Kilkukrotnie rozstania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kilkukrotnie rozstania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Kilkukrotnie rozstania

Witam wszystkich mam problem  z moja juz była dziewczyna. Byliśmy ze sobą 4 lata . Rozstawalismy się wiele razy ale to wszystko były rozstania dzień dwa trzy max tydzień i wszystko wracała do normy. Podczas kłótni wiele razy słyszałem ze juz mnie nie kocha ze juz nie wróci ale zawsze gdy pokazałem jej ze mi zależy wracała do mnie. Mówiła ze była bardzo zła na mnie i dlatego tak mówiła(dla mnie trochę śmieszne ale chyba ona nie panuje nad emocjami jest strasznie nerwowa kobieta) teraz rozstaliśmy się z powodu jak ona to powiedziała braku czasu z mojej strony. To jest dziewczyna która potrzebuje byc codziennie adorowana starać się o nią itd. Walczę o nią od miesiąca staram się jak zawsze. Jeżdżę do niej mam kontakt ale różnie się te nasze spotkania kończą. Ona nie daje się teraz dotknąć. Raz się cieszy a raz płacze. Mówi ze jest teraz szczęśliwa beze mnie ale gdy to mówi zaczyna płakać. Rozmawiałem tłumaczyłem jej ze wiem o moich błędach. Ze staram się i chce dla niej dobrze. Ona jest strasznie delikatna. Po klotni usunela mnie nawet z fb. Przed rozstaniem mowila ze zero konktetow z mojej strony ze jestesmy juz 4 lata ze soba i nic nie robie. Powiedzcie jak mam ja odzyskać? Nie rozumiem jej reakcji po 4 latach myślałem ze ja znam. Od miesiąca nie potrafię do niej dotrzeć raz ze mna rozmawia w normalny sposób po czym płacze raz w ogóle nie chce ze mną rozmawiać ani się widzieć. Bardzo mi na niej zależy wiem ze może powinienem więcej okazywać jej uczuc. Tłumaczyłem jej to. Jest jakaś opcja ratunku ? Dlaczego to tak długo trwa?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Hmm... mówisz zero konkretów. Może chodzi jej o to, że związek stoi w miejscu. A nie wspomina czasami o ślubie itp. Może warto się zastanowić czy to nie jest kobieta z którą chcesz spędzić resztę życia. Jeżeli odpowiedź brzmiała by "tak". To może warto się zastanowić nad oświadczynami. Wiesz my kobiety dziwne jesteśmy wink .... Albo może wystarczy jakiś bukiet kwiatów i coś z biżuterii... Tylko proszę Cię nie pisz, że szkoda Ci kasy.

3

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Na Twoim miejscu napierw zastanowilbym się, czy faktycznie do konca życia chcesz znosić jej humory, gorzkie słowa i kłótnie, po których niewiadomo co robi przez tydzień. Czy przypadkiem nie jest tak, że tymi kłótniami i niemal teatralną rozpaczą próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy i zmusić do wzięcia na siebie winy za jej wyskoki? Piszesz, że rozumiesz swoje błędy. Czy faktycznie są to Twoje błędy? Czy może machasz ręką i bierzesz wszystko na siebie, byle wróciła namiastka normalności w Twoim związku? Jeśli tak jest, to się nie zmieni. Normalne związki nie ciążą, Twój wydaje się strasznym ciężarem psychicznym dla Ciebie.

Martwi mnie też, że nie pozwala Ci się więcej dotykać. Jeśli nie zrobiłeś jej krzywdy, obawiam się, że teraz czuje się lojalna wobec kogoś innego. Krótko mówiąc, poznała kogoś.

Jeśli można zapytać, czy jak się poznawaliście miała chłopaka? Czy była wolna?

4

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Szczerze mówiąc myślałem żeby się jej oświadczyć teraz nie szkoda mi pieniędzy na takie rzeczy. Nawiązując tutaj do kwestii nie dotykania się miałem już taka sytuacje również po klotni ze nie dała się dotknąć. Gdy ją ja poznałem była sama nie miała chłopaka.  Jej najdłuższy związek trwał 6 miesięcy a ja już z nią jestem 4 lata. Jeżeli chodzi o kwestie ze znalazła kogoś owszem mówiła mi o tym dwa tygodnie po rozstaniu gdy do niej przyjechałem ze ma kogoś kto się o nią stara. Później jednak zmieniła zdanie jakby mogła mieć kogoś po 2 tygodniach. Aktualnie utrzymuje ze znowu ma kogoś kto się o nią stara i ja wszędzie zabiera. Dziwne tylko ze jeżdżę do niej często w weekend i w tygodniu i nikogo takiego nie widziałem pod jej domem. Czuje ze to jest po prostu ściema. Nie wiem co o tym myśleć? Mówiłem jej ze zrobie dla niej wszystko i zrezygnuje ze wszystkiego żeby była tylko szczęśliwa ze mną. Powiedziała ze nie o to chodzi i ze ona ma inne myślenie. Gdy pytam czy się odkochala nie odpowiedziała mi. Stwierdziła że wcześniej się o to nie pytałem.

5

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Czuje sie niekochana,zaniedbana.Dlatego wymyslila chlopaka, ktory ja wszedzie zabiera.
Dlatego histeryzuje.
Potrzebujecie szczerej rozmowy.Sa dziewczyny, ktore musza ciagle czuc obecnosc partnera.
Ona jest niedojrzala,  jej potrzebny nie slub, ale psycholog.

6 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-11-11 09:39:57)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Chyba mam doczynienia z taką dziewczyna. Tylko jak to teraz wszystko naprawić wiem ze ja kocham. Masz rację ona potrzebuje codziennej obecności. Teraz wymyśla ze ma już kogoś kto ją zabiera i nie potrzebuje mojej laski. Mam zarezerwowany pokój w hotelu chce ja tam zabrać mówiłem jej o tym. Nie wiem czy się zgodzi ze mną pojechać

7

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zgodzi sie.Tylko przedtem sie nie pokloccie.Ona bedzie chciala, zebys ja blagal, przekonywal.
Moim  zdaniem najlepiej powiedz jej o tym, i daj czas na zastanowienie sie.Niech decyzje podejmie spokojnie, bez Twojej obecnosci.

8 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-11-11 10:10:48)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Ona o tym wie od wczoraj bo jej zostawiłem rezerwacje w domu. Ona pisze żebym teraz nie udawał ze szaleje do niej z miłości bo nigdy tak nie było. Próbowałem z nią wiele razy rozmawiać ale kończyło się To tak ze rozmawialiśmy z 2h a później ona zaczęła płakać ze nie wie co ma robić itd. Albo miała dni ze w ogóle nie chciała rozmawiać żebym jej dal juz spokój bo zadzwoni gdzieś po pomoc... ciężko to ogarnąć. Teraz nie chciała nigdzie ze mną wyjść... Gorzej jak jej nie będzie w domu i wtedy jest chyba wszystko jasne... Ona nie odpowiada na SMS bo po klotni ja jej nie odpisałem i ona się teraz odgrywa na mnie. Zawsze tak robiła ze lubi się odegrać.  Mam nadzieje ze wszystko się dobrze zakończy.

9

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Nie chciała źe mną jechać  była dziwna jej reakcja. Na początku cieszyla się a później się już wkurzala zaczęła krzyczeć zablokowała mnie na fb. Co to ma być w ogóle ?

10

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Cos nie  tak z jej psychika.
Zenek, naprawde chcesz to ratowac ?
Pasuje Ci taka humorzasta dziewczyna ?
Co to jest wg Ciebie zwiazek ? Po co jest sie razem ? Zeby sie wspierac, zeby byc szczesliwym, zeby razem dzielic dobre i zle chwile.
Ja bym na Twoim miejscuj odpuscila.

11

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Nie wiem co się jej dzieje. Dlaczego jeszcze mnie ostatnio zaprosiła do domu a teraz w ogóle nie wpuszcza? Czego ona oczekuje? Mówiła ze mało czasu jej poświęcalem no to teraz jeżdżę tam bardzo często to ona ma różne zachowania tak jak pisałem wcześniej raz się śmieje raz wyrzuca kwiaty do śmieci raz płacze. Nie rozumiem juz tego i chyba tracę nadzieje. Wczoraj znowu mnie straszyla ze jej chłopak zaraz przyjdzie powiedziałem ze sobie poczekam na niego a ona zaczęła się śmiać a później mówi jednak ze idzie do pracy na noc i zaczyna mną szarpać żebym wyszedł z domu. Co ona oczekuje ?

12

Odp: Kilkukrotnie rozstania

To, że nie widujesz kochanka, nie znaczy, że go nie ma. Serio. Moja ex przyprawiała mi rogi przez min. 2 m-c, z czego większość czasu udawała kochającą kobietę. Oczywiście nie szczędziła sobie przy tym humorów i wyrzutów.

Zastanów się ile razy wybaczałeś jej psychologicznie ciężkie sytuacje? ile razy brałeś winę na siebie? i wreszcie ile razy usprawiedliwiałeś jej zachowania jej ciężką przeszłością? Według mnie nie ma, o co walczyć. Im szybciej odpuścisz, tym lepiej. Znam wiele osób - w tym ja - które przerabiało takie dziewczyny. Nigdy nie kończy się to dobrze.

13

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Wiem o tym ale znam ją 4 lata i nie wierzę w to.  Poza tym ona dobrze wie ze gdyby miała gościa to jest trup. Nie podoba mi się to wSzyszko. Dziewczyna która ciągle wypomina żebym sobie szedł do dziewczyn z fb nie ma prawa mieć gościa. Sama się z tego śmieje sama zmienia zdania. A jak ma gościa to jest po nim.a amen

14

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Nie wiem co się jej dzieje. Dlaczego jeszcze mnie ostatnio zaprosiła do domu a teraz w ogóle nie wpuszcza? Czego ona oczekuje? Mówiła ze mało czasu jej poświęcalem no to teraz jeżdżę tam bardzo często to ona ma różne zachowania tak jak pisałem wcześniej raz się śmieje raz wyrzuca kwiaty do śmieci raz płacze. Nie rozumiem juz tego i chyba tracę nadzieje. Wczoraj znowu mnie straszyla ze jej chłopak zaraz przyjdzie powiedziałem ze sobie poczekam na niego a ona zaczęła się śmiać a później mówi jednak ze idzie do pracy na noc i zaczyna mną szarpać żebym wyszedł z domu. Co ona oczekuje ?

   

   Zenek, chcesz jej dobra ? Niech idzie do psychologa.Mowie powaznie, bez zadnych zlosliwosci.Jest rozchwiana emocjonalnie i potrzebuje specjalisty.Jak wygladaja relacje jej rodzicow do siebie wzajemnie, i do niej samej ?
   Zenek, chcesz swojego dobra ? UCIEKAJ !!!
Chcesz robic z siebie pajaca ?

15 Ostatnio edytowany przez authority (2016-11-13 17:58:42)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Niektórzy bez takich zachowań nie widza miłości.. Płeć tu nie gra roli. Na miejscu Zenka kopnął bym ją głęboko w  zad.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

16 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-11-14 08:06:36)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Nie rozumiem jak można tak się zachowywać gdy jeszcze tydzień przed rozstaniem była zazdrosna o inną osobę w sumie po rozstaniu nadal wypomina Mi koleżanki i sama stwierdziła że gdybym się starał tak ciągle jak teraz to by nigdy ze mną nie zerwała.  Nie rozumiem tego wszystkiego naprawdę. Juz się odkochala ? Ona mnie ma za jakiegoś alvaro. Z resztą sama mi mówi ze pewnie za tydzień znajdę sobie inną.  Tylko ze ja się staram juz miesiąc i jakoś sobie innej nie znalazłem. Ona sobie coś wmówiła teraz się boi wrócić ze będzie miesiąc dobrze a później tak samo. Nie wiem ktoś jej może coś nagadal na mnie. Ciągle mnie straszy ze ma chłopaka ale przez miesiąc nikogo tam nie widziałem. Nie rozumiem tego.... naprawdę.  Pisałem z nią ostatnio pytałem się czy się odkochala napisała zebym się nie interesował ze wcześniej było mi to obojętne. Na pytanie dlaczego płacze w ogóle nie odpowiada. Napisałem ze zrobie wszystko i zrezygnuje ze wszystkiego żeby byla tylko ze ma szczęśliwa.  Odpowiedziała ze ona nie chce żebym  rezygnowal ze wszystkiego ze ona w ogóle inaczej to wszystko widzi że jej nie zrozumie nigdy itd. Dlaczego nie powie jak to widzi ? Naprawdę nie zdradziłem jej nie zrobiłem krzywdy. Czemu nie napisze wprost odkochalam się i cześć ? Myślałem ze trochę Sie znam na tych sprawach ale tutaj już wymiękam. Ktoś ma jakieś przemyślenie na ten temat? Zawsze po klotni to ja leciałem do niej i się starałem. Nigdy nie dałem jej powodów ze mi nie zależy.  Teraz trwało to dłużej bo bylem wściekły na nią za słowa które do mnie powiedziała podczas klotni...

17

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zenku wasza relacja jest na zasadzie sado-maso.
Ona się nie odkochała bo płacze przeżywa wasze kłótnie - to jest to maso a za chwile zrobi Ci na złość mówi ,że ma chłopaka wpędza Cię w poczucie winy.
Z jakiegoś powodu ona lubi dominować. Przyzwyczaiłeś ją d tego ,że przepraszałeś, biegałeś za nią i zawsze musiało wyjść na jej rację.Wszedłeś w rolę oprawcy.
Ktoś jak chce zrobić z drugiej osoby podnóżka to tak się zachowuje.Ma poczucie wyższości nad Tobą.
Daj sobie z nią spokój bo nigdy nie będziesz spokojny w tym związku.

18 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-11-14 10:40:40)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

No prawda zawsze musiało być po jej myśli. Taka Ona juz jest. Pewnie z mojego traktowania. Nigdy nie chcialem się z nia klocic a ciche dni zle na mnie dzialaja. Jak myślisz idzie to uratować czy juz nie ? Zależy mi na niej

19

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Odzywa się pierwsza do Ciebie nawet tylko po to by Ciebie zaatakować? czy tylko ty za nią biegasz, prosisz chcesz wyjaśnić, porozmawiać itp?
Odbiera tel, chce rozmawiać ?czy tylko po to by Cię spławić?
Odpowiedz sobie sam na te pytania i wtedy wyjdzie Ci odpowiedź.

20 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-11-14 11:32:10)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

4 dni temu napisała do mnie pierwsza sama gdy zostawiłem jej rezerwacje w domu... pisaliśmy właśnie o tym czy się odkochala dlaczego płacze ze ona to w ogóle inaczej widzi itd... wiec sam juz nie wiem

21

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zenek, cos z Toba jesy nie tak.
Kazdy normalny czlowiek chce miec zdrowy zwiazek.Oparty na milosci, zaufaniu, szczerosci.
To w czym Ty trwasz, to zaden zwiazek.Co Ty zlego komus zrobiles, ze jestes/byles z taka osoba ?
To kara jekas ?
Moze i Cie kocha w jakis tam sposob, ale to jest chora milosc.
Ae kazdy ma to, na co zasluguje.Chcesz byc pieskiem, to nim badz.
Powodzenia.

22 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-12-02 10:02:50)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Z tego zdążyłem zauważyć jest ktoś kto miesza między nami relacje. Ten ktoś widzę ze się stara mocno o nią nie wiem czy się spotykają czy nie ale nie miałem okazji go spotkać. Ostatnie rozmowy nasze były dość dziwne raz mówiła płacze bo wsyzskto przeżywa po paru dniach mówi ze juz nie kocha bo ma chłopaka po czym zaraz dodaje ze w sumie nie ma chłopaka. Raz mówi ze jest w szoku jak ładnie z nią rozmawiam po paru dniach ona mówi żebym sobie poszedł do innej dziewczyny lub na imprezy. Raz mówi ze nie wróci bo się boi i ze będę robił wszyskto na siłę dla niej a ona tak  nie chce a po paru dniach mówi coś innego. Masakra jakaś.  Na portalach społecznościowych widzę ze gość jej komentuje zdjęcia buziakiem. Podejrzewam że on jest winien tej sytuacji. Podejrzewam że dziewczyna nie wie do robić z jednej strony ja 4 letni zwiazek z drugiej strony on nowa osoba. Zastanawiam się co robić ? Czasami jadę do niej i rozmawiam czasami odbierze telefon ode mnie ale nie są to jakieś super rozmowy. Kwestia taka ona mówi ze ma problemy ze jest zmeczona psychicznie i potrzebuje spokoju. Rozumiem to tak ze faktycznie ma dylemat co ma robić itd  ewidentnie dziewczyna nie ogarnia sytuacji jak to rozwiązać ? Pozdrawiam

23 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-12-02 10:06:51)

Odp: Kilkukrotnie rozstania
Nikomi napisał/a:

Wiesz my kobiety dziwne jesteśmy wink

Mów za siebie.

24

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Z tego zdążyłem zauważyć jest ktoś kto miesza między nami relacje. Ten ktoś widzę ze się stara mocno o nią nie wiem czy się spotykają czy nie ale nie miałem okazji go spotkać. Ostatnie rozmowy nasze były dość dziwne raz mówiła płacze bo wsyzskto przeżywa po paru dniach mówi ze juz nie kocha bo ma chłopaka po czym zaraz dodaje ze w sumie nie ma chłopaka. Raz mówi ze jest w szoku jak ładnie z nią rozmawiam po paru dniach ona mówi żebym sobie poszedł do innej dziewczyny lub na imprezy. Raz mówi ze nie wróci bo się boi i ze będę robił wszyskto na siłę dla niej a ona tak  nie chce a po paru dniach mówi coś innego. Masakra jakaś.  Na portalach społecznościowych widzę ze gość jej komentuje zdjęcia buziakiem. Podejrzewam że on jest winien tej sytuacji. Podejrzewam że dziewczyna nie wie do robić z jednej strony ja 4 letni zwiazek z drugiej strony on nowa osoba. Zastanawiam się co robić ? Czasami jadę do niej i rozmawiam czasami odbierze telefon ode mnie ale nie są to jakieś super rozmowy. Kwestia taka ona mówi ze ma problemy ze jest zmeczona psychicznie i potrzebuje spokoju. Rozumiem to tak ze faktycznie ma dylemat co ma robić itd  ewidentnie dziewczyna nie ogarnia sytuacji jak to rozwiązać ? Pozdrawiam

Mam ten sam problem. Działam strasznie ostrożnie i powoli. Hmm... trochę dumy i emocji schowałem do kieszeni. Niestety jest to żmudny i długi czas, ale powoli, powoli widzę, że moim działaniem poprawiam całą relację. Mam jeszcze kilka asów w rękawie, ale to za 2-3 miesiące wykorzystam. Trzeba patrzeć na siebie i swoje działania, reszty lepiej nie widzieć.

25 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-12-02 10:26:34)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Może coś więcej opowiesz ?

26

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Może coś więcej opowiesz ?

Może konkretne pytania ? bo ciężko by tu wszystko opowiadać. Ewentualnie zobacz do mojego wątku.

27

Odp: Kilkukrotnie rozstania

W poprzednim poście napisałem... jak to ugryźć jak się zachowywać ? Pokazać że zależy czy się odłączyć ?

28 Ostatnio edytowany przez flipers (2016-12-02 11:41:43)

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

W poprzednim poście napisałem... jak to ugryźć jak się zachowywać ? Pokazać że zależy czy się odłączyć ?

U nas rozleciało się to przede wszystkim z obustronnego braku zaufania... potem powstał problem we mnie - brak uczuć, ciepła itp ona walczyła około roku o to żeby to polepszyć. Teraz to się dopiero ułożyło ale teraz to ona już zrezygnowała, ma dość, twierdzi, że ją poprostu odkochałem jednocześnie mówiąc, że nie wie co będzie.
A działam tak jak zachowywałem się przed tym wszystkim co się podziało z nami... Zawsze jak przyjeżdżam do niej i dzieci to dostaje buziaka i nie ważne czy to odwzajemnia czy nie - poprostu trzeba być konsekwentnym. O dziwo od dwóch miesięcy nie było ani jednej kłótni. Więcej rozmawiamy na ogólne tematy, czasami przyjadę z jakimś kwiatkiem, słodyczem. Za każdym razem patrzę głęboko w oczy nic nie mówiąc. Jestem czuły a jednocześnie stanowczy. Podobno z kimś się tam spotyka, ale kiedyś to posprawdzałem to może raz na 1,5-2 tygodnie i to 2-3h więc nie jest to jakaś wielka miłość. Staram się na to nie patrzeć bo tylko mnie to nakręca. Odsunąłem to od siebie i robię swoje. Trochę dumy i emocji do kieszeni i można działać.

29

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Dziewczyna po 4 latach puściła Cię w kanał, teraz traktuje gorzej niż psa, mówi Ci świadomie, że posuwa ją ktoś inny, a Ty się jeszcze zastanawiasz nad czymkolwiek?
Miej Ty jakąś namiastkę honoru i ambicji.

30 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-12-02 11:44:15)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zenek, a w jakim jesteście wieku?

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

31

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Ja 24 ona 22.

32

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zenek, z tego co piszesz wygląda na to, że nie jest to pierwsze wasze rozstanie. Kto inicjował te wcześniejsze, ty czy twoja dziewczyna? Czym były spowodowane te wcześniejsze? Czy ten powód, który jest teraz, czyli, że poświęcasz jej mało czasu, jesteś obojętny w stosunku do niej powtarza się tak od lat?

Jeśli tak jest to nie ma nic dziwnego w zachowaniu twojej dziewczyny. To, że ona mówi, że nie wie, co ma robić to całkowita prawda. Wiesz dlaczego, bo prawdopodobnie bardzo chciałaby, żebyście byli razem i żebyście byli szczęśliwi, ale rozumowo wie, że to niemożliwe i się nie uda.
Ona wydaje się być, sądząc z twojego opisu, osobą o dużych potrzebach. Potrzebuje dużo uwagi, czułości, obecności, zaangażowania ze strony partnera. Taka jest i tyle. Nie wiem ile daje z siebie, bo o tym nie pisałeś. Nie dostaje tego na co dzień od ciebie, w wystarczającej dla niej ilości i z tego powodu cierpi. Cierpi i chce to przerwać. Wtedy u ciebie pojawia się poczucie straty i zaczynasz się intensywniej starać, dbać o nią, okazywać jej swoje uczucia. Ona jest szczęśliwa, dostaje to czego potrzebuje, czuje się lepiej, chce wierzyć, że może być dobrze. Ale po pewnym czasie ty powracasz do swojego normalnego funkcjonowania, przestajesz się starać i znów ona cierpi. Nie widzę w tym jakiejś twojej specjalnej winy, po prostu jesteś sobą, dajesz tyle ile wynika z twojej natury, nie można przecież żyć z drugą osobą cały czas starając się dopasowywać do jej wymagań. No ale w tym momencie ona zaczyna cierpieć, bo potrzebuje więcej, bo taka jest jej natura, a nie ma możliwości tych potrzeb zaspokoić. I ten taniec szalony tak tańczycie oboje.
Ona płacze i cieszy się, a ty nie wiesz o co chodzi. Cieszy się, bo o nią teraz zabiegasz, bo jest jej dobrze, a płacze bo jednocześnie zdaje sobie sprawę, że ten poziom twojego zaangażowania istnieje ponieważ boisz się że ją stracisz. Boisz się do tego stopnia, że deklarujesz, że zrobisz wszystko i zrezygnujesz ze wszystkiego dla niej. Ale ona tak nie chce przecież, przecież całkiem przytomnie mówi, że nie na tym związek ma polegać. I może chciałaby wrócić, nawet na pewno chciałaby czuć się z tobą szczęśliwa, ale już wie, rozumowo pojmuje, że to się nie uda, że „miesiąc będzie dobrze a potem to samo” i płacze, bo to ją boli. Bo wie, że nie powinna już na to się zgadzać, bo za jakiś czas traficie w to samo miejsce.

Nie wiem czy uda się wam dogadać, czy uda się wam być razem. Na pewno musicie coś w sobie zmienić, bo powtarzając wciąż te same schematy nie traficie w inne miejsce. Może powinniście dać sobie spokój a może powinniście poprosić o pomoc np. psychologa.

Niepokojące są w tym całym obrazie jej wyrzuty dotyczące twoich koleżanek z fb. Czy są jakieś realne podstawy, żeby była zazdrosna? Odpowiedz szczerze, przede wszystkim sobie na to pytanie. Czy nie masz sobie do zarzucenia jakiegoś flirtu, a może po prostu zbyt wiele godzin spędzasz w sieci a za mało w realu?

P.S. Właśnie doczytałam, że bardzo młodzi jeszcze jesteście, a od czterech lat razem. Uczycie się jeszcze tego co to znaczy być razem i docieracie się.

"Bądźcie zmianami, które chcecie zobaczyć."

33 Ostatnio edytowany przez flipers (2016-12-02 12:58:26)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Tasiemka72 nie wiem jak to zrobiłaś, ale przedstawiłaś cały mój obraz jak i tego co się dzieje i wszystko by się zgadzało... dosłownie wszystko...
Dlatego trzeba robić swoje i może po pewnym czasie to zauważy, że nie jest to na chwilę. Pracowałem nad sobą z psychologiem. I prawdą jest, że człowiek się nie zmienia, ale może powrócić do tego jaki był z przed kilku lat. Ja tego doświadczyłem.
I nie zniechęcam się walką mimo tego, że wiatr wieje w oczy.

34 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-12-02 13:47:16)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

TasiemkA  dokładnie wszytko co piszesz jest praktycznie to co się u mnie dzieje rozstania zawsze były z jej strony rozstania i zawsze prawie chodziło o to ze mi nie zależy i się nie staram czyli dokładnie to co napisałaś. Ona jest kobieta o wielkich potrzebach. Ona potrzebuje non stop miec przy sobie chlopaka. Wiem ze u nas jest problemem rozmowa po klotni. To ja zawsze sie staralem odezwac pierwszy po klotni  . jest dla mnie bardzo ważna tylko juz sam nie wiem co mam robić twierdzi ze ma chłopaka później zmienia zdanie. Nie wiem jak to mam rozwiązać  czasami rozmawiamy gdy przyjadę do niej w samochodzie ona ciągle mówi ze nie chce ze mną być tylko dlaczego później np odbiera telefon ? Moze nie od razu ale za ktorys razem odbiera.  Mówi żebym juz nie przyjeżdżał do niej ze jest zmęczona psychicznie I potrzebuje spokoju. Nie wiem co mam już robić. Moim problemem jest to ze jak jest okey to się mało staram później gdy ona zrywa ja się nagle zaczynam starać. W pewnym sensie ja rozumiem.mówiła ze zawsze wracała bo kochała a teraz już nie kocha. Nic w tym dziwnego by było poza tym ze juz słyszałem takie słowa po rozstaniu ze nie kocha a jakoś wracała bo mówiła ze była zła i dlatego tak mówiła. ...  Ona ma Chyba bardzo duże problemy teraz co z tym zrobić. Wydaje mi się ze nowy facet jej miesza w głowie. Proszę pomóż mi bo jesteś chyba a jedyną osobą która trafiła co się dzieje u mnie. Nie mam sobie nic do zarzucenia nie zdradziłem jej ona zawsze miała bzika na punkcie fb. Przed rozstaniem złapałem ja kilka razy ze w nocy sprawdzała mi telefon. Tetaz nie daje sie nawet dotknąć przytulic.... nie chce ze mna nigdzie wyjsc... co mam zrobić ? Pisać walczyć starać się ?

35

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Ja 24 ona 22.

Oboje jesteście bardzo mŁodzi, ale jesteście z sobą już 4 lata.
PisaŁeś, że nawet zamierzaŁeś się jej oświadczyć. Zatem wnioskuję, iż pierścionka zaręczynowego na palcu nie nosi.
Może to jest ta przyczyna jej zmiennego nastroju, bo chciaŁaby konkretnej deklaracji z twojej strony.
A w gronie jej koleżanek są mężatki albo zaręczone?

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

36

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Żyworódka kolejna rzecz którą strzelasz w sedno. U mnie też wynikł ten problem, nieoficjalnie się dowiedziałem, że też o to chodziło m.in....

37 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-12-02 14:32:21)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Chyba nie chodzi o zareczyny bo taki krok podjąłem ale nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi jej reakcja była dziwna powiedziała niby nie  ze nie jesteśmy razem

38

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Chyba nie chodzi o zareczyny bo taki krok podjąłem ale nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi jej reakcja była dziwna powiedziała niby nie  ze nie jesteśmy razem.. powiedziała ze pogadamy jutro o tym. To bylo dziwne bo byla w otoczeniu kolezanek. Ze wzgeldu ze nie chciala ze mna wyjsc nigdzie to zrobilem to przy jej kolezankach. (...)

Oj [Zenuś, Zenuś, jesteś taki ... jakby to nazwać... taki nieokrzesany, nieobyty.
Robisz ukochanej DEKLARACJE przy koleżankach, bo nie piszesz, że wręczaŁeś pierścionek, a ona go nie przyjęŁa. Pewnie go nawet nie kupiŁeś.

zenek92 napisał/a:

(...)Mówiłem również o wspolnym zamieszkaniu ale powiedziała ze juz jest za późno ale potem mówiła ze mowie on takich rzeczach Zawsze Jak się poklocimy albo rozstaniemy...

Zenuś, no chyba JASNO się wyraziŁa!!!
O co jej się  r o z c h o d z i.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

39 Ostatnio edytowany przez zenek92 (2016-12-02 14:30:58)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Był

40

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Wiesz Zenek, a propo twojej prośby to niestety zupełnie obca osoba i to jeszcze drogą mailową wam nie pomoże. Ale rozumiem, że jesteś trochę przytłoczony tą cała sytuacją i trochę w panice starasz się znaleźć rozwiązanie, stąd ta prośba.
Próbowałam ci wyjaśnić, co może się dziać w jej głowie, żeby pomóc ci ją zrozumieć.  Kiedy zaczynamy rozumieć innych robimy prawdziwy krok w ich stronę, ale to dopiero początek. Coś trzeba zmienić, i to nie tylko ty ale i ona także. Podstawowy warunek to musicie oboje tego chcieć. Bycie razem to czasami ciężka praca, będąc blisko czasem tracimy perspektywę, w obliczu problemów czujemy presję i nie widzimy rozwiązań. Dlatego ja jestem zwolenniczką tego, aby skorzystać z pomocy kogoś bardziej doświadczonego, kto pomoże wam razem, albo może każdemu z osobna spojrzeć na siebie samych i siebie nawzajem, na swoją komunikację trochę szerzej. Ktoś, kto ułatwi wam obojgu nawzajem lepiej się usłyszeć. Zrozumieć to, co do siebie i o sobie mówicie. Bo od lat powtarzacie sobie pewnie te same słowa i one zaczynają już być schematycznie odbierane, obrosły już znaczeniami i intencjami, które im przypisujecie w waszych głowach. Taką osobą jest oczywiście psycholog czy terapeuta par. Możesz się przed tym wzbraniać, możesz się nawet trochę wstydzić myśląc, że w takie miejsca to pewnie chodzą ludzie, którzy mają jakieś wielkie problemy a ja sobie przecież poradzę. Ale wy macie problem.

Zastanawiam się czy mówiłeś już swojej dziewczynie to, co tu na forum właśnie napisałeś, o tym że zdajesz sobie sprawę z tego, że gdy jest między wami dobrze to masz tendencję do takiego „oklapnięcia” i że rozumiesz, że jej to może sprawiać ból. Czy mówiłeś jej że bardzo chciałbyś poprawić jakość tego waszego bycia razem. Czy mówiłeś jej czego ty potrzebujesz od niej. Bo to przecież nie może być tak, że będziesz tylko i wyłącznie dawcą. I w związku obydwie strony powinny się czuć po prostu dobrze. Nie będziesz się przecież całe życie podporządkowywał potrzebom partnerki, bo z tego też nic nie wyjdzie. Z tego, co piszesz to twoja dziewczyna może mieć jakieś deficyty poważne, ale może będzie potrafiła przy pomocy psychologa coś z tym zrobić. Rozmowa o tym wszystkim właśnie w obecności specjalisty może bardzo pomóc, a to ze względu na to, że taka osoba umie w odpowiednim momencie zareagować, czasem studząc emocje a czasem „grzebiąc” głębiej, choć to czasem bardzo boli.
Możesz mieć problem, żeby ją namówić na taką wizytę u psychologa, a właściwie serię wizyt, bo nie spodziewaj się, że po jednej coś się rozwiąże. Nie spodziewaj się też, że od razu zgodzi się pójść, ale jeśli się w końcu zgodzi to może coś z was jeszcze będzie .

A tak na co dzień to bardzo dobrze napisał flipers : „Dlatego trzeba robić swoje i może po pewnym czasie to zauważy, że nie jest to na chwilę.” Bo miesiąc Zenek, to wciąż tylko chwila.
I w tym sęk, żeby ona uwierzyła, że to nie jest na chwilę.
A co to znaczy robić swoje… Jeśli kochasz i ci zależy to jej to pokazywać, nie nachalnie, nie przytulać może na siłę wink ale być dla niej, łagodnie i spokojnie, czasem wspomnieć że tęsknisz, czasem zaproponować jakieś wyjście wspólne. Dopóki starczy ci zaangażowania i ochoty. Nic na siłę Zenek, ona też tego nie chce.

"Bądźcie zmianami, które chcecie zobaczyć."

41

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Aha, byŁy i kwiaty i pierścionek.
Tu nie chodzi o koleżanki, chociaż byŁ to niefortunny moment, skoro uważasz, że na jej decyzję mają wpŁyw koleżanki. 

Kolejny raz cytuję ci, jej wypowiedź i dodatkowo podkreślam credo tej wypowiedzi:

żyworódka napisał/a:

(...)

zenek92 napisał/a:

(...)Mówiłem również o wspolnym zamieszkaniu ale powiedziała ze juz jest za późno ale potem mówiła ze mowie on takich rzeczach Zawsze Jak się poklocimy albo rozstaniemy...

Zenuś, no chyba JASNO się wyraziŁa!!!
O co jej się  r o z c h o d z i.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

42

Odp: Kilkukrotnie rozstania
flipers napisał/a:

Żyworódka kolejna rzecz którą strzelasz w sedno. U mnie też wynikł ten problem, nieoficjalnie się dowiedziałem, że też o to chodziło m.in....

smile
Mówią, że: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
A w relacji damsko-męskiej z reguŁy chodzi "o to" i to nie m.in., ale, moim zdaniem przede wszystkim.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

43

Odp: Kilkukrotnie rozstania
zenek92 napisał/a:

Był

Zenuś, czemu skasowaŁeś częściowo swoją wypowiedź z posta nr 37 , a caŁą z posta 39???

Zabawiasz się... ja też, czytając twoje wypowiedzi...hehehee

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

44 Ostatnio edytowany przez flipers (2016-12-03 12:13:43)

Odp: Kilkukrotnie rozstania

.

45

Odp: Kilkukrotnie rozstania

Zastanów się czego chcesz od życia i walcz o to. Tylko dzieki samozaparciu, dążeniu do celu i nierozgladaniu sie dookola co mowia inni i co robia inni po 2 miesiacach walki z wiatrakami dzisiaj wyszlo u mnie mega slonce !

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kilkukrotnie rozstania

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018