netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

8 odpowiedzi1 955 wyświetleńzałożony przez VirgoCygni, 22.11.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Witam.
Jestem facetem. Podobno.
Doszedłem do wniosku, że może pomogą mi inne, nie tyle zrozumieć, co podjąć środki, podsunąć pewne myśli.
Otóż, jak się domyślacie, niestety, nie udało się w związku.
2.5 roku. Ja 25, Ona 28 lat.(Wiem, że kobiety dojrzewają szybciej) 0,5 roku przez telefon i wyjazdy do Niej/Jej do mnie. Ona przeprowadziła się do mojego miasta 2 lata temu. Wynajmowała mieszkanie z przyjacielem swoim, który jest z Jej miasta i przeprowadził się kiedyś tutaj.
Przez te 2,5 roku byliśmy razem. Całości nie będę opisywał, było normalnie, czasem lepiej, czasem gorzej, ale było.
Ostatnio, w sierpniu, zarzucony został temat wspólnego zamieszkania. Został on podyktowany 2 rzeczami - przeprowadzka Jej przyjaciela ze swoją partnerką, oraz tym, że jest to już czas na kolejny krok. Wtedy została by sama w mieszkaniu, które jest dość drogie. Dlatego mieliśmy razem zamieszkać, coś nowego wynająć.

Teraz ta gorsza część, ta prawdziwa.
Od razu powiedziałem, że nie, że mnie nie stać, przestraszyłem się. Potem, że chce, że damy radę, potem znowu że nie, bo ten strach ciągle był. Potem unikałem tematu jak ognia. Ona też. I stało się. W zeszły weekend, doszło do rozstania z powodu mojego braku inicjatywy co do mieszkania, mojej nie umiejętności postawienia się w jej butach, mojego braku myślenia o Niej, mojego braku, gdy mnie potrzebowała.
O powrót próbowałem, poprosiłem, nie udało się. W niedzielę i w poniedziałek. Napisałem to co mi w sercu leży, przeczytałem. Nie udało się. Powiedziałem, że jestem gotowy, naprawdę jestem gotowy do dalszych kroków i proszę o jedną, ostatnią szansę by to udowodnić. Niestety. Nie udało się. Uzasadniając tym, że brak do mnie zaufania oraz już nie ma siły dać mi ostatniej szansy oraz brak mojej umiejętności podejmowania decyzji oraz o brak zapewniania bezpieczeństwa przeze mnie.

Kolejna część. Proszę, uwierzcie w to, nie jest to przymusowe wyznanie ani udawane. Jest to prawdziwe.
Doświadczenie z weekendu sprawiło, że wszystko się obróciło u mnie o 180 stopni. Nagle wytrzeźwiałem, całe 2.5 roku przed oczami i że jest to koniec. Obudziłem się, za późno. Wiem. Ale moje uczucie jest prawdziwe, wiem że jest to coś ważnego i wielkiego. Nie potrafię przekonać Jej, wiem że przekonać to złe słowo, do ostatniej szansy, to zaryzykowania i spróbowania. Proszę mi uwierzyć, że takie coś, ten moment potrafi sprawić, że człowiek się momentalnie zmienia. Nie jest to strach przed samotnością itp. Jest to strach przed braku związku z Nią. O te 2,5 roku, o to wszystko co próbowaliśmy.
Wiem, zepsułem wszystko moim brakiem przejawiania inicjatywy co do mieszkania, nie wiem dlaczego taki byłem. Żałuję również tego, że czasem nie potrafiłem pomyśleć o Niej tak bardzo jakby chciała, bo z góry zakładałem jej reakcje. Za to wszystko pluję sobie w pysk.
Jestem emocjonalny, wierzę w to że jak jest szansa to zawsze warto próbować. Jak jest uczucie to jest o co walczyć.  Nie zależy mi na nikim/na niczym tak bardzo jak na wspólnej Naszej ścieżce i odkrywania nowych rzeczy i wspólnego ich przeżywania.
Doszedłem do wniosku, że poczekam, aż emocje opadną. Następnie myślę nad pewnym pomysłem,  małym, nieszkodliwym. Takim małym gestem, żeby wiedziała, że czekam, że jestem.
Dlatego piszę, by się podzielić tym, bo szczerze nie mam komu się wygadać, a drugie, że liczę na Waszą pomoc. Wiem, że możecie być drastyczne, rozumiem to i doceniam. Wiem jakie grzechy popełniłem. Proszą Ją tylko o wybaczenie i o zaufanie, ten jeden, ostatni raz.
Co Wy byście zrobiły w mojej sytuacji.
Kłaniam się,

2

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.
VirgoCygni napisał/a:

Co Wy byście zrobiły w mojej sytuacji.

Dlaczego my? Zastanów się nad tym, co ty zrobiłbyś na jej miejscu. Ona - przenosi się do innego miasta dla ciebie, podejmuje trud i dodatkowe koszty, by się utrzymać w twoim mieście, gdy dochodzi do sytuacji przełomowej zostaje sama z problemem - i z facetem dzieciakiem, który nie chce dorosnąć i z za drogim mieszkaniem. Wg. ciebie dziewczyna w takiej sytuacji powinna się zastanawiać, czy zmarnować sobie resztę życia?

To co mogę ci radzić jako kobieta - dorośnij, a jak już będziesz dojrzały, to może wtedy uda ci się znaleźć kogoś. Daj spokój tej dziewczynie, ona nie zasługuje na takiego dzieciak. Przestraszyłeś się bycia sam na sam ze sobą, radzenia sobie samemu, wydaje ci się, że jak zgodzisz się na jej warunki (a może za tydzień znowu się rozmyślisz), to znowu będzie pięknie... być może dla ciebie, ale wątpię by było coś atrakcyjnego w tym układzie dla niej. Zawiodłeś jej zaufanie, a tego nie da się odbudować, nic nie wartą deklaracją.

3

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Autorze, mieszkasz z rodzicami?

4

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.
Harvey napisał/a:

Autorze, mieszkasz z rodzicami?

Tak. Ale już czas się wyprowadzić.

Jestem pewny swoich uczuc jak nigdy wcześniej. Jestem naprawdę gotów. To Wszystko dało mi do zrozumienia. Tylko tyle Mogę napisać.
Po prostu chciałbym, żebym mógł to Jej pokazać. Żeby zaufała, ten ostatni raz.

5 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-11-22 22:02:22)

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Szansa jest dla tych, którzy popełniają błąd.
Natomiast w Twoim przypadku sytuacja z mieszkaniem wydobyła i ukazała jej w pełnym świetle Twój charakter i wady, których ona nie jest w stanie zaakceptować.
To było coś więcej niż błąd, czy jakiś wyskok. Błąd można jakoś naprawić, zrozumieć, wyciągnąć wnioski itp.
A charakter kształtuje się latami i trudno zmienić go ot tak- na pstryknięcie palcami. A nawet jeśli tak czasem sie dzieje to ludzie, którzy sami tego nie doświadczyli raczej w to nie uwierzą.
Miała kilka miesięcy na przemyślenie decyzji. Z jej słów które przytoczyłeś, wynika dla mnie że jest inteligentną i dojrzałą osobą. Tacy ludzie nie zmieniają zdania w takich sytaucjach na podstawie- jak słusznie zauważyła Averyl- deklaracji bez pokrycia, zwłaszcza ludzi, którzy właśnie ich zawiedli. Nie budują związków na swoich nadziejach, tylko na faktach i obserwacjach.

Moim zdaniem to praktycznie beznadziejna sytuacja. Jedyne co mógłbyś zrobić, to chyba tylko zmierzyć się z własnymi wadami, które jak sie domyślam mają wpływ na inne (niezwiązane z tą dziewczyną) aspekty Twojego życia. Bo tak zazwyczaj jest...
Przyjrzyj się własnemu życiu pod kątem niezałatwionych, mniej lub bardziej poważnych spraw, planów itp. których realizację odkładałeś bo;
-nie mogłeś się zdecydować,
-bałeś się czegoś/kogoś,
-bo myslałeś że "jakoś samo się ułoży",
Przyjrzyj się relacjom z innymi pod kątem Twojego ewentualnego braku zaangażowaniu w nie, i lekceważeniu lub niezauważania potrzeb bliskich osób
itp. itd.
A następnie jak to mówią- wyjdź ze swojej strefy komfortu- i zacznij to porządkować, naprawiać, realizować.
To wymaga dużego samozaparcia, nie przychodzi szybko i rodzi sie w bólach.
Ale może, jeśli pokażesz jej, że masz determinację do zmiany i że walczysz (coś ROBISZ, a nie uprawiasz tylko pustosłowie) to może ona się przynajmniej zacznie wahać...

6

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Proszę mi uwierzyć, że takie coś, ten moment potrafi sprawić, że człowiek się momentalnie zmienia.

To zdanie jest nieprawdziwe. Człowiek nie zmienia się momentalnie, człowiek jak dostanie kopa w dupę, to ma nagle motywację, żeby przekraczać swoje ograniczenia (choć i to nie zawsze) potem przekracza je albo i nie. Wyobraź sobie jakie przyjemne jest życie z kimś kogo trzeba kopać po tyłku, żeby się ruszył i ogarnął jakąś sprawę. Szczerze, to się nie dziwię dziewczynie i sama też nie dałabym drugiej szansy, na pewno nie teraz. Gadaniną niczego nie udowodnisz, powiedzieć można wszystko, zrobić jest już nieco trudniej. Zajmij się sobą, popracuj nad tym czego Ci brakuje do uzyskania samodzielności (nie chodzi tu o mieszkanie, bo można mieszkać z rodzicami a być osobą dojrzałą i zdolną do podejmowania dorosłych decyzji).

7

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.
Mamidełko napisał/a:

Proszę mi uwierzyć, że takie coś, ten moment potrafi sprawić, że człowiek się momentalnie zmienia.

To zdanie jest nieprawdziwe. Człowiek nie zmienia się momentalnie, człowiek jak dostanie kopa w dupę, to ma nagle motywację, żeby przekraczać swoje ograniczenia (choć i to nie zawsze) potem przekracza je albo i nie.

Zgadza się, zwłaszcza, że nie chodzi o dziewczynę, tylko o strach przed stratą dziewczyny, przed samotnością, przed byciem samym ze sobą. Tego typu motywacja nie działa nagle, do takiej zmiany trzeba dojrzeć, a dziewczyna w tym wszystkim jest dość przedmiotowo potraktowana. Mój M. też lubi zwalać na mnie wszelkie problemy, teraz nie weszłabym w układ, gdzie nie mam wsparcia ze strony faceta w trudnych sytuacjach.

Co było takiego strasznego w nowej sytuacji, że zdezerterowałeś? Ona była w sytuacji, gdy została w mieszkaniu, na które nie za bardzo może finansowo sobie pozwolić - z perspektywą szukania nowego lokum, a ty VirgoCygni, co straciłbyś w nowym układzie, co było takie straszne?

8

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.
VirgoCygni napisał/a:
Harvey napisał/a:

Autorze, mieszkasz z rodzicami?

Tak. Ale już czas się wyprowadzić.

Jestem pewny swoich uczuc jak nigdy wcześniej. Jestem naprawdę gotów. To Wszystko dało mi do zrozumienia. Tylko tyle Mogę napisać.
Po prostu chciałbym, żebym mógł to Jej pokazać. Żeby zaufała, ten ostatni raz.

No, to czas isc na "swoje". Dobrze, ze doszedles sam do tego samego wniosku. Panna ma prawie 30 lat i nie w glowie jej figle migle jak w liceum tylko pewna przyszlosc z godnym zaufania partnerem, ktory w razie potrzeby bierze na klate problemy a nie szuka wymowek.

Szansa jest. Zawsze jest jakas. Teraz w trybie przyspieszonym musisz stac sie facetem i przestac byc chlopcem.

9

Odp: Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.
Mamidełko napisał/a:

Co było takiego strasznego w nowej sytuacji, że zdezerterowałeś? Ona była w sytuacji, gdy została w mieszkaniu, na które nie za bardzo może finansowo sobie pozwolić - z perspektywą szukania nowego lokum, a ty VirgoCygni, co straciłbyś w nowym układzie, co było takie straszne?

Wtedy myślałem, że nie dam rady, że finansowo nie dam rady A chciałem być kimś, kto zapewni stabilizację finansową. głupio mi było z małym budżetem wchodzić W ten kolejny krok. Teraz widzę, teraz Wiem że nabroilem po całej linii.
W związku nie powinno być miejsca na takie myślenie. Myślenie powinno być wspólne. Ja to zaniedbalem.

Harvey napisał/a:
VirgoCygni napisał/a:
Harvey napisał/a:

Autorze, mieszkasz z rodzicami?

Tak. Ale już czas się wyprowadzić.

Jestem pewny swoich uczuc jak nigdy wcześniej. Jestem naprawdę gotów. To Wszystko dało mi do zrozumienia. Tylko tyle Mogę napisać.
Po prostu chciałbym, żebym mógł to Jej pokazać. Żeby zaufała, ten ostatni raz.

No, to czas isc na "swoje". Dobrze, ze doszedles sam do tego samego wniosku. Panna ma prawie 30 lat i nie w glowie jej figle migle jak w liceum tylko pewna przyszlosc z godnym zaufania partnerem, ktory w razie potrzeby bierze na klate problemy a nie szuka wymowek.

Szansa jest. Zawsze jest jakas. Teraz w trybie przyspieszonym musisz stac sie facetem i przestac byc chlopcem.

Rozumiem to Wszystko co napisałeś. Wiem, wiem że muszę się zmienić, czas najwyższy.
Dziękuję Ci bardzo za to co napisałeś.
Uważam, że przejście na swoje sprawi, że sam W swoich oczach stanę się bardziej dojrzały. Zacznę postrzegać to życie W końcu bardziej jako dorosły aniżeli jak młodzież. Wiem że to sprawi, że zobaczę zmianę, i mam nadzieję, że Ona również to zobaczy.
Czas stać się W końcu facetem.
Tylko czuje żal że takim kosztem. Jej smutkiem, moim smutkiem I naszym rozstaniem. Tak wiele musiałem złego zrobić by W końcu zobaczyć co mam robić.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna prośba do kobiet od faceta. Rozstanie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026