Jestem Michał, dziś wigilia a ja sam bez dziewczyny. Dlaczego? Ponieważ się obraziła i nie przyjedzie. Jesteśmy razem ponad pół roku, jesteśmy dorośli. Zauważyłem ze moja dziewczyna juz od początku miała takie fazy ale jakoś nie robiło to na mnie wcześniej wrażenia. Teraz zaczyna to denerwować mocno. Nie wiem czy to sposób dowartosciowania się czy testowanie mnie? Rozmawiamy normalnie a ona nagle "oj chyba ty mnie nie kochasz..","chyba jesteś ze mną bo nie chciałeś być dłużej sam","jestem twoim kołem zapasowym","jesteś ze mną o tak o, nie było nikogo lepszego w pobliżu". Pokazują ja jak bardzo ja kocham. Nie wiem skąd takie teksty. Dziś w wigilię to samo. Powiedziałem ze mam dość słuchania takich bzdur. Rozlaczyla się i foch. Co mają na celu takie teksty? Wszystko jest okej i nagle wyskakuje z tym. Pomocy
Też tak robiłam gdy byłam niedojrzała, niedowartosciowana i (w moim przypadku słusznie) uważałam, że chłopak nie stara się o mnie, nie zależy mu na mnie.
Ignoruj te zagrywki, fochy, ale jednoczesnie zadbaj o jej dobre samopoczucie przez randki i kwiaty. O ile nadal Ci na niej zależy...
Bo jak nie zależy to zerwij i spokój.