Czy Wasz mąż wie o wszystkim? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1 Ostatnio edytowany przez Charlene 38 (2016-11-30 12:25:03)

Temat: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Witam!

Powiedzcie mi Moje Drogie, czy Wasz mąż wie o wszystkim? Czy macie jakieś swoje tajemnice, albo sprawy  których zwyczajnie nie omawiacie, bo nie ma takiej potrzeby, bo to Wasze indywidualne sprawy. Nie mam tu na myśli wielkich oszustw czy zdrad. Tylko takie proste sytuacje. Czy macie np. pieniądze na koncie/lokacie o której mąż nic nie wie. Albo koleżanki których których małżonek nie zna. Czy jakąś odległą ,,przeszłość'' o której nigdy nie wspominaliście.

Czy według Was wymienione wyżej sytuacje to zwykła nieuczciwość, czy normalne sytuacje, po prostu życie, które nauczyło człowieka zdrowego rozsądku i wybierania mniejszego zła?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Przecież to banalne.
Ukrywanie pieniędzy na koncie/lokat to oszustwo. Jeśli chodzi o koleżankę to zależy jak to wygląda, jeśli nie było okazji czy potrzeby poznać się osobiście i nie jest to jakaś dobra koleżanka to przecież nie ma musu. Co do odległej przeszłości wszystko zależy od waszych własnych, obustronnych ustaleń co do przeszłości i tego czy ta konkretna sytuacja nie ma wpływu na terazniejszosc.

3

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Nie ukrywam pieniędzy przed parterem ale czasami nie przyznaję się ,że wychodzę gdzieś wieczorem bo wiem ,że robiłby problemy i awantury.Był taki okres ,że mówiłam o wszystkim ale było to powodem konfliktów. Mam też kolegę z czasów podstawówki i też o niego była zazdrość i problem to również nie wspominam o spotkaniu raz na rok czy czasami jakimś telefonie bo wiem ,że by była awantura.

4

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

przychodzę z pozycji, gdzie miałem wiele tajemnic

wiele tych tajemnic było powodem, złości, nerwów, nie tylko mych bo i partnerki,  rozwiązań/sytuacji których nie chciałem, które dość mocno biły w "związek"

uważam dziś,
że jeśli związek, to też poczucie bezpieczeństwa, na które pracujemy wspólnie
co za tym idzie jeśli jedno gra nie fair, to tym samym daje przyzwolenie drugiej stronie
i tu działają mechanizmy, proste

poczucie bezpieczeństwa, według mnie, tym większe im mniej tajemnic smile przeszłość przed związkiem przeszłością
jeśli ma realny wpływ na ten związek, warto nie okłamywać przyszłego partnera

gdy partner z kimś gdzieś idzie, czy się spotyka, czy rozmawia, jakim to jest problemem,
tak naprawdę jeśli się chowa, to sam czuje że coś źle robi smile

są oczywiście sytuacje, że jedna strona lepiej zajmuje się czymś niż druga, czasem trzeba trochę inwencji własnej,

wiem też że nie trzeba ze wszystkim latać, jednak największa męczarnią dla "ukrywającego" jest zachowanie konsekwencji jeśli, jeśli partner jest chodź trochę skoncentrowany na drugiej stronie,
to wychodzą różne misz-masze wcześniej czy później

warto się jednak zreflektować, czy jedno kłamstewko, nie otwiera drogi do następnego

i czy czasem nie jest tak że to co my robimy jest Ok, ale jakby już partner zrobił, było by bolesne dla nas samych

5

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

mój wie o wszystkim a i tak twierdzi że nic nie wie big_smile jedną rzeczą jaką nie wie do końca to prawdziwa cena rzeczy którą zawsze okazyjnie  kupiłam smile

6

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Kamoa napisał/a:

mój wie o wszystkim a i tak twierdzi że nic nie wie big_smile jedną rzeczą jaką nie wie do końca to prawdziwa cena rzeczy którą zawsze okazyjnie  kupiłam smile

mi się wyrobił, taki nawyk, ze jak słyszę od żony hasło "okazja, okazyjnie" to z góry mam już "NIE" na cyferblacie
przyglądam się tej "okazji" zawsze, mimo że w większości to niezła "podpucha" big_smile

7

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

a maz to ksiadz w konfesjonale, zeby ze wszystkiego mu sie spowiadac? smile

8

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Zawsze miałam swoje sekrety i uwazam to za rzecz naturalną. Szczerość szczerością, ale rownie ważne jest poczucie prywatnosci i nawet od swojej 13-letniej corki nie oczekuję, że  bedzie mi mowila o wszystkim.

Czym innym jest szczerość w sensie prawdomownosci, a czym innym niemal ekshibicjonistyczne wyznawanie każdego, za przeproszeniem, pierdnięcia.

9

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Kamoa napisał/a:

mój wie o wszystkim a i tak twierdzi że nic nie wie big_smile jedną rzeczą jaką nie wie do końca to prawdziwa cena rzeczy którą zawsze okazyjnie  kupiłam smile

Ty zawsze okazyjnie kupujesz a ja zawsze mam nową starą bluzke big_smile
To idzie mniej wiecej tak:
- znowu sobie kupilas nową bluzke?
- jaka nowa, stara, z zeszlego roku
- nie widzialem jej nigdy
- bo pierwszy raz ja zalozylam

To aby uniknac gledzenia o niedomykajacej sie szafie wink

10

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Generalnie, tak, nie mam zwyczaju ukrywac niczego przed swoim facetem. Jestem szczegolnie przeciwna ukrywaniu spraw finansowych (w koncu jestesmy zespolem, a nie przypadkowymi kontrahentami).

Z drugiej strony, to nie znaczy, ze musze znac wszystkich kolegow i kolezanki z pracy ani dokladna historie kazdego bylego zwiazku czy romansu- i vice versa- narzeczony tez mnie nie wypytuje o takie pierdoly. Oczywiscie, jezeli jakis znajomy/a jest wyjatkowo fajny, to staramy sie przyprowadzic do domu na kawe, przedstawic, pogadac, ale nie zawsze ja lubie jego ziomkow czy on moich, wiec zmuszanie sie do takich kawek razem po prostu czasem nie ma sensu.

11

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
adiaphora napisał/a:

a maz to ksiadz w konfesjonale, zeby ze wszystkiego mu sie spowiadac? smile

Iceni napisał/a:

Czym innym jest szczerość w sensie prawdomownosci, a czym innym niemal ekshibicjonistyczne wyznawanie każdego, za przeproszeniem, pierdnięcia.

To połączenie chyba najlepiej oddaje, co myślę smile Ja akurat jestem gadułą i pewnie facet wie nawet o niektórych "pierdnięciach", ale to wychodzi tak o, samo z siebie. Nie czuję się zobligowana do snucia opowieści w ramach obowiązku, niczym poranna toaleta.

12

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Chyba wie o wszystkim, bo znamy się na tyle długo, że nawet nie mogłam mieć żadnej przeszłości do wyspowiadania się. A co do teraźniejszości, to nie mam z czego robić tajemnicy. Każde z nas ma swoje pieniądze, więc nie spowiadam się z każdej kupionej szmatki, a jego to nie obchodzi, na co wydaję moje pieniądze. Widzi wszystko, co do mnie przychodzi i z czym ja przychodzę. Jest bardzo dużo spraw, o których nie powiedziałabym rodzicom czy nawet przyjaciółkom, natomiast z partnerem lubię rozmawiać o wszystkim, bo myślimy podobnie, więc zawsze może mi coś sensownego doradzić albo sprowadzić mnie na ziemię. Mam więcej kolegów niż koleżanek, ale nie muszę ukrywać tego, że wieczorem gdzieś tam z nimi wychodzę. Sam pomysł, że mogłabym połasić się na kogoś innego jest tak głupi, że trudno go brać poważnie. big_smile

13

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
adiaphora napisał/a:

a maz to ksiadz w konfesjonale, zeby ze wszystkiego mu sie spowiadac? smile

mówisz, że jak jest ta "zasłona/przegroda pomiędzy" to łatwiej, niż w domu wink

np. za karę dziesięć zdrowasiek, bo obgadywała w pracy smile większość pewnie by z litanii nie wyszła, do wieczora smile

za takie tajemnice to ja dziękuję smile postoje popatrzę

14

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Nie wolno przyznawać się do wszystkiego Pamietaj ,ze nic nie trwa wiecznie .Bywa ze małżeństwa się rozpadają ,a wtedy....cóż...szanowny małżonek może wykorzystać i powywlekac na światło dzienne co niektóre sprawy o których wie niestety .

15

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Z własnego doświadczenia wiem ,ze opowiadanie o wszystkim to błąd .W momencie gdy stajecie się sobie wrogami wszystkie chwyty dozwolone .

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-30 19:34:04)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Po przeczytaniu tytułu wątku i kolejnych postów nasunęły mi się pytania. Nie. Nie oczekuję odpowiedzi na nie. wink

Zastanawiam się, co to 'wie o wszystkim' miałoby oznaczać. Czy chodzi tu dosłownie o wszystko, czy tylko o określone sfery czy wydarzenia? A jeśli to drugie, to jaki klucz obowiązuje? Czy fizjologia też w to 'wszystko' się wpisuje, czy może zostać nieopowiedzianą?
Nie wiem też po co/dlaczego/w jakim celu miałby mój mąż wiedzieć o mnie wszystko (albo ja o nim). Dlaczego miałby wiedzieć o tym, co w ogóle jego nie dotyczyło i nie dotyczy (to samo w drugą stronę)? By nie mieć przed sobą tajemnic? To, że o czymś nie powiedziałam/nie mówię oznacza, że jest to tajemnica? A jeśli nawet tak, to w związku nie ma miejsca na choćby odrobinę prywatności, konieczny jest ekshibicjonizm? Czemu miałby on służyć?

Zaintrygowała mnie ta  propozycja/wymóg mówienia 'wszystkiego' sobie, w związku z tym zaczęłam sobie wyobrażać, jak miałoby to wyglądać w praktyce i... NIE. Jestem człowiekiem, mam jedno zycie, gdy dany mi czas przeznaczę na opowiadanie 'wszystkiego', kiedy będę żyła (a po opowiedzeniu dotychczasowego 'wszystkiego' już nie będę miała o czym mówić, bo jedynym mym zajęciem byłaby ta opowieść)? Absurd? Absurd!


Dla pewności spytałam męża, czy nie ma pretensji, że do tej pory, mimo że żyjemy razem szmat czasu, nie wie o mnie 'wszystkiego'. Jego mina - bezcenna, ale z drugiej strony patrząc... zaniepokoił się mym stanem psychicznym.

17

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

No dobra, piszecie że przeszłość nie ma znaczenia, każdy ma prawo do zachowania czegoś dla siebie.
Ale to piszecie mając na myśli tylko te rzeczy które same byłybyście w stanie zaakceptować.
No bo gdyby ktoś okazał się mordercą, złodziejem itp to byście się zagotowały że wam nie powiedział.

18

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Ty tak serio?

19 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-11-30 19:57:43)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Serio, tylko udowodnione poprzez ekstremum.
Każdy ma próg wytrzymałości, dla jednego będzie przeszłość seksualna, dla innego to kim był wcześniej partner, a dla kogoś jeszcze co innegi.

Takie pitu pitu co piszesz, to jest nieprawdziwe, bo przeszłość nie ma znaczenia dopóki wpisuje się w twoje ramy, a że każdy człowiek ma inne to będą to różne rzeczy.

20

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Jeśli serio, to współczuję.


Nieprawdziwe? Prawdziwe. Mąż, od wielu lat ten sam, świadkiem. smile


Gdybym spotkała na swej drodze człowieka, który chciałby o mnie wiedzieć wszystko, to zwiewałabym od niego w tempie światła. On pewnie ode mnie też. big_smile

21

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Czyli nie zrozumiałaś.

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-30 20:06:18)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Bardzo dobrze zrozumiałam.



Podobno różnice się przyciągają, jednak lepiej jest wybrać na wspólne życie kogoś, kto ma podobny system wartości, przekonań, podobne spojrzenie na zycie.

To, że ktoś myśli inaczej od Ciebie tak Cię dziwi? (To też jest pytanie retoryczne.)

23

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Wielokropek napisał/a:

Jego mina - bezcenna, ale z drugiej strony patrząc... zaniepokoił się mym stanem psychicznym.

Zatem problematycznym nie będzie nawiązanie do tej części wypowiedzi

Wynikało by ze człowiek doświadczony, pewny, już niczym nie może zostać zaskoczony, tu taki rodzynek smile

No od razu many efekt szczerości w praniu, mówienia o wszystkim wink

24 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-11-30 20:11:26)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Nie ode mnie, to zwykły odruch ludzki.

Przeszłość Cię nie interesuje>>wypływa na wierzch informacja ktorej nie jestes w stanie zniesc>>nagle przeszlosc zaczyna miec znaczenie.
Taki prosty algorytm.

Dlatego śmieszy mnie takie gadanie że przeszłość nie ma znaczenia, jest to kompletne zaprzeczenie logiki.

Owszem, może nie mieć znaczenia jeśli ją ignorujemy, ale gdy wypłynie coś czego nie jestesmy w stanie wytrzymać to ma znaczenie, każdy ma próg tolerancji.
To chyba normalne, nie widzę w tym nic nadzwyczajnego i niespójnego.

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-30 20:11:28)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Co ma wiek/staż do zaskoczenia? Smutny byłby dla mnie świat, gdybym nigdy już nie była niczym zaskoczona.


W dalszym ciągu nie mówię o wszystkim i mówić nie będę.


Panowie, różnimy się. Nie musimy, na szczęście, myśleć tak samo. smile

26

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Wielokropek napisał/a:

Smutny byłby dla mnie świat, gdybym nigdy już nie była niczym zaskoczona.


W dalszym ciągu nie mówię o wszystkim i mówić nie będę.


Panowie, różnimy się. Nie musimy, na szczęście, myśleć tak samo. smile

A ja protestuje smile
Ja się nie różnie

Ja jestem sobą wink


A co do powodu zaskoczenia, jak najbardziej "świat" bo przecież nie ja sam, chodź może odwrotnie to miało być wink

Pozdrawiam

27

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Zależy co znaczy "wszystko".

Nie spowiadam się facetowi z każdej minuty swojego życia, z każdego zdarzenia, czynności i myśli. Ale też nie ukrywam niczego - jeśli on ma jakieś pytanie czy to o przeszłość czy teraźniejszość, to odpowiadam. Utrzymywanie tajemnic, z arbitralnej przyczyny, że "każdy ma jakieś prywatne życie", więc koniecznie coś należy zachować dla siebie, uważam za głupotę. Z drugiej strony nigdy się nie zdarzyło, żeby mój facet chciał o mnie wiedzieć coś, czego ja nie chciałam mu ujawnić. Z nim szczerość zawsze przychodziła mi zupełnie naturalnie, wie o mnie rzeczy, których nie wie moja mama czy przyjaciółka.
I to działa w obie strony.

Np. wiemy o swoich poprzednich partnerach/związkach - co wielu uważa, za związkowe faux pas. Ale u nas to nigdy nie wyniknęło z jakiegoś wzajemnego przesłuchania, po prostu pewne rzeczy wypływają przy okazji, jak się rozmawia o życiu, doświadczeniach, przekonaniach. I nam ta wiedza nigdy nie zaszkodziła, bo oboje nie wierzymy w rozliczanie się z seksualnej przeszłości i jakiekolwiek pretensje z tego powodu.

Także osobiście praktykuję szczerość i transparentność i póki co wychodzi mi to na zdrowie. Natomiast wyznaję też zasadę, że jeśli zadaje się pytanie, to trzeba być gotowym na najgorszą możliwą prawdę i nie ma się prawa do żadnych pretensji że "po co mi to mówiłeś" czy "jak mam teraz z tym żyć". Prawda nieraz kosztuje i z tym się trzeba liczyć.

28

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
ruda102 napisał/a:

Zależy co znaczy "wszystko".

Nie spowiadam się facetowi z każdej minuty swojego życia, z każdego zdarzenia, czynności i myśli. Ale też nie ukrywam niczego - jeśli on ma jakieś pytanie czy to o przeszłość czy teraźniejszość, to odpowiadam. Utrzymywanie tajemnic, z arbitralnej przyczyny, że "każdy ma jakieś prywatne życie", więc koniecznie coś należy zachować dla siebie, uważam za głupotę. Z drugiej strony nigdy się nie zdarzyło, żeby mój facet chciał o mnie wiedzieć coś, czego ja nie chciałam mu ujawnić. Z nim szczerość zawsze przychodziła mi zupełnie naturalnie, wie o mnie rzeczy, których nie wie moja mama czy przyjaciółka.
I to działa w obie strony.

Np. wiemy o swoich poprzednich partnerach/związkach - co wielu uważa, za związkowe faux pas. Ale u nas to nigdy nie wyniknęło z jakiegoś wzajemnego przesłuchania, po prostu pewne rzeczy wypływają przy okazji, jak się rozmawia o życiu, doświadczeniach, przekonaniach. I nam ta wiedza nigdy nie zaszkodziła, bo oboje nie wierzymy w rozliczanie się z seksualnej przeszłości i jakiekolwiek pretensje z tego powodu.

Także osobiście praktykuję szczerość i transparentność i póki co wychodzi mi to na zdrowie. Natomiast wyznaję też zasadę, że jeśli zadaje się pytanie, to trzeba być gotowym na najgorszą możliwą prawdę i nie ma się prawa do żadnych pretensji że "po co mi to mówiłeś" czy "jak mam teraz z tym żyć". Prawda nieraz kosztuje i z tym się trzeba liczyć.


podpisuje sie wszystkimi konczynami.
poprzednich zwiazkow ani przygod, ani pogladow czy bledow sie nie wstydze, wiec zawsze odpowiadam na pytania zgodnie z prawdą.
wiele osob jednak tej prawdy nie potrafi przyjac wink

nie uwazam natomiast za konieczne spowiadanie sie z kazdej sekundy zycia,mysli itp.

29 Ostatnio edytowany przez pingwinea1012 (2016-11-30 22:06:08)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Mam chłopaka, którego traktuję poważnie,  chcę, żeby był moim mężem.
On wie ile zarabiam, nie zna wszystkich moich koleżanek, bo nawet nie chciałby ich poznawać. Zna ważniejsze osoby. Wie zwykle gdzie jestem i o której mniej więcej wrócę. Nie wie, że kiedyś byłam zauroczona w kobiecie i nie wie co przeżywałam w najgorszym okresie mojego życia, jak próbowałam sobie z tym radzić działając autodestrukcyjnie, chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, ze próbowałam popełnić samobójstwo.
Uważam, że partner nie powinien znać niektórych faktów z tego co było a nie jest, bo to może wpływać negatywnie na związek.

30

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
pingwinea1012 napisał/a:

Uważam, że partner nie powinien znać niektórych faktów z tego co było a nie jest, bo to może wpływać negatywnie na związek.


a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.

31

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
_v_ napisał/a:
pingwinea1012 napisał/a:

Uważam, że partner nie powinien znać niektórych faktów z tego co było a nie jest, bo to może wpływać negatywnie na związek.


a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.

To teraz ja się podpiszę wszystkimi kończynami pod _v_.

I to nawet nie chodzi o to, że facet, który nie jest w stanie poradzić sobie z prawdą o mnie jest jakiś "wybrakowany" - po prostu ja nie miałabym w nim partnera, którego chcę i potrzebuję. Nie wierzę w utrzymywanie związku na siłę - albo mnie ktoś chce taką, jaka jestem, albo ta relacja nie ma przyszłości.

Podam taki przykład z mojego życia. Choruję na depresję i zaburzenia lękowe. Gdy poznawałam mojego faceta, akurat wychodziłam na prostą po pierwszym poważnym epizodzie choroby, który spowodował niemal roczną izolację, przerwanie studiów, konieczność farmakoterapii i psychoterapii. Moja choroba to była jedną z pierwszych rzeczy, o jakich mój facet się dowiedział - na długo przed tym, nim moim facetem został. Czy to mogło mieć negatywny wpływ na związek? - jak najbardziej, mógł się chłopak zawinąć na pięcie i związku by nie było. Mogłam mu oczywiście nie mówić, bo wtedy czułam się już coraz lepiej, wracałam na uczelnię, podjęłam pracę, tak naprawdę wszystko było już pod kontrolą. Tyle, że ja sobie zdaję sprawę z tego, że pewne rzeczy potrafią wyjść na jaw, czy tego chcemy czy nie - i wtedy to dopiero ma negatywny wpływ na związek. Moja choroba niedawno wróciła - tym razem złapałam ją dużo wcześniej, ale znów jestem na lekach (miejmy nadzieję, że na krótko) i czeka mnie więcej terapii. I co, gdyby mój facet nie wiedział od początku o chorobie? - mógłby się teraz zawinąć i jeszcze na do widzenia nawciskać mi, że zmarnował na mnie ponad rok życia, bo on się nie zamierza wiązać z osobą z depresją. Takie pożegnanie napewno bez wpływu na moje zdrowie by nie pozostało. Ale, że facet wie o wszystkim, to jest dla mnie obecnie najwspanialszym wsparciem.

32

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
_v_ napisał/a:

a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.


Gdybym kierowala sie tym zalozeniem to prawdopodobnie musialabym spedzic cale zycie w samotnosci. Owszem, ja mam takie tajemnice, z ktorymi nie kazdy moze sobie poradzic i przelknac to. I nie chodzi o to co JA zrobilam, tylko o to, co zrobiono MNIE. Owszem, probowalam o tym rozmawiac raz czy dwa i skutek byl taki jak sie obawialam. Dlatego teraz nie mam zamiaru o tym mowic, a nawet jestem w stanie sklamac by te prawde ukryc bo nie zamierzam rujnowac czyjegos zycia wspomnieniami sprzed X lat.

33

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
_v_ napisał/a:
pingwinea1012 napisał/a:

Uważam, że partner nie powinien znać niektórych faktów z tego co było a nie jest, bo to może wpływać negatywnie na związek.


a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.

Ok, a co jeśli "kandydat" zna tą przeszłość i go to obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg ale... będzie chciał więcej? Będziesz zdolna "przełknąć" swoją "granicę" czy mu podziękujesz? Będziesz w stanie zaakceptować na dłuższą metę to, że on też "doświadczał" różnych rzeczy?

Świry się nie liczą tongue

Ps. To pytanie jest teoretyczne...

34 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2016-11-30 22:54:01)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Iceni napisał/a:
_v_ napisał/a:

a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.


Gdybym kierowala sie tym zalozeniem to prawdopodobnie musialabym spedzic cale zycie w samotnosci. Owszem, ja mam takie tajemnice, z ktorymi nie kazdy moze sobie poradzic i przelknac to. I nie chodzi o to co JA zrobilam, tylko o to, co zrobiono MNIE. Owszem, probowalam o tym rozmawiac raz czy dwa i skutek byl taki jak sie obawialam. Dlatego teraz nie mam zamiaru o tym mowic, a nawet jestem w stanie sklamac by te prawde ukryc bo nie zamierzam rujnowac czyjegos zycia wspomnieniami sprzed X lat.

To akurat ja jestem w stanie zrozumieć. Moim zdaniem, jeśli chodzi o przeszłość, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - czy jak zachowam coś w tajemnicy, to się to źle na moim związku odbije? Czy to jest zamknięta sprawa, czy jest duży potencjał, że prędzej czy później nawróci. Jak jest zamknięta, nic dobrego nie przyjdzie z jej ujawnienia, jej ukrywanie nie jest jakimś trudnym do zniesienia obciążeniem, a wpływ na obecne życie jest minimalny, to jestem w stanie wyobrazić sobie, że pewne rzeczy lepiej zachować dla siebie, bo faktycznie więcej z tej prawdy będzie bólu niż pożytku.

EDIT - Harvey, domyślam się, że ja jestem tym świrem, do którego pytanie nie jest skierowane ;P Ale i tak odpowiem.

Ja np. wiem o doświadczeniach seksualnych mojego faceta, które są zdecydowanie bujniejsze niż moje. I pod względem ilości, i pod względem tego, że nie zawsze to było z dozgonnej miłości, a zdarzył się i czysty interes. Ale kiedyś było i z miłości w tamtym momencie dozgonnej, która jednak nie przetrwała. I nie spędza mi to snu z powiek, nie mam o to żadnych wątów - choć zgodnie ze stereotypem osoby w pierwszym poważnym związku w życiu powinnam przynajmniej raz w miesiącu mieć napad zazdrości o wszystkie byłe i każdą z osobna.

35 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-11-30 22:51:38)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

moze byc retoryczne, ale i tak odpowiem, bo sobie odpowiedzialam juz dawno

ak, będę potrafiła

bo juz to przerabialam

nie zaakcetowalabym jedynie poważnego lamania prawa (nie wlicza sie przechodzenie na czerwonym swietle), gwaltu czy przemocy w poprzednich zwiazkach, krzywdzenia zwierząt w dziecinstwie i tym podobnych spraw.
średnio wierzę w zmiany u ludzi, szczególnie tak powazne.

podobnie nie chcialabym tworzyć związku z osobą z zaburzeniami psychicznymi

edit: do postu Iceni - tak, wolalabym byc sama niz z kims, przed kim musialabym ukrywac moje "ja"

36

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
_v_ napisał/a:

moze byc retoryczne, ale i tak odpowiem, bo sobie odpowiedzialam juz dawno

ak, będę potrafiła

bo juz to przerabialam

nie zaakcetowalabym jedynie poważnego lamania prawa (nie wlicza sie przechodzenie na czerwonym swietle), gwaltu czy przemocy w poprzednich zwiazkach, krzywdzenia zwierząt w dziecinstwie i tym podobnych spraw.
średnio wierzę w zmiany u ludzi, szczególnie tak powazne.

podobnie nie chcialabym tworzyć związku z osobą z zaburzeniami psychicznymi

edit: do postu Iceni - tak, wolalabym byc sama niz z kims, przed kim musialabym ukrywac moje "ja"

To jedynie oznacza, ze nigdy nie stanelas przed takim dylematem smile
Nie jestem meczennica by w imie jakiejs wyidealizowanej akceptacji spedzic zycie jak zakonnica.  Nie doczytalas uwaznie - tu nie chodzi o mnie, ale rowniez o inne osoby. Moje sekrety dotycza rowniez innych osob.

Jestes pewna, ze w imie wlasnego dobra bylabys w stanie zrujnowac spokoj ducha kilku osobom ze swojej najblizszej rodziny?

Myslisz, ze spedzenie zycia w samotnosci bo facet nie jest idealem i moze nie udzwignac psychicznie pewnych faktow jest lepszym wyborem? To akurat zakrawa na meczennictwo w druga strone.

37

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Iceni napisał/a:
_v_ napisał/a:

moze byc retoryczne, ale i tak odpowiem, bo sobie odpowiedzialam juz dawno

ak, będę potrafiła

bo juz to przerabialam

nie zaakcetowalabym jedynie poważnego lamania prawa (nie wlicza sie przechodzenie na czerwonym swietle), gwaltu czy przemocy w poprzednich zwiazkach, krzywdzenia zwierząt w dziecinstwie i tym podobnych spraw.
średnio wierzę w zmiany u ludzi, szczególnie tak powazne.

podobnie nie chcialabym tworzyć związku z osobą z zaburzeniami psychicznymi

edit: do postu Iceni - tak, wolalabym byc sama niz z kims, przed kim musialabym ukrywac moje "ja"

To jedynie oznacza, ze nigdy nie stanelas przed takim dylematem smile
Nie jestem meczennica by w imie jakiejs wyidealizowanej akceptacji spedzic zycie jak zakonnica.  Nie doczytalas uwaznie - tu nie chodzi o mnie, ale rowniez o inne osoby. Moje sekrety dotycza rowniez innych osob.

Jestes pewna, ze w imie wlasnego dobra bylabys w stanie zrujnowac spokoj ducha kilku osobom ze swojej najblizszej rodziny?

Myslisz, ze spedzenie zycia w samotnosci bo facet nie jest idealem i moze nie udzwignac psychicznie pewnych faktow jest lepszym wyborem? To akurat zakrawa na meczennictwo w druga strone.


serio niebycie w związku uwazasz za zycie w samotnosci? smile dzizas, ja nie mam faceta obecnie, ale ostatnie co mozna o mnie powiedzieć to ze jestem samotna smile


nie rozumiem tego fragmentu o zrujnowaniu zycia rodzinie. co ma rodzina do męża?

i przed jakim dylematem nie stanelam?

38

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Powiem prosto, generalnie mocne i ciezkie sprawy z przeszlosci chcialabym znac, dlatego, ze to wplywa na zwiazek. Byly maz mnie oszukal co do swojego zdrowia psychicznego i alkoholizmu, i to bardzo szybko wyszlo w praniu hmm Nigdy bym w ten slub nie weszla, gdybym to wiedziala.

Wierze w mowienie prawdy. Jak jestesmy dobrani, to sie dogadamy. Jak nie, to nie bedzie niespodzianek pozniej, bo sobie powiemy papa.

Oczywiscie nie pisze tu o pierdolach, ale o istotnych faktach z zycia partnera.

39

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
ruda102 napisał/a:
_v_ napisał/a:
pingwinea1012 napisał/a:

Uważam, że partner nie powinien znać niektórych faktów z tego co było a nie jest, bo to może wpływać negatywnie na związek.


a ja uwazam, że jesli kandydat na mojego partnera nie bedzie potrafil sobie poradzić z moja przeszłością, tzn. ze nie nadaje sie na mojego partnera.

To teraz ja się podpiszę wszystkimi kończynami pod _v_.

I to nawet nie chodzi o to, że facet, który nie jest w stanie poradzić sobie z prawdą o mnie jest jakiś "wybrakowany" - po prostu ja nie miałabym w nim partnera, którego chcę i potrzebuję. Nie wierzę w utrzymywanie związku na siłę - albo mnie ktoś chce taką, jaka jestem, albo ta relacja nie ma przyszłości.

Podam taki przykład z mojego życia. Choruję na depresję i zaburzenia lękowe. Gdy poznawałam mojego faceta, akurat wychodziłam na prostą po pierwszym poważnym epizodzie choroby, który spowodował niemal roczną izolację, przerwanie studiów, konieczność farmakoterapii i psychoterapii. Moja choroba to była jedną z pierwszych rzeczy, o jakich mój facet się dowiedział - na długo przed tym, nim moim facetem został. Czy to mogło mieć negatywny wpływ na związek? - jak najbardziej, mógł się chłopak zawinąć na pięcie i związku by nie było. Mogłam mu oczywiście nie mówić, bo wtedy czułam się już coraz lepiej, wracałam na uczelnię, podjęłam pracę, tak naprawdę wszystko było już pod kontrolą. Tyle, że ja sobie zdaję sprawę z tego, że pewne rzeczy potrafią wyjść na jaw, czy tego chcemy czy nie - i wtedy to dopiero ma negatywny wpływ na związek. Moja choroba niedawno wróciła - tym razem złapałam ją dużo wcześniej, ale znów jestem na lekach (miejmy nadzieję, że na krótko) i czeka mnie więcej terapii. I co, gdyby mój facet nie wiedział od początku o chorobie? - mógłby się teraz zawinąć i jeszcze na do widzenia nawciskać mi, że zmarnował na mnie ponad rok życia, bo on się nie zamierza wiązać z osobą z depresją. Takie pożegnanie napewno bez wpływu na moje zdrowie by nie pozostało. Ale, że facet wie o wszystkim, to jest dla mnie obecnie najwspanialszym wsparciem.

Ale widzisz właśnie, ja napisałam, że co było a nie jest, a u Ciebie to było i jest nadal.
U mnie zauroczenie w kobiecie było tylko raz i tego nie ma. Nie pociągają mnie kobiety, a w tamtym czasie miałam naście lat, a wiek dojrzewania rządzi się swoimi prawami. Z depresją było analogicznie- nastolatka gnębiona w szkole przez uczniów i nauczycieli. Jak się nie załamać? Teraz jestem dorosła i potrafię się odgryźć. Zresztą nawet jeśli któreś z tych rzeczy by wróciło, to mogę śmiało poinformować o tym chłopaka, bo znam jego podejście. Ale jak problem nie występuje to po co go zasmucać przeszłością?

40

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Co innego zachwiej w czasach nastolectwa (kto ich nie mial?), a co innego jakies powazne problemy w wieku doroslym. Jak poznawalam partnerow jako kobieta, nie dziewczyna, to zawsze mowialam o przebytej depresji i byciu DDD, bo to bylo czescia mojej osoby. Gdybym to pominela, moglabym zakladac maske i modlic sie by brudy nie wylazly.

Co byloby karkolomnym absurdem. Bo takie sprawy po prostu wychodza.

41

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
_v_ napisał/a:

serio niebycie w związku uwazasz za zycie w samotnosci? smile dzizas, ja nie mam faceta obecnie, ale ostatnie co mozna o mnie powiedzieć to ze jestem samotna smile


nie rozumiem tego fragmentu o zrujnowaniu zycia rodzinie. co ma rodzina do męża?

i przed jakim dylematem nie stanelam?

Nie wiem co ty rozumiesz przez samornosc. Przyjaciele i sporadyczny seks bez zobowiazan to jednak nie to samo co kochajacy facet. I taki rodzaj samotnosci mam na mysli.

A co do reszty to wybacz, pozostawie bez wytlumaczenia, bo jak wspomnialam sa to sprawy o ktorych nawet eventualnu partnerowi nie zamierzam o tym mowic a co dopiero na forum smile

A co ma rodzina do faceta? To chyba proste moje sekrety dotycza tez mojej rodziny.

Nie mowiac o niczym i facet i rodzina moze spac spokojnie wiec jaki bylby sens wyciagac na wierzch przeszlosc? To jest juz tylko moje.

42

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

wiem,czym nie jest samotność - wiec dla mnie samotność to nie brak faceta, nawet kochającego. nawet na tym forum jest wiele osob, ktore maja kochających facetów, a czują sie samotne.

ja, dla odmiany, nie mam kochajacego faceta, nie uprawiam przygodnego seksu, a nie czuje  i nie jestem samotna.

mnie poczucie szacunku do partnera nie pozwoliloby go oklamywac czy zatajac czegokolwiek z mojej przeszlosci.
mysle, ze w wielu kwestiach ludzmi kieruje tez wstyd.
a ja sie nie wstydzę swojej przeszlosci, ani tego w jakiej rodzinie przyszlo mi sie urodzic,ani tego w kim sie zakochiwalam i z kim bylam w zwiazkach, ani niczego innego. wiec nie widze powodu,dla ktorego miałabym cokolwiek ukrywac, tym bardziej gdy ktoś sam o to pyta.

uznaję wtedy, ze jest na tyle dojrzaly, ze wie co robi i ze ma swiadomosc, ze moze uslyszec rozne rzeczy.

wiele kwestii tak naprawde moze wplynac na zycie we swoje. a po drugie klamstwo czy zatajenie zwykle wychodza na jaw, czasem szybciej, czasem po latach, ale wychodzą.
inna kwestia jest jeszcze to, ze nie zawsze chcemy tą prawde zobaczyc,nawet jesli pcha nan sie do oczu wink

natomiast argument typu: "okłamie partnera, bo prawda moglaby źle na niego wplynac" jest dla mnie argumentem najgorszego sortu i chyba najbardziej podlym. bo jest klamstwem. jest dla mnie projekcją wlasnego strachu na partnera.

a wracajac do tego,ze musialabym stanac przed takimi dylematami,to owszem, stanelam, przy przedostatnim zwiazku.

w dosc krotkim czasie przypadkowo wpadly mi w rece twarde dowody na zdradę partnera ( wczesniej klamal w zywe oczy, ze nie bylo zdrady), odmowil mi pomocy w opiece nad chorym kotem i okazalo sie, ze przestepstwa ktore popelnilnie byly z roztrzepania (przedtem w to wierzylam,bo w domu ja ogarnialam rachunki, on nigdy nie pamietal o terminach), ale przyznal sie, ze mial pelna swiadomosc popelnianych czynów.
te czynniki zlozyly sie na to, ze podziekowalam panu za współpracę.

i powtórzę jeszcze raz: wole nie mieć partnera i umierac otoczona kotami, niz miec za towarzysza zycia kłamce i oszusta, ktory uwaza, ze sam lepiej wie, co bedzie dla mnie dobre, albo nie ma do mnie kompletnie szacunku zatajajac prawde czy wazne rzeczy ze swojego zycia.

43

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Nie wiem czy wie wszystko, ale wie więcej niż ktokolwiek inny do tej pory. Nie ukrywałam niczego. Dużo wie z mojej przeszłości, wszystko co wydawało mi się ważne. Nie wszystko z niej było milusie i kojojowe... No cóż przynajmniej wiem, że on kocha mnie taką jaką jestem, a nie wyobrażenie o mnie. Tylko po prostu mnie, nie zawsze idealną...

Pieniędzy też nie chowam po kątach. On chowa, ale jak chce mi zrobić prezent, to odkłada kasę, a potem jest moje zdziwienie "ej skąd na to miałeś, przecież nie mamy już pieniędzy"... W sumie to jest miłe wink

44

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Pytam z ciekawości jak to u innych wygląda. Bo jakiś czas temu podczas szczerej rozmowy mąż mnie zapytał dlaczego mało mu mówię o sobie, o moich problemach, czy to z braku zaufania.
Ja z natury jestem osobą skrytą, niewylewną, nie gadułą. Jak mam problem najpierw sama muszę się z nim przespać, przeanalizować. To raczej kwestia charaktru.

45

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

90% prawda / 10% kłamstwo (nie wliczając w to "grubych" tematów).

Nie oszukujmy się - nikt nie jest w 100% szczery... bo by go na stosie spalili tongue

46

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Wobec męża jestem

47 Ostatnio edytowany przez authority (2016-12-03 03:55:57)

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Te 10% to pewnie zdrada oraz kryminalna przeszłość tacy już u mnie pracowali (chodzi o to drugie oczywiście) ale odszedłem od przyjmowania takich ludzi.

48

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Dosyć często padało tu słowo "prywatność" i to jest to, co osobiście cenię sobie bardzo. Nie wyobrażam sobie, abym miała spowiadać się ze wszystkiego, co robię albo robiłam, taka szczegółowość nie jest też mężowi do niczego potrzebna, co nie znaczy, że niewiedza wynika z robienia z danego tematu tajemnicy. Jeśli pada pytanie, to odpowiadam, ale prawdę mówiąc mąż nie jest specjalnie ciekawski. Co może niektóre osoby zaskakiwać, nigdy nie wypytywał również o przeszłość, a choć ja nie miałam niczego do ukrycia, to też nie czułam specjalnej potrzeby, aby o niej opowiadać. Jeśli coś się pojawiało, to albo między wierszami, albo przy okazji jakiejś rozmowy. Działa to zresztą na zasadzie wzajemności. Kiedyś nawet śmiałam się, że to straszne, że kiedyś umrę w niewiedzy, która byłam wink, a mi naprawdę wystarczała świadomość, że to ze mną zdecydował się być, a potem ożenić. Dziś z kolei nie ma to już żadnego znaczenia.

Ktoś tu już wspomniał, że zadawanie pytań ma też to do siebie, że pytając powinniśmy być pewni, że jesteśmy gotowi przyjąć każdą prawdę, nie tylko tę wygodną. Ja się z tym absolutnie zgadzam, ale też uważam, że dowiadywanie się niewygodnej prawdy od osób trzecich jest chyba jeszcze trudniejsze.

49

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Zgadzam się z:

Amethis napisał/a:

uważam dziś, że jeśli związek, to też poczucie bezpieczeństwa, na które pracujemy wspólnie co za tym idzie jeśli jedno gra nie fair, to tym samym daje przyzwolenie drugiej stronie i tu działają mechanizmy, proste poczucie bezpieczeństwa, według mnie, tym większe im mniej tajemnic smile przeszłość przed związkiem przeszłością jeśli ma realny wpływ na ten związek, warto nie okłamywać przyszłego partnera

i

ruda102 napisał/a:

Także osobiście praktykuję szczerość i transparentność i póki co wychodzi mi to na zdrowie. Natomiast wyznaję też zasadę, że jeśli zadaje się pytanie, to trzeba być gotowym na najgorszą możliwą prawdę i nie ma się prawa do żadnych pretensji że "po co mi to mówiłeś" czy "jak mam teraz z tym żyć". Prawda nieraz kosztuje i z tym się trzeba liczyć.

Mój facet nie wie o wielu sprawach i nawet nie chce mi się o nich gadać, a jemu słuchać. Mamy wspólne konto bankowe, telefoniczne, znamy swoje loginy do komputera, poczty, itp nie ma żadnego problemu, by kontrolować... tylko po co?

A druga strona medalu - to tak jak Ruda102 napiała - jeśli już pytasz, to trzeba mieć odwagę wysłuchać tego, co mówi druga osoba, a nie - przelatywać nad słowami, czekając tylko potwierdzenie swoich przypuszczeń, oczekiwań. A jeśli już prawda dotrze do mózgu, to trzeba wiedzieć, co dalej zrobić z tą wiedzą, czy dalej funkcjonować jak do tej pory, czy może zamknąć rozdział, natomiast takie złorzeczenie, pretensję, to jakaś dziecinada, pokazuje, że nie jest to związek partnerski, nie jest to związek, w którym ludzie mogą sobie ufać, czuć się bezpiecznie, rozmawiać nawet o bardzo trudnych sprawach i mieć zrozumienie i wsparcie w partnerze.

50

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Charlene 38 napisał/a:

Pytam z ciekawości jak to u innych wygląda. Bo jakiś czas temu podczas szczerej rozmowy mąż mnie zapytał dlaczego mało mu mówię o sobie, o moich problemach, czy to z braku zaufania.
Ja z natury jestem osobą skrytą, niewylewną, nie gadułą. Jak mam problem najpierw sama muszę się z nim przespać, przeanalizować. To raczej kwestia charaktru.

masz racje, to nie wynika z braku zaufania a raczej charakteru. Mam podobnie. Nie odczuwam potrzeby zwierzania sie z kazdego problemu i sprawy jaka zaprzata moja uwage.

51

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Charlene 38 napisał/a:

Witam!

Powiedzcie mi Moje Drogie, czy Wasz mąż wie o wszystkim? Czy macie jakieś swoje tajemnice, albo sprawy  których zwyczajnie nie omawiacie, bo nie ma takiej potrzeby, bo to Wasze indywidualne sprawy. Nie mam tu na myśli wielkich oszustw czy zdrad. Tylko takie proste sytuacje. Czy macie np. pieniądze na koncie/lokacie o której mąż nic nie wie. Albo koleżanki których których małżonek nie zna. Czy jakąś odległą ,,przeszłość'' o której nigdy nie wspominaliście.

Czy według Was wymienione wyżej sytuacje to zwykła nieuczciwość, czy normalne sytuacje, po prostu życie, które nauczyło człowieka zdrowego rozsądku i wybierania mniejszego zła?

Sa niektóre bardzo odległe watki, których juz nie poruszam - bo nie warto. Ale ogólnie tak, mówimy sobie wszystko o wszystkim , to zdrowe

52

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Moim zdaniem takie drobne tajemnice to nic złego, ale  o poważnych sprawach zawsze trzeba rozmawiać.

53

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?
Clementine8 napisał/a:

Moim zdaniem takie drobne tajemnice to nic złego, ale  o poważnych sprawach zawsze trzeba rozmawiać.

Ale często, na przykład u mnie, to nie jest kwestia robienia z czegoś tajemnicy, po prostu nie mamy potrzeby o wszystkim mówić i wszystko wiedzieć.

54

Odp: Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Troche prywatności w związku też jest potrzebne, jest wtedy ciekawiej. Jak każdy o sobie wszystko wie to człowiek się szybko nudzi.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy Wasz mąż wie o wszystkim?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024