Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Drogie Netkobiety,

będę bardzo wdzięczny za rady, to mój drugi post po dłuższej przerwie. W skrócie nakreślę moją sytuację.

Mam 27 lat, przez 4 lata byłem w związku z wyjątkową kobietą. Raz było lepiej, raz gorzej, ale przez ostatni rok po prostu ''odleciałem'' i zrujnowałem wszystko co nas łączyło przez swoje zachowanie. Gardziłem wszystkim i byłem pewien, że nigdy mnie nie rzuci, bo nikogo tak nie kochała ani ja nikogo tak nie kochałem - głupota nakłoniła mnie do sprawdzania ''ile ona zniesie''.
Stało się, rzuciła mnie, teraz jest w szczęśliwym związku z innym. Dowiedziałem się o tym pół roku temu i rozpoczął się mój nieprzerwany koszmar. Nie ma przebudzenia, nie ma zaśnięcia, nie ma wolnej chwili, w której bym o niej nie myślał. Starałem się zrobić wszystko, aby o tym zapomnieć, niestety im mniej wiem co u niej, tym więcej myślę. Wiem, że muszę iść na terapię. Wiem też, że jestem bardzo wymagającym, twardo stąpającym po ziemi człowiekiem, który nie wierzy, że terapia może mi pomóc.

Stąd moje pytanie - czy jest sens iść na terapię? Przecież nie zmieni to mojej sytuacji, a nie jestem z tych, którym powie się - nie jest źle, będzie lepiej i oni w to uwierzą - ja wiem, że będzie tak samo.

Jedyne, co jak wydaje mi się mogłoby mi pomóc to poznanie innej osoby. Problemem jest fakt, że nigdy nie spotkałem kogoś, kto nawet w 10 procentach podobałby mi się jak ona (poznałem naprawdę wiele osób) - chodzi tu przede wszystkim o charakter. Wiem, że ona długo o mnie walczyła i przez rok nie poddawała się dopóki ktoś nie zaczął jej podnosić ''z ziemi'' - jej obecny chłopak i jak sądzę pewnie narzeczony i mąż. To tym bardziej mnie boli, że ona tak kiedyś kochała. Czy mam zacząć usilnie kogoś szukać na jej miejsce? Przecież wiem, że każdą będę do niej porównywał..

Czy myślicie, że jeżeli ona kochała, to czasami o mnie myśli? Czy też, gdy jest się szczęśliwym to nie myśli się o byłych?

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Oczywiście dodam, że jestem świadomy, że terapia kosztuje niemałe pieniądze, stąd też moje wątpliwości.

3

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Nie ma potrzeby aby psychologowie wchodzili z butami do Twojej głowy. Po co roztrząsasz ten temat skoro ona jest już dawno w związku z kimś innym ? Badz facetem i pogódź się z tym. Niestety tak jest, że jak ktoś jest szczęśliwy w związku to nie myśli o byłym. Bo po co ? Jaki jest sens skoro ta kobieta będzie nadal Ciebie pamiętała takim jaki byłeś i jesteś do tej pory ? Ty się nic przez ten czas nie zmieniłeś a chciałbyś aby ona wróciła do Ciebie. Tak to nie działa. Musisz o niej zapomnieć i zadbać o siebie aby wyjść z depresji i nie pogłębiać tego. Mylisz się twierdząc, że nie znajdziesz takiej kobiety jak ona. Jak zamkniesz ten rozdział i dasz szanse na nową relację z inną kobieta to zdziwisz się jaki Ty głupi byłeś myśląc w ten sposób. Daj sobie szansę i zacznij działać a nie użalać się nad sobą. Dziś, co nazywasz żalem, jutro staje się tarczą. To taka szczepionka przeciwko bezrefleksyjnemu zakochiwaniu się…

4

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Peter, dzięki za post.
Wiem, że to nie ma sensu, nie chcę o tym myśleć i marzę by być znowu szczęśliwy, tylko tak, jak w życiu, włącza mi się nadzieja, że wszystko będzie dobrze, że nie będę musiał tworzyć z kimś czegoś od nowa, tym bardziej, że rozumiałem się z nią najlepiej, była po prostu najlepszym przyjacielem w życiu.
A nawet jeżeli mam coś tworzyć od nowa, to osłabia mnie fakt, jakie to będzie trudne, skoro przez całe życie tylko ją naprawdę kochałem - a byłem w kilku związkach i po rozstaniach nie bolało mnie to nigdy aż w ten sposób. Właśnie kompletnie nie mam pojęcia skąd obudzić w sobie siłę - ja zawsze lubiłem flirtować, żartować czy drażnić się z kobietami, ale miałem na to ochotę, bo wiedziałem, że zawsze jest ona, od której nie ma lepszej. No i nigdy nie było, także myślę, że dużo poszukiwań przede mną..

5

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Andale87 mamy identyczną sytuację w życiu... tylko, że ja mam syna 6 miesięcznego i 3 letniego, a Ona narazie nie ma nikogo. Również myślę o terapii, bo dobija mnie to wszystko. Emocje opadły i poprostu chciałbym zniknąć, ale się nie da, bo są małe dzieci które bardzo, bardzo kocham...

6

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Rece, rece po prostu opadaja!!!
Faceci najpierw nie szanuja kobiet, jezdza jak po lysej kobyle przyslowiowej a potem sie po terapiach beda szlajac.
Jak sie dba tak sie ma - prosze sobie zapmietac!!

A terapie goraco polecam - moze sie kolega ogarnie I nie bedzie kolejnych "ukochanych" krzywdzil.

I nie, byla nie ropacza I nie mysli o poprzednich zwiazkach. Znalazla pewnie fajnego faceta I jest szczesliwa. Po co dupk..a wspominac??

7

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
flipers napisał/a:

Andale87 mamy identyczną sytuację w życiu... tylko, że ja mam syna 6 miesięcznego i 3 letniego, a Ona narazie nie ma nikogo. Również myślę o terapii, bo dobija mnie to wszystko. Emocje opadły i poprostu chciałbym zniknąć, ale się nie da, bo są małe dzieci które bardzo, bardzo kocham...

Identyczna sytuacje??
Tez kolega wszysto zrujnowal I zatrul kobiecie zycie??
No gratuluje po prostu!!

Ale kurcze dzieci szkoda I jesli Ci naprawde zalezy to moze probuj to odbudowac/naprawic??
Moze warto?

8 Ostatnio edytowany przez flipers (2016-11-10 09:50:49)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Kasia-Kicia napisał/a:
flipers napisał/a:

Andale87 mamy identyczną sytuację w życiu... tylko, że ja mam syna 6 miesięcznego i 3 letniego, a Ona narazie nie ma nikogo. Również myślę o terapii, bo dobija mnie to wszystko. Emocje opadły i poprostu chciałbym zniknąć, ale się nie da, bo są małe dzieci które bardzo, bardzo kocham...

Identyczna sytuacje??
Tez kolega wszysto zrujnowal I zatrul kobiecie zycie??
No gratuluje po prostu!!

Ale kurcze dzieci szkoda I jesli Ci naprawde zalezy to moze probuj to odbudowac/naprawic??
Moze warto?

A myślisz, że co robię od kilku miesięcy ? Tylko tu sprawa wyglądała inaczej, bo zauważyłem, że coś we mnie jest nie tak i chodziłem "po kryjomu" do psychologa i z nim pracowałem i kiedy doszliśmy do znacznej poprawy i miałem zacząć wszystko naprwiać to stało się najgorsze.
A teraz jak mam walczyć o kogoś, jeśli ta osoba się tak zmęczyła, że nic do mnie nie czuje, wypaliła się i ogólnie stała się zimna dla wszystkich...
Ja poprostu widzę, że ją meczę i Ona się meczy całą tą sytuacją itp Poprostu przestała już wierzyć, że po raz kolejny można to naprawić...

9

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
flipers napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:
flipers napisał/a:

Andale87 mamy identyczną sytuację w życiu... tylko, że ja mam syna 6 miesięcznego i 3 letniego, a Ona narazie nie ma nikogo. Również myślę o terapii, bo dobija mnie to wszystko. Emocje opadły i poprostu chciałbym zniknąć, ale się nie da, bo są małe dzieci które bardzo, bardzo kocham...

Identyczna sytuacje??
Tez kolega wszysto zrujnowal I zatrul kobiecie zycie??
No gratuluje po prostu!!

Ale kurcze dzieci szkoda I jesli Ci naprawde zalezy to moze probuj to odbudowac/naprawic??
Moze warto?

A myślisz, że co robię od kilku miesięcy ? Tylko tu sprawa wyglądała inaczej, bo zauważyłem, że coś we mnie jest nie tak i chodziłem "po kryjomu" do psychologa i z nim pracowałem i kiedy doszliśmy do znacznej poprawy i miałem zacząć wszystko naprwiać to stało się najgorsze.
A teraz jak mam walczyć o kogoś, jeśli ta osoba się tak zmęczyła, że nic do mnie nie czuje, wypaliła się i ogólnie stała się zimna dla wszystkich...
Ja poprostu widzę, że ją meczę i Ona się meczy całą tą sytuacją itp Poprostu przestała już wierzyć, że po raz kolejny można to naprawić...

Moze zonie/partnerce zaproponuj wspolne spotkanie z psychologiem?
Ja sie wczale nie dziwie ze jest zmeczona I wypalona... ma w domu 2 malych dzieci - to naprawde moze zmeczyc. Plus dowalone przez Ciebie. Masakra!!

10 Ostatnio edytowany przez flipers (2016-11-10 09:58:43)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Proponowałem, zgodziła się na pierwsze spotkanie 29 listopada, ale podkreśliła to w taki sposób, "że może iść na jedno spotkanie..."
To, że jest przemęczona również rozumiem - boli mnie i martwi jeszcze to, że zostaje z dwójką dzieci w dużym domu gdzie jest milion rzeczy do ogarniania...
Ja dzieci bardzo kocham i chciałbym z nimi przebywać cały czas, ale też muszę na to wszystko zarobić i często pracuję nawet od 4-5 rano do 16-17
Na szczęście jeszcze z nimi mieszkam to ogarniam wszystko, ale po weekendzie się wyprowadzam, bo ona nie chce tak żyć...

11 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-11-10 10:03:55)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

paradoksalne jest to dla mnie, że

gdy się "pierdd_lilo" w mym życiu, związku - nie słuchałem
jak chciałem układać od nowa to zacząłem - słuchać

słuchałem nawet wtedy, gdy było to oznaką poddania/olania,
właśnie wtedy gdy potrzebna była wola "walki o"

z bezradności, w bezradność wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

12 Ostatnio edytowany przez andale87 (2016-11-10 15:05:31)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Kasia-Kicia napisał/a:

Rece, rece po prostu opadaja!!!
Faceci najpierw nie szanuja kobiet, jezdza jak po lysej kobyle przyslowiowej a potem sie po terapiach beda szlajac.
Jak sie dba tak sie ma - prosze sobie zapmietac!!

A terapie goraco polecam - moze sie kolega ogarnie I nie bedzie kolejnych "ukochanych" krzywdzil.

I nie, byla nie ropacza I nie mysli o poprzednich zwiazkach. Znalazla pewnie fajnego faceta I jest szczesliwa. Po co dupk..a wspominac??

Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy piszą takie posty. Przykładowo widzę temat "Zdradzilam, popelnilam błąd, jestem załamana, co dalej?"
Nie mam nic do poradzenia to nie piszę. Ocenic i napisac ze zle zrobila? Przeciez o tym wie:) Nie mam nic do powiedzenia. Nie wiem jak święty i bezbledny musiałbym być w życiu, zeby napisać: "jak mogłaś, trzeba było myśleć, znajdzie sobie inną i będzie szczęśliwy".

13

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
andale87 napisał/a:

(...) czy jest sens iść na terapię? Przecież nie zmieni to mojej sytuacji, a nie jestem z tych, którym powie się - nie jest źle, będzie lepiej i oni w to uwierzą - ja wiem, że będzie tak samo. (...)

Czy mam zacząć usilnie kogoś szukać na jej miejsce? Przecież wiem, że każdą będę do niej porównywał..

Czy myślicie, że jeżeli ona kochała, to czasami o mnie myśli? Czy też, gdy jest się szczęśliwym to nie myśli się o byłych? (...)

Przecież w czerwcu napisałeś, że uczestniczysz w terapii. Już ją, tak szybko, zakończyłeś? hmm

Terapia ma sens tylko wtedy, gdy osoba ją podejmująca zna jej cel. Rzecz w tym, że celem tym nie może być 'odzyskanie' byłego partnera czy też zapomnienie o nim.

Wspomnienia, jak to wspomnienia, pojawiają się. Czym innym jest jednak wspomnienie (i tych dobrych, ale też tych złych chwil z byłym partnerem), czym innym decyzja o zerwaniu aktualnego, udanego związku po to, by ponownie związać się z osobą, która przez rok krzywdziła, gardziła, poniżała. Jeśli opisana kobieta jest, a wszystko na to wskazuje, przytomną, to nie porzuci człowieka, z którym jest szczęśliwa na rzecz tego, kto przez długi czas miał ją za nic.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Wielokropek napisał/a:
andale87 napisał/a:

(...) czy jest sens iść na terapię? Przecież nie zmieni to mojej sytuacji, a nie jestem z tych, którym powie się - nie jest źle, będzie lepiej i oni w to uwierzą - ja wiem, że będzie tak samo. (...)

Czy mam zacząć usilnie kogoś szukać na jej miejsce? Przecież wiem, że każdą będę do niej porównywał..

Czy myślicie, że jeżeli ona kochała, to czasami o mnie myśli? Czy też, gdy jest się szczęśliwym to nie myśli się o byłych? (...)

Przecież w czerwcu napisałeś, że uczestniczysz w terapii. Już ją, tak szybko, zakończyłeś? hmm

Terapia ma sens tylko wtedy, gdy osoba ją podejmująca zna jej cel. Rzecz w tym, że celem tym nie może być 'odzyskanie' byłego partnera czy też zapomnienie o nim.

Wspomnienia, jak to wspomnienia, pojawiają się. Czym innym jest jednak wspomnienie (i tych dobrych, ale też tych złych chwil z byłym partnerem), czym innym decyzja o zerwaniu aktualnego, udanego związku po to, by ponownie związać się z osobą, która przez rok krzywdziła, gardziła, poniżała. Jeśli opisana kobieta jest, a wszystko na to wskazuje, przytomną, to nie porzuci człowieka, z którym jest szczęśliwa na rzecz tego, kto przez długi czas miał ją za nic.

Z tym że nie wróci pogodziłem się, ale nie mogę przestać mieć nadzieji i cały czas w głębi serca chcę żeby wróciła choć wiem że to nierozsadne.. Wydaje mi się że może mi pomóc tylko zapomnienie o niej lub poznanie kogoś nowego. Czemu terapia nie może mieć na celu zapomnienia o niej?

15

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
andale87 napisał/a:

Z tym że nie wróci pogodziłem się, ale nie mogę przestać mieć nadzieji i cały czas w głębi serca chcę żeby wróciła choć wiem że to nierozsadne.. Wydaje mi się że może mi pomóc tylko zapomnienie o niej lub poznanie kogoś nowego. Czemu terapia nie może mieć na celu zapomnienia o niej?

Na tym teraz napewno nic nie zbudujesz. Temat przerabiany. Poznać kogoś - ale po co, żeby zapomnieć, czy żeby wypełnić pusty czas i nie kłaść się z myślami spać ?

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-10 15:50:21)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
andale87 napisał/a:

(...) Czemu terapia nie może mieć na celu zapomnienia o niej?

Zapomnieć, tym bardziej o ważnej osobie, z którą było się i żyło u jej boku przez lata, można w dwóch przypadkach: poważnej choroby układu nerwowego i poważnego urazu głowy. Innej 'recepty' na amnezję nie ma.


Jeśli byś pogodził się z jej odejściem, nie miałbyś także nadziei na jej powrót. Przestań oszukiwać samego siebie, albo bądź świadomy tego, że to robisz.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
flipers napisał/a:
andale87 napisał/a:

Z tym że nie wróci pogodziłem się, ale nie mogę przestać mieć nadzieji i cały czas w głębi serca chcę żeby wróciła choć wiem że to nierozsadne.. Wydaje mi się że może mi pomóc tylko zapomnienie o niej lub poznanie kogoś nowego. Czemu terapia nie może mieć na celu zapomnienia o niej?

Na tym teraz napewno nic nie zbudujesz. Temat przerabiany. Poznać kogoś - ale po co, żeby zapomnieć, czy żeby wypełnić pusty czas i nie kłaść się z myślami spać ?

Jeżeli kogoś poznać to tylko żeby pokochać, nie żeby wypełnić pustkę.. Ale żeby móc kogoś poznać to muszę zapomnieć, bo myślę o tym w każdej wolnej chwili od wielu miesięcy.. lub też poznać kogoś "lepszego", ale wiem ze to może potrwać lata albo nigdy się nie zdarzyć.

18

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Wielokropek napisał/a:
andale87 napisał/a:

(...) Czemu terapia nie może mieć na celu zapomnienia o niej?

Zapomnieć, tym bardziej o ważnej osobie, z którą było się i żyło u jej boku przez lata, można w dwóch przypadkach: poważnej choroby układu nerwowego i poważnego urazu głowy. Innej 'recepty' na amnezję nie ma.


Jeśli byś pogodził się z jej odejściem, nie miałbyś także nadziei na jej powrót. Przestań oszukiwać samego siebie, albo bądź świadomy tego, że to robisz.

Bardzo bym chciał nie mieć nadzieji tylko jak to zrobić?? Mówię sobie dość a i tak nadzieja wraca. i tak pol roku. Pomimo że rozsądek mówi od dawna żebym się ogarnął. Jestem świadomy ze to robię i wiem ze mam mega problem, bo dochodzą potężne wyrzuty sumienia.

19

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

To może to jest dobrym tematem rozpoczęcia terapii. Terapii, która polegać będzie na Twojej pracy w bezpiecznych warunkach pod okiem psychoterapeuty, nie zaś na oczekiwaniu, że on pstryknie palcami i stanie się cud.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20 Ostatnio edytowany przez madziarekeh (2016-11-10 17:09:24)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

andale87, przede wszystkim przestań się już kajać, to nie ma już sensu, wyciągnij z tego wnioski na przyszłość, to jedyne co możesz zrobić. Ludzie popełniają błędy, trudno. Wątpię, czy terapia w Twoim przypadku coś pomoże, nikt Ci nie natłucze mądrości do głowy, żebyś w magiczny sposób zapomniał o swojej byłej dziewczynie.
Problem w tym, że nie pogodziłeś się z tym rozstaniem i trudno Ci to puścić. Tu Ci nic nie poradzę, sama kiepsko sobie z tym radzę.
Zastanów się czy ogólnie jesteś zadowolony z życia, masz przy sobie fajnych ludzi, swój świat, hobby itp, bez takiego zaplecza łatwo się uczepić czegoś, co łatwo daje szczęście i tęsknić.
I daj sobie spokój, nie myśl, co ona myśli, czy tęskni, zapewne nie, zresztą to już nie ma znaczenia, skup się na sobie, myśl jak sobie ulżyć, nie wkręcaj sobie filmów, wiem, że trudno sobie jej nie idealizować, jeśli na dodatek to Ty spieprzyłeś, ale skończ z retrospekcją, nie analizuj, spróbuj zająć się swoimi sprawami. Jeśli natomiast, nie możesz się skupić, nie panujesz na emocjami, masz dola i nic nie odciąga Cię od tych myśli, idź na wizytę do specjalisty, prawdopodobnie doradzi Ci coś sensownego, nie warto się męczyć, to strata czasu.

ps. poczytaj tez inne watki, niektóre to naprawdę skarbnica wiedzy, moze bedzie to motywacja do pracy nad soba i nad rozgryzieniem mechanizmów, które Toba kieruja, rozpoznanie jest pierwszym krokiem do prawidlowego leczenia smile

21

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
madziarekeh napisał/a:

(...) Ludzie popełniają błędy, trudno. (...)

ale skończ z retrospekcją, nie analizuj (...)

Tylko problem nie polega (a przynajmniej nie tylko) na popełnieniu błędu. Autor może pracować nad akceptacją siebie, akceptacją siebie takim, jakim jest (w skrócie: też stosującym przemoc wobec innej osoby). Retrospekcja jest bardzo pomocna przy poznaniu swej ciemnej strony, przy wyciągnięciu wniosków na swój temat, dzięki czemu móżna ją trzymać na bardzo krótkiej smyczy.

Zgadzam się z tym, że

Przeszłość jest po to, by się z niej uczyć, nie po to, by nią żyć.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-11-10 17:28:29)

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Hehe, klasyka wink

Zawsze mówię, że są 2 główne powody popadania w obsesję:

1. tzw. "unfinished buissness", czyli ktoś odchodzi lub zostaje porzucony ZANIM związek się wypalił. Czyli np. ktoś zdradził, ale nie zdążył doznać 'łaski' odkupienia win i teraz gryzą go i palą wyrzuty sumienia. Albo jak w przypadku autora - ktoś paskudnie kogoś traktował, ale nie ma szans na odzyskanie partnera czy odkupienie.

2. Odrzucenie. Czyli ktoś kogoś nie chce, nie jest zainteresowany i nigdy nie był - po prostu.

Tu mamy ewidentnie przypadek nr 1.
Tyle, że autor bagatelizuje potrzebę przyjrzenia się swoim motywom, źródle zachowań i podjętych decyzji (wizyta u terapeuty, bo od czegoś trzeba zacząć..ale autor oczywiśćie jest od wszystkich mądrzejszy wink)
I co gorsza bagatelizuje powody, dla których mu ten ostatni rok odrąbało i dostał na dekiel.

To ja Cię wprost autorze zapytam: Jakie konkretnie wydarzenie lub stan emocjonalny spowodowało, że na tamten moment traktowałeś swoją kobietę jak 'własność' i służącą, a sam siebie miałeś za Pancia i Króla Przedmieścia? wink Dostałeś awans, nagły jakiś przypływ większej gotówki? A może wziąłeś się za siebie i nie wiem..wyprzystojniałeś, więcej kobiet nagle zaczęło zwracać na Ciebie uwagę i uznałeś, że w takim wypadku "rozdajesz karty" i mała (dziewczyna) 'może ci skoczyć' i powinna całować ziemię po której taki Men jak ty stąpa?
Jak to uczciwie rozkminisz, będziesz miał pewność, że nie popełnisz tego błędu w kolejnym związku.


Bo narazie, z Twojego opisu rysuje się obraz nieco zakompleksionego i niedowartościowanego gościa, który kocha być przekonywany o swojej zajebistości, a kiedy to utracił to pała mu zmiękła, bo jak żyć bez zabiegania o jego uwagę, miłość i uczucie...wiadomo, że nowa kobieta będzie miała tez oczekiwania, a Narcyz tego w swoją stronę nie lubi.
To jakie były te powody, że ci palma odbiła? Rusz głową zamiast się mazać.

23

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Ta "wielka Miłość" pojawila się do byłej w momencie gdy odkryłeś że ma kogoś. Pewny jesteś, że ją kochasz? Bo mi to wygląda na żal, że ktos zabrał twoją własność.
A co do sytuacji. Miałam podobnie - kochałam faceta jak nigdy nikogo. Ptasie mleko mu dawałam, odgadywałam w lot marzenia, był pewny na 200% mojej miłości. I tak jak ty myslał, że może zrobić mi każde świństwo bo tak kochająca osoba wszystko zniesie. Po prostu sytuacja że odejdę była niewyobrażalna. A jednak..... Męczył mnie potem z rok bo nie mógł uwierzyć. No jak to???? Tak kochałam. A tak to! Przeszło mi totalnie, zamieniłam się w sopel lodu, wydmuszkę emocjonalną. To chyba obrona organizmu. I już nic do niego nie czuję, raczej odrazę do siebie jak mogłam na to pozwolić. Do innych też nic. Podejrzewam, że tą dziewczynę mogło coś takiego spotkać. Po prostu jest wyprana z uczuć. Zastanów się raczej dlaczego tak bardzo chcesz do niej wracać? Skąd ta miłość?

Co do zdrady wiadomo - miś nie chciał, opierał się, wręcz płakał i błagał ową lafiryndę żeby dała mu spokój. Po prostu sił mu w końcu zabrakło.

24

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Elle88 napisał/a:

Hehe, klasyka wink

Zawsze mówię, że są 2 główne powody popadania w obsesję:

1. tzw. "unfinished buissness", czyli ktoś odchodzi lub zostaje porzucony ZANIM związek się wypalił. Czyli np. ktoś zdradził, ale nie zdążył doznać 'łaski' odkupienia win i teraz gryzą go i palą wyrzuty sumienia. Albo jak w przypadku autora - ktoś paskudnie kogoś traktował, ale nie ma szans na odzyskanie partnera czy odkupienie.

2. Odrzucenie. Czyli ktoś kogoś nie chce, nie jest zainteresowany i nigdy nie był - po prostu.

Tu mamy ewidentnie przypadek nr 1.
Tyle, że autor bagatelizuje potrzebę przyjrzenia się swoim motywom, źródle zachowań i podjętych decyzji (wizyta u terapeuty, bo od czegoś trzeba zacząć..ale autor oczywiśćie jest od wszystkich mądrzejszy wink)
I co gorsza bagatelizuje powody, dla których mu ten ostatni rok odrąbało i dostał na dekiel.

To ja Cię wprost autorze zapytam: Jakie konkretnie wydarzenie lub stan emocjonalny spowodowało, że na tamten moment traktowałeś swoją kobietę jak 'własność' i służącą, a sam siebie miałeś za Pancia i Króla Przedmieścia? wink Dostałeś awans, nagły jakiś przypływ większej gotówki? A może wziąłeś się za siebie i nie wiem..wyprzystojniałeś, więcej kobiet nagle zaczęło zwracać na Ciebie uwagę i uznałeś, że w takim wypadku "rozdajesz karty" i mała (dziewczyna) 'może ci skoczyć' i powinna całować ziemię po której taki Men jak ty stąpa?
Jak to uczciwie rozkminisz, będziesz miał pewność, że nie popełnisz tego błędu w kolejnym związku.


Bo narazie, z Twojego opisu rysuje się obraz nieco zakompleksionego i niedowartościowanego gościa, który kocha być przekonywany o swojej zajebistości, a kiedy to utracił to pała mu zmiękła, bo jak żyć bez zabiegania o jego uwagę, miłość i uczucie...wiadomo, że nowa kobieta będzie miała tez oczekiwania, a Narcyz tego w swoją stronę nie lubi.
To jakie były te powody, że ci palma odbiła? Rusz głową zamiast się mazać.

Elle, nie bagatelizuję.. wydaje mi się, że przez pół roku przemyślałem ten temat na WSZYSTKIE możliwe sposoby, rozmyślając odnośnie przyczyn, pobudek, okoliczności. Nigdy bym się nie spodziewał, że zamienię się w demona, tylko że gdy to się działo to ja cały czas wypierałem to, myślałem, że to znowu JA mam rację, a ona jak zwykle robi z czegoś problem. A już dawno jechałem po bandzie.

Elle, doceniam, że znasz się na temacie, robi to na mnie wrażenie. Można to nazwać awansem, a raczej spełnieniem planu, który był ryzykowny, ale dał mi duży sukces zawodowy. Z perspektywy czasu oceniam to jako mega dodanie pewności siebie, a raczej zarozumiałości. Gdybym się wtedy potknął to nie byłoby tej sytuacji, ale też nie wiedziałbym, jak wielki sk.. we mnie drzemie.
No i żeby była jasność - tak, zgrywałem Pana Świata, Króla Życia, mówiłem jej wiele złego, ale nigdy nie byłem nielojalny. Chodzi mi o to, że wszystko co miałem to dzieliłem na dwa - w sensie, że w stresie i nerwach raz mówię jej, że nienawidzę Cię, nie chcę Cię znać, nie odbieram telefonów, ale następnego dnia, gdy jest sukces to dzwonię i mówię, chodź, idziemy na bankiet, zobacz, ale mi się udało! Kumasz, tylko z nią chciałem dzielić szczęście, ale straciłem wrażliwość, bo ona przez ten dzień była ledwo żywa a ja miałem to w dupie. I to tym większy teraz problem, bo nie odwaliło mi w głowie tak, że jej nie chciałem - jak debil mówiłem jej tak, bo czułem się pewnie i nie obawiałem się, że odejdzie, ale w głowie wiedziałem, że i tak ona jest moim najlepszym przyjacielem. Po czasie nawet nie przepraszałem za te chore akcje..
I też wiem, że mam niestety osobowość Narcyza, z tym, że jeżeli nowa kobieta będzie miała oczekiwania to działa to na mnie motywująco a nie odstraszająco. Problem w tym, że tak jak pisałem, nikt poznany w czasach sukcesu czy porażki nie był w 5% tym dla mnie kim była ona.

25

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?
Araquelle napisał/a:

Ta "wielka Miłość" pojawila się do byłej w momencie gdy odkryłeś że ma kogoś. Pewny jesteś, że ją kochasz? Bo mi to wygląda na żal, że ktos zabrał twoją własność.
A co do sytuacji. Miałam podobnie - kochałam faceta jak nigdy nikogo. Ptasie mleko mu dawałam, odgadywałam w lot marzenia, był pewny na 200% mojej miłości. I tak jak ty myslał, że może zrobić mi każde świństwo bo tak kochająca osoba wszystko zniesie. Po prostu sytuacja że odejdę była niewyobrażalna. A jednak..... Męczył mnie potem z rok bo nie mógł uwierzyć. No jak to???? Tak kochałam. A tak to! Przeszło mi totalnie, zamieniłam się w sopel lodu, wydmuszkę emocjonalną. To chyba obrona organizmu. I już nic do niego nie czuję, raczej odrazę do siebie jak mogłam na to pozwolić. Do innych też nic. Podejrzewam, że tą dziewczynę mogło coś takiego spotkać. Po prostu jest wyprana z uczuć. Zastanów się raczej dlaczego tak bardzo chcesz do niej wracać? Skąd ta miłość?

Araquelle, to częsty zarzut w moją stronę, który miała w sumie do mnie sama Ona. Ale nie, to nie o to chodzi. Już tłumaczę.

Wielka miłość była przez pierwsze lata, byłem tak szalony i tak się zakochałem, jak głupek wink Z czasem jednak przyszła ta debilna zarozumiałość i stawianie na swoim, do tego stopnia, że ona to odbierała już jakbym jej nienawidził a ja po prostu chciałem ją pouczać, ''ćwiczyć'', tresować, no bo JA przecież wiedziałem najlepiej jak żyć - sukces zawodowy przecież był na to dowodem (ironia).

Mam żal do siebie, że straciłem najlepszego przyjaciela. Że już nigdy nie będę mógł pokazać co naprawdę czuję, bo zawsze myślałem, że mam czas, że teraz ją ''przycisnę'', skarcę, ona się nauczy i już będzie dobrze. No i bęc, nie dostałem czasu a zostałem z bagażem tego gówna, które na chłodno wygląda traumatycznie w sensie - jak ja mogłem się tak zachowywać..

Nie wiem czym jest miłość, ale dla mnie to była lojalność, myślenie o niej w sytuacjach szczęścia i porażki. Planowanie przyszłości, motywowanie. Coś w stylu, że gdy piję szampana z ludźmi ''sukcesu'' i niby jest spoko, fajnie, goście szanują, laski zagadują to ja i tak wiem skąd jestem i jutro obgadam Z NIĄ tych ludzi, którzy nie znaczą dla mnie przy niej nic.

26

Odp: Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Andale87, wiesz co to jest prawdziwa (ugruntowana wewnętrznie, nie na pokaz i nie w pracy przez 8h , nie 'na chwilę') pewność siebie?
To takie uczucie, że szanujesz i lubisz siebie niezależnie od tego czy pracujesz na eksponowanym stanowisku na szczycie korpo, czy za kasą w Biedronce. Czy kupujesz szary papier toaletowy i jesz obiad w barze mlecznym, czy idziesz na lunch do wypasionej hipsterskiej restauracji, z hipsterskimi cenami.

Wiedziałam o co chodzi, bo też miałam podobny okres w życiu, kiedy wydawało mi się, że jestem "z innej gliny" niż cała reszta "na dole". Ale głupia byłam.. smile
Na szczęście to już za mną.

Ktoś mądry napisał, że "Jeśli kiedykolwiek zachowujesz się i myślisz jakbyś był lepszy od innych, to tak naprawdę czujesz się gorszy."
Wiadomo, że zawsze będziemy się porównywać z innymi i dostrzegać jakieś zewnętrzne oznaki 'sukcesu' albo jego braku. Ale odreagowywanie na najbliższych jest mega słabe.

Nie popadaj w fiksację, że "coś lepszego niż Twoja ex" Ci się nigdy nie przytrafi, bo to sobie wyprojektujesz.
Prawda jest taka, że przytrafia Ci się to na co wierzysz, że zasługujesz.
Ona nie potrafiła Ci się długi czas postawić, może czuła się gorsza (na pewno się do tego przyczyniłeś), potem poczuła swoją siłę i teraz by sobie na głowę wejść nie pozwoliła i dobrze.

Szukaj kobiety, która nie będzie pozwalała Ci na takie akcje. Co nie znaczy, że sam siebie masz nie kontrolować, bo to przede wszystkim.
Szukaj kobiety, która na akcje jakie odwalałeś z byłą powie Ci prawdę i popuka się w czoło, zamiast dostosowywać się.
Są takie kobiety.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Terapia po rozstaniu - czy warto? Czego się spodziewać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018