokazał ile ma w portfelu bez poruszania tematu o finansach. Do tego większość związków miała być tymi na poważnie.
Wiadomo, że dawanie dziewczynie kwiatów nie jest złe
, dopóki nie jest to jedna z prób zdobycia akceptacji w oczach dziewczyny. Na zasadzie: " jak co spotkanie będę jej wręczał kwiaty, to będzie mnie kochać":D Autor stawia tą niewiastę na piedestale i tu jest cały kłopot. Ona to wyczuła i straciła nim zainteresowanie. Gdyby w kontaktach z nią był bardziej pewny siebie i swojej wartości, tego problemu by nie było.
Dokładnie o to mi chodziło. Prezenty powinny być wyrazem troski - coś w stylu pamiętam, chciałem/chciałam ci zrobić przyjemność. Gdy widzę panienki co krzywią się i komentują otrzymany prezent lub słyszę jak sąsiad coś przeskrobał i oczywiście idzie z kwiatami do żony to, aż robi się przykro.
Ja np. nie oczekuję prezentów na urodziny, imieniny itp. i dziwię się osobom, które tak bardzo się przejmują gdy od kogoś nic nie dostaną, tylko "wszystkiego najlepszego"
.
Co do rozmowy, to szczerze wątpię aby autorowi cokolwiek pomogła. Pewnie dziewczyna nagada mu jakichś głupot, a jeżeli jest faktycznie cwana to narobi mu jeszcze nadziei.
Dopóki on na poważnie nie weźmie pod uwagę możliwości definitywnego odejścia to sam będzie szukał znaków tam gdzie ich nie ma
.
Jak sami widzicie w ostatnim poście autora, rozmowa się odbyła-więc wyszło n moje;););) ile jest prawdy i szczerości w tym co usłyszał to już inna kwestia......co autor zrobi z tą informacją ...to też zależy tylko od niego, jest dorosły i na pewno sam wie co dla niego najlepsze.
Co do kwiatów i prezentów, to nie zaprzeczam że jest to miły akcent związku, ale nie niezbędny.Miłość można okazywać na wiele sposobów, nie koniecznie w postaci podarunków. Mój partner nie zasypywał mnie nigdy upominkami i kwiatami, a jestem przy nim mega szczęśliwa i czuję się ważną osobą w jego życiu.......nie musi mi nawet o tym mówić, ja to po prostu czuję
zacznie ją jak niektorzy radza olewać, to z czasem i tak zmięknie, albo co gorsza z czasem nabierze wyrzutów sumienia że za mało się w ostatnim czasie starał i pewnie dlatego im nie wyszło
Jak facet ma jaja, to nie zmięknie. Poza tym sam tak robiłem, że jak się sypało i kobieta się ode mnie odsuwała, to ja zrywałem kontakt całkowicie i mimo, że było źle to ona się odzywała pierwsza. Kobieta też ma wtedy obawy, bo facet się również odsuwa. A jak facet ma "syndrom jedynej" to właśnie robi tak jak autor, że biega, dzwoni, błaga.
udało sie zrozumiała swój błąd przeprosiła mnie . Jutro sie widzimy i szczera rozmowa
Spoko, pogadaj, tylko nie wyskakuj z żadnymi pretensjami i wypowiedziami, że bez niej nie możesz żyć. I NAJWAŻNIEJSZE - nie napalaj się, bo nie wiadomo, czy to wróci na właściwe tory. Pisałem Ci wcześniej - oceniaj kobiety po tym co robią. Ona może Ci mówić, że Cię kocha, pragnie, ale nie będzie chętna do spotkań i rozmów z Tobą, nie będzie Ci odpisywać. Wolisz kobietę, która mówi, że Cię kocha, a chce się spotkać raz na trzy tygodnie, czy takiej, która nie mówi, że Cię kocha, a chce się spotkać 2-3 razy w tygodniu?
Odnosząc sie do tego ze niby jestem pantoflem , nie kurwa nie jestem nim
nie jestem pantoflem i nie jest grzecznym chłopczykiem jestem tez twrady
Śmiechłem. Piszesz, że jesteś gotów jechać do niej, przepraszać na kolanach, płaczesz po kłótniach. Jesteś dzieciakiem, a nie facetem.
sadzila ze ja moje uczucie do niej sie wypaliło i chciala wzbudzić zazdrość
Typowe babskie gadanie. Nie, po prostu szukała kogoś innego, ale nikogo nie znalazła i wróciła z podkulonym ogonem do Ciebie. To nie jest żadną filozofią.
a nie tak jak pisaliście ze wróci jak "twardszy "
Kobiety szukają facetów, którzy są twardzi i będą je prowadzić w związku.
Zobaczymy co Wam z tego wyjdzie. Ale jak dzieli Was duża odległość, to ten związek nie będzie trwał wiecznie. Jesteś młody, dojrzejesz z czasem, mam nadzieję, że zrozumiesz błędy, wyciągniesz wnioski i będziesz się cieszył SWOIM życiem - swoimi pasjami, hobby. Kobieta ma być dodatkiem do tego, a nie całym Światem. I zacznij się spotykać ze znajomymi, wychodź do ludzi. Za kilka lat wspomnisz moje słowa i przyznasz mi rację. Ale do tego trzeba dorosnąć. Powodzenia, młody.
Jak facet ma jaja, to nie zmięknie. Poza tym sam tak robiłem, że jak się sypało i kobieta się ode mnie odsuwała, to ja zrywałem kontakt całkowicie i mimo, że było źle to ona się odzywała pierwsza. Kobieta też ma wtedy obawy, bo facet się również odsuwa. A jak facet ma "syndrom jedynej" to właśnie robi tak jak autor, że biega, dzwoni, błaga.
Tak jak napisałes-jak facet ma jaja....ale nie każdy je ma-poza tym metoda którą opisałeś działa tylko wtedy jeśli kobiecie choć w minimalnym stopniu zależy, albo jak jej się z casem przypomni bo z innym jej nie wyszło,,,,w przeciwnym razie marne są szanse na to że zareaguje na takie milczenie
28 2017-05-16 20:20:12 Ostatnio edytowany przez uran00 (2017-05-16 20:28:01)
Wszyscy tutaj bardzo dobrze Ci doradzają. Pewnie myślisz, że odbudujesz relacje jeśli tak to będzie to chwilowe i znowu Cię oleje. Boisz się, że nie spotkasz znowu tej "jedynej" i nikt Cię nie pokocha, ale uwierz mi znajdziesz szybciej niż myślisz, ale niestety żeby to się stało musisz zapomnieć o niej bo i tak nic z tego nie będzie, a cierpieć przez nią nie chcesz. Chyba, że jesteś masochistą. Więc podsumowując ciężko będzie, ale musisz ją olać przecierpieć, przeboleć, będzie ciężko, ale to przejdzie i sam zobaczysz jaki byłeś głupi, kiedy ganiałeś za tą swoją. A zapomniałem wspomnieć, więc szybko dopiszę. Może nastać taki dzień, że sama do Ciebie wróci o przebaczenie i to będzie twój "test emocjonalny". Jeśli go zdasz pomyślnie będziesz szczęśliwy, jeśli oblejesz będziesz z nią i historia zatoczy koło.
Pozdrawiam ![]()
A ja uważam że kluczem do sukcesu jest szczera rozmowa, tylko Twoja partnerka moe udzielić Ci wszystkich odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
Niestety nie może. Jeżeli powie, że to koniec i nie chce się z nim już spotykać, to zakończy się jego płaczem i mówieniem o swoim życiu tak jak to tutaj uczynił. Dziewczyna woli przeczekać i powoli się od niego oddalać.
Niestety nie może. Jeżeli powie, że to koniec i nie chce się z nim już spotykać, to zakończy się jego płaczem i mówieniem o swoim życiu tak jak to tutaj uczynił. Dziewczyna woli przeczekać i powoli się od niego oddalać.
Czasami lepiej usłyszeć coś wprost niż zadręczać się ciągłymi domysłami , wiec nawet gdyby powiedziała mu najgorsze to przynajmniej będzie facet wiedział na czym stoi i być może zejdzie na ziemię -choć moze byc to bolesny upadek-nikt z nas nie lubi żyć w niepewności ......ja osobiście wolałabym usłyszeć najgorszą prawdę
Niestety nie może. Jeżeli powie, że to koniec i nie chce się z nim już spotykać, to zakończy się jego płaczem i mówieniem o swoim życiu tak jak to tutaj uczynił. Dziewczyna woli przeczekać i powoli się od niego oddalać.
Czasami lepiej usłyszeć coś wprost niż zadręczać się ciągłymi domysłami , wiec nawet gdyby powiedziała mu najgorsze to przynajmniej będzie facet wiedział na czym stoi i być może zejdzie na ziemię -choć moze byc to bolesny upadek-nikt z nas nie lubi żyć w niepewności ......ja osobiście wolałabym usłyszeć najgorszą prawdę
Żeby odbyć szczerą rozmowę dwie strony tego muszą chcieć, a nie wiem na ile ona tego chce i czy w ogóle tego potrzebuje.
Dopóki nie spróbuje tosie tego nie dowie
33 2017-05-16 21:22:00 Ostatnio edytowany przez uran00 (2017-05-16 21:23:56)
Dopóki nie spróbuje tosie tego nie dowie
Przecież to widać. Jakie ma podejście do niego. Jak laska ma wyje*ane w typa to o czym będą rozmawiać? Nie wiem co ona czuje do niego, ale sądzę, że nie są to silne emocje, jak by tak nie było to już by miał rozmowę nie jedna czy dwie. Teraz ona musi inwestować w tą relację, jak nie zainwestuje to wiadomo o co chodzi.
Tak jak napisałes-jak facet ma jaja....ale nie każdy je ma-poza tym metoda którą opisałeś działa tylko wtedy jeśli kobiecie choć w minimalnym stopniu zależy, albo jak jej się z casem przypomni bo z innym jej nie wyszło,,,,w przeciwnym razie marne są szanse na to że zareaguje na takie milczenie
Kobiety są na tyle inteligentne, że jak widzą, że facet się nie odzywa, nie biega za nią, nie płaszczy się, to pewnie zaczyna żyć swoim życie, spotyka się z innymi i dla kobiety to jest właśnie atrakcyjne a nie pieskowanie. Piszesz, że opcja milczenia działa "jeśli kobiecie w minimalny stopniu zależy"... A jak jej nie zależy, to autor tematu przekona ją od siebie ROZMOWĄ? Nie, tak nie będzie, gwarantuje Ci. Laska odstawiła go na boczny tor, bo szukała wrażeń z innymi, po czym teraz go przeprasza i mówi, że nie była pewna czy jemu zależy. Panna po prostu go olała, nie znalazła nikogo i wróciła. I jak się dzieje taka sytuacja, że panna się oddala, olewa go, to facet powinien działać tak samo, żeby ona poczuła, że go może stracić. Przypuszczam, że laska się pogodzi do czasu, aż nie znajdzie sobie kolejnego faceta i nie spuści autora w kiblu.
Okrutne ale prawdziwe.
Każdy musi choć raz w życiu na taką trafić i nie ma co dramatyzować,
to tylko kolejne doświadczenie, które będzie procentować w przyszłości.