rm 64 napisał/a:1. Co otrzymałaś/chciałabyś otrzymać w tej pierwszej wiadomości od faceta?
Nie mam bujnych doświadczeń z randkowaniem internetowym, ale czy to pierwsza wiadomość, czy zagajenie w barze, kinie, czy gdzie tam się ludzie spotykają - dla mnie najważniejsze jest to, żeby facet okazał, że jest mną zainteresowany. Nie, że mu się podobam, ale że go interesuję - jest tu subtelna różnica. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że często faceci ograniczają się do płytkich pochlebstw typu "jesteś ładna" albo "masz fajne zainteresowania". Tyle, że to niczego z mojej perspektywy nie wnosi do znajomości - bo skoro facet próbuje nawiązać kontakt, to oczywiste, że jestem dla niego jakoś atrakcyjna (ktoś kiedyś próbował podrywać na serio osobę, która mu się absolutnie nie podoba?), a skoro mam takie "fajne" zainteresowania, to może o nich pogadajmy, zamiast wymieniać się słowną watą. Zawsze plusem będzie niesztampowość i poczucie humoru, ale zwykłe "Też lubię wycieczki rowerowe, masz do polecenia jakąś fajną trasę w mieście X?" będzie dużo lepsze niż "masz ładny uśmiech i piękne oczy". Ważne jest też to, co pogruione - bo to jest element, którego część panów nie potrafi opanować - że rozmowa nie polega na wymianie stwierdzeń, że trzeba do dziewczyny zagadać w taki sposób, by miała na co odpowiedzieć. To jest ten sławetny "otwieracz" - wbrew pozorom nie polega na tym, by zainteresować dziewczynę sobą, ale by wciągnąć ją w rozmowę. Jak rozmowa jest ciekawa, to się będzie toczyć.
rm 64 napisał/a:2. Wyobraź sobie, że dowiedziałaś się, że ktoś jest tobą zainteresowany. Co musisz o nim wiedzieć najpierw, by się z nim umówić?
Poszłam na herbatę z facetem, o którym wiedziałam 2 rzeczy: 1. byliśmy w kinie na tym samym seansie, 2. interesowało go, co mnie w takim filmie zainteresowało (nie było to film "typowo kobiecy"). Niewiele. Na pewno pomogło, że miałam wolne popołudnie, a kawiarnia była dwie minuty drogi od kina. I on się ładnie uśmiechał 
rm 64 napisał/a:3. Na jakie tematy nie lubisz rozmawiać przez chat?
Generalnie nie lubię rozmawiać o bzdetach typu "ładna pogoda", "idę w weekend z kumplami na ściankę", "ludzie w pracy są dziwni/fajni", "fajny był ostatni odcinek Masterchefa". Lubię ciekawe rozmowy - to znaczy takie, podczas których mogę dowiedzieć się czegoś nowego o świecie, skonfrontować to z własną opinią i opinią drugiej strony. Nie muszą to być rzeczy związane z moimi zainteresowaniami - z moim facetem rozmawiam np. o artykulacji obojów, choć znam się na tym jak świnia na gwiazdach. Za to on zna się fantastycznie, opowiada z zaangażowaniem, ale i w taki sposób, że rozumiem, co do mnie mówi i to mi sprzedaje temat. Lubię też rozmawiać o życiu, o swoich doświadczeniach, przeżyciach, przemyśleniach, o ludziach i ich zachowaniach, do pewnego stopnia o polityce, społeczeństwie - ale to już wyższa szkoła jazdy dla tych, co rozumieją, że rozmowa to "wymiana poglądów", a nie "walka o rację".
rm 64 napisał/a:4. Czego nie lubisz w facetach?
Protekcjonalności - zionę ogniem, jak ktoś wychodzi z założenia, że wie lepiej, czego chcę niż ja sama. Bardzo powszechne wśród samozwańczych samców alfa, na szczęście to margines ogólnej męskiej populacji. Na żywo nie lubię też obmacywaczy - i nawet nie chodzi o jakieś łapanie za tyłek, ale właśnie o tulenie się, głaskanie, trzymanie za ręce - i kompletny brak reakcji, na próby odsuwania się. Generalnie, nie lubię, gdy moje "nie" - w jakiejkolwiek kwesti - nie jest traktowane poważnie, tylko jak kokieteria.
rm 64 napisał/a:5. Czy możesz opisać sytuacje, w której ktoś, kto wzbudzał twoje zainteresowanie, zrobił w twoją stronę krok i bardzo szybko stracił szanse (przez jakąś głupotę)? Czy odczuwałaś to jako stratę zainteresowania czy może coś innego?
Raz miałam taką sytuację. Kolega ze studiów przysiadł się do mnie w kawiarni, wcześniej zagadywał mnie po zajęciach, fajnie się rozmawiało, był potencjał. Zapytał czy może - bo siedziałam z koleżanką. Zgodziłyśmy się. I po pięciu minutach rozmawiał już tylko z nią. Nigdy więcej się z nią nie spotkał, do mnie znów zagadywał po zajęciach, ale mnie już to nie ruszało. Do tej pory w sumie nie wiem, czy po prostu nie był zainteresowany żadną z nas, czy mnie wtedy próbował rozgrywać za pomocą mojej przyjaciółki i wzbudzania zazdrości. W każdym razie, po tej akcji cały potencjał, jaki był z mojej strony, padł trupem.
rm 64 napisał/a:6. Podaj coś, czego twoim zdaniem większość facetów nie wie lub nie rozumie w kobietach?
Że macho, samcy alfa - zwał jak zwał - nie są atrakcyjni dla sporej grupy kobiet. To jest jeden mit, który widzę przeżuwany zarówno przez tych machomenów (którzy próbują podrywać w oparciu o niego) i nie-machomenów (którzy czują, że czegoś im brakuje i kobiety uznają ich za wybrakowanych). Że generalnie, większość dziewczyn i kobiet nie lubi skrajności - ani maczo, ani chorobliwych nieśmiałków, zakompleksionych i bojących się własnego cienia. Ani inscenizowanej obojętności, ani kontrolowania każdych pięciu minut. Ani wzbudzania, ani okazywania zazdrości.
rm 64 napisał/a:7. Czy w jakikolwiek sposób starasz się okazać facetowi, że go nie lubisz?
Jeśli go faktycznie nie lubię, to po prostu ograniczam kontakt do minimum. Jeśli to kontakt wyłącznie towarzyski (nie pracujemy razem, nie studiujemy) to go całkowicie zrywam. Nie jestem towarzyską masochistką.
rm 64 napisał/a:8. Jakiej reakcji byś oczekiwała ode mnie w takich sytuacjach?
Tego pytania nie rozumiem. Od Ciebie, gdybyś był facetem, którego nie lubię? Czy od Ciebie, gdybyś był obserwatorem moich interakcji z facetem, którego nie lubię?