Witam, mam dość nietypowy problem
. Odczuwam brak facetów w moim otoczeniu. Zawsze byłam w gronie dziewczyn a teraz bardzo chciałabym to zmienić. Nigdy nie miałam kumpla, nie wspominając juz o chłopaku. Co powinnam zrobić by to sie zmieniło? ![]()
Idź na studia informatyczne.
Ja mam na odwrót. Sami faceci w okol mnie od zawsze. Nie mam ani jednej koleżanki, a najlepszym przyjacielem oprócz mojego narzeczonego jest też facet. Wszyscy są hetero. Mam swoje grono znajomych 8 facetów. Nawet mój wieczór "panieński" będzie z samymi facetami. W mojej szkole też sami faceci, nie ma żadnej baby prócz mnie.
Faceci myślą trochę inaczej niż kobiety i może być Ci ciężko przestawić się jak z babami cale życie byłaś. Chyba, że zależy Ci np na kilku kolegach w okoł siebie.
I zasadnicze pytanie- czego szukasz? Kolegów?chłopaka?
Chciałabym miec kumpla z którym mogłabym szczerze pogadać, on by mi mógł przedstawić różne sprawy z innego punktu widzenia. Żebyśmy wyszli razem na piwo itd
Jak liczysz na psiapsiółę płci męskiej to się zdziwisz, chyba że jesteś nieatrakcyjna, inaczej zawsze będzie podtekst seksualny prędzej czy później.
Najpiękniejsza jest przyjaźń kobiety z mężczyzną, w której erotyzm i seks nie są tabu.
Z jakich okolic jesteś i ile masz lat?
Nie wierz w przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Nieliczne udane związki tego typu tylko potwierdzają regułę, że to się nie da. Facet jest genetycznie zaprogramowany na dążenie do seksu. Nie zaliczy tylko jeśli będziesz bardzo uważać żeby nie przekroczyć cienkiej granicy pomiędzy szczerą rozmową a głęboką penetracją. Kilka kieliszków/kufli czy chwila słabości i już skończycie w łóżku.
Chyba nie warto utrzymywać znajomości w której trzeba cały czas się kontrolować.
Z facetem możecie być kolegami, ale przyjaźń oznacza znacznie większą bliskość która w kontekście koedukacyjnym jest zawsze niebezpieczna. Pomyśl sama- jak z przyjaciółką urządzicie sobie noc babskich filmów i lekko pijane zaśniecie w łóżku, co się może dalej zdarzyć? I teraz to samo, ale z przyjacielem. Nie znam faceta który nie będzie próbował Cię wziąć.
9 2016-12-27 12:14:40 Ostatnio edytowany przez Husky (2016-12-27 12:19:08)
Ja mam na odwrót. Sami faceci w okol mnie od zawsze. Nie mam ani jednej koleżanki, a najlepszym przyjacielem oprócz mojego narzeczonego jest też facet. Wszyscy są hetero. Mam swoje grono znajomych 8 facetów. Nawet mój wieczór "panieński" będzie z samymi facetami. W mojej szkole też sami faceci, nie ma żadnej baby prócz mnie.
Faceci myślą trochę inaczej niż kobiety i może być Ci ciężko przestawić się jak z babami cale życie byłaś. Chyba, że zależy Ci np na kilku kolegach w okoł siebie.
I zasadnicze pytanie- czego szukasz? Kolegów?chłopaka?
Mam tak samo, może tędy droga dla autorki:)
niech spróbuje się zapoznać z "tego typu" dziewczyną i przez nią poznać jej znajomych.
Nie mam co prawda koleżanek, ale generalnie jestem miła dla kobiet - gdyby któraś przyszła do mnie z takim problemem (i wydałaby mi się ciekawym człowiekiem), to na pewno bym ją zabrała na jakieś kumpelskie spotkania.
Niezależnie od tego, czego szuka w relacjach z facetami to na pewno najpierw musi jakichś poznać i się zaprzyjaźnić, a dopiero wtedy zastanawiać się co dalej.
powodzenia:)
Nie wierz w przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Nieliczne udane związki tego typu tylko potwierdzają regułę, że to się nie da. Facet jest genetycznie zaprogramowany na dążenie do seksu. Nie zaliczy tylko jeśli będziesz bardzo uważać żeby nie przekroczyć cienkiej granicy pomiędzy szczerą rozmową a głęboką penetracją. Kilka kieliszków/kufli czy chwila słabości i już skończycie w łóżku.
Chyba nie warto utrzymywać znajomości w której trzeba cały czas się kontrolować.
Z facetem możecie być kolegami, ale przyjaźń oznacza znacznie większą bliskość która w kontekście koedukacyjnym jest zawsze niebezpieczna. Pomyśl sama- jak z przyjaciółką urządzicie sobie noc babskich filmów i lekko pijane zaśniecie w łóżku, co się może dalej zdarzyć? I teraz to samo, ale z przyjacielem. Nie znam faceta który nie będzie próbował Cię wziąć.
Yyyyy... ty chyba nie mówisz o "facetach" tylko o troglodytach.
Faktycznie, z człowiekiem o takim podejściu nie chciałabym się przyjaźnić, ale na szczęście takich osobników nie spotykam na swojej drodze.
Co więcej - z moimi dwoma najlepszymi przyjacielami mieszkaliśmy we trójkę w kawalerce i nadal była (i jest) to czysta przyjaźń, chociaż jestem atrakcyjną kobietą, a oni hetero.
Tylko właśnie kiedy ktoś pomylił rolę mózgu z rolą penisa to faktycznie może mieć problem ze zrozumieniem tego.
Tylko właśnie kiedy ktoś pomylił rolę mózgu z rolą penisa to faktycznie może mieć problem ze zrozumieniem tego.
hehehe, swietne podsumowanie ![]()
tudzież macice z mózgiem, bo i kobiety czesto maja takie podejscie ![]()
Mam 19 lat, jestem z okolic Krakowa. Wiekszosc moich kolezanek rowniez obraca sie w gronie dziewczyn, wiec sprawa nie jest latwa
Smutne, ze niektorzy z Was twierdza, ze niemozliwa jet przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna. Moze jednak sa wyjatki ;d?
Mam 19 lat, jestem z okolic Krakowa. Wiekszosc moich kolezanek rowniez obraca sie w gronie dziewczyn, wiec sprawa nie jest latwa
Smutne, ze niektorzy z Was twierdza, ze niemozliwa jet przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna. Moze jednak sa wyjatki ;d?
No to mieszkasz tam gdzie ja. Chcesz popisac, z wierzyć się albo wygadac? Podobno jestem dobrym słuchaczem
spróbować nie zaszkodzi
13 2016-12-28 11:49:53 Ostatnio edytowany przez Facet183 (2016-12-28 12:08:34)
Przyjaźń normalnej kobiety z normalnym mężczyzną?
Buahaha
Nie chodzi o to że facet, czy kobieta zaciągnie drugą stronę do łóżka. Prawdziwa przyjaźń to są bardzo bliskie relacje między dwojgiem ludzi. Znają się na wylot i wiedzą czego mogą się po sobie spodziewać. A skoro wiedząc o sobie wszystko nadal się przyjaźnią, to znaczy że wzajemnie sobie pasują. Nie ma opcji że po jakimś czasie jedna ze stron nie będzie chciała czegoś więcej.
Otóż istnieje przyjaźń między kobietą a facetem. Bez jakichkolwiek podtekstów. Wiem z własnego doświadczenia, mozna rozmawiać, zwierzyć się baa czasami facet - przyjaciele potrafi lepiej pomóc/ poradzić niż najlepsza przyjaciółka, co najpewniej wynika z tego że jako facet inaczej patrzy na wiele spraw.
Ale na siłe nie znajdziesz takiego kumpla bo faktem jest to, że w większości przypadkach podejrzewa się że komuś zalezy na czymś więcej.
Ja przyjaciela poznałam w sumie nie planując przyjaźni właśnie z ta osobą. Szczerze jeśli można tak to określić, polecam przyjaźń z facetem ale taką prawdziwą bez jakichś niedopowiedzeń. Aczkolwiek pamietaj, że przyjaźń zaczyna sie od koleżeństwa.
A skąd możesz wiedzieć że on nie chce czegoś więcej? Czytasz w jego myślach? Facet może latami kochać się w kobiecie i jej tego nie powiedzieć. Więc sorry, ale ja nadal uważam że nie jest możliwa taka przyjaźń na lata.
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska, bez żadnych oczekiwań, bez przyciągania, bez poczucia atrakcyjności drugiej osoby. Nie mówię tu o znajomościach, koleżeństwie, a prawdziwej przyjaźni (bo niestety niektórzy nie potrafią ich rozróżnić i pisząc o przyjaźni piszą tak naprawdę o jakimś dobrym koleżeństwie, znajomości). Jeżeli zawiązuje się przyjaźń to potrzebna jest do tego intymność i poczucie porozumienia dusz. Na jakimś poziomie obie strony uważają siebie nawzajem za bardzo atrakcyjne, bo w końcu związały się przyjaźnią. Stąd droga do jeszcze większej intymności i zażyłości jest bardzo krótka i w jakimś momencie, z różnych względów, jedna, bądź druga strona zapragnie więcej. Dziwię Ci się Kobieto w świecie, że z takim przekonaniem piszesz o tym, że przyjaźń taka jest możliwa. Czy Twój wątek nie dotyczy aby tego, że zakochałaś się w swoim koledze? Czy aby nie jesteś żywym dowodem na to, że już na poziomie koleżeństwa dochodzi do takich sytuacji, a co dopiero przyjaźni. Przyjaźń między kobietą a mężczyzną można między bajki włożyć. Zawsze ktoś z czasem dojdzie do wniosku, że przyjaźń to tak naprawdę friendzone z którego chcieliby przejść do związku.
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska, bez żadnych oczekiwań, bez przyciągania, bez poczucia atrakcyjności drugiej osoby. Nie mówię tu o znajomościach, koleżeństwie, a prawdziwej przyjaźni (bo niestety niektórzy nie potrafią ich rozróżnić i pisząc o przyjaźni piszą tak naprawdę o jakimś dobrym koleżeństwie, znajomości). Jeżeli zawiązuje się przyjaźń to potrzebna jest do tego intymność i poczucie porozumienia dusz. Na jakimś poziomie obie strony uważają siebie nawzajem za bardzo atrakcyjne, bo w końcu związały się przyjaźnią. Stąd droga do jeszcze większej intymności i zażyłości jest bardzo krótka i w jakimś momencie, z różnych względów, jedna, bądź druga strona zapragnie więcej. Dziwię Ci się Kobieto w świecie, że z takim przekonaniem piszesz o tym, że przyjaźń taka jest możliwa. Czy Twój wątek nie dotyczy aby tego, że zakochałaś się w swoim koledze? Czy aby nie jesteś żywym dowodem na to, że już na poziomie koleżeństwa dochodzi do takich sytuacji, a co dopiero przyjaźni. Przyjaźń między kobietą a mężczyzną można między bajki włożyć. Zawsze ktoś z czasem dojdzie do wniosku, że przyjaźń to tak naprawdę friendzone z którego chcieliby przejść do związku.
Owszem dotyczy, ale to kwestia jednego takiego kolegi. Dla przykłądu napisałam o zupełnie innej relacji. I tak z przekonaniem twierdzę że mozna przyjaźnić sie z facetem bez jakichkolwiek podtekstów. Mam tu na myśli realcję szczerą, z szacunkiem a przede wszystkim uczciwą. Z przyjacielem z którym można o wszystkim porozmawiać i zawsze jest. Mam to szczęście mieć takiego przyjaciela i wiem że ani ja od niego nic więcej nie oczekuję ani on ode mnie. Zbyt długo się znamy i zbyt bardzo cenimy naszą relację. Myślę że to kwestia tego aby spotkać taką osobę, do której ciągnie w pewien sposób ale jak do kogoś w kim się zakochujemy ale jest to dość głębsza relacja. Czy nie jest tak, że w momencie zakochania jest gdzieś jakieś zauroczenie fizyczne ? A w przyjaźni tego nie ma. I pewna jestm że nie z każdym facetem można się zaprzyjaźnić ale z własnego przykłądu wiem że przyjaźń jest możliwa. I jest to coś pięknego. Z całego serca Wam a zwłaszcza autorce wątku życzę.
Autorka wątku tak naprawdę nie szuka przyjaciela, a „przyjaciela”.
Co do Twojej relacji, to ręczyć możesz tylko za siebie i rzeczywiście wiesz tylko to co sama czujesz i myślisz. O drugiej stronie możesz wiedzieć tylko tyle ile sama Ci powie. Oczywistym jest, że jeśli świergoczesz swojemu przyjacielowi jaki to dla Ciebie jest aseksualny, to nie wyskoczy z żadna propozycją, co nie oznacza, że w sprzyjających warunkach do takiej propozycji kiedyś by nie doszło. Za dużo widziałam „przyjaźni” damsko-męskich żeby dać się nabrać. Przyjaźniami są zawsze do pewnego momentu, potem albo jest związek, albo jedno z nich uważa, że wylądowało w friendzone.
Zresztą jest to zdanie na ten moment Twojego życia i niekoniecznie pozostanie ono niezmienne w każdym następnym...
Autorka wątku tak naprawdę nie szuka przyjaciela, a „przyjaciela”.
Co do Twojej relacji, to ręczyć możesz tylko za siebie i rzeczywiście wiesz tylko to co sama czujesz i myślisz. O drugiej stronie możesz wiedzieć tylko tyle ile sama Ci powie. Oczywistym jest, że jeśli świergoczesz swojemu przyjacielowi jaki to dla Ciebie jest aseksualny, to nie wyskoczy z żadna propozycją, co nie oznacza, że w sprzyjających warunkach do takiej propozycji kiedyś by nie doszło. Za dużo widziałam „przyjaźni” damsko-męskich żeby dać się nabrać. Przyjaźniami są zawsze do pewnego momentu, potem albo jest związek, albo jedno z nich uważa, że wylądowało w friendzone.Zresztą jest to zdanie na ten moment Twojego życia i niekoniecznie pozostanie ono niezmienne w każdym następnym...
I znajdzie. Zarówno ,, przyjaciela " jak i może uda Jej się znaleźć przyjaciela.
A mimo wszystko zostanę przy swoim zdaniu że przyjaźń damsko- męska istnieje i wcale nie trzeba facetowi mówić że jest ,, aseksulany " . Na pewno w dużej ilości przypadków kończy sie taka relacja tym że jednemu zaczyna zależeć zbyt bardzo ( możesz sobie tu przytoczyc mój wątek ) ale są też relacje oparte tylko na przyjaźni.
Zgodzić się więc musimy co do różnicy zdań.
Uważam, że jeśli autorka znajdzie „przyjaciela”, to nie powinna szukać już przyjaciela. Wystarczą koledzy i znajomi. Porozumienie dusz od miłości dzieli jeden, mały kroczek. Nie wszyscy decydują się na wykonanie go oczywiście. Nie znam jednak pary przyjaciół w której choć jedno nie spróbowałoby w jakimś momencie relacji.